reggy
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 017 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez reggy
-
Trzeci wyniczek z googli: http://www.megahobby.com/ProductImages/tes/Testors_MM_Acrylic.pdf
-
Zachęcam do zapoznania się z założeniami projektu KLIK! i dołączenie się! WASH Ilu modelarzy, tyle wash'ów. Czym jest wash? Wash jest jedną z podstawowych technik pozwalającą oddać cień w zagłębieniach oraz w pewnym stopniu brud i syf jaki akumuluje się w zakamarkach. Światło na modelu w skali nie będzie oddawało tak samo bryły jak na oryginale 1:1. Trzeba mu w tym pomóc - dla przykładu washem. Wash nie wymaga aerografu, ogromne efekty uzyskuje się prostymi czynnościami. Zasadniczo możemy wyróżnić dwa najczęściej stosowane rodzaje wash'y: -OLEJNE -AKRYLOWE Wash'e olejne wykonuje się głównie farbami olejnymi dla plastyków (takimi w tubkach), choć często i zwykły Humbrol daje radę. Washe akrylowe, jak wskauje nazwa wykorzysują farby wodorozcieńczalne, czy to plakatówki czy powiedzmy Pactry. W niniejszym poradniku przybliżę wam wash olejny z wykorzystaniem farb dla plastyków. 1. Przygotowanie modelu Wash olejny jest często rozrabiany na agresywnych rozcieńczalnikach, toteż warto zabezpieczyć to co zrobiliśmy z modelem przedtem warstwą lakieru błyszczącego. Najlepszym momentem na przystąpienie do wash'u jest moment po pomalowaniu modelu odpowiednimi kolorami, nałożeniu kalkomanii (oczywiście pamiętamy, że kalkomanie tylko na lakier błysk!) i po ponownym zalakierowaniu. Z powodu wykorzystywania farb olejnych konieczne jest użycie lakieru AKRYLOWEGO. Teoretycznie mamy do wyboru szeroką gamę lakierów, możemy zaopatrzyć się w Pactrę Clear (A18 bodaj), w Vallejo Gloss Varnish, w odpowiedni lakier Gunze, ale mimo wszystkim najlepszym wyborem jest SIDOLUX. Butelka tego lakieru do podłóg starczy na szalenie długo, a jego wysoka przejrzystość, wysoki błysk, odporność na czynniki chemiczne i mechaniczne po krótkim schnięciu czynią z niego idealne rozwiązanie zabezpieczające. Wygładźmy więc lekko farbę filcem czy superdrobnym papierem ściernym, nałóżmy sidolux i dajmy modelowi noc na wyschnięcie. Jeżeli ładnie się błyszczy i niełatwo zarysować go paznokciem możemy przystąpić do washa! 2. Magiczna receptura. Co potrzebujemy? Przede wszystkim farby. Polecam Van Gogh'i Talensa. Na Allegro tubki 20 ml można kupić za <7zł, a starczy ich na naprawdę długo. Ewentualnie mogą być polskie Renesansy, choć przyznam, że po spróbowaniu Van Gogh'ów nie mam ochoty wracać do Renesansów. Do rzeczy - do wash'u najbardziej użyteczne są 4 kolory: Czerń Kostna, Brąz Van Dyck (najczęściej), Umbra Ziemna i Sienna Palona (rzadko). Musimy wedle uznania, gustu i potrzeb dobrać kolor. Warto mieć te cztery. Potrzebny jest też rozcieńczalnik. Używałem benzyny lakowej, rozcieńczalnika Wamodu, terpentyny balsamicznej i white spirit'u. Każdy z nich daje radę, jednak ze względu na różne właściwości chemiczno-fizyczne trzeba dobrać sobie ten, który nam najbardziej pasuje. Washe na benzynie lakowej i rozcieńczalniku Wamodu wydają mi się bardzo suche, słabo rozlewają się po modelu i szybko odparowują rozcieńczalnik. Wydają się bardzo łagodne i raczej ciężko nimi uszkodzić powłokę Sidoluxu (nawet przy mocnym ścieraniu nadmiaru washu). Najbardziej przypadł mi do gustu white spirit. Jest to rozcieńczalnik organiczny o mniej nieprzyjemnym zapachu niż pozostałe, bardzo łagodny, wolnoparujący (w porównaniu do np. benzyny lakowej) i o bardzo dobrych właściwościach fizycznych do wash'u - świetnie rozlewa się po modelu i penetruje zakamarki zostawiając w nich farbę. Rozcieńczalnik kwestią gustu, ale nie próbujcie z nitro i mocnymi benzynami ekstrakcyjnymi. Pamiętajcie też, że rozcieńczalniki o tej samej nazwie, ale różnych producentów potrafią się znacznie między sobą różnić. Czasem nawet różne serie jednego producenta różnią się od siebie właściwościami. Z white spirtów polecam produkowany przez Fundację EGIT (niska cena, ładny zapach). Poza tym chwalony jest white spirit DULUX'u oraz benzyna do zapalniczek, jednak z nimi nie próbowałem. Mamy farby, mamy rozcieńczalnik. Teraz pora to zmieszać. Na fotkach możecie zobaczyć jakie proporce zastosowałem akurat do prezentowanego modelu testowego. Naprawdę, nigdy nie mierzyłem proporcji. Wyciskam troszkę farby (tu: brąz van dycke) i dodaję rozcieńczalnika (tu: white spirit) mieszając. Gdy uzyskam "brudną", nieklarowną acz równomiernie rozrobioną miksturę sprawdzam na modelu jak mi to wyszło. W pojemniku nie może być grudek farby! Oto zasidoluxowany model, Jagdtiger Italeri w 1:72 pomalowany Vallejo (kamo fikcyjne). Możecie zobaczyć, że wszystko wydaje się płaskie. Dla próby zapuściłem wash'em jedną linię, wydaje się ona od razu ciemniejsza. Przystępujemy więc do washowania. Używamy miękkiego pędzla, okrągłego, pozwalamy włosiu zassać farbę którą rozrobiliśmy. Niech ona będzie naprawdę rzadka. Teraz wystarczy tylko zbliżyć pędzel do modelu, aby to co mamy na pędzlu spłynęło na model. Cudowne prawa dynamiki cieczy spowodują, że rozcieńczalnik niosący drobinki farby odwali za nas kawał roboty. Farba zgromadzi się w zagłębieniach, na łączeniach płyt, wystających elementach itp. Dzięki temu odda jakby cień. Nie ma co żałować mieszanki, nadmiar można zetrzeć, co przy odrobinie wyobraźni i wprawy pozwoli uzyskać ciekawe efekty. Widać - przytknąłem tylko pędzel i farba spłynęła tak jak powinna wypełniając zakamarki. Parokrotnie powtarzamy czynność: I mamy takie coś - wygląda mokro - poczekamy aż trochę przeschnie i będzie można próbować pracować wacikami i czystymi pędzlami. Tym czasem przenosimy się na płytę silnika. Płaska takaś jakaś nieprawdaż? Taka czysta. Pora to zmienić. Dokładnie tak samo, trochę mieszanki na pędzel i przenosimy na model. Regulując gęstość mieszanki regulujemy siłę efektu. I więcej w szczeliny: I starczy. Góra schnie, teraz boczek - prawda że nienaturalnie płaski i czysty? Nie ma co żałować, nadmiar albo spłynie albo zostanie potem starty. White spirit nie rusza Sidoluxu. Analogicznie z drugim bokiem: Widać wyraźnie, że farba gromadzi się też wkoło wypukłych elementów podkreślając je. I trochę na jarzmo i płytę przednią: Mocno podkreślone koła w skali 1:72 (żeby odciągnąć uwagę od gąsek ) Miejsca które wyszły nam za brudne (środki dużych płyt itp.) przecieramy wacikiem, ewentualnie lekko nasączonym rozcieńczalnikiem. Widzicie takie delikatnie pionowe linie biegnące przez boki kadłuba? Te w kolorze takim jak wash. Możemy użyć lekko wilgotnego (lub nawet suchego) twardego pędzla do uzyskania tego efektu. Brud spływający z prawdziwego pojazdu może zostawić właśnie takie ślady. Uzyskać je możemy stawiając je miedzy innymi wykorzystując farbę jaką przed chwilą kładliśmy jako wash rozcierając ją pędzlem, ściągając i zaciągając ponownie. Można to określić w pewnym stopniu jako tzw. "rainmarksy", dla purystów językowych "deszczoznaki", jednak takie klasyczne rainsy zasługują na oddzielne opisanie przez kogoś kto ma je w małym palcu. Wash w różnych rodzajach modelarstwa Oczywiście wash nie ma zastosowania tylko w pancerce! W lotnictwie warto zapuścić wszelkie linie podziałowe blach mieszanką czarnej farby, podobnie czyni się w modelarstwie cywilnym zapuszczając linie podziału karoserii. Technika ta wymaga pewnego wyczucia i po prostu PRAKTYKI, jednak sama w sobie jest prosta i zakupując podstawowe kolory można zmieścić się w cenie średniej wody ognistej. P.S. To może ktoś ma ładny arykulik napisany o washu akrylowym?
-
Wręcz czasem zalecane - ja rozcieńczam zmywaczem do paznokci bezacetonowym lub zmywaczem Wamodu.
-
Malowany pędzelkiem tak? Powiem tak - jest super jak na czwarty malowany modelik! Naprawdę! Ładnie położony kolorek, fajnie, że od razu ruszasz z nowymi technikami i ogólnie elegancko. Co rzuca się od razu w oczy - niezaszpachlowane i wyszlifowane zbiorniki paliwa z boku, gąska od ostatniego koła jezdnego do napędowego tak dziwnie wisi (a ogólnie zwisy ma fajne), za rdzawe gąski. Tak to elegancko.
-
Western Star L.A. Fire Dept. Recovery Truck Italeri 1:24
reggy odpowiedział jawkers → na temat → [C]Galerie
Świetnie prowadziłeś relację, tak jak i ten model jest świetny! No i wielki plus za fotki (nie ma to jak poleżeć na asfalcie, co? ) Ładny chromik:) -
Lepszą formą przeprosin z forum będzie kontynuowanie świetnej relacji z Tigerkiem!
-
Grunt Mwallo, że masz swój styl, który przyznam, bardzo przypadł mi do gustu. Mi osobiście model się podoba, ciekawa konstrukcja w dobrym wykonaniu. Rozjaśniaj zdjęcia na przyszłość - mogą dużo zyskać.
-
Poległem na nich - doszedłem do granicy, gdzie miast przyjemności miałem tylko frustrację i zaniechałem ich składania. Z zapięciami poradziłem sobie - z kłódkami może innym razem.
-
Wejdź na http://www.diorama.ovh.org/ i tam na dole są miniaturki paru modeli - kliknij drugą od prawej, to wyjeżdżający z morza half-track. Trudno uwierzyć, ale woda na tej dioramie zrobiona jest (o ile mnie pamięć nie myli) z plasteliny formowanej w dużej mierze łyżeczką i paroma innymi narzędziami, a potem malowanej. Możesz pobawić się też z żywicami i specyfikami Vallejo (np. Water Effects), ale plastelina przy pomalowaniu może być wdzięcznym materiałem. Przyganiał kocioł garnkowi No ale w kwestii technicznej - Still Water nie spełni swojej funkcji jeśli chodzi o morze. Jak sama nazwa wskazuje, jest to spokojna, nieruchoma woda. Długi czas wiązania i duża płynność powodują, że nadaje się on tylko do robienia kałuż i małych, zamkniętych akwenów. Pokombinuj z plasteliną (choć tu brak aerografu [posiadasz?] może być problemem jeśli chodzi o późniejsze tego malowanie).
-
Może Kielce 2008 w czerwcu! Cieszę się, że się podoba. Wasze dobre słowo jest najlepszym bodźcem do dalszego działania
-
Koniec: viewtopic.php?p=89719#89719
-
Witajcie! Robiony od listopada, dla mnie najlepszy jaki zrobiłem - czuję, że dojrzewam Wątek warsztatowy tu: KLIK! Serdeczne podziękowania dla Krystiana " SAGITARIUS'a" Ciechowicza za pomoc i przekonanie do ogniwek AFV Club'u oraz dla Jonaka za szeroką pomoc merytoryczną. No i dla wszystkich komentujących wątek warsztatowy za doping. Do rzeczy - model przedstawia późnego Tygrysa z 505 s.Pz.Abt, numer 312. Ło takiego: Fotka została zrobiona w okolicach Kowna (dzisiaj Litwa) w kwietniu 1944 roku. Zestawy jakie wykorzystałem do budowy to: -Dragon Tiger I Late Production 6406 -German 1st Cavalry Division 6216 -figurki z recyklingu z zestawu Dragon'a "Tiger Aces" -ogniwkowe gąsienice AVF Club'u Wszystko malowane farbami Vallejo Model Color na podkładzie z Humbrola. Zresztą, wszystkiego dowiecie się w wątku warsztatowym! Cytując samego siebie z warsztatu: Od siebie dodam: |>()Z])|2AW!A|V|!!
-
Panzerkampfwagen IV Ausf. H/J Academy 1:35 [Relacja]
reggy odpowiedział art1992 → na temat → [M]Warsztat
Jak już offtop, to lecim - polecam na początek pęsetę Italerii - ma ostry koniec i przydaje się zawsze. Warto zakręcić się też wokół narzędzi medycznych (chirurgia i stomatologia). -
Ło, ładnie! Świetna mikro-robota! Dorzucaj jednogroszówki do fotek, żeby wiedzieć jakie to jest malutkie! Widzę, że debonder działa
-
Uffff! Dobrze, że robię malowanie trójbarwne z wojny Jom-Kippur:) Przyznam, szukałem parę dni w necie i nie znalazłem fotek tej wcześniejszej dyszy. Dzięki za uświadomienie
-
Hym, z nitowaniem będzie problem - udało mi się połamać te duże kółko... Nie wytrzymało rozwiercania (o dziwo). No nic, może poszukam jeszcze... Póki co zająłem się głównie dyszą. To co dostarczył Eduard jest... dziwne... Nie wiem, ale ni w ząb nie przypomina dyszy z Mirage IIIC... No to chociaż miałem co robić... Było tak: A to jest w środku (nie widać): Pobawiłem się z blachą aluminiową. Ciężko było, nie dość, że elementy okrągłe, to jeszcze gięte... No ale i tak jest lepiej niż było.
-
Panzerkampfwagen IV Ausf. H/J Academy 1:35 [Relacja]
reggy odpowiedział art1992 → na temat → [M]Warsztat
Polecam skalpel Excel'a albo Olfy. Ładnie sklejone, do pancerki nie ma co więcej oczyszczać - wygląda git. -
GMC 6x6 1:35 Italeri + przyczepka z benzinen 1:35 Bilek
reggy odpowiedział Dumo → na temat → [M]Galerie
No i nie zapominajmy, że fotki o wymiarach 4000 na 3000 pixeli to po prostu skandal -
Revell z igłą zawsze mi wystarczył. Dało się skleić całe gąski do Panzera IV i ułożyć je na kołach ze zwisami. W Abramsie bodaj dzieliłem sobie na połowy, ale była pełna plastyczność łączeń bez większej groźby rozerwania.
-
No to Spiton krótka piłka z mojej strony - zmienić ustawienie?
-
A no zgadzam się - no ale tak to jest jak aparat mruga do mnie czerwoną ikonką zużycia baterii - chciałem tylko pokazać, że skończyłem Fotki w galerii będą lepsze, czekam na światło. Cieszę się, że się podoba Gwoli wyjaśnień - jeden konik nie jest tak jak na fotce, bo nie chciałem, aby oba stały do widza zadami.
-
GMC 6x6 1:35 Italeri + przyczepka z benzinen 1:35 Bilek
reggy odpowiedział Dumo → na temat → [M]Galerie
Plandeka bardzo pozytywna, tak jak i sam model! Ogólnie duży plus! Jedynie obicia zbyt grube - nie przemawiają do mnie. Fotki lepsze niż kiedyś, ale i tak jeszcze im trochę brakuje (za ciemne)! -
Piękna całość! Wszystko stoi na najwyższym poziomie! Wręcz żaden z elementów nie zdradza, że to 1:72. Mundury figurek powalają Oby tak dalej! P.S. Gdzie to ma rurę wydechową?
-
Świetne kamo, pięknie położona farba, ale... te wzory zimmeritu wkoło śrub na przednim pancerzu są chyba trochę mimo wszystko przesadzone... Taki chaos się utworzył na przedniej płycie, tłok... A wash to pewnie podkreśli. Co nie zmienia faktu, że piękne kamo:) A jak kółka i gąski?
-
Jak malować aerografem w mieszkaniu,żeby nie nabrudzić?
reggy odpowiedział spiton → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jeżeli nie maluje się błyszczącymi lakierami (sido się nie liczy) i metalizerami, a np. tylko matowymi Humbrolami czy Vallejo, to można się obyć bez żadnych pudeł i skrzyń. Nie zauważyłem jakiś specjalnych zabrudzeń w pokoju (a mam jasne meble i monitor), a jak już, to ten suchy pył z farby ściera się jak kurz.
