Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 182
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. No właśnie... Możliwe, że pamięć spłatała figla. Chociaż zawsze wydawało mi się, że dziadek wspominał o MiGu-21 mówiąc o tym samolocie generała i tej błyskawicy. O Limach (MiGach 17 i 19) wspominał też, ale w kontekście przylotów na lotnisko uczniów szkoły lotniczej w Dęblinie - tutaj mi utkwiło, to że wspominał, że zawsze wysiadający z nich piloci byli cali czerwoni i opuchnięci jakby poparzeni. Czy możesz podesłać w lepszej jakości tą wrzutkę ze zdjęciem i planszą barwną? Będę musiał wyciągnąć akta dziadka ze służby wojskowej z CAWu, wtedy będę więcej wiedział jaka jednostka i który rok.
  2. Cześć. Tanio wpadły dwie sztuki ( za cenę jednej ). A że mam sentyment do tego modelu ( pierwszy jaki sam kleiłem samodzielnie) to postanowiłem wykonać go raz jeszcze. Będzie prosto z pudła. Możliwe, że dodane zostanie tylko nitowanie. Na pewno do poprawy pójdą linie podziałów blach, bo są częściowo zatarte. W założeniu ma to być relaksacyjne sklejanie, w celu wyluzowania się, jak za starych dobrych lat. Ostatnie miesiące zbyt mocno mnie "przeorały" przez życie. O Obowiązkowy In-box. Skromnie, ale jest e I zbliżenia na poszczególne ramki: Kalka bardzo uboga, mam wrażenie, że w kiedyś było jeszcze godło 10 PLM... Schematy malowania są 3. Planuję wykonać wersję 2, przy czym jest tu niezgodność historyczna. Ten radziecki pułk nigdy nie używał tej wersji MiGa - używał MiGów 21 SMT, a prezentowany tutaj egzemplarz najpewniej zachował się do dziś i jest eksponowany w muzeum w Rydze (przynajmniej tamten MiG ma ten numer boczny i taki sam kamuflaż). Poczynione zostały pierwsze cięcia. Dziś kładę szpachlę na jamki skurczowe ( których jest sporo na modelu).
  3. Czołem. Szukam informacji i zdjęć samolotu MiG-21, który był maszyną osobistą jednego z generałów WP. Jedyne informacje jakie mam o tej maszynie to słowna relacja dziadka, który już niestety nie żyje. Według relacji dziadka był to osobisty samolot pewnego generała tzw. LWP ( niestety nazwiska Obywatela nie pamiętam). Cechą charakterystyczną tej maszyny była żółta błyskawica przez cały bok. Było to jakoś na początku służby MiGów 21 w kraju, dziadek rocznik 1937 służbę odbywał około roku 1961/62, jako służba naziemna i "ściągał" ten samolot na pobocze/parking podczas jednej jedynej wizyty tegoż generała w jego jednostce. Może ktoś coś wie, ma informację bądź najlepiej zdjęcie. Mi niestety nie udało się nic znaleźć w necie.
  4. Niekoniecznie. Wieża jest zupełnie inna - inny właz od góry.
  5. jak za 100 z wliczoną wysłką to wezmę
  6. Kapitalny i realistyczny. Zniszczony i zużyty z umiarem i tam gdzie to winno być.
  7. W Vallejo i AK ten sam problem - pękają, nawet jak nie są za mocno dokręcone. Prawdopodobnie jakiś dziadowski "bio" plastik, co po jakimś czasie ulega samorozkładowi.
  8. Widać, że nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz, ale brniesz w zaparte w obronę błędnej tezy... Pooglądaj zdjęcia wraków, pojazdów porzuconych, rozwalonych itp itd. ŻADEN nie wygląda tak jak zaprezentowałeś (mowa o obiciach i zużyciu powierzchni malarskiej). Obicia można zrobić, owszem ale: 1) lekkie 2) w miejscach NATURALNYCH, gdzie mogły powstać. To nie są/nie były pojazdy do Crash-testów, nikt nimi nawalony nie jeździł "od ściany do ściany". To była broń i załoga dbała o nią, cytując klasykę kina wojennego, "bardziej jak o cnotę własnej siostry", bo to było ich żyć, albo nie żyć. Tak samo kwestia malarska - pojazdy były malowane fabrycznie, porządnymi lakierami lub w określony kamuflaż (lub naprędce na kamuflaż fabryczny był w warsztacie polowym nakładany nowy kamuflaż). To nie były akrylowe farbki, które paznokciem zedrzesz, tylko solidne, porządne farby, które nawet 80-90 lat później "trzymają się jak głuchy drzwi" i nawet mechanicznie ( piaskowanie bądź szczotka druciana/ kątówka) trzeba się porządnie przyłożyć, by zedrzeć tą powłokę malarską (mówię jako osoba, co konserwowała "trochę" ziemniaków ). Tutaj znów: przejrzyj zdjęcia wykopów: pomimo tak ekstremalnych warunków w jakich były 80 lat, jeśli "ruda" nie uszkodziła powierzchni POD farbą, to ta farba się trzyma nadal mocno. Tutaj odeślę Cię np. do profilu na fb. Panzer Farm. Popatrz na ich konserwację Sd.Kfz.250 - ile razy byli w szoku, że nawet pod solidną warstwą rudej wychodzi piękny, oryginalny kamuflaż z 1945 roku... (https://www.facebook.com/PanzerFarm?locale=pl_PL) Nawet na 3 powyższych zdjęciach masz przykłady - pojazdy używane bojowo i zdobycze (myślisz, że o te ostatnie dbano ? do póki jeździł ok, stanął to nikt się w naprawę nie bawił tylko na szrot). Są zakurzone i uświnione błotem ( czyli normalny wygląd pojazdu eksploatowanego w terenie), ale żaden nie nosi takich ekstremalnych śladów użytkowania (obić).
  9. EsDek pomalowany ładnie ale... Czemu on jest tak niemiłosiernie obity i nienaturalnie, jakby jakiemuś Helmutowi kapral zaszedł za skórę i ten w nocy, przed apelem poszedł z młotkiem zrobić mu psikusa... Popatrz na zdjęcia oryginałów, które zamieścił kolega bulik58. Widzisz tam takie ekstremalne obicia, jak na wraku zostawionym samopas przez 30 lat na polu...
  10. To akurat najmniejszy problem, te węże... Całość do poprawy i to natychmiast. Strasznie ziarniście pomalowany, odkurz ogromny... Wygląda teraz, jakby był w całości pokryty bardzo mocno ziarnistą powłoką antypoślizgową - coś jak na współczesnych pojazdach...
  11. Kolejny wycieniowany:
  12. Osłona trzyma się "na słowo honoru" - z 5 razy już dała nogę przy malowaniu, maskowaniu i demontażu maskowania... Dzięki za uwagę/sprostowanie - poprawię to w wolnej chwili.
  13. Hurricane niemalże skończony. Zostało ( podobnie jak w Spitfire) opracować i wydrukować wydechy. Po washach, i śladach eksploatacji - te są niewielkie - raptem kilka obić, odymienia lekkie od KMów i wszystko. Dojdzie jeszcze trochę śniegu i błota na kołach, ale to dopiero jak będę wpasowywał go w podstawkę. Generalnie jestem nawet zadowolony z osiągniętego efektu. Zestaw do łatwych nie należał. I na nieco innym, bardziej kontrastującym tle: Chwilowo robię przerwę od lotniczych tematów - chcę podgonić temat figurek i PAKa-40 skończyć. W międzyczasie będę gromadził materiał do P40 - tutaj chciałbym go zrobić z dodatkami - możliwe, że część rzeczy sam opracuję jako druk 3D.
  14. Częściowo tak. Samolot radziecki się rozbił - został zmuszony do przymusowego lądowania na terytorium fińskim (okolice lotniska Tilskjaravi w Północnej Karelii). W trakcie doziemienia pilot zaliczył solidną kraksę - stracił całe prawe skrzydło. To co zostało posłużyło jako dawca organów do Fińskiego HC 465 ( ex.Z2858)
  15. Kalki zostały wczoraj w w nocy położone. Ogólnie bardzo miłe w pracy. Jeśli o opracowanie kalek wymiarowe - to noga na całej linii. Liski/psy ( czy co to jest) na ogonie za duże, gwiazdy radzieckie na boku za małe i za równe ( w oryginale są krzywe i wyglądają jakby je pijany Wania malował). Numery 60: z jednej strony ma uskok, który zauważyłem dopiero dziś... Numer seryjny zła czcionka, za chudy i za niski trochę. Wynikły z tego błędy w oklejenia. Ułożyłem kalkę do pokryw na burcie, tak jak na focie oryginału. Z drugiej strony podczas nakładania kalek brak pokrycia ze stroną druga czy fotą oryginału - brakowało konturów plam zmalowanych lub kalka za krótka. Stąd gwiazdy na kadłubie są względem siebie przesunięte o jakieś 3-4 mm... Dziś pomaluję detale i psiknę go wieczorem glossem pod nakładanie washa i śladów eksploatacji.
  16. Dzięki za uwagę. trzeba w takim razie poprawić. Wicherek dostał wczoraj pierwszy kolor na górę. Esy-floresy I z nałożonym właściwym kolorem: Dziś wleci szary i gloss. Jutro Kalki i gloss. W pon. może uda się położyć Washa Aktualizacja: Pomalowany, obecnie pokryty golssem schnie. Ciekawe, bo pomimo malowania zupełnie innymi kolorami różnica między spodem, a szarymi plamami na kadłubie jest bardzo niewielka: \h I jeszcze zdjęcia w nieco innym świetle:
  17. mniej więcej tak to wygląda na fotach: https://lend-lease.net/articles-en/hawker-hurricane-iib-trop-z5252/
  18. Spód w kolorach. Teraz dwa-trzy dni na porządne zaschnięcie i maskujemy oraz malujemy górę. Na początek mazidła w odcieniach błękitu: Następnie kolor bazowy (RAF Medium Sea Gray), a później ta sama barwa złamana RLM24 - zamalowane Rondle. Na zdjęciach innych maszyn z tejże samej eskadry widać, że brytyjskie znaki zostały zamalowane innym, ciemniejszym kolorem ( Sowieckim błękitem?) i tak też wykonałem na swoim: A tak to się prezentuje bez doświetlenia:
  19. Dalszej zabawy ciąg dalszy. W międzyczasie, gdy schła szpachla na Hurricanie bawiłem się z PAKiem. Przeróbka uchwytu co jest z tyłu na lemieszu: Dodane brakujące spawy na lemieszach: Poprawiłem ( zatopiłem spaw na rurze, co wystawał - teraz powinien być OK. Przymiarka elementów kół (układ hamulcowy i poziomujący) Wymieniłem na jednym uchwycie osłonkę dźwigni na element z blaszki. Drugiego musze poszukać, bo się mi gdzieś zapodział w czasach postoju, a jak się nie znajdzie to dorobić nowy... Plan jest taki, że jak tylko skończę Hurricana ( obecnie w fazie malowania) to przerzucam wszystkie moce przerobowe na to działo, by go w końcu zakończyć.
  20. Zapodkładowany. Wnęki pomalowane na srebrno i zamaskowane. Szpachlą wamodu usuwam ostatnie dostrzeżone niedociągnięcia ( co widać na zdjęciach ). Myślę, że jutro uda mi się położyć preshading i marmurek oraz kolor właściwy na spód.
  21. Prawie przygotowany do podkładu i do malowania. Rano zostało odtłuścić powierzchnię, zamaskować światełka i będę psikał podkładem.
  22. Hurricane ponitowany, bryła poskładana. Jutro postaram się dopieścić przejścia skrzydła/kadłub i stateczniki/kadłub, bo lekkie uskoki są. Powiem szczerze, zmęczył mnie ten Hurricane... Niestety nie jest to dobry wypust Airfixa. Jak dobrze pójdzie może jutro uda się oczyścić z kurzu i paprochów i zapodkładować całość / przygotować do zabiegów malarskich właściwych.
  23. Bardzo, ale to bardzo powoli posuwam się do przodu z tematem. Głównie ogranicza mnie brak czasu, a już nie mam na czym uciąć (4h snu dziennie ) Chciałbym w tym tygodniu go zamknąć w wersji do malowania. Jutro postaram się dokończyć brzuch ( linie podziałowe, luki, nitowanie) bez chłodnicy.
  24. OK. Niech Ci tak będzie. Nie będę już marnował czasu na ten wątek. Powodzenia w budowie życzę.
  25. Owszem masz prawo do takiego podejścia - tylko nie spodziewaj się "szału" na końcu prac. Tak, pokazałeś fragment i na bazie doświadczenia i obejrzenia wielu prac początkowych modelarzy, tu na forum i na innych, już wiem, że dalej będzie tak samo, "bo to się zateguje". I jesteś w dużym błędzie, że tych kół nie widać I mówię to jako osoba, która wykonała tygrysów kilka w różnych skalach i innych niemieckich czołgów z "zakładkami kół".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.