Każdy, budujący modele okrętów czy statków w małej skali, chętnie pokazałby swój model w akcji czyli na wodzie. Przy budowie Kalinina pomimo, że okręt będzie kiedyś częścią czegoś większego, postanowiłem wypróbować jeden z zasłyszanych sposobów wykonania wody. Podstawą jest model okrętu do lini wodnej. Przy Kalininie od początku postawiłem na obie możliwości tzn. kadłub jest do tej pory dzielony i można go pokazywać w obu wersjach.
Zasłyszałem dwa sposoby wykonania dioramy morskiej. Pierwsza polega na wykorzystaniu silikonu a druga gipsu, jako materiałów imitujących wodę. Ja wybrałem ten pierwszy i wcale się nie pomyliłem co do efektu, jaki można nim uzyskać.
Prace zaczynamy od przygotowania podstawy. W moim przypadku jest to podstawka reklamowa od szampana, na której, przy pomocy lini wodnej modelu z zestawu, wyrysowałem obrys kadłuba. Jeśli takowej brak w zestawie, proponuję obrysować na tekturze kadłub modelu, który później wycinamy, aby posłużył nam za szablon do przeniesienia obrysów na właściwą podstawkę.
Obrys pomoże nam tylko w uzyskaniu odpowiedniego ustawienia modelu na podstawce.
Ważną sprawą jest znalezienie odpowiedniej fotki oryginału danego modelu, pokazującej nam, jak wygląda kilwater okrętu. Dysponuję kilkoma fotkami pokazującymi okręty typu Kirow w marszu i wybrałem taką pokazującą go przy pełnej prędkości na dość spokojnym morzu.
Przystępujemy do nanoszenia kolorów wody. Pamiętać należy, że kolor wody jest rożny dla różnych akwenów i może sie zmieniać od turkusowo zielonego na Pacyfiku do prawie czarnego na północnym Atlantyku. Osobiście użyłem trzech odcieni niebieskiego. Pierwszy, najjaśniejszy nanosimy w miejscu, gdzie woda jest na powierzchni spieniona.
Drugi, trochę ciemniejszy nanosimy jako obrys pierwszego.
Trzeci dajemy na resztę podstawki. Do malowania użyłem artystycznych farb olejnych. Po wyschnięciu farby wróciła na swoje miejsce linia wodna dla przymiarki i skorygowania granic kolorów.
Skusiło mnie nawet do przymiarki reszty modelu i porównania z fotka oryginału.
Porównanie nie wypadło pozytywnie, wiec wprowadziłem małe zmiany w kolorach.
Teraz juz czas na silikon. Użyłem do tego zwykłego, przezroczystego silikonu sanitarnego. Przy nanoszeniu należy pamiętać o natychmiastowym modelowaniu stanu morza i kilwateru. Jest to moment wymagający zręczności, szybkości w porównywaniu fotki oryginału i tego co nam wychodzi. Należy się spieszyć aby ukończyć prace, zanim na silikonie pojawi się "skórka". Oczywiście, można jeszcze potem wprowadzić małe korekty ale, zaznaczam, że tylko małe. Do formowania użyłem małej łyżeczki. Z tego okresu nie posiadam fotki, bo byłoby to niemożliwe, aby skupić sie jednocześnie na dwóch sprawach a i w domu nie było nikogo, kto by mnie wyręczył. Po formowaniu wyglądało to tak.
Kolejną czynnością było obcięcie naddatków silikonu, które zapaskudziły linie wodną. Ja moją zostawiłem na podstawce, bo posiadała już kolor cześci podwodnej i można to wykorzystać dla pokazania okrętu z małym zanurzeniem. Przy większym po prostu wycinamy linie wodną z podstawki w ten sam sposób.
Oczywiście na tym etapie kadłub wrócił na przewidziane dla niego miejsce.
Efekt prawie zadowalający, ale co z pianą na powierzchni wody? Na takim silikonie trudno nanieść jakąkolwiek farbę, ale postanowiłem zaryzykować. Artystyczna biała olejna zaczęła przybywać w miejscach załamań fal i piany. Ostre załamania wykonałem dość małym pędzelkiem, natomiast dla piany wybrałem pędzel o dość twardym włosiu i nie malowałem bezpośrednio tylko, po uprzednim wstępnym wysuszeniu włosia na kartce papieru, pocierałem tylko o grzbiety fal.
Tym sposobem wyszło mi cos takiego. Warto zwrócić uwagę na jaśniejszy kolor głębi pod pianą, imitujący zawirowania pod wodą.
Model, jak dla mnie, prezentuje się na takiej podstawce wyśmienicie i na pewno nie raz wrócę jeszcze do tej metody.
Model na fotkach jeszcze nie ukończony, bo podstawka powstawała w przerwach przy pracy nad nim. Po ukończeniu modelu podstawka może nam posłużyć do zrobienia fotek modelu ale o tym trochę później. Mam nadzieję, że moje wypociny do czegoś Wam się przydadzą.
PS. Od czasu ukończenia podstawki minęły dwa tygodnie a farba imitująca fale i pianę nie wyschła jeszcze na 100%. Przy następnej użyję farby akrylowej i może efekt będzie inny