Skocz do zawartości

caughtinthemiddle

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    939
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez caughtinthemiddle

  1. Kunkadel w miesiąc poszło 1500, wszelakich wariacji Cmelaka od konkurencji kilkukrotnie więcej - teraz pewnie wiele trafi do śmietnika.
  2. Nowe kalkomanie z Exito: https://exito.sklep.pl/pl/p/EXITO-DECALS-ED48009-148-Lightning-Strike/55322 https://exito.sklep.pl/pl/p/EXITO-DECALS-ED48010-148-Eastern-Front-Fighters/55324
  3. Nowe kalkomanie z Exito: https://exito.sklep.pl/pl/p/EXITO-DECALS-ED72009-172-Lightning-Strike/55323 https://exito.sklep.pl/pl/p/EXITO-DECALS-ED72010-172-Eastern-Front-Fighters/55325
  4. Przepak i to niestety Italeri.
  5. Panie apsynth, przykro mi, ale w tym temacie to nie ze mną - Wildcat jako samolot interesuje mnie tyle, co wspomniany przez Pana zeszłoroczny śnieg, w związku z czym nie nabyłem i nie zamierzam nabyć ani sztuki omawianego modelu, a tym bardziej spędzać czasu na weryfikacji jego poprawności. Co do ceny - towar jest wart taką, jaką jest w stanie zapłacić ilość klientów uznana przez wytwórcę za wystarczającą. Jak się okaże, że jest ich za mało, to Arma zapewne ją obniży. I nie wiem, skąd to 'wciąż' w Pańskiej wypowiedzi, bo moja odpowiedź na Pańskiego posta jest moim drugim i zarazem ostatnim postem w tym temacie. A jeszcze na marginesie - taki Caudron z RS Models kosztuje raptem dychę mniej, a jakoś nie widać masowej forumowej histerii względem stosunku jakości do ceny itd. Też ciekawe...
  6. W kontekście sprzedaży widzę w owym wątku deklaracje złożenia zamówienia/potwierdzenia otrzymania 27 modeli składane przez 6 osób. Szczerze powiem, że spodziewałbym się, iż kupią po 1-2, nie więcej... Co do opinii, mamy jednego amerykańskiego fana Wildcata zadowolonego z akuratnego uchwycenia kształtu pierwowzoru; marudzącego polskiego kibica Army nr 2 (jakby ktoś był ciekawy - użytkownik hobbykiller wsławił się onegdaj plasterkowaniem płatów pejedenastek na sąsiednim forum), który niemniej przyznaje, że lepszego FM-2 nie ma; i kolejnego Amerykanina, który wskazuje, że model jest bardziej upierdliwy w budowie niż wcześniejsze wypusty. I tyle. Pojawiające się tam teorie nie biorą pod uwagę dwóch czynników: - Arma po pierwszych doświadczeniach twardo wszystko robi w Polsce, zatem żadne Chiny w grę nie wchodzą. Moim zdaniem to błąd, ale to nie mój cyrk i nie moje małpy. - Wildcat nie jest 'rushed', a wręcz przeciwnie - koronahisteria i związane z nią zaprzestanie realizacji wysyłek zagranicznych przez Pocztę Polską sprawiły, że został 'przetrzymany'. W tym kontekście sądzę, że problem z pojawianiem się trefnych wyprasek to raczej efekt faktycznego komercyjnego sukcesu zestawu - być może za dużo i za szybko chcieli wysłać, i nie przyjrzeli się wystarczająco temu, co wysyłają. Niemniej, jak można przeczytać i tutaj, i na owym forum zagranicznym, błąd swój naprawiają bez dziwnych tłumaczeń, zatem można domniemywać, że lekcja z pracującym poszyciem Fokkera została odrobiona. Chociaż oczywiście niektórym i tak będzie źle, wszak nie ma szachownic - ale ci niech lepiej wracają bajkopisarstwa.
  7. We wspomnianej kilka postów temu serii Polish Wings pojawi się niebawem kolejny tomik - można go już nabyć z rabatem, a przy okazji i inne książki z serii.
  8. Dzięki, oszczędziłeś mi niepotrzebnego wydatku.
  9. No raczej nie na firmy, które robią modele 'pełnoseryjne' ze stalowych form, nawet biorąc pod uwagę, że próg wejścia znacząco zmalał przez ostatnie 10 lat, bo zwyczajnie ogólnie spadła sprzedaż i nakłady. Tym niemniej te wszystkie zwierzątka to są tematy dla producenta short runów, którego w Polsce nie ma. I to takiego, którego by ta tematyka interesowała, bo na tej zasadzie większość wytwórców shortów działa - a przynajmniej ci, którzy sami dziergają mastery. Sugestia taka - jak Karaya zdoła wydać Dromadery i będą trzymały solidny standard tego typu produkcji, nie marudźcie tylko kupcie - zwiększy to szanse na kolejne wypusty w podobnej tematyce. Nie rozmawiamy o modelu, tylko o tym, jak się sprzedaje. Mnie np. ów model zupełnie nie interesuje tematycznie, więc może być jakikolwiek bądź. Niemniej, jak widać się sprzedaje. A o to chodzi w tym biznesie.
  10. No jednak nie porównuj rynku czeskiego do naszego, bo to nie ma co porównywać...Dla przykładu VS kiedyś pisał, że Eduard połowę (!) z kilkudziesięciu tysięcy MiG-ów-21 sprzedał na krajowym rynku. Poza tym Kniaza Vlada takie Kunkadlo może rajcować i jak go było stać po wydaniu Mustangów, Tempestów, 109-ek czy Spitów, to sobie zrobił (i przy okazji tambylcom). Nie wymagaj natomiast od włodarzy polskich firm, żeby ich też rajcowały polskie tematy - naprawdę ludzie mają różne gusta. Zresztą jako bywalec nPWM dobrze wiesz, że współwłaściciel i główny projektant Army ma słabość do maszyn amerykańskiej marynarki i zapewne nie pozostało to bez wpływu na wybór owego Wildcata jako tematu najnowszego wypustu. Jak wskazują poniższa informacja od producenta czy też wypowiedzi modelarzy ze zbuntowanych prowincji panlechickiego imperium, nie był to wybór zły z ekonomicznego punktu widzenia, a zasadniczo po to się pracuje, żeby zarabiać pieniądze... https://www.armahobby.pl/blog/wysylki-modeli-grummana-wildcat.html https://www.tapatalk.com/groups/72nd_aircraft/next-from-arma-fm-2-wildcat-t11145.html https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235065226-new-arma-release-to-be-announced-3012-172-fm-2-wildcat/page/5/
  11. To zrób proszę małe omówienie jak otrzymasz, dzięki.
  12. Wawrzyński coś wydał parę lat temu, ale nie miałem w ręku.
  13. Na tę książkę czaiłem się od momentu zapowiedzi, bo temat ciekawy a dotychczas stosunkowo słabo obecny w literaturze. I się nie zawiodłem - au contraire, autor wykonał znakomitą pracę tworząc uporządkowane i kompleksowe źródło informacji o siłach powietrznych uczestniczących w Wojnie Zimowej, którego większość (tj. ponad 280 z w sumie 352 stron) poświęcona jest lotnictwu Kraju Rad, ale rozdział o jego fińskich przeciwnikach jest również obecny. Jeśli chodzi o stronę radziecką, dokładnie opisano zarówno jednostki Wojskowych Sił Powietrznych, jak i Lotnictwa Morskiego, od poziomu armii lotniczych, przez brygady i pułki, po jednostki wydzielone, a nawet klucze łącznikowe - poznajemy ich organizację, wyposażenie, dowódców, działania, odniesione zwycięstwa i straty. Wszystko zilustrowane dziesiątkami zdjęć archiwalnych zaangażowanych maszyn i ludzi. Jest też zestaw sylwetek barwnych, które przedstawiają 36 radzieckich i 11 fińskich samolotów. Całość robi imponujące wrażenie i nie pozostaje nic innego, jak pogratulować autorowi i redakcji, i być dumnym, że takiej jakości publikacje są wydawane w Polsce.
  14. Kupić można, tylko w parametrach aukcji stoi: Delivery: Estimated between Fri. Jul. 24 and Tue. Sep. 15
  15. Kolejne przepaki Hasegawy z Hobby 2000:
  16. Kolejny tomik z 'Yellow Series' Stratusa/MMP (a zatem wydany w języku lengłydż) poświęcony jest myśliwcowi PZL P.11c. Na 152 stronach Bartłomiej Belcarz i Tomasz J. Kopański, czyli autorzy o ugruntowanej reputacji, opisują powstanie i rozwój 'jedenastki', jej konstrukcję, przedwojenną i wojenną służbę w Polsce, a także malowanie i oznakowanie - szczególnie ten ostatni rozdział wzbudził moje zainteresowanie i generalnie się nie zawiodłem, bo zawiera on sporo ciekawych informacji wspartych zdjęciami i sylwetkami barwnymi, które przedstawiają w sumie 24 maszyny, niektóre w kilku rzutach. Służba P.11 w innych krajach została potraktowana raczej lakonicznie, ale i tu znajdziemy trochę zdjęć samolotów lotnictwa rumuńskiego. No właśnie - zdjęcia - jakość reprodukcji ponad setki archiwalnych fotogramów (jak zazwyczaj u tego wydawcy) jest bardzo dobra, zaś autorom warto pogratulować udanej selekcji. Modelarze z zadowoleniem przywitają 7 stron rysunków w skali (tylko 1/48 - inne wydawca oferuje w tomiku z serii Scale Plans) i przede wszystkim 47-stronicowy rozdział przedstawiający rozmaite detale konstrukcji na zdjęciach egzemplarza zachowanego w MLP oraz fragmentach instrukcji obsługi i katalogu części zamiennych samolotu. Czym zaś różni się nowe wydanie od poprzednika z 2003 roku? Otóż większy format pozwala na lepszą prezentację zdjęć, samych zdjęć jest też więcej, i to zarówno archiwalnych, jak i 'walkaroundowych'. Nowa jest sekcja z kolorówkami, a także opis techniczny i rozdział o malowaniu i oznakowaniu. Moim zdaniem zmiany są na tyle istotne, że warto sięgnąć po nowe wydanie nawet w przypadku posiadania starszego. Filmowa prewka od wydawcy: https://www.youtube.com/watch?v=crvcUuLMKLo I kilka moich zdjęć:
  17. Nie bardzo jest komu napisać i na bazie czego. Np. w przypadku Francuzów istnieje przynajmniej jeden zachowany oryginalny wzornik (zdjęcie do znalezienia w sieci), ale nie wiadomo w czyim posiadaniu - nawet lokalni researcherzy nie są w stanie tego ustalić. Do Włochów najprzyzwoitsza z dostępnych wydaje się ta seria: https://www.bancaero.it/colori-e-insegne-regia-aeronautica-caccia-e-assalto-cofanetto.html ale jak sam tytuł wskazuje, bombowców czy transportowców w niej nie uświadczysz. Koszt wysyłki do Polski zestawu 3 tomów bezpośrednio od wydawcy wynosi 19 euro. Przyjmują płatności PayPalem.
  18. A nie ma co się obrażać, wszyscy się uczymy, w tym także wartościować źródła. W chwili obecnej najsensowniejsze materiały znajdziesz: - odpłatnie - w tej książce: https://ak-interactive.com/product/real-colors-of-wwii-aircraft/ - za darmo - na tej stronie: https://massimotessitori.altervista.org/sovietwarplanes/pages/colors/colors.html Nie wszystko jest prawidłowe a przynajmniej w niektórych aspektach występują różnice w interpretacji między autorami, ale w sieci nic lepszego w tym temacie nie znajdziesz, a i o podobnej jakości merytorycznej ogólnodostępnych stronach o barwach niemieckich, brytyjskich czy amerykańskich można tylko pomarzyć... W radzieckiej pancerce wbrew pozorom też był i jest względny porządek. Problem jest jedynie z okresem powojennym, bo nikomu (łącznie z Rosjanami) nie chce się tego porządnie opracować, a raczej tylko tambylcy są w stanie pozyskać sample różnych farb (głównie zielonych/khaki - co najmniej 5 różnych było w użyciu w okresie po DWŚ) używanych przez Armię Radziecką/rosyjską od lat 50-tych do 90-tych (przynajmniej część z nich nadal jest w produkcji) i wykopać bardziej szczegółowe regulaminy malowania techniki niż to, co jest do znalezienia w sieci (jak np. ten z 1977, którego kawałek można obejrzeć tutaj: http://army.armor.kiev.ua/hist/maskir_5.shtml ) A żeby było zabawniej, wedle oficjalnych specyfikacji (też do znalezienia w sieci, na stronach właściwych ministerstw, w sekcjach zamówień) współczesne rosyjskie standardowe farby kamuflażowe opierają się na standardach RAL...
  19. Po 'Tractor Green' już widzę, że to wymysły Piławskiego. Żaden z tych FS-ów nie jest sensownym odpowiednikiem wskazywanego koloru (abstra:bip:ąc od tego, że Tractor Green to bzdura wymyślona przez rzeczonego bajkopisarza, zresztą nawet FS podał z d..., 4666 istnieje tylko w wersji matowej - swoją drogą na łeb by ktoś musiał upaść, żeby używać takiego koloru do kamuflażu...). Co do samych kolorów zaś, poziom trzymania standardów koloru w ZSRR w czasie wojny nie różnił się od innych uczestników imprezy ani na minus, ani na plus.
  20. Sensowne kolory do radzieckich samolotów z II w.ś. mają jedynie Akan i AK-Interactive. Część MRP też jest ok, choć nie wszystkie - AMT-11 i -12 są za jasne.
  21. W Stratusie nowa książka i promocja (źródło obrazka - FB):
  22. Trzy przyziemne nowości z IBG mają być dostępne jeszcze w tym miesiącu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.