Skocz do zawartości

Jacek K

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jacek K

  1. Tą folię wiatrową należy tylko delikatnie dociskać. Ja robiłem to bardzo miękkim i dość dużym płaskim pędzelkiem, tak samo nakładałem folię na model (tym pędzelkiem). Folia ta niestety jest bardzo delikatna i raczej przenoszenie palcami się nie uda bez uszkodzeń. Robiłem nią tylko 4 małe fragmenty, które były bardzo powyginane i zwykła folia nie chciała sią układać, duzych paneli raczej nie polecam. Potem bardzo delikatnie przepolerowałem i jest ok. Po docisnięciu folii mozna dmuchnąć albo po prostu przelecieć tym samym pędzelkiem i wszystko co bez kleju fruwa w powietrzu.
  2. Panowie, jeszcze raz powtarzam, że nie mam tajemnic odnośnie folii, gdyby tak było nie prowadziłbym warsztatu. No dobra, folia kuchenna jest głównym materiałem na oklejanie. Nie pamiętam ile kosztuje bo kupiłem w markecie przy okazji większych zakupów. Wybrałem folię od trzech producentów w nadziei, że będzie się różniła odcieniem i na szczęście tak było. To najzwyklejsza folia do pieczenia czy zawijania kanapek. Folia dla artystów to tzw szlagmetal (o ile nie popełniłem literówki) . Jest super cieniutka ale bardzo trudna do położenia. Daje za to mozliwości oklejania obłych kształtów. Kosztuje ok 15zł za 25 arkuszy o wymiarach 14x14cm. Nazywa się ją także folią wiatrową, gdyż po położeniu na klej i dmuchnięciu na to pozostaje tylko ta częśc folii pod którą był klej. Sorry jeśli ktoś nie otrzymał odpowiedzi. Dużo pytań dostałem na maila i może dlatego uważałem sprawę za załatwioną (na wszystkie odpisałem). Pytać zawsze warto. Będę częściej odpisywał
  3. Odnośnie folii to już pisałem wcześniej. Jest to zwykła folia kuchenna od trzech producentów dodatkowo folia dla artystów i folia (uciągliwa) w którą miałem zapakowane bombki na święta
  4. W moim modelu (leciwym bo przecież dwudziestoletnim) zapomnieli o celowniku albo im się nie chciało bawić w detale. Musiałem „wymodelować „własny. Podpierałem się masą fotek i wyszło to tak:
  5. To moje ulubione zdjęcie. Widać, że „konik” się raczej nie błyszczał w słońcu. Wspaniale tu widać zróżnicowanie paneli. I nieźle się brudził i kopcił od spodu. Trzeba będzie opracować jakąś metodę na folii
  6. Dziś kilka drobniejszych elementów, które wymagały skończenia. Podczas szlifowania całego skrzydła straciłem nie tylko linie podziału ale tez wszystkie detale . Trzeba je było odtworzyć: Dorobiłem jeszcze zawiaski do wcześniej wykonanych klapek rewizyjnych: Przymiarka niektórych drobnych ale mających znaczny wpływ na ogólny wygląd modelu: I na koniec osłony goleni podwozia:
  7. Kolejny kłopot: wydechy są zrobione jako jeden element . W dodatku wyglądają strasznie kiepsko. Trzeba będzie zeszlifować na równo a same końcówki rur wydechowych zrobić z np. drucika cynowego i nawiercić. Tymczasem oklejone są już lotki a kadłub przeszlifowany i lekko przepolerowany gazetą. Jestem zadowolony z efektu zróżnicowania paneli. Przód modelu jest oklejony grubszą folią, właściwie cienka blaszką i daje dużo większe możliwości.
  8. Jacek K

    Su-22 UM3-K Eduard/Ciro 1:48

    Jak dla mnie super. Sam nie robię rur ale podoba mi się ilość i jakość włożonej pracy. Teraz to już zupełnie inny model.
  9. Skrzydło jest w trakcie przygotowania do malowania więc musiałem się zająć tymi wystającymi elementami. Były one pozostawione w naturalnej barwie aluminium dlatego nakleję je na końcu. Elementy te przeszkadzają przeszlifować skrzydło dlatego je usunę i zastąpię zrobionymi z blaszki aluminiowej. Zrobiłem sobie kopyto z płytki ołowianej. Daje się łatwo nacinać, a takie właśnie nacięcie wykonałem i nie ma poszarpanych krawędzi po cięciu (wcześniej zrobiłem próbę na drewnie i nie było ok.) Potem przyłożyłem blaszkę i delikatnie wykałaczką wytłoczyłem kształt. Teraz wystarczy obciąć do wymaganego wymiaru i gotowe
  10. Osłony wylotu luf km-ów wraz z nakładką z grubszej blachy dookoła nich spędzały mi sen z powiek. Wiedziałem, że muszę je zrobić od nowa bo w oryginale górna i dolna połówka są przesunięte i ich kształt jest… śmieszny, nie do przełknięcia. Z grubej folii (albo cienkiej blaszki jak kto woli) od kwiatów wytłoczyłem sobie kształt skrzydła, wywierciłem otworki i wsunąłem w nie wcześniej przygotowane rurki z tego samego materiału-okazało się proste, jestem zadowolony z efektu. Teraz tylko zaślepić do mniejszej średnicy wyloty rurek, wsunąć lufy, przyciąć blaszkę do kształtu panela i gotowe Wyszło tak:
  11. Ślady eksploatacji to przyszłość. Nie mam na to jeszcze pomysłu. Z pewnością podeprę się fotkami. Będę chciał zmatowić nieco ,spatynować blachy w obrębie każdego panelu osobno i nieco inaczej. Trochę kurzu, jakaś wgniotka. Fajny byłby efekt lekkiego utleniania aluminium.
  12. Foliowanie kadłuba praktycznie skończone. Pozostały tylko stateczniki poziome. Z ostatnią częścia kadłuba miałem najwięcej kłopotów i musiałem zmienić nieco technikę. Zaczęło się od krawędzi natarcia skrzydła w miejscu połączenia z kadłubem. Za nic folia nie chciała współpracować, nawet ta lekko uciągliwa.. To trudne miejsce powyginane na wszystkie strony świata. Musiałbym stosunkowo mały element rozbić na przynajmniej 4 kawałki folii jeśli nie 5.Zmieniłem więc cienką folię spożywczą na folię aluminiową z tacek do grila. To już w zasadzie cienka blaszka jak zauważył Kuba. Masa z tym roboty zwłaszcza modelowanie kształtu ale idzie całkiem fajnie. Potem najtrudniejsze jest docięcie linii podziału. Zrobiłem tak cały przód modelu bo wykonując jeden element który różnił się grubością musiałem zrobić sąsiadujący i kolejny. W ten sposób dojechałem do wysokości wiatrochronu i tam udało się zgubić różnicę. Całość wyszlifowałem papierem (grubość tej okładziny spokojnie pozwala nawet na dość spore szlify i równanie niedociągnięć) , dopiero teraz wypoleruję i zmatowię niektóre panele.
  13. Chwilka na bardziej lajtowy element ale za to fajnie będzie wyglądał. Te trzy światełka pod prawym skrzydłem były dość karykaturalne, tylko zarys. Postanowiłem je zmodyfikować. Wywierciłem otworki w miejscach tych światełek, potem doszlifowałem do właściwej średnicy kawałek ramki z oszklenia i dociąłem odpowiednie odcinki, których powierzchnię czołową wypolerowałem (potem się pomaluje farbkami transparentnymi). Do tego pierścienie z blaszki i gotowe. Te pierścienie przykleję już po pomalowaniu skrzydła. Będą się lepiej prezentować.
  14. Tak wyglądają pokrywy podwozia po pomalowaniu i oklejeniu folią. Teraz tylko małe brudzenie i gotowe.
  15. Przy okazji świąt znalazłem folię, która da się lekko rozciągać. Wykorzystałem ja do oklejenia trudnego miejsca-przykład na zdjęciu.
  16. Chcąc już zamknąć temat wnęk podwozia wymodelowałem jeszcze reflektor, którego nie było. Szkiełko to oczko z misia pluszowego (zostało mu tylko jedno więc użyłem drugiego zanim się gdzieś zapodzieje)
  17. Popatrzyłem na gotowe już klapy i niestety nie byłem zadowolony. W tym modelu nic nie jest na miejscu. To taki gniot, że do Hasegawy z tego okresu lub wykonanej w tej jakości już nikt mnie nie zaciągnie. Nowe klapy zrobiłem z aluminium i teraz jestem zadowolony. Poprawiłem trochę profil i wymiary. Wyglądają dużo lepiej niż poprzednie. Krawędź natarcia wypolerowałem a reszta jest matowa/pólmat.
  18. Odrobinkę podłubałem przy modelu. Zrobiłem kilka prób i jestem zadowolony z ich rezultatów. Trudno to uchwycić w obiektywie bo marny ze mnie fotograf a od folii strasznie odbija się światło. Klapy już foliowane i wstępnie „zużyte”, zmatowiłem je w sposób niejednorodny tak żeby wyglądały bardziej realistycznie. Na zdjęciach słabo to widać ale wygląda lepiej niż w wersji „nówka sztuka” Na przedniej części modelu również sprawdziłem jak to będzie wyglądać i prezentuje się całkiem nieźle, jest bliższe wyglądem do używanej blachy aluminiowej Wnęki dzięki użytemu profilowi obwodowemu (wyciętemu wcześniej i wydłużonemu) pasują idealnie
  19. Równolegle z rozpoczęciem budowy modelu zacząłem „niby „ osobno tworzyć wnęki podwozia głównego. Wykorzystałem kilka elementów z wyciętych wnęk, głównie kształt obwodu wnęki, żeby potem ładnie pasowała w miejsce wcześniej wyciętej. Środkowa ścianka wnęki to implant z jakiejś połamanej wnęki do Trumpetera. Dodatkowo dorobiłem” kilka” blaszek, drucików,obejm, kabelków itd. Dno wnęki razem z żeberkami to jeszcze inne historia. Muszę jeszcze wyprodukować reflektor ale chwilowo nie mam na niego pomysłu (pewnie trzeba go będzie wydłubać z jakiegoś kawałka polistyrenu. Całość jeszcze dostanie trochę „pudru” i kilka odrapań ale to już na koniec.
  20. Klapy chcę zrobić wychylone więc koniecznością było ich wycięcie ze skrzydła a następnie sklejoną z obydwu połówek klapę wypełniłem poxipolem (będę ją nitował i szlifował, więc uginanie się tworzywa jest niepożądane) a otwartą krawędź uzupełniłem kształtownikiem z polistyrenu i wyszlifowałem do odpowiedniego profilu. W kokpicie już widać koniec zmagań. Brakuje jeszcze celownika i kilku kabelków, może jeszcze zrobię cięgna od pedałów razem ze sprężyną odciągową.
  21. Zmieniłem też kapok na fotelu pilota. Tamten wyglądał dość zabawkowo. Pocieniowałem jeszcze odrobinkę pasy. Teraz wygląda to tak:
  22. Foliowanie kadłuba zakończone na tym etapie. Wiatrochron doklejony, ramki foliowane. Górna część okapotowania silnika leży luzem i chyba tak zostanie, została spasowana już wcześniej więc ładnie leży, wystarczy tylko wcisnąć na miejsce.
  23. Jako że zakupy świąteczne mam już za sobą mogłem dzisiejsze popołudnie przeznaczyć na dokończenie górnej części okapotowania silnika. Wyszło tak:
  24. Ostatnie postępy. Myślałem, że górna część okapotowania silnika będzie super łatwa ale myliłem się. Jest wygięta na dwie strony a folia nie jest specjalnie uciągliwa. Marszczyło mi się to niesamowicie. Po kolejnej próbie postanowiłem nieco szybciej pozbyć się niechcianej folii i użyłem papieru ściernego. Okazało się że papier 1500 ładnie zeszlifowuje zagniecenia i nie ma po nich śladu-niespodzianka. Wystarczy tylko potem wypolerować pilniczkiem do paznokci i jest ok. A to obydwie strony za małych felg-trzeba jeszcze nad tym pomyśleć
  25. Malutkie postępy. Skończyłem oklejać tylnią część kadłuba, moim zdaniem dużo trudniejszą od przodu. Są tu mocno powyginane krzywizny np. przy stateczniku pionowym, przejście statecznik pionowy-poziomy, przejście skrzydło –kadłub, no i najtrudniejsze- wlot powietrza pod kadłubem. Ten ostatni element musiałem rozbić na kilka etapów bo za nic nie mogłem tego opanować . Wyszło to tak: Do wlotu powietrza zrobiłem osobno ostatni element. Mogłem wkleić imitację chłodnicy od środka i lepiej mi było operować przy oklejaniu. Górną część okapotowania silnika wkleiłem na klej stolarski. Chcę go oszlifować i dopasować do kadłuba, zlikwidować widoczne przesunięcia a potem oderwać, okleić folią i przykleić na samym końcu. Będę maił dzięki temu przez cały czas dostęp do komory silnika. Chcę wkleić wydechy po oklejeniu kadłuba i dzięki temu ich nie pobrudzę a przy otwartej komorze będę miał taką możliwość. Na koniec mój odlew piasty koła. Odlew jest cynowy i niestety dostał trochę skurczu podczas stygnięcia. Nie przewidziałem tego. Muszę coś wykombinować z oponami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.