Jump to content

Andrzej Ziober

Members
  • Content Count

    55
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Andrzej Ziober last won the day on February 27

Andrzej Ziober had the most liked content!

Community Reputation

19 Good

Personal Information

  • Location
    Poznań
  • Occupation
    Każdy, kto czyta Skrzydlatą i AeroPlana wie, jaki jest mój zawód

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cyt: A kto ze starej młodzieży kojarzy to wydarzenie Cóż, ja kojarzę. Nawet jestem na zdjęciu w tym artykule. Miałem wówczas 27 lat ?. Cyt: Wrocław przez kilka lat był niekoronowaną stolicą wystaw modelarskich. Przede wszystkim był głównym – i przez jakiś czas jedynym – ośrodkiem konkursów modeli redukcyjnych i miejscem, gdzie w 1976 zaczął się rozwijać polski ruch modelarstwa redukcyjnego, który, jak napisano w artykule, zaowocował m.in. tym, że budowa plastikowych modeli oficjalnie zyskała status modelarstwa (wcześniej pisało się o nas "kolekcjonerzy plastikowych samolocik
  2. To jeszcze taka trochę inna ciekawostka wspomnieniowa. W drugiej połowie lat 1980-tych istniała możliwość zostania członkiem IPMS UK. Członkostwo było atrakcyjne, bo... zyskiwało się możliwość otrzymywania biuletynu IPMS UK, który w czasach przedinternetowych był bardzo cennym źródłem informacji o zachodnich nowościach rynku zestawów i zawierał także artykuły z materiałami do dokumentacji modelarskich. Ale istota ciekawostki polega na tym, że zamiast opłacenia rocznej składki członkowskiej w funtach, można było wysłać paczkę 10 modeli polskich lub czechosłowackich na adres ówczesnego prezesa
  3. To raczej nie ma nic wspólnego z polityką. To po prostu kwestia ogólnie uznawanych zasad obyczajowych. Zakaz publicznego prezentowania scen przemocy ze względu na dzieci, to ogólnoświatowy trend obowiązujący co najmniej od lat 1970-tych i oczywiście dotyczył nie tylko boxartów na pudełkach modeli. Co ciekawe, do dziś w większości regulaminów konkursowych na świecie obowiązuje punkt, który zabrania na modelach i dioramach prezentowania scen mogących być uznane jako „epatowanie przemocą”, bo w wystawach uczestniczą także dzieci. I np. dioramy nie mogą prezentować scen rozstrzelania oraz ludzkic
  4. Taka odrobina historii dla młodszych Kolegów. W połowie lat 70-tych i w latach 80-tych istniały NIEZALEŻNIE od siebie dwie koncepcje zainteresowań modelami plastikowymi: typowe kolekcjonerskie budowanie modeli zestawowych i rodzący się ruch konkursowy. Konkursowe modelarstwo plastikowe (nazwa „redukcyjne” jeszcze nie funkcjonowała w oficjalnym obiegu) zaczęło się od imprez organizowanych przez Ryszarda Szerera i jego Kolegów we Wrocławiu. Wówczas bardzo staraliśmy się udowadniać, że zestaw jest jedynie zgrubnym surowcem do zbudowania własnoręcznie „prawdziwego modelu”. I powodem do tego nie by
  5. Nie wiem, czy w tym wątku jestem najstarszy, ale z pewnością tamtą epokę znam i pamiętam bardzo dokładnie. Oczywiście zaczynałem od sklejania NRD-dowskich modeli, ale już w końcówce lat 1970-tych zacząłem robić trochę inaczej modele. W latach 1980-tych postały: Hawker Hunter z zestawu w wersji myśliwskiej, chyba F.2, ale nie wiem, bo kupiony był od znajomego jako sklejony i nie pomalowany model, który udało mi się rozłożyć na części (był sklejony gumowym Buraprenem) i następnie przerobić na wersję dwumiejscową ! Malowany pędzelkiem, kalki przerobione z nie pamiętam już czego. Cała masa
  6. Mikołaju moje gratulacje! Widzę, że Grekom się poprawiło z nagrodami, bo teraz dają ładne statuetki i medale ?. Gdy ja u nich startowałem 14 lat temu, to były tylko dyplomy za zwycięstwo w klasie i Best of show.
  7. Cyt: Bo z czym tu dyskutować? „Z czym” faktycznie niema, ale „o czym” może by i było - np. o tym, jak przekonywać ludzi, że budowa modeli w skali 1/144 może być równie interesującym wyzwaniem modelarskim, jak ich budowa w skalach większych (a w szczególnych przypadkach, że budowa takich małych modeli może nawet być równie trudna, jak tych w dużych skalach!). Ale skoro chętnych do rozmowy nie ma, to nie będę się na siłę wpychał ze swoimi przemyśleniami. Generalnie nie czuję potrzeby jakiegoś upartego dyskutowania. Wydawało mi się tylko, że mając sporo obserwacji robionych przez lata
  8. Cyt: Istotą Zlotu jest zmasowany nalot modeli […], aby pokazać, że […] budujemy całkiem fajne rzeczy i jest tego dużo. […] Warto przekonywać organizatorów […] konkursów, że skala 1/144 nie musi być marginalizowana na konkursach pod postacią zapisu "1/72 i mniejsze". Bardzo słuszne założenia, niezbędne żeby modele w 1/144 faktycznie zaistniały na imprezach modelarskich jako pełnoprawna i, co jeszcze ważniejsze, równie interesująca kategoria, tak jak pozostałe skale! Jednak żeby było dużo takich modeli, to potrzebne są określone działania popularyzujące tę skalę. Liczny udział modelarzy w
  9. Podczas konkursów, na których wystawiano modele lotnicze w 1/144, starałem się nie tylko zobaczyć, jak je robią modelarze w różnych miejscach na świecie, ale przede wszystkim interesowało mnie, jakie są reakcje sędziów i widzów na takie modele. Porównywałem także różnice w zainteresowaniu tymi modelami, gdy były prezentowane w osobnej kategorii wystawienniczej i jako modele wystawiane we wspólnej kategorii razem z modelami w 1/72. W pierwszym przypadku sędziowie na ogół oceniali je tak samo, jak modele z innych grup, czyli mniej lub bardziej rzetelnie. W drugim natomiast bardzo często to wi
  10. Ponieważ w tym dziale chodzi o popularyzację skali 1/144, to postanowiłem podzielić się tu moimi przemyśleniami dotyczących tej skali, ale odnoszącymi się tylko do modeli samolotów nie będących typowymi „pasażerami”. Kilka lat temu zacząłem bacznie przyglądać się modelom lotniczym w 1/144. Skąd wzięło się to moje zainteresowanie? Otóż chciałem sprawdzić, jakie są możliwości wykonania w tej kategorii modelu przełamującego dość powszechne wyobrażenie, że w tej skali nie da się zrobić imponującego swym wyglądem modelu, porównywalnego precyzją choćby do modeli w 1/72. Nie ulega wątpliwoś
  11. Może jeszcze masz szansę zmienić ten zielonkawy kolor na silnikach.Ten Pegaz XX z Muzeum Lotnictwa Polskiego kolorystycznie nie jest dobrym wzorcem. To był wystawowy egzemplarz na Wystawę Światową w NY w 1939. Na Twoim miejscu zamieniłbym ten zielony kolor na ciemno stalowy. A głowice cylindrów i popychacze zaworów na czarny błyszczący.
  12. Gdy czytam takie teksty to poprawia mi się mój modelarski humor ?, że jednak kolejni modelarze idą w kierunku takiego modelarstwa. Trzymam kciuki za realizację Twojego projektu i mam nadzieję, że – jak napisałeś – będziesz miał z tego uciechę.
  13. cyt: jak to narzędzie ma ułatwić nitowanie po łukach? W tym sensie, że masz łatwiejszą kontrolę, by nie wyjechać poza miejsce, gdzie zaczyna się łuk.
  14. Niezbędne oczywiście nie jest, ale gdy np. będziesz musiał zrobić przejścia linii nitów "po łukach" (np. w przypadku niektórych luków eksploatacyjnych) to jest to wygodne w użyciu. Ponadto za pomocą tego narzędzia dokładniej kończy się "rogi" krzyżujących się linii nitów. Więc myślę, że warto również kupić i te elementy.Ale decyzja to zawsze jest kwestia wyborów i możliwości finansowych.
  15. Ja to robię trochę inaczej: najpierw wycinam cienkie paski (o szerokości elementów ramy oszklenia kabiny) z folii aluminiowej samoprzylepnej i maluję je na kolor wnętrza tego obramowania szklenia kabiny (można na nich także zrobić nitowałem imitacje nitów dla modeli w większych skalach). Potem przyklejam je do wnętrza oszklenia i od zewnątrz mogę malować ramki oszklenia właściwym kolorem lub zrobić je tak samo z folii aluminiowej. Zamiast folii samoprzylepnej czasami używam przezroczystej kalkomanii pomalowanej na kolor wewnętrzny obramowania i to samo robię z innym kawałkiem kalkomanii,
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.