Najważniejsze jest równe położenie czarnego połysku. Ja używam do tego też Alclada. 12-15 PSI ciśnienia i w miarę wąski strumień farby, warstwa ma być mokra, ale nie tak, by zalać detale, trzeba się tego nauczyć, bo czarny Alclad jest bardzo rzadki. Potem już chromem też na takim ciśnieniu, pod kątem do przedmiotu ustawiać aerograf i taką mgiełką pokrywać powoli. Ja osobiście zawsze daje ze dwie warstwy mgiełką , a na końcu mega (ale to mega) delikatnie przecieram patyczkiem do uszu, żeby ostateczny połysk dać. Żadnego lakieru potem na to już nie kładę, więc trzeba się z tym obchodzić jak z jajkiem minimum dotykania, bo może zejść.
Powodzenia w próbach, nie jest to jakieś trudne, ale pewnej praktyki wymaga. Sam Alclad super wydajny nie jest, zostało mi 3/4 buteleczki, a malowałem chromy może w 3-4 modelach.