Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. neptun1939

    Montbard 1940 1/72

    Najpewniej ubity osobnik będzie z zestawu Hasegawy po modyfikacji greenstuffem ( nie mam instrukcji od tego zestawu, więc coś się będzie próbowało poskładać z części składowych ). Tymczasem podmalowałem troszkę elementów. Dom, jeśli chodzi o malowanie bazowe jest skończony. Teraz zostało wrzucić glossa na niego, zrobić washa ( zaprawa między kamieniami) i zostaje brudzenie. Kostka podobnie - bazowe kolory położone. Teraz gloss, washe i brudzonko. I Przymiarka głównych aktorów. Aczkolwiek nad tym R35 się coraz bardziej zastanawiam, czy go nie wymienić na jakiegoś Sd.Kfz. 22X... Nigdzie nie ma informacji o stracie czołgów przez 13 DP w ramach tej bitwy. Na chwilę obecną to tyle.
  2. Cześć. Winietka powstaje pod R35 w barwach naszej 10 BKPanc. Drugi z użytych pojazdów to Pz.35(t) w wersji dowódczej, co we wrześniu 1939 jeszcze nie jeździł i nie miałem na niego pomysłu ( jest niedokończony). Z informacji jakie udało mi się znaleźć to czołgi te były na wyposażeniu 13 DP Wh, więc będzie zagospodarowany na winietce jako rozbity pojazd. Oba modele z FtF. Sama koncepcja jest prosta: natarcie naszych na miejscowość Montbard. R35 wyjeżdża z podmokłego terenu na brukowaną drogę, mijając rozwalonego wcześniej Niemca. Dojdzie kilka figurek francuskiej piechoty i może jeden niemiec w wersji Kaputt. Na chwilę obecną wygląda to tak: Domek ze styroduru, drzwi z balsy, dojdzie jeszcze jedna-dwie zamkniete okiennice. Na chwilę obecną wszystko w wersji bardzo wstępnej. Ramka do wyszlifowania i pomalowania, a w styrodurze myślę, że jutro będę rzeźbił drogę i kamienie na domku.
  3. Tworzy się woda na podstawce: Zaraz po nałożeniu: Przeschnięte. Dodałem troszkę liści na drzekach: Elektryk został pobrudzony. Jutro postaram się zrobić zdjęcia i wrzucić foty.
  4. Druga R35 w marmurku Jutro zacznę malować Kammo. Co do pierwszego czołgu. Co dokładniej masz na myśli, bo nie do końca rozumiem z tą górą do pobrudzenia?
  5. Cześć. Znalazłem chwilę czasu na na obfotografowanie figurek skończonych na rocznicę Barbarossy. Figurki z zestawu Master Boxa "Counterattack, summer 1941", wykonane prosto z pudła. Lekko podkreśliłem tylko rzeźbę i szwy. Malowane dedykowanym zestawem farb AK do drugowojennych sowietów ( totalnie nietrafione kolory). Muszę dodać jeszcze jakiś inny matt na całość, bo jak widać, po 2 warstwach matu z Vallejo nadal są satynowe. Zestaw bardzo przyjemny w budowie. Pozycje bardzo fajne, dynamiczne, duża zgodność historyczna, z tego co sprawdzałem po literaturze. Na chwilę obecną figurki w wersji czystej - brudzenie dojdzie podczas budowy dioramki. Cieniowanie lekkie - nie lubię komiksowego, ostrego cieniowania. I po kolei. Oficer z PPD-40 Strzelec 1: Strzelec 2: Strzelec 3: Strzelec 4: Strzelec 5: Zapraszam do oceny i komentowania.
  6. TEMAT DO ZAMKNIĘCIA. Galeria:
  7. Część. I kolejny projekt dobiegł końca. Foka wykonywana zupełnie na luzie, w stylu Vintage. Jedyne przeróbki i modyfikacje, jakie zostały wprowadzone to: lufy KMów i pitot z igieł. W związku z tym, że formy są już mega zjechane i większość linii podziałowych jest zanikająca zaszpachlowałem stare i wg. planów (TopDrawings) wyryłem nowe + dodałem nitowanie, którego zestaw "pudełkowy" nie posiada. O zestawie nie ma się co rozpisywać - standardowy zużyty short-run Mastercrafta. Jedyne co daje solidnie popalić to owiewka, której nijak nie da się wpasować do kadłuba. Co widać na zdjęciach - model jest krzywy - jedno skrzydło wyżej niż drugie ( inny kąt) - nie udało mi się tego zniwelować i na dobrą sprawę widać to dopiero po wklejeniu podwozia. Malowanie to JV44 Hauptman Waldemar Wubke, lotnisko Ainring, Austria 1945. Kalki z IBG - zestawowych nawet nie próbowałem nakładać. Znaki przynależności państwowej w 100% malowane, część z szablonów Kagero, część z szablonów władnej produkcji na bazie kalek IBG. Malowany farbami do Luftwaffe (kamo) - zestaw dedykowany, Pactrami i Vallejo (detale). Wash z olei dla plastyków, brudzenie suche pastele i pigmenty. Generalnie do warsztatu miałem podejście zupełnie na luzie i traktowany był jako ćwiczenie z nitowania i malowania. Z efektu końcowego jestem zadowolony, jest kilka niedociągnięć i błędów. Nie mam zielonego pojęcia co stało się z owiewką i kokpitem - przed ( i w trakcie) zamaskowaniem owiewka była czysta, kokpit w pełni pomalowany. Po zdjęciu masek w środku jakieś paprochy i kilka miejsc, gdzie farba odpadła. Kadłub jest "hermetycznie zamknięty" więc nie ma opcji by popaorchy dostały się z zewnątrz. Druga sprawa, to na krawędziach spływu wytarła się farba, też dziwna sprawa dla mnie, ale co zrobić... Może kiedyś, przy malowaniu foki z IBG podmaluję te krawędzie. A tak się to prezentuje. Zapomniałem zrobić zdjęcia porównawczego ze starą Foka D-9 - kiedyś nadrobię. Warsztat: Na początek dwie foty 2 warsztatowych fok z Mastercrafta : I Sama D-9: Tutaj widoczne "przekoszenie" I foty w innym świetle: To tyle. Można się wyżywać
  8. Dalej do przodu. Pierwszy R35 skończony w 90%. Pozostało "Zwilżyć" błoto i dodać antenę na wieży, "opastelować" wydech. Druga R35 w podkładzie. Na wieży wyszły niedociągnięcia i już są zaciągnięte szpachlą. Zacząłem budowę podstawki pod R35 z 10 BKPanc. Warsztat z budowy podstawki będzie prowadzony w innym, osobnym warsztacie.
  9. I to już przedostatnia wrzutka w tym warsztacie. Foka skończona w 90%. Obecnie schnie na niej satyna. Pozostało zrobić lekkie brudzenie. Galeria powinna wjechać w weekend, a link do niej będzie ostatnim moim postem w tym teamcie.
  10. W ciągu tygodnia dokończyłem warstwę "organiczną". Dodałem troszkę różnych małych krzaczków, by zróżnicować trawę. Na początku zasiałem krzaczory z korzeni - tak patrzę na nie i dojdzie jeszcze kilka gałązek z suchej trawy z żółtymi listkami: Wyglądało tak wiosennie z suchymi chaszczami, więc "jesień zawitała w dolinie Muminków". Z suchych liści różnych krzaków, drzew i kwiatków zrobiłem mieszankę: I podsypałem nią okolice krzaków Całość została przytwierdzona mieszanką wodnego wikolu nałożoną pędzlem i później jeszcze lekko opruszona mieszanką liści. Koncepcja na podstawkę ostatecznie wygląda tak: I jeszcze zbliżenie na ścieżkę z widocznym listowiem. Figurka jest włożona w otwory pozycjonujące. Jak będzie ubrudzona i będzie zrobione błotko na drodze zostanie wklejona. Jutro myślę pobawić się z drogą i błotem, a w niedzielę jak się uda położę resztki śniegu. Na boki podstawki rozglądam się za połówką niemieckiej blachy ( jakaś kopia). Z jednej strony raczej będzie też namalowane lub naklejone logo 78 Sturmdivision, co walczyła w tych rejonach.
  11. Tak, to wiem że się od środka montuje. Problem jest jednak z nimi taki, że one są bardzo kiepsko spasowane z częścią wieży i trzeba dość dużo się nakombinować by to wyglądało w miarę i by później nie trzeba było szpachlować za dużo.
  12. Zabawy z podstawką ciąg dalszy. Generalnie warstwa "niska" roślinności skończona. Na to teraz pójdzie dużo suchych liści ( poza ścieżką) i będzie można "Śnieżyć". Poniżej foty z roślinności - z niską roślinnością i dodaną dziś wysoką trawą Wczorajszy stan: I dodana dziś wysoka trawa ( 10 mm): I jeszcze na koniec, dla tych co nigdy nie byli poglądowe zdjęcia szlaków z Beskidów z ostatnich 2 lat ( jesień wczesna i późna): Im bliżej szczytu tym bujniejsza i gęstsza flora. Tutaj co prawda potoczek, ale śmiem sądzić, że podobnie wyglądały szlaki górskie przed wojną ( za wyjątkiem płynącej wody )- wystarczy przejść się "mało oklepanym szlakiem". Lokalna ludność, aż do lat 50 nie korzystała z dobrodziejstw spacerów górskich, bo jak sami mówili - "a po co miałbyk tam lyźć?". Wyjątkiem byli juhasi, bacowie i osoby co żyły na codzień w górach, bądź miały na halach szopy/działki. W góry w celach turystycznych chodzili głównie lokalni Niemcy ( skupieni właśnie wokół towarzystwa Beskidenverein) oraz turyści z kraju i nasza Piechota Górska na ćwiczenia. Inspiracja drogi, tutaj akurat Hala Rysianka końcem kwietnia ( obecnie jest znacznie cieplej niż 80 lat temu)
  13. Pierwsza R35 dostała washa, obecnie schnie po nałożeniu matowej farby. Natomiast druga R35 została poskładana. Pozostało mi gąsienice obrobić: Gąsienice, podkład i marmurek powinny wlecieć w tym tygodniu.
  14. 1) Twarz jest pocieniowana, ale fakt ciut za słabo to wyszło i za słabo widać na fotach ( genialny fotograf ze mnie ). Na żywo jest widoczne cieniowanie. 2) MP40 ma kolbę rozłożoną I nie jest ona w kolorze okładzin, tylko w czarnym metaliku. Faktycznie nie dałem aktualizacji jak ponownie założyłem kolbę ( odpadła podczas obróbek rękawic i wpasowywania dłoni w rękawy, a na poglądowych fotach ułożenia podstawki jej nie widać 3) O parce pisałem - będzie brudzona. Podobnie jak rękawice, trochę mordka, podhełmówka, chlebak, gacie i buty - słowem: elektryk nie będzie mógł zacytować szeregowca Ryana "Mamusiu patrz umyłem rączki"
  15. Jako, że elektryk gotowy (w wersji czystej, będzie brudzony), pora brać się za podstawkę. Docelowo podstawka będzie przedstawiała elektryka z mocno przetrzepanego zbiorczego batalionu nieustalonej przynależności (byli w nim wszyscy: WH, WSS, Węgrzy, Hiwisi, Narciarze...) działającego w okolicach Zwardonia końcem kwietnia 1945 r. O tym jak ciężkie były tu walki niech zaświadczą dwie rzeczy - w kwietniu '45 Niemcy wzięli w okrążenie Sowietów na 2 tygodnie, właśnie w okolicach Zwardonia. Natomiast robotnicy leśni znajdywali ciała poległych Niemców i Sowietów w lasach jeszcze na późną jesień 1945 r... Do dziś często po lasach i górach przy inwestycjach i budowach wychodzą kości poległych. Ilu Niemców i Sowietów tutaj poległo nie wiadomo... W Milówce, koło przejazdu kolejowego był zbiorczy cmentarz Niemiecki na ok.200-300 poległych, a pełno grobów (już zapomnianych i wchłoniętych przez Góry) jest nadal rozsianych po Beskidach. Przydział nieustalony ze względu na brak dokumentów i opracowań z działań zbrojnych ostatnich tygodni na Podbeskidziu w 1945 r., a że taki batalion działał mam potwierdzenie w źródłach. Sama podstawka ma oddawać klimat moich Beskidów - w myśl tytułu roboczego projektu - "Beskidenverien". Koncepcja podstawki: Jedna z gór w okolicy Zwardonia, Odwilż, końcówka kwietnia 1945, więc będzie dużo błota, resztki śniegu i dużo wody Taki jest zarys: Zarys ścieżki górskiej z kamyczków z Parszywki Wielkiej: I podstawka pokryta mieszanką z naturalnych składników: Po nałożeniu, jeszcze wilgotne: I po wyschnięciu: Dziś mam w planie kłaść ten specyfik z większą ilością liści ( na dróżce tylko), miejscami zrobić Mech na kamieniach i podłoże pod krzaczki. Można się pastwić
  16. I po kalkach i glossie. Niestety pojawiła się lekka skórka pomarańcza... Docelowo czołg będzie wersji mocno ubłoconej, na podstawce z mokradłami. Jutro po zakupie benzyny ekstrakcyjnej wash. Kolejny się buduje powoli ( bardzo):
  17. Krzyże na skrzydłach ( z góry) i swastyki namalowane z szablonów z TopDrawings. Na spodzie, na bokach itp. będą kalki, bo nie mam szablonów. Kalki zakupiłem - właściwie to nie opłacało się samych kalek kupować. A że na Martoli promocja to kupiłem FW190 d-9 z JV44 od IBG. Pojawiła się "skórka pomarańcza" podczas malowania glossem od Tamki... Myślę, że po kalkach i kolejnej warstwie Glossu (pod wash) uda się to zniwelować.
  18. I pomalowana. Kammo RLM 82/83 z lekką wstawką RLM 81 wersja 3. Boki w RLM76 wersja 2. Bardzo fajnie wyszły wypłowienia i zużycie kamuflażu na górnych powierzchniach. Na dole nie widać go i jest to zabieg celowy. Generalnie wyszło bardzo fajnie, oprócz tych kilku kleksików co mi się aero zbuntował przy malwoaniu plamek na bokach. Jutro maluję detale i może krzyże ( chyba mam maski z TopDrawings). Wcześniej lekka polerka kartką papieru, bo miejscami się zrobił "odkurz". Kładę się pod nóż.
  19. R35 Modifie 39 ( opisywany błędnie jako R39...) został pomalowany. Jutro kładę na niego połysk pod dalsze zabiegi. Jest złożony na sucho - gąsienice są zdejmowane (jeszcze). Wyszło troszkę błędów po zmalowaniu kamuflażu, ale powinno się je udać zamaskować na podstawce ;). Tłumik wstępnie pordzewiony farbami. Całą robotę zrobią suche pastele, jak już czołżek będzie w matowym lakierze. Malowany dedykowanym farbami Hataki: Vert Fonce i Terre d'Ombre (kamuflaż). Ogon. Sam ogon był pierwsze malowany metalikami, następnie na niego poszła cienka warstwa Verte Fonce i został przejechany lekko Wełną Stalową o gradacji 600, by pojawiły się przetarcia do metalików. Efekt wyszedł bardzo fajny, jest to naturalnie poździerane, ale że ze mnie wybitny fotograf to nie widać tego: Jako, że pierwszy jest już niemalże skończony pora wrzucać kolejnego na linę produkcyjną Wszak jeszcze tydzień urlopu więc powinno się go udać skończyć. Kolejna R35 z modyfikacjami z roku 1939. Kalki ma te same, co poprzedni... Polaka się z niego nie da zrobić ( wg. mojej wiedzy i tego co znalazłem wszystkie nasze R35 miały ogony). Malowanie będzie pudełkowe, bo się mi strasznie podoba, o czym wspominałem już przy pierwszej Renówce. Jedynie numer seryjny/rejestracyjny będzie inny - ten co jest na pudełku, to nasza polska R35 z 10 BKPanc...
  20. Pociapkana. Dziś myślę zmalować spód cały na gotowo. AKTUALIZACJA: Brzusior pomalowany. Czerwony to mieszanka na oko Brown G i Insignia Red - obie z palety Pactry. Niestety, przy tym malowaniu widać doskonale nierówności modelu i brak zachowania osi symetrii pomiędzy połówkami modelu.
  21. W marmurku. Dziś zaczynam malowanie kamuflażu:
  22. Korzystając z wolnego maluję i gonię do przodu. W podkładzie. Dziś na górne i boczne powierzchnie wleci marmurek. Pomalowałem też cześć detali, na kołpaku zostało zmalować żółty.
  23. Powoli dłubię. Czas i okoliczności mi nie sprzyjają. W przeciągu 2 tygodni pożegnałem 2 czworonożnych przyjaciół... W tym tygodniu dopasuję owiewkę, dodam KMy z igieł i rurkę pitota + podkład na całość. Może wstępne malunki marmurka.
  24. R35 poskładany. Kilka elementów dorobione/wymienione, bo zestawowe się mi nie podobały. Istnym koszmarem tego modelu jest ogon, który jest totalnie niedopracowany i trzeba się nieźle nagimanstykować by go wpasować... Instrukcja też nie pomaga jeśli idzie o zamocowanie jego wsporników do kadłuba... Obecnie Erka schnie w podkładzie. Jeśli będize OK to w tym tygodniu zaczynam malowanie. W wieży dorobiłem brakujące sforzenie
  25. Portki zmalowane. Jak na pierwsze podejście do Liścia Dębu na tak dużej figurce ( 1/16) chyba nie ma tragedii... Niestety okazało się że buty nie pasują idealnie. Nie widać tego na żywo więc chyba pozostawię tak jak jest. Teraz pora na dokończenie manierki ( karabińczyk kończę dorabiać), pomalowanie brakujących detali na chlebaku ( skórzane przelotki, zaczep do pasa, guziki), skończenie MP40 i w wersji czystej SSowiec jest skończony. Łapki do zdjęć ma tylko włożone - nie przyklejone jeszcze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.