Czołem!
Trochę z wyprzedzeniem, ale z doświadczenia wiem, że przy skomplikowanych budowach, czasem wypływają rzeczy, o których warto dowiedzieć się zawczasu. Także wrzucam to info, bo zawsze coś takiego może wypłynąć. Naszło mnie na „Kongo”. Kilka okrętów popełniłem jakieś 30 lat temu, ale później odszedłem od tematu. No i jak to u modelarzy, wracam. Świat tych modeli jest dziś całkiem nowy i strasznie mnie te nowe możliwości kręcą. Wybrałem po lekturze „Fujimi”. Jest to jeden z trzech modeli „Kongo” przez nich zrobionych (nr 60000) z kwietnia 2008 r., tak więc trochę wiekowy. W sierpniu 2011 „Fujimi” zrobiło go jeszcze z blachami (nr 600079), a w grudniu 2016 wypuścili go z blachami, metalowymi lufami dział i różnymi innymi dodatkami (nr 600084). Wybrałem wersję najprostszą, ponieważ dokupiłem zestaw Pontosa, dedykowany właśnie do nr 60000. In-boxów nie zamieszczam, można je znaleźć tutaj:
Model: http://www.steelnavy.com/FujimiKongo350.htm
Dodatki: http://pontosmodel.com/html/35020f1.html
Pierwsze wrażenia mam takie, że wszystko jest bardzo starannie wykonane i daje naprawdę super możliwości zrobienia tego okrętu. Masa precyzyjnych (uwzględniając skalę) elementów gwarantuje dobrą zabawę i odstresowanie w długie zimowe wieczory. Jak to działa można zobaczyć w relacji tutaj:
http://www.modelshipwrights.com/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=2600
Jak może wyglądać po perfekcyjnym (w mojej ocenie) zrobieniu, tutaj:
http://blog.naver.com/wepman3/220229332498
Tyle marudzenia… Co do konkretów, to plan jest taki, żeby zrobić go z dwóch wzmiankowanych pudełek, z olinowaniem, bez innych poprawek, w wariancie styranym. Nie czuję się bardziej kompetentny od projektantów z Pontosa i co prawda zamówiłem plany od Haruo Takami, tudzież te z Kagero i kilka książek, ale nie sądzę żebym chciał się wykazać jakąś ortodoksją w temacie. To co mam w tych pudełeczkach powinno mi wystarczyć, chyba że są jakieś straszne babole o których wiecie, to piszcie, lub jakieś fajne dodatki, które warto uwzględnić. Zacznę po skończeniu Abramsa (niby planowałem, że to listopad, ale raczej wcześniej) i przeorganizowaniu warsztatu pod kątem modeli tego typu, bo to jednak trochę inna bajka.
Liczę na Waszą pomoc, szczególnie w zakresie wiedzy na temat tego konkretnego okrętu, a właściwie jego wyglądu w 1944 r. i odstępstw od tego co mam w pudłach. Szereg bardziej konkretnych pytań zapewne pojawi się w trakcie. Obliczam „robotę” na maks. rok. I to chyba tyle.