Jump to content

ksc

Members
  • Content Count

    151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ksc

  1. Trochę utknąłem... porównuję plany Voronina ze zdjęciami i coś nie pasuje mi wznios skrzydeł. Model ma wznios zgodny z planami, ale skrzydła wyglądają zbyt płasko. Chyba zdecyduję się zignorować plany i ustawić kąt wzniosu "na oko".
  2. A ja polecam też inną relację z budowy: http://vvs.hobbyvista.com/Modeling/Tupolev/TB-3/Sekularac/Zveno/
  3. Z szacunku do pieniędzy wydanych na ten zestaw podejmę próbę ratowania żywicy Skleiłem już skrzydła, więc mam odniesienie jakiej szerokości ma być kadłub i mogę działać dalej.
  4. Tak to teraz wygląda po usunięciu instalacji tlenowej i centralnego gazu oraz przeniesieniu mocowania sterownic osłon silnika we właściwe miejsce: Jakość żywic AML jest bardzo dyskusyjna. Większość drobnych elementów nie nadaje się do wykorzystania, bo wyglądają gorzej niż plastikowe, a największy element ma zarówno kolor jak i kształt banana. Próbowałem wyprostować go w gorącej wodzie, ale bez widocznych efektów:
  5. Pierwsze prace nad wnętrzem kadłuba. Wkleiłem żywice Airesa, ale z bólem serca będę z nich usuwać wszelkie elementy instalacji tlenowej, gdyż w wersji dwuosobowej ich tam nie było. Odchudziłem też tylną część kadłuba, niestety miejscami za mocno.
  6. Miałem bardzo dobre wspomnienia z budowy modelu wczesnego Ła-5, jednak nie jest on aż tak idealny jak mi się wydawało. Z dużym trudem skleiłem fragmenty skrzydeł. Starałem się nie zalać klejem linii podziału wzmocnienia centropłata i połączyć elementy głównie wstawkami od spodniej części. Tak to wyszło: Są zauważalne niestety niewielkie przesunięcia. Wstępnie odchudziłem też krawędź spływu, gdyż zamierzam zamontować fototrawione klapy. Obiecałem sobie nie robić szczegółów, które nie będą widoczne, ale nie umiałem się powstrzymać i trochę detali wpadło do komór podwozia: Zamontowanie golenie prawdopodobnie odpiłuję i zamontuję jeszcze raz przed samym malowaniem zwracając uwagę na zachowanie geometrii. Teraz czas na srebrzankę, wash i sklejenie górnych części skrzydła z dolną. Dopiero potem będę mógł zabrać się za wnętrze kadłuba.
  7. Po zakończeniu prac nad wczesną wersją Ła-5 stwierdziłem, że nabyte doświadczenie pozwoli mi szybko ukończyć kolejny model Ła-5, który przeleżał w kartonie wiele lat. W międzyczasie kupiłem zestaw do konwersji na wersję dwuosobową firmy AML. Tym razem nie będę szaleć z otwieraniem silnika i uzbrojeniem, a wnętrze ograniczę jedynie do przestrzeni widocznych z zewnątrz.
  8. Reanimacja niestety nie powiodła się. Po pierwsze warstwa farby wyszła za gruba, a po drugie farba zaczęła odpadać. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, żeby surfacer odchodził od plastiku razem z taśmą. Musiałem niestety zmyć całą farbę z modelu, razem z surfacerem na którym były naklejone nity...
  9. Z ciekawości zapytam, czy kredki akwarelowe Prismacolor/Kooh-i-noor moczysz przed rysowaniem po modelu?
  10. Nigdy nie potrafiłem tak pomalować figurek, żeby wyglądały realistycznie, więc na razie nie planuję. Ale ponieważ uważam, że trzeba się rozwijać, być może kolejne dioramy już będą z figurkami.
  11. Warsztat zakończony, zapraszam do galerii.
  12. Zestaw bardzo przyjemnie się składa, miałem tylko problemy, które sam spowodowałem nie licząc wnęk podwozia, które po sklejeniu mają trudny do zeszlifowania schodek i pojedynczych jamek skurczowych na różnych elementach. Trochę problemów może stanowić montaż płata, który jest podzielony na części. Wymiarowo model jest zgodny z dostępnymi planami. Jeżeli będziesz robił wersję wczesną Ła-5, to warto kupić żywiczne stateczniki, bo te z zestawu mają nieprawidłowy kształt. W planach mam jeszcze wersję Ła-5FN.
  13. Również tak myślałem, ale dałem mu drugą szansę
  14. Zdjęć spodu już chyba nie uda mi się zrobić, bo obawiam się połamania anten i osłon silnika. Zrobiłem jedno na lustrze i kilka z innego kąta:
  15. Po wielu miesiącach przeglądając kartony odnalazłem niedokończony model I-16. Ponieważ chciałbym doprowadzić jego budowę do końca, zamierzam reaktywować ten wątek. Model z problemami pomalowałem kiedyś farbami Akan AMT-4 + AII G planując wykonanie go w malowaniu kamuflażowym: Dostępne są dwa zdjęcia tego samolotu, przy czym żadne nie pokazuje drugiej strony kadłuba oraz lewego skrzydła. Z tego powodu chciałbym go przemalować na malowanie rumuńskie, które jest udokumentowane o wiele lepiej - są dostępne nawet kolorowe zdjęcia. Przeglądając model zauważyłem niestety że widoczne zrobiło się połączenie połówek kadłuba na jego spodzie. Czeka mnie więc ryzykowna operacja szlifowania i szpachlowania pomalowanego już modelu.
  16. Przymocowałem skrzydła. Nie obeszło się niestety bez uszkodzeń. Osłona kabiny zaparowała mi lekko od super glue, a po jej czyszczeniu pozostały ryski od środka.
  17. Model był ukończony już jakiś czas temu, jednak dopiero teraz zrobiłem do niego podstawkę. Warsztat: Lavochkin La-5 1/48 Zvezda + dodatki
  18. Model niestety trafił do pudła. Zepsułem trochę fototrawione żaluzje i odszedł mi zapał. Co jakiś czas przeglądam rozpoczęte modele i wracam do niektórych, jest więc jeszcze szansa, że warsztat ruszy z kopyta.
  19. Zestaw niestety należy do tych, w których każdy element trzeba przerabiać, żeby przypominał oryginał. Nie ukrywam, że wzoruję się na zestawie firmy Tamiya w 1/48. W skrzydłach wyciąłem elementy ruchome i zaszpachlowałem otwory, które w większości znajdowały się w nieprawidłowych miejscach i były niewymiarowe. Poniższe zdjęcia przedstawiają wygląd elementu przed i po moich modyfikacjach: Teraz zauważalne będzie przesunięcie między górnym i dolnym płatem, co jest prawidłowe: Dla wzmocnienia skrzydeł, które w moim odczuciu były bardzo giętkie, być może ze względu na niskiej jakości tworzywo, wstawiłem wzmocnienia z profili polistyrenowych i metalowych: Kadłub już skleiłem, pozostało do naklejenia jeszcze kilka wzierników: W tej chwili pracuję nad oszkleniem, które muszę jeszcze przykleić przed malowaniem.
  20. Była taka strona o tym szpachlowaniu, ale niestety, obrazki na niej się nie wczytują, został opis: It is also important to remember that one of the final steps before painting the aircraft was the use of putty to smooth joint seams and rivets. Most joints and rivets were covered with body putty and then sanded smooth. This process would help hide imperfections and provide a smooth surface to lessen drag. But it didn't always hide all the flaws as finish on some Me 262s was very wavy in appearance. The putty was pale grey in color and was usually covered with a primer coat of RLM 02. However, the application of primer was often skipped late in the war. The camouflage colors were applied over the putty and bare metal. This would often leave the putty lines still visible under thinly applied camouflage color. źródło: http://www.stormbirds.com/warbirds/markings_finish.htm A tu jest przykładowe zdjęcie szpachlowanego Me-262:
  21. Miało być, ale zabrakło mi kwitów Chciałbym żeby model odzwierciedlał rzeczywistość i dlatego wolę zdecydowałem się na egzemplarz z Powidza, wstawiony w innym wątku tego forum:
  22. Dziękuję. Z perspektywy czasu uważam że 1/72 to trochę za mała skala i świadomie zdecydowałem się na pewne uproszczenia. Planuję bardziej poszaleć przy amerykańskim storchu w 1/32, ale dopiero za kilka miesięcy :)
  23. Kabina jest już pomalowana: W tylnej części pojawią się też nosze: A po złożeniu kadłuba i tak niewiele będzie widać:
  24. Powoli prace idą do przodu. Przygotowałem nawet podstawkę do modelu: Oraz pomalowałem ramę z agregatem: Na razie ten model trochę mnie zmęczył przez problemy ze złożeniem wysięgników i chyba trafi do kartonu.
  25. ksc

    An-2 1:16

    Gdyby jeszcze robić odlewy żywiczne tych części...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.