Skocz do zawartości

pepociufakers

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    533
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez pepociufakers

  1. Witam. Dzięki za odzew, farba już rozcięczona, trochę się jej zgęstniało podczas leżakowania:). Tak gwoli ścisłości napiszę,że takie grutki widoczne na prawej połówce kadłuba są wynikiem klejenia tam kropelką, tej niby kratownicy kadłuba z drutu, i to może dodatkowo powodować wrażenie grubej warstwy farby. Co do dokładności modelu, w idealnym przypadku najlepiej by było gdyby był jak najbardziej odwzorowujący rzeczywistość, tylko, że tak jak napisał Banny, w pewnym momencie można się zapędzić do granicy dokładności, która może być bardziej zniechęcająca niż motywująca. A do tego jak patrze na zdjęcia oryginału i niektórych wzorowo wykonanych modeli, to cały czas mam dylemat czy siedzieć kolejne xx godzin nad budową kabiny, czy poprostu kleić "na relaxie". Jestem zwykłym sklejaczem "półkowcem", i powoli z modelu na model podnoszę stopień "utrudnienia" sobie sklejania, jednak z racji dysponowania ograniczonymi zasobami czasowymi, ta dokładność ma pewną granicę, i moja strategia jest pośrednia, kleić "na relaxie" i czasami poprawiać to i tamto w modelach. To bardzo subiektywne odczucie dlatego nie twierdzę, że dla kogoś innego klejenie na relaxie może oznaczać coś zupełnie innego. Kornik_69 - witaj w klubie fanów TBD Devastator, z niecierpliwością czekam też na Dauntlessa z Arfixa(w tym roku ma być wznowienie), z chęcią go sobie usmażę do kompletu. A dla uściślenia, ten model wykonam z otwartą kabiną (stoi przedemną problem wykonania nowej kabiny, ta jest za gruba), będzie miał złożone skrzydła, troche poprawię silnik, a co jeszcze to wyjdzie w praniu. Korci mnie też spróbowanie brudzingu. Malowanie zaś dwubarwne - Light Gray(Pactra A43), Blue Gray( Pactra A121). Pzdr.
  2. Witam. Zaczynałem jako dzieciak od plastików w skali 1:72, później nastąpiła dość długa przygoda z modelarstwem kartonowym(nie zakończona:), a obecnie znowu powrót do plastików 1:72. Na forum zadebiutuję modelem samolotu, którego sklejanie dawno temu widziałem w jakimś programie telewizyjnym, i od tego czasu TBD Devastator zawsze jakoś "mnie pociągał",szczególnie, że z działki modelarskiej pasjonuje mnie lotnictwo wojskowe "made in USA". Model Airfixa z racji dużych uproszczeń potraktuje jako skorupa obudowująca moje próby odwzorowania rzeczywistości. Na początek poszła kabina. po oględzinach zgromadzonych materiałów doszedłem do wniosku, że model maszyny którą robie, czyli TBD Devastator nr 1509(dywizjon VT-8, stacjonujący na USS Hornet), był póżniejszej serii produkcyjnej, a więc wnętrze pomalowałem barwą Interior Green (pędzel , Pactra A35), kabina i fotele wykonane z kartonu, plus troche plastikowych elementów: a oto stan na chwilę obecną: - coś co ma przypominać wewnętrzną strukturę kadłuba, wykonałem przyklejąjąc cienki drut do nawijania cewek(troche będe jeszcze musiał popracować na tą technologią) No to tyle narazie, a w każdym razie wszelkie komentarze i porady nie od parady wskazane. Pzdr.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.