Skocz do zawartości

quidamcorvus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    831
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez quidamcorvus

  1. Dziś mam dla was kolejne pomalowane modele Khazadów z Gór Krańca Świata. To druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Wojownika Klanowego, Górnika i Kusznika to figurki od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM.
  2. Dziś mam dla was kolejne pomalowane modele Khazadów z Gór Krańca Świata. To druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Wojownika Klanowego, Górnika i Gromowładnego to figurki od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM. Wpis dostępny jest także na BLOGU.
  3. Dziś mam dla was kolejne pomalowane modele Khazadów z Gór Krańca Świata. To druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Wojownika Klanowego, Górnika i Gromowładnego to figurki od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM. Wpis dostępny jest także na BLOGU.
  4. Dzięki za komentarze. Cieszę się, że się wam podoba Równolegle do prac nad Bazarem maluję modele Khazadów z Gór Krańca Świata. To druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Wojownika Klanowego, Górnika i Kusznika to figurki od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM. Wpis dostępny jest także na BLOGU.
  5. Prace nad Bazarem choć powoli, to jednak idą do przodu. W gipsie wydłubałem już bruk, a z sosnowych listewek i taśmy malarskiej oraz spinaczy biurowych skleciłem namioty. Towary to Groceries i Supplies od Tabletop World oraz Food Supplies Basing Kit od Ristuls Extraordinary Market. Na dzień dzisiejszy Bazar prezentuje się tak jak na zdjęciach poniżej. Zobaczcie także wpis na BLOGU.
  6. Zgodnie z zapowiedzią z początku miesiąca kontynuuję malowanie modeli Khazadów z Gór Krańca Świata. To będzie druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Wojownikó Klanowych to figurki z zestawu Dwarf Warriors od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM. Więcej na BLOGU.
  7. Zgodnie z zapowiedzią z początku miesiąca rozpocząłem malowanie modeli Khazadów z Gór Krańca Świata. To będzie druga kompania Krasnoludów do Warheim FS w mojej kolekcji - zdjęcia pierwszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Prezentowane poniżej modele Trollobójców to figurki z zestawu Slayers od Games Workshop. Z kolei podstawki, na których stoją modele to wyrób Scibor MM. Trollobójcy to pierwsze modele które malowałem na białym podkładzie, a same modele starałem się pomalować używając klasycznych kolorów. Zastanawiałem się także nad tatuażami ale ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu. Na koniec szanowne państwo-draństwo pozwoli, że wrócę na chwilę do Pomnika Pięciu. Zgodnie z waszymi radami zmieniłem nieco ustawienie i tak Barbarzyńca i Krasnoludzki Pogromca stoją nieco bliżej środka pomnika, co powinno zniwelować wrażenie, iż figury miałyby spaść z postumentu Zobaczcie także wpis na BLOGU.
  8. Działo się to dwieście lat przed nastaniem rządów Imperatora Karla-Franza I, a rok po zakończeniu bitwy w czasie której dowodzone przez Magnusa Pobożnego wojska Imperium rozbiły u bram Kisleva przeklęte Niewolników Ciemności, które przybyły z północy by zatopić Stary Świat w odmętach Chaosu. Pozbawione ochrony zbrojnych miasta i osady Nordlandu narażone zostały na ataki kryjących się w mroku lasów Zwierzoludzi i Zielonoskórych. Jednak w rozciągających się pod Oldenlitz tunelach zalęgło się inne Zło. Bowiem zawsze gdy brakuje Prawa, a w ludzkich sercach rodzi się zwątpienie Chaos zaczyna swe władanie. Późnym latem w miasteczku Oldenlitz zaczęli znikać mieszkańcy. Żebracy, handlarze, rzemieślnicy, miejskie murwy, łotrzy, a nawet szlachta i duchowni. Zło nie wybrzydzało i kilka razy w miesiącu gasiło swój głód mięsem i krwią mieszczan. I już wkrótce ludzie zaczęli obawiać się nocy i deszczu, bowiem zawsze wtedy gdy mrok rozświetlało światło błyskawic Bestia rozpoczynała polowanie. Niektórzy powiadają także, iż w owym czasie Morrslieb, przeklęty księżyc Chaosu, nienaturalnie często wschodził w pełni, a jego plugawe oblicze zdawało się układać w złowrogi uśmiech. Rajcy miejscy słali gońców do Salzenmund. Jednak w tych mrocznych czasach mieszkańcy stolicy Nordlandu mieli swe własne zmartwienia i nie zaprzątali sobie głowy leżącym w pobliżu Mglistych Wzgórz miasteczkiem. Opuszczeni i zrozpaczeni mieszczanie zwrócili się zatem z błaganiem o pomoc do Krasnoludów zamieszkujących osady na północy Nordlandu, wyznaczyli nagrodę dla pogromcy Bestii z Oldenlitz, a nawet gdy zginął Prezbiter Sigmara w geście ostatecznej rozpaczy wysłali posłów do Elfów z Lasu Laurelorn. Jednak Stare Rasy odmówiły pomocy. Klany Krasnoludów broniły wschodniej granicy Nordlandu przed Zielonoskórymi, które zbrojnymi gromadami wychodziły z Lasu Cieni. Z kolei Leśni Elfowie... Cóż, Asrai nigdy nie interesowali się zbytnio losem żyjących w pobliżu Lasu Laurelorn ludzi, których zresztą uważali za niewiele lepszych od szkodników, których przecież bez żalu rozgniata się podeszwą buta. Ci z mieszczan, którzy posiadali rodziny lub majątki w okolicznych osadach i gotowi byli na trudy podróży rozmokłymi traktami opuścili nawiedzone miasto. W sercach pozostałych w Oldenlitz mieszczan zagościła rozpacz. Mijały dni, tygodnie i miesiące. Na nic zdało się pieczętowanie, wysadzanie czy zamurowywanie wejść do podziemi. Zło za każdym razem znajdowało nową drogę na powierzchnię. Minęło w końcu lato i rozpoczęła się ponura, deszczowa jesień. Krótsze dni oznaczały dłuższe noce, a mrok sprzyja przecież Ciemności. Ofiary Bestii z Oldenlitz zaczęto liczyć w dziesiątkach. A gdy jesień przeminęła i milowymi krokami szybko zaczęła zbliżać się surowa północna zima, gdy zdało się, że wszystko zostało stracone do Oldenlitz zawitała kompania awanturników. A niezwykła to była drużyna. Dowodził nią mag odziany w długie szare szaty i szpiczasty kapelusz, który przedstawił się jako Josef-Kaspar Geissbach. Sztukmistrzowi towarzyszył także odziany w skóry dzikich zwierząt barbarzyńca Horgar Tryggson, który urodził się podobno na północy Kisleva. Towarzyszyło im trzech nieludzi: ponury krasnoludzki Trollobójca Dwimbar Kurgansson, tajemniczy elfi Bard Yuviel oraz pochodzący z Krainy Zgromadzenia Niziołek Theo Haleberry. Kompania wędrowała ponoć do Lasu Laurelorn, gdzie Yuviel miał przekazać swym krewniakom informacje, które awanturnicy zdobyli walcząc z Hordami Chaosu na północy Starego Świata. Jednak gdy Trollobójca Dwimbar zwiedział się o Bestii z Oldenlitz uparł się i powołując się na przysięgi oraz zobowiązania wymusił na swych towarzyszach by zboczyli z drogi i starli się z nawiedzającym osadę Złem. Awanturników ugoszczono po królewsku. Rajcy miejscy, pomimo głośnego protestu przewodzącego gildii kamieniarzy Josepha Maurera, przyjęli wędrowców i zakwaterowali ich w gospodzie 'Pod Gryfem i Smokiem', najlepszym zajeździe w mieście. Uczty i zabawy trwały kilka dni. Mieszkańcy Oldenlitz potrzebowali nadziei, którą przyniosła ze sobą kompania awanturników i tłocząc się w oberży słuchali nieprawdopodobnych historii opowiadanych przez Yuviela, zaś wędrowcy cieszyli się możliwością odpoczynku i zebrania sił po długiej i znojnej wędrówce. I tylko mistrz kamieniarzy ostrzegał przed awanturnikami i ostentacyjnie unikał zabawy. Jednak wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Tak było i w tym wypadku, bowiem nocą nad miastem rozpętała się burza, jakiej najstarsi mieszczanie nie pamiętali. Gdy śpiewaną przez Yuviela balladę o 'Królewnie i Rycerzu' przerwał dobiegający z oddali przeraźliwy krzyk, awanturnicy odstawili kufle oraz kielichy, porzucili misy z mięsiwem, dobyli broni i czym prędzej ruszyli tropem Bestii. A musieli się spieszyć bowiem ulewny deszcz szybko zacierał ślady. I być może stwór po raz kolejny rozpłynąłby się w ciemnościach gdyby nie wyjątkowe umiejętności Leśnego Elfa, który nucąc prastare pieśni pewnie prowadził swych towarzyszy. Awanturnicy przemierzyli niemal całe miasto nim dotarli do starej, zniszczonej studni, która nieużywana od lat stała zapomniana za jednym z opuszczonych domostw. Śmiałkowie nakazali tym z mieszczan, którzy odważyli się wraz z nimi opuścić gospodę, by czuwali przy studni przez trzy dni i cztery noce, a czwartego dnia, jeśli awanturnicy nie wyjdą z podziemi wysadzili studnię. Po wydaniu rozkazów prowadzona przez Josefa-Kaspara Geissbacha kompania zniknęła w ciemnym szybie. Minęła pierwsza noc i deszcz przestał padać. Rozpoczął się pierwszy dzień, który zakończył się pięknym zachodem słońca. Rozpoczęła się druga noc, lecz i ta minęła spokojnie. Drugi dzień rozpoczął się mglistym porankiem i szybko zakończył zimnym wieczorem. Chłodna, trzecia noc przeszła w dżdżysty poranek, a ten z kolei w deszczowy dzień, który zakończył się mroźnym wieczorem. Czwartej nocy spadł pierwszy śnieg, a pozostali przy życiu mieszkańcy Oldenlitz nie bacząc na paraliżujący ich strach tłumnie zaczęli gromadzić się w pobliżu studni. Mrok bezksiężycowej nocy rozświetlały ognie pochodni i płonący w stalowych koszach węgiel, jednak zgromadzonym na placu ludziom wraz z każdą mijającą godziną strach zaglądał coraz głębiej w oczy. Bowiem noc choć długa dobiegała końca, to awanturnicy nie dawali znaku życia. Jednak gdy pierwszy z promieni wschodzącego słońca oświetlił świątynne wieże, a mieszczanie zaczęli znosić beczki z czarnym prochem, z głębi studni dobiegły z początku ciche, później głośniejsze krzyki. Kilka pacierzy później po zrzuconych do szybu linach zaczęli wspinać się awanturnicy. Poranieni, głodni, spragnieni i śmiertelnie zmęczeni. Na końcu na powierzchnię wyszli Horgar Tryggson i Dwimbar Kurgansson, którzy ciężko posapując ciągnęli za sobą obwiązany powrozami masywny łeb Bestii. Niektórzy mówią iż czerep należał do Minotaura, inni przysięgają, że z pewnością był to Ogr Chaosu lub Rzeczny Troll, a może nawet plugawy Pomiot Chaosu. Czym faktycznie była Bestia? Dziś trudno to jednoznacznie stwierdzić. Wśród mieszczan nie było przyrodników, zresztą dla mieszkańców Oldenlitz ważne było to, że nękające osadę Zło zostało pokonane. I znów w umarłym zdało się mieście rozbrzmiały śpiewy i muzyka. Miejscy medycy opatrzyli rany awanturników, a rajcy nie bacząc na zbliżającą się zimę i kurczące się w zastraszającym tempie zapasy żywności urządzili wystawną ucztę na cześć bohaterów. Zabawa trwała wiele dni, a gdy przez kilka tygodni nikt z mieszkańców Oldenlitz nie zaginął i mieszczanie mogli w końcu odetchnąć z ulgą mistrzowie gildii kamieniarzy oraz metalurgów i ludwisarzy zaproponowali by zburzyć studnię i otaczające ją budynki, a na powstałym w tym miejscu placu wznieść pomnik upamiętniający bohaterów miasta. I tak też się stało, a kilka dni po zakończeniu uczty mistrz gildii kamieniarzy Joseph Maurer zaprosił awanturników do swej pracowni, gdzie wraz z innymi rzemieślnikami przez wiele godzin projektowali figury. Kilka tygodni później metalurdzy i ludwisarze pokryli misternie wyrzeźbione figury specjalnym stopem brązu, który miał zabezpieczyć pomniki na długie lata. Niestety bohaterom Oldenlitz nie dane było ujrzeć wzniesionego ku ich czci pomnika, bowiem jak powiedział mistrz gildii kamieniarzy, ledwo skończyli projektowanie figur, drużyna awanturników opuściła jego warsztat i ruszyła w kierunku Lasu Laurelon gdzie Yuviel miał dostarczyć ważne wiadomości. - Pomnik Pięciu, Historia i legendy Oldenlitz Dziś mam dla was Pomnik Pięciu, pierwszą ze skończonych makiet do miejskiego stołu do Warheim FS. Fluff szanowne państwo-draństwo może przeczytać sobie powyżej. Do podstawy Pomnika Pięciu przykleiłem metalowe podkładki pod śruby, a do makiety Małego Rynku/Bazaru przykleiłem magnesy neodymowe, dzięki czemu całość będzie można rozdzielić. A na zdjęciu poniżej pomnik stojący na budowanej wciąż podstawie makiety.
  9. Wolnego czasu niewiele ale udało mi się pomalować wczoraj kolejną figurkę do Warheim FS. Przy okazji rekrutacji kompanii Khazadów z Gór Krańca Świata z pozostałych po rekrutacji bitsów postanowiłem złożyć figurkę, która w trakcie rozgrywek będzie reprezentować Najemne Ostrze - Poszukiwacza Złota. Do sklejenia modelu krasnoludzkiego najmity użyłem części pochodzących z zestawu Górników i Wojowników Klanowych oraz naramienników z pudełka Łamaczy Żelaza od GW. Z kolei podstawka, na której stoi figurka, to produkt Scibor MM. Więcej zdjęć na BLOGU.
  10. Figurki Khazadów z Gór Krańca Świata oczekują na przesyłkę z podkładem, który zamówiłem w miniony weekend, tymczasem zapraszam do obejrzenie zdjęć bohaterów kolejnej kompanii Nieumarłych. Dziś przygotowałem dla szanowne państwa-draństwa fotografie bohaterów Nieumarłego orszaku Księżnej Lahmi. Więcej na temat samych modeli możecie przeczytać TUTAJ. Z kolei TU i TU znajduje się nieco informacji na temat malowania figurek.
  11. W końcu udało mi się złożyć kompanię Krasnoludów z plastikowych modeli od Games Workshop, figurki posadziłem na podstawkach od Scibor Monstrous Miniatures. W tle 'Pomnik Pięciu' i plac targowy, czyli pierwszy z modułów 'stołu miejskiego' nad którym rozpocząłem pracę. Więcej niebawem. Przy okazji polecam lekturę #164 wydania Zebranych z tygodnia oraz wpis poświęcony Valayi Pamiętającej.
  12. Dzięki. A te spękania to farba techniczna Agrellan Earth od Games Workshop.
  13. Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że wraz ze zbliżającym się końcem miesiąca pochwalę się zdjęciami trzech pomalowanych w tym tygodniu modeli. Choć może słowo 'pochwalę' nie jest tu odpowiednie, bo i z efektu końcowego nie jestem całkowicie zadowolony. Ale jak by nie patrzeć kolejne modele zostały pomalowane i trafiły do gabloty. Wszystkie trzy figurki będę używał w trakcie rozgrywek w Warheim FS . Pierwszy model, z którego jestem najmniej zadowolony to Dwarf Messenger od Mirliton SG. Cóż przynajmniej wiem dlaczego ten Krasnolud został Gońcem - jako jeden z nielicznych posiada kolana, a jeśli przyjrzeć się figurce dokładniej to w jednej nodze zdaje się mieć dodatkowy staw. Z drugiej strony nie ma się co czepiać, to dość stary odlew. Koszulę krasnoludzkiego smsa pomalowałem na czerwono, bo nawet guuupi Zielonoskórzy wią, że Da red wunz go fasta!. Spodnie z kolei pomalowałem w niebiesko-białe pasy, ot tak bo podoba mi się to zestawienie. Pora na kolejne modele, czyli Niziołka z nożem od SpellCrow oraz Marius Burrowell od Reaper Miniatures. O modelach piszę razem, bo i wiele je łączy. Oba w Warheim FS przestawiać będą Niziołki, oba będą Postaciami Dramatu, do których zasady pojawią się w przyszłości i oba pomalowałem w barwy Marienburga, skąd owe niewysokie szumowiny pochodzą. Z malowania tych modeli jestem nieco bardziej zadowolony. W przypadku Niziołka wymyśliłem sobie, że będzie nosił rękawice a nagolennice i karwasze będą wykonane z metalu. I to tyle, mam nadzieję, że się wam choć trochę spodobają.
  14. Ze złożeniem i pomalowaniem nowych modeli Niewolników dla kompanii Mrocznych Elfów z Naggaroth nosiłem się od dłuższego czasu, a główną przyczyną była zmiana zasad dotyczących zniewolonych w Warheim FS. I choć odkładałem to w czasie, to w końcu zmotywowany wątkiem założonym przez Ramzesebe na Azylium ruszyłem z pracami. Modele Niewolników postanowiłem złożyć głównie z bitsów pochodzących z zestawu Milicji oraz Zombie od Games Workshop, choć jeśli dobrze pamiętam to jedna z głów pochodzi z pudełka plastikowych Flagelantów, a druga to bits z zestawu Greatswordów. Efekty możecie zobaczyć poniżej. O ile skórę Niewolników pozostawiłem względnie czystą, to odzienie postanowiłem pobrudzić za pomocą wszelkiej dostępnej w moim warsztacie chemii. Podstawki do farby techniczne od Games Workshop plus chemia dająca efekt błota.
  15. W minionym tygodniu udało mi się wygospodarować kilka godzin i pomalować dwa modele, które w trakcie rozgrywek w Warheim FS będę używał jako Najemne Ostrza. Obie figurki zostały wydane przez firmę Reaper Miniatures. Pierwsza, Saramonde Crusaders Chronicler, będzie reprezentowała Zwadźcę, z kolei druga, Kyla Bounty Hunter przedstawia Łowcę nagród. Modele malowało się dość szybko, choć spora ilość detali, szczególnie w przypadku Saramonde, sprawiła że było to malowanie nieco męczące. W przypadku Kyli po raz pierwszy starałem się namalować piegi, ja z efektu jestem w miarę zadowolony, a jak podoba się szanownemu państwu-draństwu. I jeszcze na koniec. Musicie mi wybaczyć ciemne zdjęcia ale widocznie musiałem coś przestawić w aparacie, a w chwili obecnej nie mogę zrobić zdjęć po raz drugi.
  16. Zapraszam do obejrzenie zdjęć kolejnych modeli służących w szeregach Nieumarłych kompanii w Warheim FS. Dziś fotografie figurek bohaterów Nieumarłego pocztu Krwawych Smoków. Więcej na temat samych modeli możecie przeczytać TUTAJ. Z kolei TU znajduje się nieco informacji na temat malowania figurek. Wpis dostępny jest także na BLOGU.
  17. Podstawa to pigment Fresh Wood od MIGa. A później to już rozjaśnianie do białego i różne washe w zależności od potrzeb.
  18. Kolor jest taki, bo chciałem by odróżniali się od zwykłych ludzi Malowanie modułowych barykad do Warheim FS zajęło mi znacznie więcej czasu niż przypuszczałem. A ilość detali i łączna powierzchnia modeli okazała się większa niż zakładałem. Ale w końcu udało się. Mam nadzieję, że szanownemu państwu-draństwu też się podoba. Po kliknięciu na powyższy obrazek, zdjęcie otworzy się w większym rozmiarze Przy okazji pomalowałem też taki znacznik:
  19. Na przykład TUTAJ.
  20. W minionym tygodniu opublikowałem ostatnie fotografie stronników służących w szeregach Nieumarłych kompanii w Warheim FS, pora więc na bohaterów. Dziś przygotowałem dla was zdjęcia bohaterów służących w kompanii hrabiego Von Carstein. Więcej na temat samych modeli możecie przeczytać TUTAJ. Z kolei TU znajduje się nieco informacji na temat malowania figurek.
  21. Dzięki Dziś nekromancja w czystej postaci i wcale nie mam na myśli prezentowanych poniżej zdjęć Szkieletów do kompanii Nieumarłych do Warheim FS. Jako, że w tym tygodniu przepracowałem sporo nadgodzin, a w dodatku złapało mnie jakieś przeziębienie to zaniedbałem nieco malowanie barykad ale za to postanowiłem uzupełnić album ze zdjęciami Nieumarłych o fotografie brakujących modeli. I tak dziś mam dla szanownego państwa-draństwa zdjęcia Szkieletów.
  22. Dzięki Wczoraj w nocy udało mi się pomalować znaczniki kosztowności, które w Warheim FS używane są w wielu scenariuszach. Do zrobienia znaczników kosztowności użyłem okrągłych podstawek o średnicy 30 mm oraz kupionych na Allegro skrzyń i beczek, a także skrzyń i beczek oraz szkatułek, worków i koszy od Lead Adventure, które kupiłem razem z furmanką i wozem drabiniastym. Natomiast książka, świecznik i kielichy to produkty maxmini.eu. Całość uzupełniłem różnymi bitsami od Games Workshop. Do malowania użyłem farb akrylowych oraz chemii modelarskiej od MiG i Vallejo, a także farb technicznych od GW. Rośliny to trawa i kwiaty od Army Painter, liście to nasiona brzozy.
  23. Spodkładowałem znaczniki kosztowności i idąc za waszymi radami dodałem jeszcze kilka drobiazgów do barykad. Mam nadzieję, że teraz wyglądają nieco bardziej zaporowo? Zdjęcie robione smartfonem z użyciem efektu panoramy przy kiepskim oświetleniu. Ponadto, nie mogłem sobie odmówić przyjemności obróbki zdjęcia i dodania paru efektów specjalnych, mam nadzieję że szanowne państwo-draństwo coś na fotografii zobaczy.
  24. Postanowiłem w końcu złożyć i pomalować znaczniki kosztowności, które w Warheim FS są odpowiednikiem znanych z Mordheim znaczników Spaczenia. Do zrobienia znaczników kosztowności użyłem skrzyń i beczek, a także szkatułek oraz worków i koszy od Lead Adventure, które kupiłem razem z furmanką i wozem drabiniastym. Całość uzupełniłem beczkami i skrzyniami kupionymi na Allegro oraz różnymi częściami od Games Workshop. W trakcie szukania bitsów do znaczników kosztowności znalazłem pięć kawaleryjskich podstawek z WH 40k, które postanowiłem wykorzystać i zrobić barykady, które również powstały z omówionych powyżej części. Znaczniki kosztowności Barykady Wpis dostępny jest także na blogu.
  25. Zgodnie z przewidywaniami sprzed dwóch tygodni, na początku marca nie miałem czasu na malowanie. Na szczęście w tym tygodniu udało mi się wygospodarować cztery godziny i pomalować dwa modele Żebraków od Lead Adventure, które w czasie rozgrywek w Warheim FS pojawiać się będą jako Motłoch lub postacie występujące w scenariuszach specjalnych. Wymyśliłem sobie, że siedzący na ziemi Żebrak będzie okaleczonym żołnierzem z Averlandu, stąd żółto-czarny mundur. Z kolei Ślepiec to tułający się bez celu mieszczanin, który okrywa się znalezionym na polu bitwy zniszczonym sztandarem bitewnym, prawdopodobnie należącym niegdyś do wojsk Middenheim lub Nordlandu. Elementy drewniane miska, drewniana noga czy laska pomalowałem przy pomocy pigmentu Fresh Wood od MiG. Podstawki to farby techniczne od Games Workshop i pigmenty od MiGa i Vallejo plus nasiona brzozy i trawa od Army Paintera. Bruk wyciąłem z tektury. W przyszłym tygodniu, jeśli czas pozwoli, chcę złożyć i pomalować znaczniki kosztowności. Zapraszam także na bloga.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.