Drążki poprawiłem, ale wielkiego przełomu nie ma. Chciałem zrobić cieńsze, ale wyszły za cienkie, to zostawiłem te.
Malowanie: Zrobiłem tak jak chciałem... efekt? Marny. Chciałem rozjaśnić panele, wyszło za mocno. Więc pomyślałem, że czarnym przyciemnię i będzie OK. Spróbowałem na środkowym panelu i co? Kupa. Poprawiłem jednak kolorystycznie płytę przed kokpitem Najpierw całość na czarno, a potem jasnym antracytowym, tak, ze brzegi zostały czarne, a centralna cześć nieco się rozjaśniła. Moim zdaniem wyszło fajnie. Całość popsiukałem Sidoluxem. Teraz czekam na fotele i zamykam kokpit do kadłuba.
Na całe szczęście po wszystkich niepowodzeniach z kokpitu widać tylko tylną ścianę, z której akurat jestem bardzo zadowolony No i fotele, które mam nadzieję, że też wyjdą...
Zrobiłem coś więcej ponad kokpit, ale o tym w następnej części relacji...
PS: O fak, maznęło mi się czarnym po tylnej ścianie - do poprawki.