Witam, po długiej nieobecności. W końcu udało mi się znaleźć troszkę czasu i od razu zabrałem się do roboty. Chciałem zrobić "na szybkiego" ten "deszczyk" o którym mówił Cesarz oraz PiterATS.
Tak więc użyłem do tego celu cienkopisu czornego. No i klops. Zacząłem od dołu płaszcza, szło dobrze. W górnej części płaszcza już tak dobrze to nie wyglądało. Załamałem się prawie, myślałem że spartoliłem całą figurkę.
Lecz na szczęście okazało się, że z łatwością można to zmyć. Poza tym efekt "deszczyku" robionego cienkopisem nie był zadowalający z tego względu, że krople były zbyt duże i w ogóle brzydko się to prezentowało. Tak więc po zmyciu pechowego deszczyku, zabrałem się za stworzenie nowego.
Nowy "deszczyk" wykonałem ołówkiem z IKEI (a raczej ołóweczkiem).
Prezentuje się o wiele lepiej, lecz miałem drobne problemy z nałożeniem go w górnej części kombinezonu.
Pytanie:
Dlaczego nie zrobiłem tego farbą? Bałem się zepsuć całą figurkę, cała praca poszła by na marne, i musiał bym zaczynać od 0. A poza tym, mam 8 miesięczną siostrę i w domu malować nie mogę, chyba że do piwnicy bym zszedł, ale tam ciemno, zimno i w ogóle.
Myślałem przez pewien czas aby wykonać jedną wielką makietę złożoną z kilku mniejszych, ale.... odechciało mi się. A niespodzianką miał być pojazd i to wcale nie mały. Jest on zaczęty, ale... nieskończony. Chodzi o to, że to mój pierwszy pojazd w tej skali i chciał bym aby wyszedł jak najlepiej. Zastosuje przy nim wszystkie znane mi techniki i troszkę przy nim poeksperymentuje( tylko bez przesady).
Jeśli chodzi o zdjęcia, to już niedługo je zrobię i wstawię. Ale może to zająć troszku czasu. A diorama chyba będzie inna, lecz tę zachowam na wszelki wypadek.