kornik_69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
4 119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kornik_69
-
Ja bym raczej powiedział odwrotnie. Rób i to to jak najwięcej. Błędów nie powinno się ukrywać, tylko pokazywać je, żeby otrzymać rady, jak ich na drugi raz uniknąć. To nie jest konkurs piękności, tylko forum modelarskie. Trzeba dążyć do jak najlepszego wykonywania modeli między innymi ucząc się na błędach. Jak je będziemy ukrywać, to niczego się nie nauczymy
-
Niezbyt staranne spaasowanie części, uproszczenia elementów kokpitu i wnęk podwozia, niezbyt dobre oszklenie i o ile dobrze pamiętam, to błędy w przebiegu części linii podziałowych.
-
Witam Bardzo cieszy mnie to, że wreszcie ujrzałem na forum najmniej popularną, a jednocześnie moją ulubioną wersję Skyraidera Twój model wykonany jest bardzo czysto i bez baboli. Czystość sklejenia jest jego zaletą, czystość wykończeniówki natomiast już nie do końca. Skyraidery były bardzo mocno eksploatowane podczas wojny wietnamskiej (szczególnie podczas jej pierwszej połowy). Misje ratunkowe, Air Strike, Napalm Strike, były tym, w czym załogi Skyraiderów czuły się najlepiej. Dlatego też tak czysta powierzchnia, z delikatnie zaznaczonymi liniami podziału, wygląda nieco nienaturalnie, tym bardziej, że pokusiłeś się o charakterystyczne dla Skyraidera okopcenia na kadłubie i okopcenia przy uzbrojeniu, a także odbicia lakieru. Tak elegancko wymalowanemu kamuflażowi należy się nieco wietnamskiego brudu No ale, to tylko moja opinia... Żadynch innych błędów nie stwierdziłem. Modelik jest naprawdę bardzo przyjemny i bardzo fajnie z twojej strony, że postanowiłeś go wykonać. Pozdrawiam Kornik
-
Tak jestem maniakiem i nigdy tego nie kryłem. O niezgodnościach modelu z oryginałem mówię, by ci którzy chcą złożyć prawidłową Dakotę, mieli świadomość tego, co trzeba w tym modelu poprawić, aby taką Dakotę właśnie sobą reprezentował. Jeśli ktoś chce sobie złożyć coś bliższego Li-2 lub DC-2 to proszę bardzo Taka jest chyba specyfika tego działu, żeby porównywać modele z oryginalnymi maszynami i innymi modelami, aby modelarze wiedzieli czy warto wydać na dany model pieniądze czy też nie. No, a ten właśnie model C-47 niestety szarpnie nas trochę po kieszeni.
-
Witam Muszę przyznać, że całkiem niezły modelik wyciosałeś z tego nieco archaicznego już dziś Occidentala, bo tenże właśnie model pakuje obecnie Italeri. To co muszę pochwalić, to świetnie położony metalizer. Powierzchnia jest gładka jak stół i w słońcu daje niesamowity efekt. Aż nie chce się od niej oczu odrywać. Mimo iż sam jestem fanem zapuszczonych linii, to powiem Ci, że bardzo dobrze, że zdecydowałeś się zostawić je w spokoju. Bardzo podoba mi się również ułożenie kalkomanii. Ciekawie wyglądają wydechy. Delikatnie przydymione. Bardzo ładny efekt osiągnąłeś. Gdybyś jeszcze przejechał je nieco sproszkowaną rdzawą pastelą albo RUST-em Pactry przy pomocy suchego pędzelka, to byłoby tip top. Jeśli chodzi o minusy twojego Spitfire'a, to zdecydowanie powiem oszklenie. Wiem, że w Occidentalu nigdy nie było i nie jest ono bajecznie dopasowane, ale u Ciebie wiatrochron rozjechał się u podstawy, a owiewka trochę za bardzo wisi i mogłeś ją nieco bardziej odsunąć w tył. Może spróbowałbyś to jeszcze poprawić? Drugą sprawą, jest nieco zbyt mocno zeszlifowany górny łuk statecznika pionowego. Widać do dobrze na zdjęciu przedstawiającym ogon. Co do śladów ekslploatacji, to moim zdaniem nieco przesadzasz z tym strachem, gdyż pigmenty czy też suche pastele podczas robienia okopceń można w razie niepowodzenia łatwo usunąć, a wszelkie zacieki można najpierw poćwiczyć nieco na powierzchni jakiegoś starego modelu i również usunąć jeśli tylko powierzchnia jest odpowiednio nabłyszczona. Po prostu zmieszaj farbę olejną z terpentyną i kropelką zielonego płynu do mycia naczyń i spróbuj. To naprawdę nie jest nic trudnego. Widzę, że chyba próbowałeś już nieco brudzić wnęki podwozia i przebarwiać drzwi. Jak na początek nieźle, ale pamiętaj, że wnęki w Spitach nigdy nie dostawały tyle syfu, nawet w ciężkich warunkach. Więcej siadało na ściankach i żebrach w miejscach chowania się goleni. Ogólnie model bardzo ładnie wykonany i cieszy oko, szczególnie w letnim słońcu. Oby tak dalej Pozdrawiam Kornik
-
Bardzo milusi projekcik Twój Hellcat podoba mi się tym bardziej, że oprócz swojego specyficznego przeznaczenia, cieszy oko estetyką wykonania. Bardzo ciekawa jest ta mieszanino-plątanina barw. Robiłeś to według jakiegoś określonego planu, czy to czysta improwizacja ? Uzbrojenie przypomina trochę strzały kupidyna. Czy to napewno tylko koleżanka? ;) Winszuję pomysłu i wykonania. Mam nadzieję, że na forum pojawi się w przyszłości więcej takich wesołych projektów Pozdrawiam Kornik
-
No niestety, jeśli ktoś chcę porządnie zrobić w miarę wierną replikę danej maszyny, to musi być na takie rzeczy przygotowany.
-
U naszych południowych sąsiadów już się pojawiła, do nas ma przylecieć prawdopodobnie w lipcu: http://matusek.cz/web/view.php?cisloclanku=2008060010 Pomimo swojej wyjątkowej urody, ślicznotka ma jednak jeden dość poważny błąd, a mianowicie osłony silników. Zostały wymodelowane tak, że przypominają te z samolotu DC-2, lub jeszcze bardziej te, które można było spotkać z sowieckim odpowiedniku C-47 czyli Li-2, a które osłaniały silniki ASz-82. Bardzo cieszę się, że Trumpeter zaserwował nam następczynię leciwej już Dakoty Monogramu, jednakże będzie ona wymagała, albo sporego nakładu pracy własnej, albo żywicznej waloryzacji. Pozdrawiam Kornik
-
Lepiej nie mógłbym tego ująć
-
Wszystko fajnie, ale niestety występuje tu jeden brak, który możemy spotkać w większości oferowanych modeli Spitfire'a. Mianowicie brak porządnie odwzorowanej wanno-podobnej podłogi myśliwca (której odwzorowania podjęła sie tylko Hasegawa ze średnim skutkiem). Takie niesopatrzenie razi, tym bardziej, że reszta kokpitu (w szczególności burty i drążek sterowy) wygląda bardzo dobrze.
-
Niedoskonałość zestawu. Nie to aż tak strasznie ciężkie do dorobienia. Mogło być gorzej
-
Dziękuję za wyczerpującą informację. Chodziło mi głównie o markę i numery farb kamuflażu Pozdrawiam
-
Wnętrze to: -Dark Green (F.S. 34092 - Może być Model Master Acrylic 4729) Interior Green jest za jasny, a jeśli już to do A35 Pactry należy dodać trochę czarnego. -Yellow Zinc Chromate (Model Master lub stary Humbrol) -Alluminium (Najlepiej Alclad lub w drugiej kolejności metalizer Model Mastera) Z tymi statecznikami, to niestety nie wiem.
-
Twoja Arizona wygląda wspaniale. Piękny hołd dla poległych na niej marynarzy...
-
Hurricane miód, malina Bardzo ładnie wyszedł Ci kamuflaż. Odcienie wyglądają tak jak powinny. Jakich farb używałeś? Czy mógłbyś podać numery? Jestem aktualnie w trakcie budowy tego Hurka i chciałbym osiągnąć podobny efekt. Byłbym Ci bardzo wdzięczny Pozdrawiam Kornik
-
Wykrzesałeś z tego starutkiego zestawu bardzo wiele i efekt końcowy jest calkiem do rzeczy. P-40 Gabreskiego pojawia się dosyć rzadko, bo i sam Gabreski długo na Pacyfiku nie powojował (chociaż na atak w Pearl Harbor się "załapał" ). Podziwiam twoją cierpliwość gdyż rycie tych linii napewno kosztowało wiele potu i przekleństw. Jednakże nie wiem czy wash trochę za nadto nie zdominował powierzchni twojego modelu. Oglądając go ma się wrażenie, że sklada się z małych kawałeczków. Nie jest to jednak coś co specjalnie umniejsza jakość jego wykonania. Sprawia bardzo miłe wrażenie Pozdrawiam Kornik
-
Kolejny pięknie wykonany model Merytoryka, warsztat i wykończeniówka praktycznie bez zarzutu. Jedyne co bym przy twoim Spicie dodał, to okopcenia i odbicia lakieru w niektórych, charakterystycznych dla "Zumbachowej Piątki B" miejscach. Reszta jest Tip Top Pozdrawiam Kornik
-
Nic dodać nic ująć. Model prezentuje się wspaniale ! Szczególne wyrazy uznania należą Ci się za wykonanie przebarwień lakieru, subtelnych śladów eksploatacji i idealne ułożenie kalek, które sprawiają wrażenie wtopionych w powierzchnię. Malowanie Francisa Gabreskiego, choć dość często wybierane przez modelarzy, zawsze dodaje modelowi atrakcyjności, szczególnie jeśli jest on wykonany na takim poziomie jak twój. Gratuluję !
-
Taki dziwny poblask miałem. Mój błąd
-
Republikański I-16 Ehhhh...dramatyczny konflikt, dramatyczne losy Hiszpanii, Hitlerowsko-Sowiecki poligon doświadczalny... Zestaw Weekend Edition I-16 całkiem niedawno pojawił się na rynku. Niestety Eduard nie spełnił swoich obietnic wydania I-16 Dual Combo z samymi malowaniami Hiszpańskiej Wojny Domowej, a szkoda. Miło, że tak szybko zająłeś się tym zestawem, jednakże chyba trochę zbyt szybko go budowałeś... Samo złożenie wygląda całkiem nieźle, jednakże gorzej wypada już samo malowanie, na którym znać trochę mazów i grud. Model nie powinien również być matowy, a półmatowy (satyna). Kalkomanie jak sam już przyznałeś nie wyglądają zbyt dobrze. Świecą się i wyglądają jakby były kładzione bez płynów na powierzchnie nie przygotowaną błyszczącym lakierem bezbarwnym Ślady eksploatacji prezentują się dość dobrze. Szczególnie za odbicia lakieru należy Ci się pochwała. Niezłe są również okopcenia. Miejsca łazengowania załogi trzeba było lepiej podkreślić nieco mocniej odbijając lakier. Samoloty Hiszpańskiej Wojny Domowej, a w szczególności strony republikańskiej, były wykorzystywane do granic możliwości w dość trudnych warunkach polowych, także ślady eksplotatacji (nawet solidniejsze) są tu jak najbardziej wskazane. Ogólnie poza wymienionymi przeze mnie błędami model sprawia miłe wrażenie i mam nadzieję, że pokusisz się kiedyś o jeszcze jednego I-16 Pozdrawiam i czekam na kolejne produkcje Kornik
-
W takim razie zwracam honor
-
Samolociki wręcz urocze Jedyny chyba poważniejszy kwas to grudowato-mazowata powierzchnia metalizera na kadłubach i zewnętrznych partiach skrzydeł. Trochę to psuje fakturę, ale tragedii nie ma. Reszta jest jak najbardziej pozytywna. Duży plus to ułożenie kalek i oszklenie, które prezentuje się nad wyraz dobrze. Pozdrawiam Kornik
-
Koncepcja ciekawa, jednakże bardzo mało prawdopodobna. Bardziej możnaby było się spodziewać Hurricane'a w podobnym malowaniu, gdyż o ile pamiętam, to właśnie brytyjskie samoloty miały do nas dotrzeć... Samo wykonanie pozostawia trochę do życzenia. Co prawda myśliwce powinny być błyszczące, ale twój chyba trochę za mocno daje po oczach. Nie zbyt dobrze wyglądają również niekonsekwentnie wykonane ślady eksploatacji. Mocny wash na spodzie gryzie się z górą i brakiem wyraźnych okopceń. Bardzo ładnie siadły Ci za to kalkomanie. Błędy te jednak nie znaczą, że sam projekt nie jest ciekawy, bo jest i to bardzo. Gdyby polscy piloci byli zaopatrzeni w takie cudeńka, w dostatecznej ilości, to walka z Luftwaffe napewno wyglądała by inaczej. No, ale nie gdybologizujmy... Przeglądałem również pozostałe twoje modele z tej serii i mam do Ciebie pytanie: Skąd wziąłeś P.62 i Lamparta ???!!! Uwielbiam te maszyny i od dawna poszukuję tych modeli. Powiedz mi proszę gdzie i jak je zdobyłeś ? Pozdrawiam Kornik
-
Nie no bajeczka
-
Bardzo się cieszę, że ktoś na forum wreszcie pokusił się o wykonanie tego modelu. Bardzo mi się podoba. Większych grzechów nie stwierdzono Pozdrawiam Kornik
