Sezon upałów już się skończył. Mogę więc spokojnie powrócić do zajęć, które zmuszają do rezygnowania z uroków ładnej pogody, na ile pozwalają sprawy bieżące.
Na zdjęciach zaprezentowałem kadłub przygotowany do malowania jego wnętrza. Po analizie fotografii i rysunków zdecydowałem się wykonać samodzielnie większość elementów wyposażenia (nawet te uprzednio zamontowane z blaszki fototrawionej Parta).
Jakość tworzywa, z jakiego został wykonany model jest na tyle niska, że na przeszlifowanej powierzchni pojawiają się białawe przebarwienia (stąd wynika też niejednolity odcień plastiku na zdjęciach), które można częściowo usunąć poprzez polerowanie zwykłym papierem. Dla upewnienia się, że cała widoczna z zewnątrz część wnętrza nie posiada już drastycznych niedoskonałości pokryłem wnętrze cienką warstwą szpachlówki w płynie Mr Surfacer no 1200. Oczywiście szereg drobnych detali zniknęło pod nią i należało je potem przywrócić.
Powierzchnie wewnętrzne samolotów radzieckich z ostatnich lat II wojny światowej i tuż po były pokrywane szarym kolorem o oznaczeniu A-14 mogącym przypominać na niektórych zdjęciach RLM 02. Do pomalowania wnętrza wykorzystałem specjalnie sprowadzoną do tego celu z Moskwy farbą akrylową firmy Akan - ponoć najbliższą oryginałowi, jaką można dostać na rynku. Po pomalowaniu odcień wydaje się bardzo ciemny (dotyczy to również i pozostałych farb tej samej firmy).
Może jest to tylko wrażenie, na które ma wpływ przyzwyczajenie do wykonywania modeli w zamkniętych pomieszczeniach, często pozbawionych światła słonecznego. Tymczasem na fotografiach archiwalnych samoloty w większości nie stoją w zamkniętych hangarach a na otwartej przestrzeni, gdzie ilość światła jest dużo większa. Biorąc pod uwagę fakt, że odcień tej farby został dobrany za pomocą urządzeń elektronicznych, musi on być w jakiś sposób wierny oryginałowi. Jeżeli spojrzy się na tak pomalowany model w świetle słonecznym, to zaczyna wyglądać podobnie jak rzeczywisty na fotografiach archiwalnych.
Stanąłem jednak przed problematyczną kwestią malowania tablicy przyrządów i pulpitów bocznych kabiny. Niestety żadna z książek nie precyzuje, jak malowane były kabiny pilota w samolocie Jak-9P. Zdjęcia, jakie znalazłem przedstawiają albo maszyny z wcześniejszych serii produkcyjnych albo egzemplarze testowe.
Z przedstawionych wariantów malowania, wydaje mi się, że bliższy prawdzie jest wariant a).