Skocz do zawartości

pepociufakers

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    532
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez pepociufakers

  1. Cześć Pora na program z serii "Pierwsze odrzutowce" czy też "Pierwsze odrzutowce US. Navy" czyli FJ-1 Fury, pierwszy odrzutowiec wprowadzony operacyjnie do lotnictwa US Navy (10.03.1948 jednostka VF-5A na lotniskowcu USS Boxer, zaś pierwsza jednostka z FH-1 Phantom (VF-17A) na lotniskowcu USS Saipan oficjalnie została utworzona w 5.05.1948(wg. wikipedia.org)). Ciekawostką jest fakt, że przy budowie samolotu wykorzystano elementy pochodzące z P-51 Mustang - skrzydła, usterzenie, elementy kabiny. FJ-1 Fury był też bazą do opracowania F-86 Sabre, na którego zapotrzebowanie ze strony USAAF, zbiegło się z zamówieniem na FJ-1 ze strony marynarki. Model Valom wydany całkiem niedawno, mimo że w technologii short-run, to bardzo ładnie opracowany, zawiera i elementy fotorawione i żywiczne i ładną foto płytkę z zegarami tablicy przyrządów i bardzo ładnie odlaną fakturę poszycia: Jak na razie model klei się całkiem przyjemnie i bez nerwów, plastik łatwy w obróbce, także wszelkie nadlewki są łatwe do usunięcia. Tymczasem kilka zdjęć z placu budowy: Oczywiście jeśli ma to być "rura" to zjęcie "rury": i w nawiązaniu do egzemplarza muzealnego, którego silnik we wlocie powietrza został udekorowany w ten sposób: (żródło: http://www.philsaeronauticalstuff.com/FJ-1/fj-1.html) postanowiłem w moim modelu pójść podobną drogą: I w tym odcinku to by było na tyle. Pozdrawiam
  2. pepociufakers

    Jak-25 Amodel 1/72

    Plus za wrzucenie galerii. Plus za mało znany temat. Plus za dwa silniki odrzutowe pod skrzydłami. Plus za podwozie torowe. Plus za skończenie modelu ze stajni AModel. ps. minus za brak linka do Jak'a=28;) pps. a tak jako ciekawostkę podam, że Polacy latali na Jak'ach-27 i 25, w ramach treningu przed kupnem przez stronę polską samolotów Jak-27R (ostatecznie z powodów bodajrze "żadnej rewelacji pod względem technicznym i wyposażenia" ich nie kupiono)
  3. Co do washa to rację przyznam Banny'emu. Przez wiele lat kleiłem kartonówki i to co mi nie dawało spokoju, że te linie podziałowe były bardzo wyraźne[w porównaniu do rzeczywistości]. I kiedy się przeniosłem na plastik nagle co widzę - celowe zalewanie linii[noszzz ja pierr...;)], w niektórych modelach to jest tak wyraźne, że przypominają kartonowe modele. Także umiar i nieregularność w zalewaniu linii podziałowych wg. mnie jest dobrym rozwiązaniem. Pzdr.
  4. Raczej miały fuck;) Twoje google widać działa lepiej od mojego:), a może znasz jakąś ciekawą bazę zdjęć??? Niestety to nie "pendzlowanie", to moje pierwsze podrygi z aerografem, i w sumie jak już kładłem bezbarwny to wtedy do mnie dotarło, że miałem jeszcze trochę przejechać papierem ściernym. No ale, co nie zabije, to wzmocni:) Pamiętam tą galerie, pamiętam, właśnie dobrze, że mi przypomiałeś tym samym, troche musze go podkopcić Pzdr.
  5. Nastał czas co by i na tym forum pokazać ostanie moje wypociny modelarskie, więcc na początek cos nie coś o bohaterze dzisiejszego odcinka. Konstrukcja firmy McDonnell przez długi okres czasu była dla mnie tajemnicą, w literaturze pojawiały się tylko krótkie wzmianki o nim i dopiero Internet pokazał w pełni co to za dziwo latało w latach 50tych (obok innych dziwadeł;) ). F-3H Demon nigdy nie osiągnął zakładanych osiągów, a to za sprawą silnika Westinghouse J40. Podobnie jak F-4D Skyrey, Demon stał się ofiara tej jednostki napędowej, która nigdy nie osiągnęła zakładanego ciągu 67kN, w rzeczywistości było to 46kN, a do tego przy dużej awaryjności. Tak na marginesie, inny silnik tej firmy, J46 też nie był zbyt szczęśliwą jednostką, i również przyczynił się do złej opinii o kolejnej konstrukcji z tego okresu, a mianowicie F-7U Cutlass. Ostatecznie kończąc historię silnikową firma Westinghouse po tych porażkach pożegnała się z budową silników odrzutowych. O ile do F-4D Skyrey udało się wcisnąć większy silnik P&W J57, to tutaj tak łatwo nie było i w tym przypadku konstruktorzy zastosowali Allison J71, który mimo wszystko nie gwarantował wystarczającej mocy. Zastosowanie większego silnika dodatkowo wymusiło powiększenia kadłuba i skrzydeł. Suma sumarum samolot nie osiągał prędkości naddźwiękowej(co udało się osiągnąć w przypadku F-4D Skyrey), był ociężały i np. z tego powodu samoloty te najczęściej latały tylko z jednym dodatkowym zbiornikiem paliwa (choć miały miejsce na drugi i w zestawie Emhara są dodane dwa zbiorniki;) ). Łącznie do 1959 roku zbudowano 519 maszyn. Pierwsza seria F-3H-1N licząca 58 sztuk miała jeszcze zastosowany pechowy silnik J40, została szybko uziemiona po wypadkach i stracie 4 pilotów. Kolejne wersje już z silnikiem J71 miały możliwość zabierania pocisków Sidewinder (F-3H-2N), Sparrow (F-3H-2M) oraz dodatkowo bomb (F-3H-2). Przez kilka lat konstrukcja ta był podstawowym nocnym myśliwcem US Navy, a w 1964 roku ostatnie Demony zostały zastąpione przez inny produkt firmy McDonnell, której korzenie sięgają F-3H, a mianowicie Phantoma. Mając na uwadze tą ciekawą historią, niebanalny kształt, bardzo przeszkloną kabinę, która z racji dobrej widoczności była nazywana przez pilotów „Krzesło” oraz 4 rakiety Sparrow I, wziąłem na kilkumiesięczny warsztat ten wypust spod znaku Emhara. Emhar to jedyna firma, która odważyła się opracować model Demona w skali 1:72 wydając dwa opracowania, łącznie z 4 wersjami oznaczeń. Jeśli miałbym oceniać ten model dałbym 5 na 10. Super opracowanie to nie jest, ale są znacznie gorsze gnioty, wymaga szpachli, wymaga cierpliwości, wymaga pracy, linie podziałowe rewelacyjne nie są (ale są wgłębne). Początkujący dadzą sobie z nim radę i skleją go na poziomie początkującego, bardziej ambitni skleją go lepiej, jeszcze bardziej ambitni i tak pewnie wykorzystają tylko skorupę resztę dorabiając, także z braku laku…, każdy na swój sposób da sobie z nim rade, czasami może kierując pod jego adresem „gromy siarczyste i ogniste”;). Dodatkowo ostatnio Pavla wypuściła żywiczne dodatki do tego modelu, więc jak by ktoś miał chęć… A u mnie wyszło jak na zdjęciach zamieszczonych poniżej. Śladów eksploatacyjnych nie robiłem, wcześniej chce przetrenować ich robienie na jakimś „mniej cennym” modelu. Malowanie aerografem. Farby: biała Tamiya położona na biały podkład Mr. Surfacer Mr.Base White, góra to Pactra A-43 (FS 36440), żółte końcówki skrzydeł to Pactra A27, aluminiowe natarcia skrzydeł to Vallejo MC211 (bardzo przyjemny metalizer na bazie alkoholu), rakiety to Pactra A120(Dark See Blue), gdzieniegdzie próby z washem Tamiya Panel Line Accent Color - Grey . Model przedstawia samolot z VF-61 „Jolly Rogers” , z okresu pomiędzy 1958 a 1959. Nie widziałem na zdjęciach, aby ten akurat samolot miał dyszę do tankowania, dlatego jej tutaj nie ma, z powodów przytoczonych wyżej model z jednym zbiornikiem paliwa. Pod skrzydłami 4 rakiety Sparrow I, które w odróżnieniu od Sparrow III mają charakterystyczną spiczastą częścią dziobową, i do tego bardzo ciekawy kolor. Miłego oglądania. Pzdr.
  6. c.d. Z grubsza pomalowany,. Przedemną poprawki malarskie, zebranie drobnicy do kupy i pierwsze spotkanie z washem. Z tym washem mam mieszane uczucia, wyraźne podkreślenie lini w modelu troche trąci mi modelarstwem kartonowym(które swego czasu uskuteczniałem), z drugiej strony delikatne podkreślenie nie wygląda źle. Tuaj dodatkowo jest biały kolor bazowy, który podejrzewam nie wybacza błędów. No ale zobaczymy jak to będzie. Pzdr.
  7. Się dzieje. Model po szpachlowaniu, szlifowaniu, pracach nad podwoziem, pokryciu podkładem i ponownym szlifowaniu. Teraz czekają mnie eksperymenty z białem podkładem no i kolejny etap to już malowanie. Pzdr.
  8. A on ma jakieś pylony pod uzbrojenie, czy jest jakiś osobny dedykowany zestaw ??
  9. Dzięń Dąbry Więczór Cisza w relacji nie oznacza wcale, że z modelem nic się nie dzieje. Coś tam cały czas powstaje, niestety zdjęcia nie grzeszą jakością, ale żeby troche jednak tej dokumentacji dla przyszłych pokoleń zostało, wkleję co nie co: Więc pogrzebałem we wlotach powietrza, żeby troche nabrały głębokości, plus przedłużyłem kierownice rzeczonego powietrza: No to poszła biała farba, marki tamiya, (to zdjęcie niestety w sumie bieli nie oddaje). A tak poza tym, to na farbie tamiya zakończyłem eksperymenty z białą farbą, kolejnym moim zakupem będzie Mr. White Surfacer i mam nadzieję skończą się moje problemy z cyklu "biel na szarym plastiku":) Część dziobowa tez została potraktowana skalpelem, pilnikiem i dremelem, plus żeby to powietrze które teraz ma gdzie wchodzić dzięki wcześnieszym zmianom, nie hulało tak swobodnie w kadłubie;), dokleiłem swego rodzaju żagle:) Osłona kokpitu to z kolei odpowiednik płyty kartonowo gipsowej w skali mikro, ponieważ została uformowana z masy gipsopodobnej, zaś górna osłona z paska papieru. W każdej porządnej "rurze", oprócz wlotów powietrza powinno być coś, gdzie to powietrze może wylecieć. U mnie narazie ma to postać "dziury wydechowej", zanim wkleję tam rurę wydechową zrobioną z tulei po długopisie(w sumie tez zrobionej, ale nie udokumentowanej): A całość po przymiarkach wygląda tak: I jak dla mnie przypomina jakąś rybe (tylko nie wiem jaką) Pozdrawiam i do następnego odcinka:) Jaro
  10. A jak by ktoś miał konto tam już założone, to przy okazji jeszcze tak p-37 łoś w skali 1:72 fajnie by było wrzucić.
  11. Witam rodaka od modeli kartonowych:) Swego czasu też troche papieru wyciąłem:) A wirnik i działko świetne, bardzo dobrze się prezentuje. Pzdr. Jaro
  12. Witam w kolejnym odcinku:) Tym razem przyszła kolej na tablicę pilota. Tablica zrobiona metodą pomniejszenia skanu tablicy z blaszki eduarda dla skali 1:48, plus małe wiertła, plus clearfix, którym zostały zalane otwory w celu imitacji szkła i dodaniu pewnym odblasków. I tu przy okazji pytanie, czy ma ktoś jakiś sprawdzony patent na wykonanie imitacji przycisków na panelach bocznych? Jak narazie robie to za pomocą kropel kleju cyjanoakrylowego, ale to jednak nie jest jeszcze to:) Pzdr. Jaro
  13. Powoli, powoli, powoli jakoś leci;) Aktualnie jestem na etapie dopasowywania, pasowania i przymierzania wanny kabiny pilota, z kadłubem - i nie widać końca tego doooopaaaasowywania, za to widać świateło w tunelu:), ale to w następnych odcinkach, w tym zaś kilka fot fot fot fotela. Pozdrex
  14. Dzień Dobry, Cześć i Czołgiem. Ta relacja jest również na forum pwm.org.pl w ramach konkursu lotniczego, które potraktowałem jako pospolite modelarskie poruszenie:), ale może i tutaj też ktoś będzie zainteresowany relacją z powstania Demona;) Ten konstrukcja już od dłuższego czasu mi zaprząta głowę, jednak do tej pory jakoś brakowało mi weny żeby brać się za wyrób Emhara, z powodu znaczego niedopracowania modelu:). Cały czas liczę jednak na firmę Sword, która ostatnio wydała trochę modeli spod znaku "lotnictwo US Navy przełom lat 40/50", więc może niedługo i Demon się pojawi. F-3H to mało znana konstrukcja lotnicza(za to pewnie niejedna osoba powie - jaka brzydka:), a jakże zasłużona - bez niego nie byłoby Phantoma. Z powodu niepowodzeń z silnikami które napędzały tenże samolot - z początku J-40, którego rozwój z powodu wielu problemów został zarzucony przez firmę Westinghouse, następnie J-71, ten z kolei miał za małą moc dla tak dużego samolotu, firma McDonnel zaprojektowała wersję rozwojową Demona - dwusilnikowego, jednomiejscowego F-3H-G/H, od którego do F-4 Phantom było już bardzo blisko. Jeśli chodzi o sam model, został opracowany przez firmę Emhar, która jeśli chodzi o skalę 1:72 jak narazie jest monopolistą w przypadku Demona:) Ostatnimi czasy został wznowiony, bo widzę, że w zagranicznych sklepach można spokojnie dostać ten model, niestety u nas w kraju coś krucho, i żaden sklep nie ma go w swojej ofercie. Samo opracowanie wygląda na dość toporne, będzie troche rzeźbienia, co akurat mnie nie przeraża bo po ostatnich lajtowych modelach, gdzie wszystko elegancko pasowało;), z chęcią wezmę na warsztat coś gdzie trzeba będzie troche popracować pilnikiem, nożem, dłutem, piłką itp. A na początek "w pudle". Dziś rano zacząłem coś już dłubać, w dosłownym tego słowa znaczeniu(czyli pilnik vs nóż), także niedługo wrzuce jakieś zdjęcia z walki. Pzdr.
  15. W sprawie rozcieńczania pactry. Jak by wódki nie było, to woda też jest dobra. ps. akurat jestem "pactrarzem", wódką jeszcze nie testowałem, ale wodą tak i nie narzekam. pps. co nie znaczy, że nie warto spróbować wódką jak jest dostępna:)
  16. Polecam: http://www.modelwork.pl/viewforum.php?f=122 Kopalnia ciekawych tematów. Byłem, widziałem, jest co przeglądąć, m.in. przy okazji nowego p-11 czas reaktywować ten temat:)
  17. No to na co czekasz, bierz się za sklejanie i zdaj relację na forum. Ps. A przy okazji zapraszam do projektu grupowego wrzesien 1939 na alternatywnym forum pwm.org.pl, wkońcu za rok 75 rocznica wrzesnia 1939. Dobra okazja do promocji polskiego lotnictwa przedwojennego [i nie tylko lotnictwa]. Pzdr.
  18. Hmm, ciekawe czy większość modelarzy plastikowych, którzy sklejają/slejali modele kartonowe mają jakąś awersje do podkreślania linii podziałowych. Ja też swego czasu sklejałem modele kartonowe i to co mnie raziło to właśnie ich ostro widoczne linie podziałowe, dlatego teraz w plastikach jakoś nie moge się do tego przekonać. Pzdr.
  19. takie : http://www.forum.modelarstwo.org.pl/viewtopic.php?t=32333 http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=40699&view=next pzdr.
  20. a nie mieli też problemów ze sznurowaniem butów? powiedziec, że vallejo kiepsko sie nadaje do malowania pędzlem to jak stwierdzić, ze samolot słabo nadaje się do latania no ale i przy tej farbie zdarzają się problemy, i właśnie dlatego piszę, że cały numer polega na właściwym rozcieńczeniu farby.
  21. Nie no nie przesadzaj, w sprawie farb swego czasu zrobiłem duży rekonesans na forach i jeśli chodzi o opinie o pactrze to akturat większość opinii było, że one najbardziej się nadają do pędzla, a najgorzej do aerografu, zaś z vallejo ludzie mieli problem jeśli chodzi o pędzel. Ja z kolei ze swej strony jestem skłonny bronic pactry jako że ją najczęściej używam pod pędzlem, i całkiem ładnie idzie. Ostatnio eksperymentuje też z aerografem i pactra też daje rade, vallejo tez mam i tez nie narzekam. Z doświadczenia i z tego co obserwuję na forach to mogę powiedzieć, że kluczem do sukcesu jest odpowiednie rozcięczenie farby i odpowiedni pędzel. Zainsteresowanych tematem zapraszam do lektóry poradników modelarskich(m.in. na tym forum). Adamik616 -> A co do samego koloru farb pactra Polish Khaki i Polish Blue - jeśli nie jestem ortodoksem modelarskim to jak najbardziej się nadają - ja swego łosia malowałem a69 i a70 i jakoś nie czuje niesmaku z powodu tych odcieni. Pzdr.
  22. W temacie metalizacji bez areografu- znalazłem taki oto sposób http://www.essmc.org.au/Natural_Metal_Finish.html Po pierwszych testach przeprowadzonych z metalizerem valejio wychodzi obiecująco. Pzdr.
  23. Natrafiłem na ciekawy i co już wstępnie przetestowałem skuteczny sposób na nakładanie metalizera pędzlem. Tutaj link: http://www.essmc.org.au/Natural_Metal_Finish.html Do testów użyłem metalizera na bazie alkoholu [pozostałość po sylwestrze;)] : Vallejo Silver MC211 , następnie polerowałem zwykłą szmatką z ichry. Nie wygląda to źle, a napewno lepiej niż klasyczne nakładanie pędzlem. I odrazu nasuwają mi się takie pytania związane z tym tematem: 1) jakie podkłady będą najlepsze i tu widzę trzy możliwości do sprawdzenia: a) Mr. Surfacer 1000/1200 i na to metalizer b) Mr Surfacer 1000/1200 i na to czarny kolor i dopiero metalizer. c) bez podkładu, odrazu na goły plastik metalizer 2) Jakim lakierem(z półki tańszych lakierów) zabezpieczyć taką warstwe aby nie stracić efektu, a) Czy może nie zabezpieczać tylko odrazu kłaść na to kalki ( z takimi opiniami też sie spotkałem) Jeśli znajdę chwilę czasu sprawdzę to empirycznie, porobię jakieś zdjęcia i zamieszczę wyniki, tymczasem zachęcam do eksperymentowania i dzielenia się swoimi wnioskami. Pzdr.
  24. a dla miłośników f-101B revell zapowiada jego wznowienie w 2013 roku! ps. a tu reszta zapowiedzi revella http://www.plastik-modellbau.org/blog/revell-neuheiten-2013/2013/
  25. i np. airfix ostatecznie zapowaiada to: http://www.airfix.com/airfix-products/new-for-2013/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.