Cześć i czołem!
Ponieważ okazyjnie wszedłem w posiadanie drugiej Californii i przymierzam się do zrobienia jej w jedynym słusznym czerwonym kolorze to ściągnąłem do niej blaszki z KA Models, żeby mieć porównanie z poprzednimi z Hobby Design. No i muszę przyznać, że po wyjęciu przesyłki ze skrzynki i rozpakowaniu jestem w szoku... Można powiedzieć niebo a ziemia... Chyba już nigdy do HD nie sięgnę, no chyba że będę musiał 8-) Pamiętacie poprzednie, to zobaczcie te (elementy kół nie należą do zestawu)....
Prace nad wersją ortodoksyjną, czyli czerwoną weszły w fazę wstępnego podkładu i poprawek linii podziału...
Elementy tarcz hamulcowych, grubość tarcz, wstępne ich złożenie...
KA Models zdecydowanie lepiej niż HD poradziło sobie z tylnymi "siatkami". Idealnie nie jest ale już sama przymiarka pokazuje, że coś z tego po "przygięciu" powinno wyjść. Tu przynajmniej rury pasują... Nie mogę się zdecydować, czy zostawić Revellowski "chrom", czy zmywać i malować Alcadem... Buda pokryta podkładem i praktycznie wyrównana, linie pogłębione, czekam na lakier z "Riceboxa" ...
Szlifowanie nadkoli... Jeżeli ktoś zna ten model - lub podobne Revella - to wie o czym mówię Już w gorszych miejscach to różnych wpustów/wypustów/nierówności nie mogli zrobić... W sumie to sztuka dla sztuki, bo o tak nie będzie ich widać... Przymiarka amortyzatorów uświadomiła mi potrzebę zmalowania ich na żółto dla ożywienia atmosfery
Trzeba przyznać, że także w przypadku pedałów i "osłon podłogi" zestaw KA Models jest dużo lepszy (czytaj bardziej podobny do oryginału) niż HD...
Wymyśliłem, że wnętrze ma być zrobione w kolorystyce egzemplarza, którego zdjęcie jest poniżej...
Oczywiście rozpocząłem od poszukiwań farby w kolorze tej "tapicerki" ale jakoś nic nie mogłem znaleźć. Ostatecznie wziąłem Gunze C 318, odrobinę C 3 i nieco więcej C 30 i zacząłem mieszać Jakiś kolor wyszedł... Myślę, że jak go potraktuję neutralnym washem MIG-a nabierze sympatyczniejszego i bardziej naturalnego wyglądu... Może jest trochę za jasny ale w środku i tak będzie cień więc może to nawet lepiej Więcej mi się i tak nie chce w tym zakresie działać :P :-/ Chrom z konsoli zostanie zmyty, bo ten jakoś za bardzo święci i zrobię aluminium... Na to "chromowy" znaczek "konika"
Jak widać poniżej Revell umie zrobić szyby pasujące do karoserii i nawet niezłej przejrzystości .....
Przygotowania do flockowania....
Ponieważ przy wariancie "zielonym" miałem dobre wrażenia z obcowania z produktem Ricebox, to i teraz zamówiłem tę farbę, razem z jakimś ichnim specyfikiem do polerowania. Szła ze dwa tygodnie ale w końcu dotarła ... i byłem bliski załamania... Kolor wydawał mi się strasznie dziwny... Strasznie "buraczkowy"...
No ale mówię, co tam, trzeba spróbować... Na "Californi" się bałem, więc wziąłem jakąś część od "Spidera". Biały plastik, jedynie wycięty z ramek, bez szlifowania i bez podkładu, jedynie żeby sprawdzić kolor farby. Rozcieńczyłem zgodnie z zaleceniem producenta 1:4. Ciśnienie 1,5 atm, dysza 0,4, ustawienie "Infinity" na "1". Doczytałem gdzieś żeby używając tych farb najpierw położyć "mgłę" i poczekać 15 min. No to położyłem i odczekałem.
Później druga warstwa... Przy takim rozcieńczeniu rozpuszczalnikiem to praktycznie każda warstwa jest "mokra"... Tu już kolor zaczął się trochę zmieniać i nie sprawiał wrażenia soku z buraków. Zupełnie co innego niż w puszce...
Po 30 minutach kolejna trzecia warstwa. Tym razem pojechałem "nieco grubiej".... Nieco ciemniej się zrobiło ... Zobaczymy co będzie po czwartej warstwie ... Na kolejne szkoda mi farby...
Odczekałem 15 minut... Położona ostatnia warstwa.... Chyba mogę powiedzieć, że produkt jest "ok" ... Po moich "buraczanych obawach" nic nie zostało.... 8-) Trzeba jednak pamiętać, że przy tym rozcieńczeniu farba ma konsystencję ... rozpuszczalnika. Po sprawdzeniu kilku ustawień wyszło mi, że najbezpieczniej - przy dyszy 0,4 - jest malować przy ciśnieniu nie przekraczającym 1 atm. Więcej zupełnie nie ma sensu....
Na koniec okazało się, że to zupełnie nie ten kolor, którego potrzebuję
Powalczyłem trochę z jednym reflektorem... Wyszło tak sobie.... Nie mam na nie pomysła.... Ten pójdzie pewnie do poprawki
Rozczarowałem się do położonego flocku (nierówności). Przy okazji wyjaśniona została ostatecznie sprawa koloru potrzebnego do wnętrza (Beige z palety Zero-Paints), tak więc całość trafiła do DOT-a i została zmyta. Rozczarowany metodą "na klej", dziś podziałałem metodą "na farbę" podpatrzoną u jakiegoś Amerykanina ze sporą domieszką krwi azjatyckiej. Wyszło w sposób mnie zadowalający Przy tym jest prościej, szybciej i bezstresowo.
Męczę dalej kabinę