Krzysiek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
125 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Krzysiek
-
[warsztat] PANAVIA TORNADO IDS Revell 1/32
Krzysiek odpowiedział Jacek Kryszak → na temat → [L]Warsztat
Powoli ale imponująco, dawaj dalej -
Dokładnie tak jak napisał Majek. Farba powinna mieć konsystencję mleka, ale sam doświadczalnie powinieneś dojśc jak to dokładnie powinno wyglądać. Potem juz idzie łatwo
-
Dzięki za miłe słowa Owiewka tak - spartoliłem sprawę, bo na stałe przykleiłem dopiero po malowaniu. Okopceń przy lufach nie robiłem sugerując się dyskusją która toczyła się na forum PWM i tym co znalazłem na zdjęciach - według tamtych źródeł znacznie bardziej okopcone powinny być wyrzutniki łusek niż okolice luf. Te miejsca też lekko przybrudziłem - na zdjęciach tego nie widać. Nie chciałem przesadzić żeby nie wyglądał jak kominiarz ;) Wydechy też są lekko okopcone, ale chyba faktycznie za słabo - poprawię. Litery kodowe - nie do końca się z Tobą zgodzę. Z lewej strony faktycznie źle nałożyłem. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Natomiast na prawej stronie moim zdaniem jest OK. Tak podawała instrukcja Tamiya, nie znalazłem żadnego zdjęcia pokazującego prawy bok samolotu, więc nie mogę tego zweryfikować. Ale widziałem sporo zdjęć samolotów, które oznaczenia na tej stronie kadłuba miały zapisywane właśnie w ten sposób. Tak więc zrobiłem zgodnie z instrukcją. Model ma jeszcze kilka błędów: źle przyklejony maszt anteny, nieobcięte mocowanie anteny na stateczniku (przegapiłem), no i lufy karabinów robione z igieł mają za duży kaliber. Z rzeczy które mi się teraz nie podobają to jednolie kolory powierzchni i połysk modelu - tu jeszcze poeksperymentuję. A co do ogólnego połysku - w dużej części wina światła. Na żwyo wygląda lepiej - bardziej matowo. Widziałem historyczne zdjęcia z tamtego okresu, na których samoloty błyszczą się bardziej W najbliższym czasie zrobię fotki przy naturalnym świetle. Ciągle się uczę, więc i tak jestem zadowolony z efektu. Dzięki jeszcze raz za uwagi, bo to motywuje do podnoszenia poprzeczki. Następny na warsztat idzie Rafale M i oby udał się jeszcze lepiej
-
Wreszcie udało mi się (prawie) skończyć. To co dała Tamiya + blaszki Part + parę drucików dorobionych samodzielnie Fatalnie wyszły druty anteny, będę nad tym jeszcze pracował. Reszta jak widać na zdjęciach. Zapraszam do oglądania i konstruktywnej krytyki
-
Takie tam sobie dłubanie przy modelu (F-104G)
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
Moim zdaniem z zapuszczonymi liniami fajniej Czekam na finalną galerię -
Takie tam sobie dłubanie przy modelu (F-104G)
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
Ja też bym tak proponował. "Uplastyczni" się trochę wygląd. -
Takie tam sobie dłubanie przy modelu (F-104G)
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
No szok, taki ładny model w takim krótkim czasie. Będziesz robił ślady eksploatacyjne? -
Takie tam sobie dłubanie przy modelu (F-104G)
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
Chodzi mi o Rafale z tej fotki na dole poprzedniej strony. Tam gdzie Marek demonstruje antracyt. A pytam dlatego że Rafale M mam w najbliższych planach (marzec mam nadzieję), a to co dał Revell trochę odbiega od produkcyjnej wersji i jestem ciekaw jak sobie inni radzą z przeróbkami -
Takie tam sobie dłubanie przy modelu (F-104G)
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
Ale tempo prac. Przegapiłem początek, nie minął tydzień a tu już prawie koniec A ten Twoj Rafale pojawił się gdzieś w formie relacji albo galerii? Nie wiem czy też nie przegapiłem -
Czym rozcienczyc PACTRE ?? i w jakiej proporcji ?
Krzysiek odpowiedział KosteK → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja rozcieńczam rozcieńczalnikiem Model Mastera. Efekt dla mnie bardzo dobry. Można też rozcieńczać wodą (najlepiej destylowaną), wódką, spirytusem. Musisz poeksperymentować żeby wyczuć różnice i właściwości. Rozcieńczalnik MM jest dla mnie o tyle wygodny, że zakraplam z jednej buteleczki -
Ładne detale, szczególnie ogon robi wrażenie Mógłbyś umieścic jakieś zdjęcie z czymś do porównania wielkości? Chciałbym zobaczyć jak małe są te detale - podejrzewam ze drobne, a wyglądają świetnie.
-
Śliczny Ci wyszedł. Śledziłem relację z budowy i jestem pod wrażeniem
-
Czyścioszek, ale fajnie wygląda
-
[G]Su-22M4 9204 w malowaniu 40 PLMB Świdwin- 2 eskadra 1998r
Krzysiek odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Galerie
Śliczny model, śledziłem relację z powstawiania i jestem pod wielkim wrażeniem. Gratulacje! -
Tak. Przy odrobinie wprawy i doświadczenia idzie całkiem nieźle. Rozcieńczam farby "na czuja". Leję do aero farbę, do tego rozcieńczalnik MM (niekoniecznie, ale z tym rozcieńczalnikiem idzie mi jakoś łatwiej), trochę wody destylowanej, ewentualnie spirytusu, retardera. Proporcje są różne w zależności od farby, temperatury pomieszczenia i wilgotności. Akryle schną bardzo szybko, a w przypadku rozcieńczania spirytusem jeszcze szybciej, więc w tym wypadku "warunki atmosferyczne" trzeba brać pod uwagę. Maluję cienkimi warstwami, dużym ciśnieniem, dość blisko - nic odkrywczego ;) Najlepiej jeśli farba jest tak rozcieńczona że wysycha chwilę po nałożeniu - nie powstaną wtedy zacieki. Ważne żeby nie zasychała w locie, bo na powierzchni modelu zrobi się tarka. Najwięcej z tym problemów miałem przy połączeniach płat-skrzydło - zawirowania powietrza z farbą. Na szczęscie da się to potem naprawić przez delikatne szlifowanie powierzchni wodnym papierem ściernym, a nawet wacikiem umoczonym w spirytusie (bardzo delikatnie). Czasami przy malowaniu na koncu dyszy aero robią się gluty z farby. Do tego przydaje się wacik umoczony w spirytusie. Mam nadzieję że tymi radami pomogłem
-
Tyle że następny numer będzie kosztował koło 8 zł, a docelowo chyba ponad 10 zł za numer. Nie wiem ile numerow będzie w sumie, w info o prenumeracie pisali o 28, więc koszt w sumie to ok. 300 zł.
-
Ja maluję aero, ale na temat Pactry mogę conieco powiedzieć. Od tej farby zaczynałem i na początku miałem sporo problemów - głównie ze słabym trzymaniem podłoża. Problemy znikły kiedy nauczyłem się dobrze przygotowywać do podłoże: myć wodą z płynem do naczyć, lekko matowić drobnym papierem wodnym (oczywiście z użyciem wody) i przemywać spirytusem przed samym malowaniem. Teraz nie mam problemów z odłażeniem farby z taśmą maskującą, mogę ją spokojnie szlifować i polerować - trzyma się znakomicie. Nie zauważyłem żeby jaśniała z czasem. Co do różnic między Pactrami a akrylowymi Model Masterami - te drugie mają drobniejszy pigment i nie osiadają tak bardzo w buteleczce. Wystarczy energicznie potrząść i farba jest rozmieszana. Tak więc jak mogę zdecydowanie wybieram MM. Ostatnio zainwestowałem też w oryginalny rozcieńczalnik MM do akryli i mam wrażenie że efekt jest lepszy niż przy rozcieńczaniu wodą czy spirytusem. W każdym razie jest łatwiej
-
To i ja czekam na opinie który A-10 w 1/48 najlepszy, bo ma to na wysokiej pozycji na liście życzeń
-
No nieźle - wrzuć proszę jak najwięcej zdjęć z warsztatu no i opis. Blaszki wyglądają fantastycznie, silnik to poezja. Z czego blaszka? Jak wycinasz? Jak uzyskujesz powtarzalność elementów?
-
Fajne detale. Blaszki robisz sam czy to jakiś gotowiec?
-
Trochę off-topic ;) Ładne, obu porobiłem fotki W F-15 świetnie zrobiony kokpit, a w F-16 oglądałem dokładnie kanał wlotowy silnika, bo mam rozbabrany zestaw Academy i walczę z tym kanałem - szpachla i szlif, szpachla i szlif. U Ciebie wygląda to świetnie!
-
Dzięki Twój to ten F-16, czy któryś z F-15?
-
Zgadza się, z zaczernianiem linii przesadziłem. Mam już wnioski i doświadczenie na przyszłość
-
Ale jesteś czujny - ledwo umieściłem post w galerii ;) Kadłub sklejałem klejem do polistyrenu. Potem szczeliny zalałem CA i szlifowałem. Model przy upadku dostał uderzenie w bok nosa. Teraz właśnie pomyślałem sobie że te delikatne pęknięcia to odpryśnięty CA. To bardzo delikatne powierzchniowe pęknięcie - kadłub na szczęście został w jednym kawałku. O kolejnych Mirage myślę - najprawdopodobniej wersja N w jakimś fajnym malowaniu. Ale to raczej odległa przyszłość, teraz na warsztacie Spit, a już woła mnie z pudełka Rafale ;) Edit: pęknięcie widać na pierwszej miniaturce - na niebieskim kolorze między dwiema żółtymi antenami. Podobne pęknięcie jest na spodzie między komorą podwozia a osłoną radaru (nie ma tego na zdjęciach) - nic wielkiego ale ja o tym wiem i mnie to drażni ;)
-
W ramach koalicji antyirackiej w 1990 francuska Armee de'l Air wysłała do Zatoki Perskiej między innymi kilka eskadr Mirage 2000 w sile ponad 130 samolotów. Między innymi E.C. 2/5 "Ile de France", która ulokowała się w bazie Al Ahsa w Arabii Saudyjskiej. Jednak samoloty tej eskadry nie wzięły udziału w operacjach bojowych w czasie Pustynnej Burzy, wykonywały jedynie loty ćwiczebne i patrolowe. Mój model to Mirage 2000 C o numerze 45/5-OM (dzięki Jackowi Kryszakowi wiem że ten samolot faktycznie brał udział w tej operacji). Oprócz zestawu Hellera wykorzystałem też blaszki Eduarda + parę elementów dorobionych samodzielnie. Zestaw Hellera jest niezły - Francuzi się przyłożyli i model sklejało się całkiem fajnie. Kokpit z zestawu jest dość ubogi i dużo zyskuje po wzbogaceniu blaszkami. Podstawowy mankament to brak podwieszanego zbiornika paliwa, który standardowo był wykorzystywany przez Mirage w Zatoce Perskiej. Zbiornik i belkę dorobiłem z pozostałości po innych modelach. Inne dorobione elementy to lufy działek z igieł lekarskich, instalacja hydrauliczna i elektryczna w podwoziu, kilka czujników z przodu i z tyłu na bokach kadłuba. Kalki to kolejny wielki plus zestawu Hellera - jakiekolwiek płyny do zmiękczania były zbędne, kalki kładły się fantastycznie i same wchodziły we wszelkie szczeliny Więcej fotek: Tydzień przed zrobieniem tych fotek model miał kraksę - spadł na twardą podłogę, zgubił większą część podwozia i podwieszeń + parę pęknięć i zadrapań. Prawie wszystko udało się naprawić, zostały jedynie peknięcia wzdłuż połączenia połówek kadłuba na górze i spodzie - na szczęście niezbyt wyraźnie widoczne. Szkoda, ale nic więcej z tym już nie zrobię. Zapraszam do komentowania
