Pierwszy rok studiów i hardcorowa sesja zakończona bez kampanii wrześniowej, może nawet ze stypendium, więc czas wrócić do modelu.
Ogólnie dłubię przy silniku i podwoziu. Ale po kolei.
Silnik obecnie:
Na zdjęciu wyszedł bardzo nudny, ale robię doń filtr powietrza, bo zestawowy był... byle jaki:
Pokrywy zaworów pomalowane na chrom.
Do silnika jeszcze parę rzeczy dojdzie z zestawu, parę dorobię włącznie z okablowaniem. Ale wrócę do tego za chwilę bo mam pomysł.
Teraz podwozie. Oto co było w pudle:
-piękne wypustki uniemożliwiające poprawny montaż wnętrza
-napisy licencyjne niczym na Bburago czy Maisto
-a to jest mistrzostwo wg. mnie: tak, to co zaznaczyłem to układ wydechowy połączony z ramą
Podwozie obecnie:
Zdjęcie trochę prześwietliło te stalowe miejsca, ale mniej więcej widać.
Wydech będzie od nowa zrobiony- stary spiłowany.
Jeszcze dużo pracy przedemną aby to jakoś wyglądało- zamierzałem później zamieścić bardziej sensowną aktualizację tematu, ale wpadłem na pewien pomysł i chciałem go z Wami skonsultować.
Otóż wymyśliłem sobie, czy nie przeszczepić silnika i układu wydechowego od Corvetty C5 (z die-casta Bburago)...
Jest to silnik, który także posiadacze prawdziwego Nomada wkladają pod maskę.
Silnik od modelu Bburago jest wcale nie gorszej jakości od AMT, a po poprawkach na pewno byłby ciekawszy- zresztą tak samo jak wydech. Czekało by mnie także parę modyfikacji podwozia ale może byłoby warto?
Tak wyglądały przymiarki:
Silnik wypełniałby większą przestrzeń pod maską, jesze parę innych części można by przeszczepić od Corvetty.
Co myślicie?