JA osobiście kolekcjonowałem z tej dziwnej gazety Kultowe auta PRL-u.
Dlaczego dziwna? Kolekcja miała wynosić ok 80 numerów, gazeta z modelem auta.
W między czasie doszły numery specjalne.
Jeden numer kosztował ok 22 zł.
Przy 80 numerze doszli do wniosku że będzie ich 90, ok spoko. Ale przy 90 że będzie ich 100.
No to dozbierałem do 100 gdy to pani w kiosku gdzie odkładała mi gazetę poinformowała mnie że będą je dale produkować i nie wiadomo kiedy skończą.
Brzydko mówiąc olałem dalsze zakupy tych gazet. Raz że mi już brakowało miejsca na te małe autka, a dwa szkoda mi było kasy na dalsze kupowanie samochodów w których czasami różniły się pierdołami. Bo to 126p miał hak albo go nie miał, podobnie było np z Polonezem.
Pewnego razu się zdenerwowałem i wystawiłem to pioruństwo na sprzedaż na allegro. Po licytacji cena doszła do kosmicznego 1500 zł za 107 numerów z czego tych 7 było jako wydanie specjalne.
Tyle zysku co w pysku bo łatwo sobie policzyć ile mnie to kosztowało. Ale cieszę się że ktoś to kupił bo dziś na tych półkach są zabawki mojego małego syna i na dobrą sprawę musiałbym je spakować w karton i do piwnicy.
O ile się nie mylę numery są już grubo za liczbą 140 i końca nie widać.
Podobnie było ze statkiem. Bismarcka do złożenia zbierał mój ojciec. Do dziś nie chce się przyznać ile wydał na ten model, ale muszę przyznać że ponad 120 cm statek robi wrażenie. Jednak im bliżej końca tym mniej części było w gazetkach.
Podoba mi się syrena, czy nawet ten garbus. Ale za tą kasę można mieć o wiele więcej modeli z samego plastiku, który sprawi więcej frajdy ze składania niż te wspomniane chwilę prędzej. Takie moje zdanie na temat tej gazety i jeśli kogoś uraziłem to sorki