Skocz do zawartości

KilY

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    232
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez KilY

  1. Kiemlicz oczywiście masz rację, trochę przesadziłem z tymi pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Po prostu się spodziewałem czegoś innego, dopiero zaczynam zabawę z modelami i moja nieznajomość tematu wyszła przy tym modelu Jednak widziałem w internecie jakie ładne rzeczy potrafią z niego wyciosać bardziej doświadczeni modelarze i powiem jedno - jeżeli się potrafi to jest wart wysiłku. Bo sam samolot nie wiem jak innym, ale mi się bardzo podoba, dlatego zakupiłem ten model i się niestety rozczarowałem, Mówi się trudno, żyje się dalej, zrobię cos innego i tez będzie dobrze
  2. No proszę widze, że nie tylko ja się naciąłem na ten model. także napisałem wcześniej recenzję tego chłamu, ale nie miałem czasu wrzucić zdjęć na serwer. Więc wykorzystując okazję, że założyłeś tego in-boxa podepnę sie pod Twój temat i wyrażę swoje zdanie o tym czymś Niniejsza recenzja (bardzo krytyczna) dotyczy modelu samolotu De Havillant DH.88 Comet, a konkretniej ezgemplarza Black Magic. Model jest firmy AirFix w skali 1/72. Zakupiłem go, bo potrzebowałem prostego do zlożenia i malowania samolotu na którym mógłbym podszlifować swoje modelarskie rzemiosło. Modelu prostego, ale i efektownego. Te kryteria spełniał czarny błyszczący wyścigowy Black Magic, który wraz ze swoją złotą rejestracją robiłby na pewno po złożeniu fantastyczne wrażenie na półce. Tak to przynajmniej widziałem oczami mojej wyobraźni - niestety, wszystkie złudzenia prysły wraz z otwarciem pudełka. To co zobaczyłem przedstawiało sobą obraz prawdziwej nędzy i rozpaczy na tyle, że do całości bardziej pasowałaby nazwa paramodel. Po prostu parodia, ale przyjrzyjmy się bliżej. Pudełko prezentuje się ładnie, niestety składane, otwierane z boku. Przód pudełka to obrazek startującego samolotu, natomiast z tyłu mamy wykaz potrzebnych farb, instrukcję kładzenia kalkomani, oraz malowania. Niestety ta ostatnia jest delikatnie mówiąc uboga, bo choćbyśmy z lupą szukali to nie odnajdziemy informacji o tym do czego tak naprawdę są potrzebne farby 61 i 110 i co mamy nimi pomalować.Można się domyślic, że chodzi o "figurki" pilotów. : Dalej przyjrzyjmy się zawartości pudełka. Na początek kadłub. Jak widac na zdjęciach poniżej po połączeniu połówek kadłuba otrzymujemy coś co w zamyśle twórców miało najwidoczniej być kabiną z pilotami, jednak "trochę" nie wyszło. Następne co się rzuca w oczy to brak szklanej kopuły na dziobie kadłuba, widocznej na obrazku z pudełka. Zresztą nie jest to jedyny element, który widać na ilustracji, a którego nie uświadczycie w środku. Teraz spójrzmy na wypraski. Jak widać na zdjęciach są fatalnej jakości. Spójrzcie na postacie (głowy?) pilotów, wyglądają jak.. no właśnie nie wiem jak co. Każda część do mniejszego, lub większego szlifowania, a największą porażką są chyba śmigła, szczególnie kołpaki. Nie wspomnę o osłonach silnika, bo każda jest praktycznie inna. Model właściwie nie posiada lini podziału, żadnych szczegółów a te które posiada są tak strasznie niskiej jakości, że równie dobrze mogłoby ich wcale nie być. Przysłowiowy gwóźdź do trumny stanowi owiewka, a przynajmniej to coś co ma ją imitować. Pomijająć kwestię tego że jest na pewno zbyt gruba (wygląda jakby miała to być szyba pancerna) to jest zupełnie gładka. Spójrzcie na obrazek samolotu z pudełka i porównajcie obie owiewki. ta z modelu ma się nijak do tego co widać na ilustracji. Instrukcja jest dołąćzona chyba tylko ze względów formalnych, bo model jest tak prosty iż możnaby się obejść bez niej. O kalkomani się nie wypowiadam, bo nie wiem jaka jest ich jakość w AirFixach, ale wygląda dobrze (poza flagami, gdzie nie wiedzieć czemu linie sie krzywo układają}. Ładnie prezentują się elementy mające imitowac złotą farbę i na pewno bardzo elegancko wyglądałaby ona na skończonym modelu, gdyby był tylko porządnie wykonany i jego składanie miałoby jakikolwiek sens. Podsumowując modelu nie polecam, bo są to pieniądze wyrzucone w błoto. Zdjęcia:
  3. KilY

    F-14B VF-103 Hasegawa 1:48

    Tomcatsky luz blues nie piłem do Ciebie, zresztą do nikogo nie piłem, tak po prostu napisałem ogólnie. Zdaję sobie sprawę, że znacie się świetnie na Tomcatach i zapewne nie tylko, miło sie czyta wasze uwagi i można z nich się sporo dowiedzieć. Pozdrawiam;)
  4. KilY

    F-14B VF-103 Hasegawa 1:48

    Nie chce zabierać głosu w samej dyskusji na temat modelu, bo nie mam odpowiedniej wiedzy na jego temat. Mi się osobiście podoba, jest ładny, a nawet bardzo ładny, wykonany starannie i widać, że trzyma bardzo wysoki poziom. Jednak sądzę, że uwagi Marcina nie były napisane, aby model P_bladka sprowadzić do poziomu "tak nie róbcie", ale aby Bladek wiedział na przyszłość jakich błędów się wystrzegać, na co zwrócić uwagę i jak dążyć do perfekcji. W końcu bez takich uwag ani on, ani nikt inny kto w przyszłości będzie czytał ten wątek w poszukiwaniu inspiracji i rozwiązań przy budowie własnego modelu nie będzie wiedział co zrobić tak, aby było lepiej niż jest. Uwagi Marcina są cenne i nie ma się co na nie obrażać. Każdy model budujemy przede wszystkim dla siebie, bo i tak mało kto wyłapie te rzeczy które wypunktował Marcin, a tak autor wie co można jeszcze poprawić, aby przed samym sobą byc w pełni zadowolonym. Oczywiście może on się zadowolić tym co jest i także będzie bardzo dobrze, bo w końcu model ma sprawiać radość nam, a innych cieszyć przy okazji. Mi model się bardzo, bardzo podoba jest rewelacyjny. Chciałbym mieć taki na pólce, no cóz może kiedyś ;) Jednak zaznaczam, że gdybym był osob, która chciałaby mieć model praktycznie odzwierciedlający rzeczywistość to byłbym wdzięczny Marcinowi za te wszystkie uwagi. Czy Bladek je weźmie pod uwagę przy nastepnym modelu, czy nie to tylko jego sprawa Ja ze swojej strony gratuluję wykonania widac, że model był robiony z sercem. I moje pochwały nie mają nic wspólnego z amerykańskimi słitaśnymi oh i ah
  5. Dzieki za rady, ale jednak najpierw chciałbym wiedziec co kupić, żeby w ogóle móc malować ) Widze, że nikt nie chce podjąć się dobrania tych pięciu pędzli, więc może zapytam inaczej Wczoraj stwierdziłem, że z budową modelu poczekam na zakup aerografu. Środki na to będę miał dopiero w lutym, więc mam sporo czasu, aby nabyć odrobinę wiedzy merytorycznej. Jednak w międzyczasie chciałbym poćwiczyć malowanie pędzlami na jednym modelu, który i tak się do niczego innego nie nadaje. W związku z tym doradźcie, czy na poczatek zakup 3 pędzli okrągłych (roz. 00, 0, 1) i 2 płaskich (roz. 0, 2) będzie dobrym posunięciem? Dla informacji dodam, że ze względu na brak miejsca do ekspozycji większych modeli będę robił samoloty jedynie 1/72. Co do tego modelu DH 88 to juz wiem co LordDisneyland miałeś na myśli. Wczoraj z ciekawości go otworzyłem i to co zobaczyłem w środku po prostu mnie przeraziło. Ciężko to nawet nazwać modelem i nie miało to nic wspólnego z tym modelem, który budował ten Anglik z linku, który podałem. Widać AirFix miał dwie różne wypraski tego samego samolotu :/ Mówi się trudno szczególnie, że już zakupiłem farby do jego pomalowania, no ale przynajmniej będę miał na czym poćwiczyć i przetestować kilka technik. Farby na szczęście to także raczej popularne kolory, więc pewnie się przydadza do innych modlei. O samym modelu (In box) postaram się napisać małą recenzję, aby przestrzec przed nim innych potencjalnych kupujących
  6. Kasa misiu, kasa. Powód jest taki, że wszystko rozbija się o pieniądze. Nie stać mnie na to, żeby od razu kupić "wszystko", dlatego jestem zmuszony do stopniowego uzupełniania kolekcji narzędzi i akcesoriów. Aerograf zamierzam nabyć po nowym roku, gdzieś w lutym, więc jak widzisz ten okres malowania pędzlami nie będzie zbyt długi. Jeden, góra dwa modele zdąże w tym czasie zbudować? Kupiłbym go juz teraz, ale niestety świąteczno-noworoczne wydatki mi to skutecznie uniemożliwiają. Z tego co oglądam/czytam to farby akrylowe także się przydają do robienia wielu efektów, choć nie doszedłem jeszcze do tego czy można je łączyc (oczywiście nie w dosłownym sensie mieszać) z farbami olejnymi na jednym modelu. Dlatego na poczatku interesuje mnie pięć podstawowych pędzli do modelu 1/72 ;) Przeczytałem, faktycznie użyteczny dodałem go sobie do ulubionych, dzięki.
  7. Czytałem warsztat pewnego faceta RELACJA Z BUDOWY i faktycznie model prezentował się przed budową bardzo kiepsko (masa szpachlowania i poprawek), ale efekt końcowy był cudowny. I co najlepsze nie trzeba modelu postarzać, czy brudzić, bo w oryginale samolot nawet nie mial kiedy tego zrobić ;) Wypraski widać inne niż z tego linku, który podałeś, ale równie dobrze mogą to być te same formy, tylko plastik inny. Ten Mig-3 naprawdę bardzo ładny, obawiam się tylko jednego. Malowanie wydaje się być proste, bo niby tylko biała farba, ale żeby to dobrze wyglądało to trzeba umieć robić linie podziałów, cieniowanie, a także ubrudzenia (w rzeczywistości dobrze widoczne na białym lakierze). Tej wiedzy mi brak, a dodatkowo bez aero jest to trudne do wykonania samo w sobie i dlatego wolałem coś mniej wymagającego pod względem malowania. A może znacie jeszcze jakieś inne modele w skali 1/72, które nie wymagają malowania dwukolorowego maskowania? Mogą być wywilne samoloty, tylko oby nie liniowce pasażerskie ;) Maluję emaliami, tzn. takie kupiłem do modelu DH88, ale i przy emaliach raczej pozostanę, bo w przyszłości zamierzam zakupić kupić aero, a nim lepiej się chyba maluje olejnymi. Ciekawiło mnie raczej jakie pędzle, poza tymi 00 i 0 jeszcze najlepiej zakupić? Pewnie jakiś duży płaski do malowania kadłuba i skrzydeł, ale jaki rozmiar będzie odpowiedni do modelii 1/72? NO i tak w skrócie do czego służą pędzlę trójkątne? Bo płaskie to wiem, stożkowe także się domyślam, tak się staram najpierw nabyć trochę wiedzy merytorycznej, zanim zabiorę się do prac ;) Pzdrawiam również.[/url]
  8. Na początku sie ze wszystkimi witam, gdyż to mój pierwszy post Postanowiłem zacząć swoją przygodę z modelarstwem, a właściwie to do niej wrócić, po dziecięcym zauroczeniu, które z powodu finansów (dokładniej braku finansów) się nie ziściło. Teraz, kiedy jestem dużo starszy i mam niezależne źródło finansowania w postaci własnej pracy zdecydowałem do zarzuconej w przeszłości pasji powrócić i mam nadzieję juz przy niej pozostać Przechodząc do tematu, jak przystało na świeżaka, pewnie zadam oczywiste dla większości pytanie, ale kto nie pyta, ten błądzi ;) Mianowicie na początek postanowiłem zakupić jakiś niewymagający (przynajmniej w teorii) model samolotu. Padło na DH 88 Comet z 1934r. i jak widać model jest w większości monokolorowy, co przy pierwszym modelu wydało mi się zaletą. I tu przechodze do mojego pytania. Jako, że będę malował model pędzlami, stanąłem przed kwestią wyboru odpowiednich pędzli i tutaj mam do was prośbę o poradę. Jakie pędzle zakupić. aby praca przy modelu przebiegała sprawnie? Niestety dopiero kompletuję warsztat i w raz z każdym kolejnym modelem sprzętów będzie przybywać, jednak od czegoś trzeba zacząć. Więc pytam bardziej doświadczonych kolegów: Gdybyście mieli wybrać pięć pędzli, aby pomalowac powyższy model to jakie byście wybrali? Jest cała masa, płaskie, stozkowe, trójkątne, różne rozmiary i straciłem w tym głowę Wydaje mi się, że na pewno retuszerskie stożkowe 00 i 0 do malowania małych części w kabinie sie przydadzą, a jakie trzy pozostałe? Podajcie rodzaj i rozmiar tak, żebym wiedział co kupić. Dzięki za pomoc. Jak już będę miał wszystko co potrzebne i model ukończe to na pewno zaprezentuję, lub postaram się dawać relacje w warsztacie, tylko nie wiem czy początkujący modelarze mogą tam pisywać ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.