Jump to content

Jostein

Members
  • Content Count

    65
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

27 Excellent

Personal Information

  • Location
    Gdańsk
  • Interests
    modelarstwo, pisarstwo

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. I nie wątpię, że 30 lat temu Czaplę dało się skleić z pudła. Tym bardziej, że był to mój pierwszy model. Ale dziś, przy wyesploatowanych do imentu formach, gdzie części zwyczajnie do siebie nie pasują - jakoś wątpię, by ktoś uznał to za zachętę. Raczej ciepnie to do kosza i więcej do modeli juz nie podejdzie, Co do krytyki przywołującej et cetera, et cetera. Otóż pojawiła się ona właśnie w odpowiedzi na klasyfikację jako "modeli na zachętę dla dzieciaka/początkującego (niepotrzebne skreśić).
  2. To znaczy, że należy pochwalać partactwo? Kolegi zdaniem konsumecni mają posłusznie łykać każdego bubla, płacić i chwalić? Wydajw mi się, że powinno być jednak inaczej.
  3. Z kolei w moich trzech "jedenastkach" we wszystkich chodnice były do wyrzucenia, koła do szpachlowania, i to we wrednym miejscu, na styku opony z felgą. Zaś z trudnością mógłbym się zgodzić, ale taką właśnie klocowatą chodnicę robił swego czasu Heller w swoim Tempeście Mk.V. Acacemy zresztą w Typhoonie i Tempeście też. Żaden takich zapadlisk nie miał. Więc się da. Może po prostu koncepcja jednoramkowa była od samego początku błędna i należałoby od niej odejść? Notabene, o ile jeszcze w podziałce 1:72 można to przyjąć za dobrą monetę, o tyle w skali 1:48 to już kuriozum i aberracja.
  4. I otóż to właśnie! Dzisiejsze wcielenia leciwej Czapli ZTS-u mogą spowodować już tylko zniechętę, a nie zachętę. Bez co najmniej kilkunastoletniego stażu modelarskiego nic sensownego się z tego nie sklei, niestety.
  5. Oj, niestety, miała, miała. Vide nieszczęsne radiatory chłodnic od P.11c i Huragana Mk.I, koła od P.11c - wszystko z zapadiskami wielkimi jak kaldera. W sumie to tylko do Jaka 1b nie miałem zastrzeżeń, tak do merytoryki (konieczność lekkiego zeszlifowania końcówek skrzydeł, to pryszcz, a jak ktoś nie chce, to i tak może to sobie odpuścić), jak i do samej jakości części. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak kłopotliwych detali nie zwykonywała Arma jednak w żywicy, w tym byli dobrzy (np. ich koła do P.7a to kawał dobrej roboty).
  6. Przy czym ignoruje Kolega to, co stanowi istotę problemu - cena musi być usprawiedliwiona jakością. Wątpię, by ktokolwiek narzekał na wysoką cenę idącą w parze z wysoką jakością. Ilość części też niekoniecznie musi mieć zbyt dużego znaczenia, zastosowanie form suwakowych pozwala na więcej, niż tradycyjnych. Ale o ile Arma nie miała ostatnio problemu z naklejaniem metki z wysoką ceną, o tyle z jakością była dość mocno na bakier. Mam tu na myśli poważne błędy merytoryczne, jak przy Wildcacie (a i Hurricane i P.11 się zdarzyło) , a także wykonawcze (Hurricane, P.11c) w 1:72. Przy Huraganie IIC t
  7. Wadą Zvezdowego Jaka-3 była zmienna grubość skrzydeł na przejściu z obszaru dwuczęściowego na jednoczęściowy, a przynajmniej miały ją wszystkie egzemplarze, które widziałem.
  8. A ja - F-111C z kangurem na kokardach.
  9. Były publikowane zdjęcia próbnych ramek, bodaj na facebookowej stronie producenta i chyba także na pwm,org.pl
  10. A, zapytałbym jeszcze o godło GC III/7 - z czego wynika ten pomarańcz tła dla popiersia? Na zdjęciu z ML nr 28 wygląda na bardzo jasne, ale niewiele więcej da się powiedzieć.
  11. W pudełku Azura jest malowanie samolotu Chciuka, z "małymi" kokardami na górne i dolne powierzchnie skrzydeł. W pudełku francuskim Azura są żywiczne kolektory Bronzavia, w trzech ( dwóch na pewno) żywiczne koła podwozia głównego i blachy do kokpitu. Dlatego też biorąc pod uwagę koszt zakupu samego modelu, potrzebnych do reinkarnacji Hasegawy dodatków jestem skłonny przyznać pierwsze miejsce jednak Azurowi, pomimo pewnej szortranowości.
  12. Do Hasegawowego MS.406 potrzebne są też blachy na skrzydła, konkretnie wzdłużne pasy, które to elementy są tylko zaznaczone w modelu jedynie wytrasowanymi liniami (co ciekawe, stareńki Heller, konfekcjonowany też przez Smera i Intech miał te detale wykonane prawidłowo). Plus za malowanie z szachownicą, ale czy w obliczu niezłego modelu Azura/Special Hobby wypuszczanie akurat Morene'a ma sens?
  13. IBG zapowiedziało nowe wcielenie PZL P.24G - tym razem tureckiego, z bardzo atrakcyjnym malowaniem: Oraz dwupak samolotów z szachownicą:
  14. PFM-ka od Zvezdy ma tylko jeden mankament - stożek dziobowy nie jest zakończony "w szpic", lecz wyoblony. Co ciekawe, poprawny stożek do PFM-ki jest w ichnim modelu bisa.
  15. Poza tym od Dory nie ma nic godnego uwagi.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.