Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. Kolejny czołgista przygotowany do malowania. Obecnie już po bazowym kolorze. Pora na cieniowanie
  2. Nauczony doświadczeniem ze Spitfirem, gdzie pominąłem/nie zauważyłem małych baboli przy połączeniu części w Hurrim na początek wyprowadzam powierzchnie przed nitowaniem. Nos ma dziwną skazę na plastiku - jakieś ślady ciągnienia plus efekty oderwanej farby. W tle widać dorobiony celownik, którego w zestawie - a jakże! - nie ma: Niestety, jest to jakiś stary wypust Airfixa, i niezbyt udany. Tutaj linie podziału się ładnie zgrały (dół/góra) Natomiast z drugiej strony model nie rozpieszcza - zamiast prostych, są trapezy - dopiero dziś to zauważyłem, więc poprawka rycia: Na brzuchu przejście skrzydło-kadłub, też było z niespodzianką w postaci zapadliska. Tu już wyprowadzone, zostało odtworzyć linie podziałowe i nitować: Miał być ponitowany koło tygodnia temu, a dziś może uda się dopiero zacząć nitować spód...
  3. TeKa tróejczka bardzo fajna. Wnętrze to jakiś zestaw gotowy, czy sam dłubałeś od podstaw?
  4. Bardzo powoli nituje się Hurricane. Niestety - model nie leży w planach. Elementy, które są wyryte przez producenta średnio odpowiadają kształtom oryginału, ale zdecydowałem się nie poprawiać ich i dopasować to jakoś do planów. Tak wyszły górne powierzchnie. Zostało ponitować spód i kadłub (przód), mam nadzieję, że uda mi się to jutro poczynić:
  5. Bardzo powoli brniemy w temat hurricana. Na początku był podkład: Następnie doszły kolorki: I zonk - kalka z tablicą jest za duża... Trzeba ciachać: f I sam lotnik z kokpitem: A tyle widać : Pozostało dorobić celownik, którego w zestawie nie ma, obrobić płytę za głową pilota ( skrzydła są włożone na sucho) i zamykam kokpit owiewką. Na chwilę obecną elementy pomalowane matowym lakierem bazbarwnym. Rozglądam się powoli za planami od wersji IIb, by dodać konieczne nity (o ile były, bo to ciekawa konstrukcja) Śmigło i kołpak w kolorach, przerabiam mocowanie do kadłuba - będzie na długim pręciku wciskanym do środka, bo fabryczne mocowanie dość kiepskiej jakości było i śmigło "goniło na boki".
  6. Dzisiejszy wieczór minął głównie na lepieniu lotnika. Kokpit przygotowany do malowania, nie robiłem prawie w ogóle detali, bo i tak ich nie będzie widać przez owiewkę I na koniec rzeczony lotnik: I wpasowany w połówki kadłuba: A tyle będzie widać, po nałożeniu owiewki Dziś będę malował kokpit i lotnika. Pasy dostanie po zmalowaniu go. Może uda się zamknąć połówki kadłuba.
  7. Jak to mówi stare przysłowie pszczół: Makro wrogiem modelarstwa ;). A tak na serio jest kilka potknięć, których nie zauważyłem jak był zapodkładowany. Później, gdy już był zmalowany tylko się uwidoczniły bardziej lub mniej. Tymczasem Złośnica skończona w 95%. Jutro domaluję światła, dodam antenkę i biorę się za rysowanie wydechów. Jest już zapezpieczona satyną, zostało lekko przepolerować owiewkę, bo po zdjęciu masek zostały jakieś lekkie paprochy na łączeniu taśma-farba. Więcej aktualizacji warsztatu w teamcie Spitfrie'a nie będzie - jedynie link do galerii jak go skończę. Teraz skupiam się na wykonaniu Hurricana. Foty spita: https://i.imgur.com/t882pJ8.jpeg
  8. Bardzo ładny huragan. Już wiem na kim będę się wzorował robiąc mojego radzieckiego IIb
  9. I po łosiu. Na górnych i bocznych powierzchniach brąz VanDyck, na dolnych miks brązu VanDyck z przewagą pruskiego błękitu: I porównanie wielkości z Hurricanem (jednak to bydle jest): "kokpit" na burtach w zestawie z pięknymi śladami po wypychaczach ( to samo jest we wnękach podwizia, tylko w tak fajnie dostępnych miejscach, że szok...) - tu zarzuconymi szpachlą I klatka jaką zbudowałem. Pozostało dodać imitację kilku przyrządów i dokończyć modyfikację lotnika: Coś nie trzyma proporcji ten Hurricane, wydaje mi się, że za nisko jest osadzony fotel i podłoga: Ale nie ma się tym co przejmować bo tyle będzie widać, przez owiewkę która ma dziwną strukturę "pokrycia lodem" Jutro po pracy, jak solidnie zaschnie wash olejny dodam brudzenie ( wokół wnęk kół kurzenie ziemnymi pigmentami), odymienia od spodu i zacieki z olejów i smarów koło silnika i klapek stosownych. Ps. Zdjęcia wyszły z jakąś dziwną poświatą - najpewniej miałem brudny obiektyw w aparacie telefonu...
  10. Czy taki minimalny to bym nie powiedział... Kilkanaście statków mieli na stanie, a i sam garnizon Pińsk mały nie był, jak na kresowe warunki.
  11. Każdy oddział Wojska Polskiego przed wrześniem 1939 miał swoją bibliotekę pułkową (lub kilka), lub przynajmniej garnizonową - jeśli był to oddział mały i z ubogim funduszem.
  12. Złośnica dostała kalki. Nie mam pewności, czy napisy eksploatacyjne powinny być, czy winny być zamalowane. Same zdjęcie oryginały jest strasznie ziarniste i mało co widać. Zdecydowałem, że skoro producent dał to wykorzystam ;). Same kalki bardzo bardzo przyjemne w obróbce. Siadły idealnie w każdy nit, każdą dziurkę. Rozpocząłem pracę nad Hurricanem. Kokpit producent daje taki: Tyle i aż tyle. Jest jeszcze tablica przyrządów. Na burtach nie ma nic, żadnego śladu kratownicy ani nic - goły plastik. Nie będę jakoś szczególnie kombinował. Dodam imitację kratownicy, lotnika przerobię, tak by jedną łapą trzymał drążek, a drugą manetkę gazu ( docelowo mała winietka przewidywana). Pierwsze co postanowiłem wymienić to drążek, który bardziej przypomina szpilę do przybijania krowy na polu, niż drążek sterowniczy... W złomie modelarskim znalazłem odpowiedni:
  13. Idąc za radą poprawiłem i wyostrzyłem plamy. Następnie zmalowałem pasy do lądowania (podobno tak nazywały się te żółte krawędzie natarcia skrzydła), i wyznaczanie ścieżek zabronionego stawania. - nie mogę znaleźć tego filmu o którym mówisz - podeślesz linka? - Na dole nity też są widoczne tak jak na górze, tylko noga ze mnie a nie fotograf i ich nie widać - wyjdą po washu ładnie. Po analizie zdjęć z epoki innych Spitfirów Vb na postoju w Iranie przed przekazaniem do ZSRR wykonałem maskę i zmalowałem gwiazdę - celowo bez czarnej obwódki, bo takie są na górze na focie oryginałów Obecnie złośnica jest pokryta glossem. Jutro kalki i malowanie "błyskawicy", o której każdy zapomina... A tymczasem zaczynam ciachać Hurricana
  14. Akurat tutaj się cieszę, że spód jest aż tak mocno stłumiony, jeśli idzie o modulację. Dzisiejsze 7h zabawy z aero. Na początek wyznaczenie plam kammo w oparciu o jedną jedyną znaną mi fotę oryginału i schematy RAFu, później zielona baza i zabiegi na zieleni: I w kolorkach: I na innym tle. Na pierwszym zdjęciu centralnie pod lampą i wyszły jakieś refleksy z malowania:
  15. Działka zostały wklejone i wypoziomowane. Następnie zrobiłem preshading Następnie został położony kolor właściwy na spód: RAF Medium Sea Grey z palety AK. Początkowo strasznie mocno przebijały spodnie warstwy ( za ciemne zrobiłem preshadingi i marmurki [ fioletowe i granatowe]) kryte rozcieńczonym dość mocno kolorem właściwym. Finalnie prezentuje się tak: Jest szansa, że dziś wieczorem pobawię się z górną powierzchnią ( preshading, "pseudo-marmurek" i kolory kammo).
  16. W czasie, gdy czekałem aż się wydrukują działka do ruskiego spitfire'a pocieniowałem kombinezon kolejnemu tankiście i nałożyłem bazowe kolory pod detale: Mam nadzieję, że przez święta uda się go skończyć i przynajmniej obrobić i pocieniować kombinezon w kolejny wojaku.
  17. Przez weekend udało się wygospodarować czasu troszkę, pouczyć sie druku i dokonać pierwszego druku 3D w życiu. Porównanie działek z zestawowych Airfixa (luzem), z Revella ( w ramce) i druku 3D mojego autorstwa: I z samymi zestawowymi: Jest ich więcej - pod kolejną "amerykańską" Vb "Zbliżenie" na same działka mojego autorstwa: I przymiarka na sucho, z pobieżnym ustawieniem do modelu: Jak dobrze pójdzie, jutro je wpasuję w skrzydła i obrobię przejście Działka/skrzydło i zaczynamy w końcu malowanie
  18. Figurki Zvezdy są OK. Bardzo je lubię - tylko oni też mają bardzo ograniczoną bazę: głównie Sowieci i Niemcy. Mają kilka zestawów amerykańców i brytoli i po jednym jakimś niszowym temacie ( Rumuni itp).
  19. Tylko, że oni nie robią: francuzów z 1940, WP z 1939 i długo by wymieniać .
  20. Niewielki postęp, ale ostatnimi czasy życie nie rozpieszcza... 19 listopada zmarł mi dziadek, który "zaraził mnie" zamiłowaniem do lotnictwa... Przez weekend narysowałem działka. Pozostało mi opanować program do cięcia z Ancubicka i będę drukował. Rendery: Kolejnym elementem, jaki muszę opracować pod tego ( i przyszłe ) spity są rury wydechowe.
  21. W takim razie daremne jest kupowanie gotowych zestawów... A prawda jest taka, że nigdy się nie wie jakie dostanie się tworzywo w figurkach... W FtFach są i z twardego plastiku ( artylerzyści i są gumisie jak piechota WH czy WP....). Zamrażanie nic nie daje - testowałem kiedyś i efekt jest naprawdę znikomy. Na grupie na Fb polecili odcinać nadlewki ostrym, nowym skalpelem i co jakiś czas wymieniać ostrze.
  22. Cześć. Panie i Panowie w jaki sposób obrabiacie figurki wykonane z miękkiego plastiku czy też gumy? Dużo fajnych figurek w 1/72 jest wykonanych z takiego dziwnego materiału - ni to guma ni to plastik. Taki rodzaj tworzywa stosuje w swych wypustach min. FtF, Orion, Pegasus, Airfix i Heller. Pilnikiem czy papierem ściernym coś tam zbiera, ale bardzo opornie i pozostają "włoski/śpiki" ciężkie do usunięcia. Skalpelem próba skrobania mało co daje, a odcinanie plastrów wygląda w efekcie końcowym topornie i nienaturalnie... Jedyny poradnik jaki znalazłem, to opalanie figurek i obróbka termiczna rozgrzanym ostrzem - ale powiem szczerze wydaje mi się ona strasznie barbarzyńska... Zdjęcia dla uwagi.
  23. Czyli mamy jasność - figurki FtFu poszły w stronę typowo figurek z bitewniaków ( proporcje i wygląd ogólny). Szkoda, bo zaczynali fajnie ( piechota polska i niemiecka). Pozostawiam kwestię oceny innym, bo nie znam się na bitewniakach, ale jak dla mnie to kiepsko one (nawet jak na ten styl) przypominają WP.
  24. Bardzo opornie do przodu. Owiewka wklejona Następnie po dodałem drobnicę ( antenka i Pitot) i zapodkładowałem. Sam podkład z AK jest dla mnie za jasny więc przyciemniam go lekko Podkład jak to podkład - zawsze wyciągnie jakieś niedopracowanie. Znalazłem 3-4 miejsca do poprawy. Działka i wydechy będą z wydruku 3D - na czymś trzeba się nauczyć obsługiwać drukarkę i rysować.... Stoi nieboraczka 2 rok nieużywana bo pierwsze człowiek nie widział jak, nie miał na czym się uczyć, a teraz nie ma czasu... Ale myślę że do końca miesiąca uda się położyć kamuflaż, a może nawet i zamknąć złośnicę ;).
  25. Strasznie mało zdjęć zrób więcej, by można było więcej powiedzieć. Względem poprzedniego Twojego modelu widać znaczny postęp. Plusy: - cieńsze warstwy farby - model nie jest "Zalany" jak poprzedni - widać znacznie lepsze obrobienie części przed montażem Minusy: - niedomalowane i krzywo pomalowane bandaże kół ( szczególnie widać to na ostatniej focie) - nieusunięty ślad po wypychaczu na MG-34 plot ( to kółko nad zamkiem to fragment ramki ). - Strasznie gruba flaga i niepoprawna historycznie - jak już chciałeś ją dać, to powinna mieć swastykę, a nie krzyż belkowy. Taka flaga to wymysł gier komputerowych. - Plandeki/siatki na wieży - ich tam nie było, bo nie miały się na czym trzymać. Nie ma tam żadnych elementów, do których można przypiąć troki. Dodatkowo widać, że zlał Ci się klej pod nimi... - bandaż/rana czołgisty we włazie wieży. - przestrzelina pod wizjerem - Szkiełek nie maluj na niebiesko. Wygląda to śmiesznie. Jak już chcesz je koniecznie pomalować to raz, maluj dokładnie - widać postrzępienie krawędzi, Idziesz powoli w dobrym kierunku ;). Powodzenia przy kolejnym modelu!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.