Pitu, pitu... Zwyczajnie nie robisz tego tak jak mówimy Ci żebyś zrobił. Najpierw uparłeś się na wypierdziany aerograf z dyszą, która do bezbarwnego się nie nadaje. Później uparłeś się na Duxona i brniesz w niego z uporem godnym lepszej sprawy. Następnie opowiadasz banialuki, że pomalowany i wypolerowany przez Ciebie zbiornik wygląda tak jak mój, po czym okazuje się, że tak naprawdę nie wiesz jak powinien wyglądać. I tak w koło Macieju... Wciąż komplikujesz rzeczy proste i sprawdzone przez dziesiątki modelarzy, bo wydaje Ci się, że jak dodasz coś od siebie to będzie lepiej. Otóż nie będzie, bo żeby dodać coś od siebie trzeba opanować podstawy. Lakierowanie bezbarwnym to prosty proces kiedy stosuje się do pewnych zasad i używa sprawdzonych materiałów. Masz podany przepis na lakierowanie, ale nawet się z nim nie zapoznałeś. Zastanawiasz się czy działać papierem z wodą, czy bez wody. Takie rzeczy powinieneś wiedzieć po 1 modelu, a nie myśleć o nim przy czwartym. Więc faktycznie, możesz odpuścić z takim podejściem. Ale gwarantuje Ci, że jak zaczniesz sklejać samoloty, czołgi, czy okręty z takim podejściem też będziesz miał problemy i to pewnie większe, bo przy innych modelach stopień komplikacji procesów jest dużo większy. To oczywiście moje opinia, przez co jest całkowicie subiektywna....