Skocz do zawartości

pepociufakers

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    532
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez pepociufakers

  1. I zapraszam do galerii: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=46984&p=688953#p688953 pzdr. Jaro
  2. Przed końcem roku pora zamknąć trochę projektów, żeby w warsztacie z początkiem nowego roku było więcej miejsca. Tak więc czas na pierwszą odsłonę z cyklu "Pierwsze odrzutowce US NAVY" czy też inaczej "Pierwsze rury US NAVY". Warsztat jest zamieszczony tutaj -> http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=45869. Trochę o samej konstrukcji i modelu opisałem już przy okazji warsztatu, ale tak słowem przypomnienia, F-6U Pirate to jedena z trzech pierwszych konstrukcji czysto odrzutowych marynarki wojennej USA obok FJ-1 Fury i FH-1 Phantom. Mimo, że była szykowana na lotniskowce to ten samolot nie miał okazji ani razu wylądowac czy też wystartować z pokładu lotniskowca. Konstrukcja jak na swoje czasy nie porażała już osiągami i nie była zbyt udana, przez co średni nalot wynosił ok. 15h. Sam model sklejało się bez specjalnych problemów, początkującym bym go odradził(nie jest to model typu wytnij i sklej), ale jeśli są jacyś odważni to muszą przygotować więcej szpachli niż zwykle i papieru ściernego i uwaga na : przednią komorę podwozia- trzeba samemu zmajstrować, wloty powietrza - polecam patent z koszulką termokurczliwą, wyprofilowania wymagają okolice owiewki, samą owiewkę polecam dokupić - pavla ma w swojej ofercie, skrobanki (profilowania) wymagają wyloty działek i uwaga na kąty stateczników poziomych. Uwaga również na kąt natarcia końcówek skrzydeł- na nie wchodzą zbiorniki paliwa i jeśli kąt natarcia jest nieodpowiedni to ich położenie jest również jest nieodpowiednie, wtedy pozostaje profilowanie ich za pomocą gorącej wody(tak ja zrobiłem). Zresztą to jedyny dostępny model tego samolotu, więc nie ma wyboru, jak ktoś chce go mieć, musi szpachlować;) Model malowany aerografem, farba to pactra a120 i sidolux do kamienia i terakoty;) Wcześniej jako lakieru błyszczącego używałem pactry i muszę przyznać, że sidolux o wiele lepszy. A tak model prezentuje się już po: Pzdr. Jaro
  3. Troche zdjęć "w kolorze"
  4. Samolot dostał już kolorów:
  5. Wykonaniem i na zdjęciach przypomina jakiś kosmiczny samolot rodem z filmu s-f. Niezłe wykonanie. Gratuluje Pzdr. JAro
  6. Witaj w klubie. U mnie tez to występuje. ps. na pewnym etapie tej choroby, jest już tak, że ludzie zaczynają dyskutować o podwoziach;) pps. a co myślisz o podwoziu f-111 ?;) Pzdr. Jaro
  7. Ho, ho, brawo za odwagę. SKlejałem ten model dawno, dawno temu, jeszcze jak byłem mały, i w sumie pamiętam, że nie zrobił na mnie negatywnego wrażenia z powodu sklejalności, ale zapamiętałem go z racji plastiku, który był wielokolorowy, jak by ktoś kupę rozmazał(tutaj takie wtrącenie z tych bardziej naturalistycznych:) ). W każdym razie, ten model to akurat niezłe pole do trenowania szpachlowania i szlifowania. Łatwy i szybki. Śmiało możesz nawalić(z akcentem na nawalić, a co tam) grubą warstwę szpachli, potem wziąść gruby(z akcentem na gruby:) papier scierny i wyrzyć się na nim, nie martwiąc się o linie podziałowe:)(bo ich nie ma, więc nie bedzie ich szkoda), póżniej wypolerować drobnym papierem, razem z szybką, bo jej już papier ścierny nie zaszkodzi;) Więc z kolei mój punkt widzenia jest taki: zrobić ze schowanym podwoziem, dorobić podstawkę, pomalować(przywołane akryle są super bo nie śmierdzą,), zakalkować i szybko brać się za następny. Ten na półce pomalowany bedzie też fajnie wyglądał. Pzdr. Jaro ps. W ogóle tak wspominając, to nie pamiętam, żebym za młodu zwracał uwagę na sklejalność, to chyba fora internetowe i dostatek lepiej opracowanych modeli wyrabia taką manierę na zrzędzenie na sklejalność
  8. Hej Równolegle z pracami nad F-6 Pirate, biegnie majstrowanie przy FJ-1. Poniżej stan prac przed akcją "Pactra A120...", już po szlifowaniu i położeniu podkładu. A tutaj ujęcie delikatnego nitowania w wykonaniu firmy Valom , musze przyznać że wyglądają bardzo ładnie: Pzdr. Jaro
  9. Cześć Model jest już po szpachlowaniu, szlifowaniu,szpachlowaniu, szlifowaniu..., podłożeniu podkładu, szpachlowaniu, szlifowaniu, ponownym położeniu podkładu i ponownym szlifowaniu. Wielkimi krokami zbliża się moment pod kryptonimem - "Pactra A120 - Dark Sea Blue". ps. niestety zdjęcia nie sa najlepszych lotów, dalej eksperymentuje z właściwą ekspozycją i edycją. Pzdr. Jaro
  10. Fucktycznie, niezła "locha";) No coż, pozostaje szpachal, szpachla, szpachla:) ps. Po takich modelach, używanie szpachli już tak nie straszy. Ot takie środek co się go używa tak samo często jak kleju do plastiku. No i pojęcie pasowania, po takich modelach przestaje mieć znaczenie. Pzdr. Jaro
  11. Lubię takie dziwolągi, lubię taką dłubaninę i rzeźbienie(zamiast częstego używania pilnika polecam ostry, precyzyjny nóź - można nim wiele zdziałać), także z chęcią będę tutaj zaglądał, tym bardziej ,że wygląd tej konstrukcji czasami mnie kusi żeby kupić ten model. Pzdr. Jaro
  12. O to właśnie, to!. Mi również się podoba. Choć to wszystko rzecz gustu, to ta konstrukcja za swoją opływową linie może się podobać, ma nawet zgrabniejszą konstrukcję niż f-16(który skądinnąd ma wielu zwolleników:) Pzdr.
  13. Z tego co widzę na tej stronie http://www.autoelektromechanika.com.pl/index.php?t_str=I%C5%82-18+%22pod+lup%C4%85%22 to okna są tworzone z prostych, płaskich szyb, więc można wyciąć je np. z jakiegoś opakowania ze sztywnego plexi(coś np. w jakie są pakowane kable komputerowe) i później te małe szybki posklejać tworząc odpowiedni kształ. Przy odpowiednio delikatnym nacinaniu możesz też w sumie ominąć etap klejenia ich, tylko ponacinać w miejscach zagięć- patrz modelarstwo kartonowe, tak taką technikę często się stosuje. Pzdr. Jaro
  14. A jaki smukły kadłub ma ten latawiec, jak rasowy myśliwiec z silnikiem rzędowym. Zdjęcie wyżej, to taka zapowiedz tego, że kadłub ze skrzydłami już połączony: I jak tak patrze na te wczesne rury to charakterystyczne są małe średnice wlotów powietrza, w porównaniu do późniejszych konstrukcji, to te wyglądają jak by to był jakiś wlot do sprężarki: cdn... Pzdr. Jaro
  15. Się trochę dzieje: Kadłub sklejony i okolica kabiny zeszlifowana co by przypominała trochę oryginał: Wyloty działek wklejone, i trochę zeszlifowane co by nadać im trochę delikatności(choć pewnie jeszcze trochę podszlifuje tu i ówdzie): Skrzydła sklejone i wloty powietrza wymodelowane, i tutaj po wielu przemyśleniach, łącznie z profilowaniem za pomocą rurek z papieru, czy też masy plastycznej, wpadłem na taką myśl: a mianowicie użycie rurek termokurczliwich uzywanych w elektronice/elektryce jako profili wlotów powietrza. Myślę, że ten patent spokojnie można użyć przy wszelkiego rodzaju modelowaniu wlotów powietrza czy też dysz wylotowych, łatwo się modelują więc otwory mogą mięć różny kształ, dobrze reagują na klej typu super glue i są dostępne w wielu rozmiarach. Przed malowaniem warto je zmatowić i pokryć podkładem. A tutaj w oczekiwaniu na połączenie: cdn... pzdr. Jaro
  16. No ładne cacko! Plus za wykonanie, plus za tematykę i plus za archiwalne kolorowe zdjęcia. Hmm, merytorycznie nie wiem czy lepiej, nie widziałem oryginalu, wizualnie - głosem laika powiem, że wcześniej było lepiej, po poprawkach widzę duży kontrast na zdjęciach, ale rozumiem Twoje podejscie, jak człowiek się napatrzy na dziesiąt zdjęć to później każdy szczegól wypatrzy i chce zrobić jak najwierniej, możliwe też że oświetlenie i zbliżenia robią swoje. W każdym razie model mi się podoba, jeszcze z ciekawości spytam z czego robisz linki do modelu? Pzdr. Jaro
  17. ...co lotniskowcom nigdy się nie kłaniał Zgodnie z zapowiedzią w wątku o FJ-1 Fury -> http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=45346&hilit=fj+1+fury, rozpoczynam kolejną budowę z cyklu "pierwsze rury":). Tym razem szpachlę(a nawet dużą ilość szpachli) zużyję na model F-6U Pirate wydany całkiem niedawno przed Admiral. Wcześniej model ten tez wydała Pavla i możliwe, że admiral to poprostu rebox tego modelu(ale jakiegoś głebszego dochodzenia w tym temacie nie robiłem). Ta jadna z pierwszych rur US.NAVY, a jednocześnie pierwsza rura z dopalaczem marynarki wojennej, która została wyprodukowana seryjnie(a dokładniej 30 egzemplarzy, z których żaden nie dotknął kołami pokładu lotniskowca, a i nalot niektórych egzemplarzy wyniosił tylko kilka godzin) . Model wydany przez Admiral to typowy short-run więc trzeba popracować trochę m.in. nad przednim podwoziem i wlotami powietrza, ale zawiera dodatkowo żywiczną kabinę i blaszkę z tablicą przyrządów. Porównując z planami, bryła modelu w ogonowej części różni się trochę od pierwowzoru (w modelu jest trochę za "chuda" i jakoś nie mam pomysłu na w poprawę tego więc zostawiam to w spokoju). Korekty wamaga również okolica kabiny pilotów, tutaj trochę trzeba spiłować żeby osiągnąć charakterystyczny uskok. Mały in-box na początek: Skrzydła po pierwszych przymiarkach: I kabina pilotów już po malowaniu: I w sumie sposób na flaki samolotu: rura wydechowa z papieru, a komora podwozia przedniego wymodelowana szpachlówką i to wszystko pozycjonowane masą plastyczną(w tym przypadku to tack-it): Pzdr. Jaro
  18. Bardzo ładny, na półce pewnie jeszcze lepiej się prezentuje. Pzdr.
  19. Fajnie, fajnie, to lubię, bardzo elegancka konstrukcja. Z chęcią będę podpatrywał budowę. Pzdr. Jaro
  20. A kabina się otwiera? ps. dla niewtajemiczonych - w tym modelu dodatkowo jest możliwość zrobienia otwieranej kabiny.
  21. W tamtych czasach takie dwie butle na końcach skrzydeł były bardzo popularne;) Co do wyglądu, wcześniejsza wersja B wyglada jeszcze fajniej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lockheed_F-94_Starfire#mediaviewer/File:Lockheed_F-94A_449_FIS_Photo_Courtesy_of_RC_Haufler.jpg A sam samolot powstał jako rozwinięcie dwumiejscowej wersji P-80 czyli T-33, jako samolot mający strzec nieba USA przed bombowcami zanim do służby weszłyby F-89, stąd ten wygląd z lekka pokraczny.
  22. Się dzieje: Przy połączeniu kadłub-skrzydło zaczynają się już małe problemy, spasowanie nie jest idealne. Między kadłubem a skrzydłami powstaje ok. 2mm szpara która wymga trochę szpachlowania. Budawa modelu doszła już do etapu przed położeniem podkładu, ale żeby za często nie "grzać" i nie myć aerografu, na jakis czas przerwę tą relację i do pary, otworzę jeszcze jeden warsztat jednego z pierwszych samolotów US Navy. Także do następnego warsztatu:)
  23. ...czyli: Tematem galerii jest model którego budowę zacząłem ponad 3 lata temu. I tak od czasu do czasu do niego wracałem, aż przy okazji budowy P-80 (który teraz z kolei czeka na zakończenie prac), coś mnie ruszyło i ostatecznie model ujrzał światło dzienne (i forumowe). F-94C to zmodernizowana wersja F-94B (w skali 1:72 wydany całkiem niedawno przez Sword-a), a F-94 to pierwszy amerykański samolot seryjny z dopalaczami i pierwszy odrzutowiec USAF przystosowany do działań w każdych warunkach atmosferycznych. F-94C w odróżnieniu od wersji B miał inny silnik o większym ciągu, inne wyposażenie radarowe i uzbrojenie w postaci niekierowanych pocisków rakietowych, bardzo ciekawie umieszczonych, w nosie, w otwieranych komorach za radarem. Model został opracowany przez emhara na początku lat 90-tych, ten przedstawia pierwszą serię produkcyjną, a jest jeszcze wydane późniejszej, z innym nosem i dodatkowymi rakietami na skrzydłach. Troche szpachli i papieru ściernego na niego trzeba przeznaczyć, ale jakiś strasznych niedociągnięć nie ma. Pomijając fakt, że szczegółowość opracowania jest mała, to spasowanie przedstawia się na poziomie akceptowalnym nawet dla początkujących modelarzy. Malowanie: podkład - czarna błyszcząca pactra i na to metalizer na bazie alkoholu Vallejo 790, po rozcieńczeniu izopropanolem bardzo ładnie kładzie się aerografem. To tyle może na wstępie, a rozwinięciem i na zakończenie kilka zdjęć: Pzdr. Jaro
  24. O tą relację z chęcią będę podpatrywał, jako że sam się zastanawiam nad przerobieniem revellowskiego f-4f na f-4e,a z tego co sie orientuję przerobienie nie jest trudne. On jest zapowiadany od kilku lat:) Pewnie kiedyś wydadzą, tak jak wydali F-8 Corsair po kilku latach zapowiedania czy też z F-4 w skali 1:48. Ale prawdopodobnie pierwszą wersją będzie f-4B, tak jak ten w 1:48.
  25. Bebechy wklejone: Jak narazie spasowanie elementów bezproblemowe. Pzdr.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.