Jedna dysza to ta nowa, planowana do zakupu i dorzucenia. Aby ewentualny nowy właściciel nie czuł się w jakiś sposób pokrzywdzony. ;)
Z mojego doświadczenia - jest to jak najbardziej wystarczające. Po zrobieniu pierwszej części pracy (podkład, kolory bazowe, pierwsze cienie i rozjaśnienia) po prostu myjesz sprzęt. Potem go rozbierasz, a następnie wkładasz kolejną dyszę i iglicę. W H&S (czego chyba nie ma w iwacie) nie potrzeba żadnych kluczy do odkręcania dyszy czy innych cudactw. Ta "luźno" siedzi w dyszy powietrznej (czy jak to się zwie). Wymiana jest dziecinnie prosta, niezbyt czasochłonna, nic się nie da uszkodzić. Wielka zaleta H&S.
Dlatego ubolewam nad "miękką dyszą".