powoli zaczyna być wszystko.
najpierw złożyłes całe nadwozie, a potem jak proktolog bedziesz sie bawił z uzupełnianiem detali w przedziel silnikowym i montazem samego silnika (swoją drogą, tamiya sprzedajac silnik jako zestaw dodatkowy musiała jakos zamaskowac jego brak w seryjnym zestawie, robiąc cos w rodzaju podłogi w przedziale silnikowym. robiąc model zdetalowany i eksponujac silnik należało by wyciąć atrapę dolnej jego czesci, doprowadzic komore silnika do własciwego wyglądu i dopiero wtedy zamontowac całą jednostkę napędową). w burtach jest parę otworów i zagłębien, które trzeba zaślepic i poszpachlowac. i znowu- łatwiej i wygodniej zrobic to przed sklejeniem nadwozia. swoją drogą, żeby ułatwić sobie malowanie tej miniatury najlepiej do samego konca miec osobno podłogę i nadwozie (model jest tak spasowany, ze bez trudu juz po zakonczeniu malowania można te segmenty połączyc bez koniecznosci nanoszenia zadnych poprawek i retuszy.
no a teraz przykleiłes drzwi. a ściślej rzecz biorąc zamontowałes zawiasy (do plastikowego słupka- a tu na dobrą sprawę słupek nalezało by zrobic z metalu a zawiasy don przylutować; cyjanoakryl ma spore szanse nie wytrzymać), które pewnie nim dojdziesz do malowania rozpadną się pare razy. a już napewno jak zabierzesz się za montaż zamków, czy usuwanie ordynarnych śladów po wypychaczach na drzwiach
Silnika jeszcze nie ma, nie wiem kiedy bedzie o ile będzie, w samej komorze nie ma co robić prucz montowania osprzetu( jaki to problem?). Tamiya zrobiła silnik tak że wcale nie trzeba wywalać spodu silnika który jest w modelu (po co?), Co tam jest takiego do malowania zeby nie sklejać nadwozia z podwoziem Dzwi moge zdjać w kazdej chwili, i zawiasy są przyklejone do metakowego słupka a ten po całej długości do elementu plastikowego, wieszać sie na tym nie planuje Drogi Kamilu po co szukać problemów gdzie ich nie ma ( chodzi mi oczywiście o kolejność budowy, bo co do jakości to juz teraz znajdzie się pewnie kilka błędów)Pozdrawiam