Skocz do zawartości

Archi

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    90
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Archi

  1. Archi

    Volvo VN 780 Italeri 1/24

    MA-SA-KRA
  2. Wygląda to bardzo dobrze. Znacznie podwyższyłeś poziom budowanych przez siebie modeli. Cieszy to, że wreszcie dbasz w takim stopniu o realizm wyglądu-to bardzo ważne w modelarstwie na takim poziomie. Mam nadzieję, że będziesz konsekwentny do końca.
  3. Nie rób z nas idiotów Wojtek. Model jest science fiction i kropka.
  4. "Wyraża więcej niż tysiąc słów"- science fiction
  5. Koledzy, nie ma co tak wytykać Wojtkowi tego modelu. Jak 13-14 latka nie jest źle. Nas też ponosiła przecież fantazja, kiedy byliśmy dziećmi. Dajmy Wojtkowi czas, aby dorósł do dojrzałego modelarstwa.
  6. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    Generalnie w takim wypadku najlepsza zasada jest taka, aby używać farb, lakierów i chemii jednego producenta. Po prostu, dzięki temu, nie musimy się obawiać, że "wyjdą" jakieś babole. Poza tym, robiąc tak zaawansowany model, lepiej nie oszczędzać na chemii i farbach. Lepiej mieć pewne i tego samego rodzaju produkty. Ja osobiście do tego czasu stosowałem emalie firmy Revell i Humbrol. Obecnie przenoszę się na wyroby firmy Gunze. Jeśli maluje już model, to w całości jedną marką. Co do ziarnistości podkładu, to jeśli Twoje elementy nie maja zbyt głębokich rys, są dobrze wypolerowane itp. wystarczy, że zastosujesz podkład 1000 lub 1200. Poniżej, w Twoim wypadku nie ma sensu schodzić. A czym rozcieńczać? Podkłady Gunze są akrylowe, więc można powiedzieć, że środek Wamodu do akryli powinien się nadawać. Tego jednak nie wiem. Ja zastosowałbym dla pewności oryginalny rozcienczalnik.
  7. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    Panowie, polecam najpierw poczytać tu: http://www.gunze.pl/ Wszystkie preparaty, o których wspominacie, pochodzą z palety chemii modelarskiej Gunze. Dostępne są w sprayu oraz pakowane w słoiczkach, do rozcieńczania.
  8. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    Technika robienia menisków polega na tym, że miejsca, w których ma zostać rozprowadzony klej, muszą być bardzo dobrze wypolerowane (gładkie). Inaczej kropelka kleju będzie zatrzymywać się na różnych drobinkach. Zaś technika nakładania polega na "wpuszczeniu" kropli CA w krawędzie styku elementów, nachylonych pod kątem. W taki sposób, aby klej swobodnie spłynął po łączeniu. Jeśli jedna porcja kleju nie daje rezultatu, to można spokojnie zaaplikować drugą. Z malowaniem bywa trudniej. Tak, jak napisali koledzy wyżej. Mogą wyniknąć później różne problemy. Jednak warto wcześniej prysnąć aerografem te elementy, do jakości których masz wątpliwości. Jeśli złożyłbyś ramę, pomalował i wyszłyby różne niedociągnięcia, to na poprawki już będzie za późno. W Twoim wypadku, włożenie pomalowanej ramy do popularnego Kreta czy Dotu w celu zmycia źle nałożonej farby, mija się z celem. Elementy są na tyle precyzyjne i delikatne, że byłoby to zbyt duże ryzyko. Możesz np. pomalować wcześniej podkładem poprzeczki i podłużnice. Dzięki temu sprawdzić jakość obróbki. Natomiast, aby nie było sytuacji, o których wspomnieli koledzy, po prostu miejsca łączenia elementów zamaskuj taśmą. Pozostaną niepomalowane i bez problemu będą się dobrze kleić przy montażu.
  9. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    Wygląda to bardzo, bardzo dobrze...Dzieki takiej czystości obróbki nie musisz się obawiać, że przy pierwszym malowaniu "wyjdą" jakieś błędy w postaci rys i ubytków. Poza tym, przy takiej metodzie wycinania oraz klejenia, nie musisz stosować ton szpachli, którą później ciężko porządnie obrobić, nie mówiąc już o wierceniu w niej otworów czy frezowania linii podziału. Mnie interesuje (bo tego na zdjęciach nie widać), czy w wewnętrzne krawędzie styków elementów wprowadzasz po kropelce kleju cyjanoakrylowego? Pytam się, ponieważ przy tak cienkim materiale lepiej wzmocnić sklejane części, niż później martwić się poprawianiem ich. Poza tym, wprowadzając w te miejsca po kropelce kleju CA, utworzy Ci on tzw. menisk wklęsły i dzięki temu, element będzie miał charakterystyczne łuki na zgięciach. Tak, jak to jest w oryginale.
  10. W takim razie polecam poszukać w banku zdjęć DAF Trucks: http://www.daf.eu/PL/News-Media/Pages/Imagebank.aspx Może coś znajdziesz. A z rysunku nie da rady "odczytać" jak to wygląda?
  11. To masz szczęście, że pani nie wstawiła Ci uwagi za zajmowanie się tym, czym nie wolno na lekcji... . Cieszę się, że także chcesz popróbować scratchu. Chętnie służę pomocą.
  12. Z początku również nie dostrzegałem wad wyprasek kabiny. Dopiero po dokładnym przestudiowaniu dokumentacji, zauważyłem te liczne "włoskie babole". Cóż jednak zrobić? Moja koncepcja polega m.in. na tym, aby w jak najbardziej możliwy sposób poprawić błędy zestawu. Stąd też aż taka ingerencja w fabryczne wypraski. Co do bocznego schowka, o którym wspomniał Falarek, to nie będzie on "otwierany", lecz "otwarty" na stałe. To zaś spowodowane jest m.in. sposobem prezentacji modelu po jego zbudowaniu, ale o tym w przyszłości;) W artykule napisałem o tych 30% wykorzystania części, ponieważ miałem na mysli zarówno te przerabiane wypraski, jak i te bez poprawek. Dlatego wbrew pozorom, troszkę się tego nazbierało. Cała reszta natomiast, to już samodzielna praca od podstaw. Mam nadzieję, że podołam zadaniu Dziękuję za opinie. Jeśli zauważycie, że coś "zrąbałem" w modelu, to szybko mnie informujcie . Nie wszystko jestem w stanie dostrzec. Zdjęć też z chęcią wrzucałbym więcej, ale muszę zostawić coś na materiał do Trailera. Niestety, nie wszyscy czytelnicy odwiedzają Modelworka. Model systematycznie się robi, także będę informował Was o postępach. Piękne dzięki
  13. Na dowód, że coś się robi, zdjęcia kabiny w trakcie obróbki. Konkretnie poprawiam wady italerowskich wyprasek, polegające na błędnych przetłoczeniach blach poszycia oraz krzywych liniach podziału.
  14. Miało być o śrubkach, a tu echo:). Spokojnie, temat śrubek, nitów itd. jest w realiacji...Póki co jednak, chciałbym Was poinformować, że razem z pojawieniem się na rynku grudniowego wydania czasopisma TRAILER Magazine, rusza stały cykl, nazwijmy to "Miniporadnika" na temat budowy modeli ciężarówek. W nowym Trailerze jest pierwszy odcinek, zatytułowany: "Scratch building-zrób to sam (część 1)" . Powstaje on w oparciu o model, który prezentuję w tym wątku.
  15. Cześć Przemku, fajnie, że wreszcie zdecydowałeś się na pokazanie tego, co na warsztacie. Zawsze to będzie okazja do „publicznych debat” w ciekawym wątku, bo taki też się zapowiada… Tematyka znajoma. Wybrałeś ponownie Scanię…i dobrze, najlepiej wychodzi to, w czym czujemy się obyci. Ciągnik fajny, bo w dobrym klimacie. Jednak to, co bardziej mi się podoba, to że masz zamiar odtworzyć prawdziwą ciężarówkę, a nie jakiś fikcyjny pomysł…Zwracam na to uwagę szczególnie, ponieważ taka koncepcja ogranicza nas do „skoków w bok”, gdyby coś nie wyszło. Budując model redukcyjny, trzeba ściśle trzymać się określonych reguł, narzuconych chociażby przez dokumentację. Ja mam nadzieję, że będziesz konsekwentny i do końca utrzymasz założony plan. Wspomniałeś o śrubkach z poli coś. Chodziło Ci pewnie o polistyrenowe profile firmy Plastruct lub Evergreen. Tu moje pytanie, gdzie można kupić w Polsce te sześciokąty?. Szukam ich od pewnego czasu, ale bez rezultatu. Z chęcią obejrzałbym efekty, ale tak, jak wspomnieli moi poprzednicy, jakość zdjęć jest nienajlepsza…Szkoda, bo zapowiada się interesująca relacja i żal byłoby coś ominąć. Napisz, jakiego aparatu używasz. Może coś poradzimy.
  16. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    Fajnie, że zdecydowałeś się na ten "manewr" . Budowa ramy od podstaw może do łatwych czynności nie należy, ale cieszę się, że zdecydowałeś się na taki ruch. Tzw. scratch building przynosi o wiele więcej korzyści niż typowe sklejanie wyprasek. Kształci nie tylko manualne zdolności, ale również pewne cechy charakteru, bo tu już nie ma miejsca na pośpiech i nerwy. Każdą czynność trzeba starannie zaplanować i dokładnie przemyśleć. Jeśli zrobimy coś nie tak, to albo możemy wkleić spapraną część do modelu (co nie ma sensu) albo zrobić znowu wszystko od nowa. U Ciebie bardzo porządnie to wygląda. Widać, że dokładnie zaprojektowałeś przebieg prac. Dzięki temu elementy wyglądaja czysto i starannie wykonane. SUPER robota
  17. Archi

    Scania LBS 141 1:24

    To mnie chłopie zmiażdżyłeś . Wspaniała robota. Bardzo podoba mi się, że tak podchodzisz do modelarstwa-ambitnie i profesjonalnie. Pełne uznanie dla Ciebie
  18. Pomysł super. "Na zachodzie" temat już przećwiczony. Duński modelarz, Jens Hannibalsen wykonał model tej pięknej ciężarówki: Zdjęcia pochodzą ze strony duńskiego klubu modelarzy ciężarowych. Link do galerii: http://www.dtmc.dk/Gallery.htm
  19. Ergie, Ty musisz mieć jakieś układy z twórcami formuły Kingsajzu. Ewentualnie ta zapałka jest w wersji dla olbrzymów
  20. Seba, ja myślę, że Scania w Twoim wykonaniu to również spore źródło wiedzy. Oglądając Twoje "wyczyny" samemu się nakręcam do "dziubania" przy modelu Mam prawie już pełen komplet elementów składowych ramy. Teraz przed jej złożeniem muszę wewnętrzne strony podłużnic i poprzeczek uzupełnić we wspomniane nity oraz śruby. Powoli pracuję nam tym zagadnieniem, także coś wrzucę za jakiś czas.
  21. Dzięki Panowie za komentarze. Zgadza się, ale to mówisz o śrubach. A nity to nity, zaś śruby to śruby Nity będę wykonywał sam. Ze śrubami jest trochę inaczej. Tam, gdzie będę mógł wykorzystać blaszkę fototrawioną, to tak zrobię. Niestety uzyskanie powtarzalności tego samego rozmiaru nakrętki jest dość trudne. Mi zależy na dokładności, dlatego użyję w tym celu wyrobu fototrawionego. Zmagania niebawem zaprezentuję na forum
  22. To cieszę się Za nity powoli się zabieram. Główki będę wybijał w cienkiej blaszce offsetowej (0,16mm) przy pomocy igieł lekarskich. Natomiast wypukły ich kształt można uzyskać po przez formowanie wybitych już nitów na kawałku jakiegoś miękkiego podłoża (ja wykorzystuję kawałek wykładziny PCV) za pomocą główki szpilki. Warto sobie pomóc, układając wszystkie nity na kawałku "klejowego" imadełka z taśmy samoprzylepnej. W tej sposób wybijane nity nigdzie nam nie uciekną i nie będą się przesuwać przy ich formowaniu. Chodzi mi jeszcze po głowie patent z plasteliną. Mianowicie formowanie maleńkich kuleczek i przecinanie ich na pół. Problem tylko, w jaki sposób uzyskać jednakową średnicę takiej kuleczki? Szukam odpowiedzi
  23. Bo to właśnie daje mi najwięcej radochy , zrobić coś z niczego. Prawie jak McGyver
  24. Budowy ciąg dalszy... Elementów ramy przybywa. Obecnie zmagam się z przednią płytą, która montowana jest przed chłodnicą w Volvo FH (zdjęcie poniżej). Już na samym początku gromadzenia zdjęć, spotkałem się z trzema jej wariantami do tej samej wersji ciężarówki. Różnice głównie polegały na ukształtowaniu i rozmieszczeniu asymetrycznych otworów, przez które dociera powietrze do chłodnicy. Wybrałem tę wersję, do której udało mi się skompletować najwięcej dokumentacji. Sam problem wykonania polegał na tym, że w tej blasze wycięte są cztery jednakowe elipsy i dopiero po paru próbach "na boku" uzyskałem tę samą powtarzalność kształtów. Poniżej przedstawiam zastosowany przeze mnie sposób na wycinanie "trudnych" otworów. Zaznaczam, że elementy są jeszcze w trakcie obróbki. Oryginał: Moje zmagania:) : Zabrałem się także za wykonanie chwytaków, do których montowane są tuleje drążka reakcyjnego, tzw. "sierżanta". Tutaj nie było większych kłopotów. Jedynie mogę powiedzieć, że wkraczanie w fazę budowania coraz to mniejszych elementów, przynosi mi ekstremalne przeżycia:D. Przykładowo owych chwytaków robiłem kilka, aż w końcu udało mi się jakieś w miarę dopracować i zachować w całości, bo co rusz, albo któryś połamałem, albo wystrzelił mi z pęsety...I szukaj takiego w całym pokoju. Oryginał: i moje wypociny:
  25. W Twoim wypadku to chyba najlepsze rozwiązanie zrobić ramę niełączoną z kilku, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że nie wytrzymała by dodatkowych obciążeń W moim przypadku ramę buduję z polistyrenu o grubości 0,6mm. Italerowskie wypraski są dość grube, co w wypadku ramy wygląda dość topornie. Niczym jak w wozie pancernym. Mnie zależało na zachowaniu odpowiednich proporcji i wymiarów, dlatego nie mogłem profili ramy wykonać z grubszego plastiku. Co do wymiarów, to wzoruję się na rysunku technicznym, więc nie mam mowy o pomyłkę. Każdy wymiar dostosowuję do skali modelu. W przekroju, podłużnice mają wymiary zewnętrzne: 11mm wysokość / 3,75mm szerokości, a wewnątrz 9,8mm / 3,15mm Jak wycinać i kleić? Przy takich długich podłużnicach, jak Twoje, koniecznie wycinany element warto przymocować trwale do podłoża, np. przy pomocy taśmy. Dzięki temu nie będzie się nic przesuwać pod naciskiem skalpela. Podobnie z linijką, która służy do równego prowadzenia ostrza wzdłuż linii cięcia. Ją też najlepiej przymocować taśmą, bo jeśli Ci w pewnym momencie „zjedzie”, to kicha i trzeba robić wszystko od nowa. Ja zawsze przed wycinaniem elementu, krawędzie cięcia delikatnie frezuję igłą. Powstający dzięki temu rowek jest dodatkową (prócz linijki) prowadnicą ostrza skalpela. Fazę cięcia wykonuję przy kilkunastu pociągnięciach. Zawsze delikatnie i powoli prowadzę skalpel po linii. Dotąd aż przetnę grubość materiału. Klejenie natomiast zaczynam od odpowiedniego ustawienie elementów. Jedna część jest przymocowana do stołu, drugą montuję, chwytając pęsetami. Pierw nakładam klej do plastiku, punktowo. Dzięki temu mogę korygować wzajemne położenie klejonych ze sobą części. Kiedy są już poprawnie ułożone, to wprowadzam w krawędzie łączenia klej cyjanoakrylowy (Super Glue). Tak najogólniej to chyba tyle. Bardziej szczegółowy opis ze zdjęciami pojawi się w jednym z wydań Trailer Magazine.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.