Witam.
Zaczynałem jako dzieciak od plastików w skali 1:72, później nastąpiła dość długa przygoda z modelarstwem kartonowym(nie zakończona:), a obecnie znowu powrót do plastików 1:72.
Na forum zadebiutuję modelem samolotu, którego sklejanie dawno temu widziałem w jakimś programie telewizyjnym, i od tego czasu TBD Devastator zawsze jakoś "mnie pociągał",szczególnie, że z działki modelarskiej pasjonuje mnie lotnictwo wojskowe "made in USA".
Model Airfixa z racji dużych uproszczeń potraktuje jako skorupa obudowująca moje próby odwzorowania rzeczywistości.
Na początek poszła kabina. po oględzinach zgromadzonych materiałów doszedłem do wniosku, że model maszyny którą robie,
czyli TBD Devastator nr 1509(dywizjon VT-8, stacjonujący na USS Hornet), był póżniejszej serii produkcyjnej, a więc wnętrze pomalowałem barwą Interior Green (pędzel , Pactra A35),
kabina i fotele wykonane z kartonu, plus troche plastikowych elementów:
a oto stan na chwilę obecną:
-
coś co ma przypominać wewnętrzną strukturę kadłuba, wykonałem przyklejąjąc cienki drut do nawijania cewek(troche będe jeszcze musiał popracować na tą technologią)
No to tyle narazie, a w każdym razie wszelkie komentarze i porady nie od parady wskazane.
Pzdr.