Skocz do zawartości

Dorotka

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    5 019
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez Dorotka

  1. Dzięki! Kolejne pytanie… Z góry przepraszam za brak fachowej terminologii, ale to rzecz której dopiero się muszę nauczyć. Na dole dwa zdjęcia z znaczonym miejscem, o które mi chodzi. To „podstawa pagody”, przy samym pokładzie. W przymiarkach wygląda jak widać. Zacząłem się jednak zastanawiać (całkiem intuicyjnie) czy tam aby na pewno jest „ściana” a nie prześwit, lub „wolne przejście” pod pagodą? Bo jeżeli to drugie to można by poprawić. Coś? Ktoś?
  2. Nie za bardzo chce tu toczyć dyskusje o wyższości jednych świąt nad drugimi. Do końca zresztą nie wiem jak to ująć. Niech będzie że się zakochałem i już ...
  3. Hm... Napiszę tak. Chyba trudno mi będzie do nich wrócić
  4. Wlazłem i „zdemolowałem” pod blaszki wyższy pokład. Na razie nic nie klejone, same przymiarki. Bez rozczarowań, że tak powiem, choć trochę trzeba było pilnikami porobić. Trzeba iść wyżej. Z każdym dniem podoba mi się to coraz bardziej...
  5. Siadaj, siadaj.... Możesz się nawet rozpychać He, he... No tak. W sumie ciekawe jakby to wyglądało z takimi wypłowiałymi dechami. Widziałeś gdzieś na modelu coś takiego? Jakiś link? Bardzo mi przykro, ale jeżeli chodzi o mnie to na dziś musi Cię zadowolić ostrzyżony "pod pokład" mojej lichej krypy. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem, muszę jeszcze zobaczyć jak te łańcuchy od kotwic właziły w tego cosia (jak to się nazywa, bom ciemny?)
  6. Miałem malować Abramsa, ale że upał to człowieka ciągnie nad wodę. Jak do tej pory modelik zaskakuje mnie jedynie w pozytywny sposób. Dokleiłem (jenostronnie) wręgi w części dziobu i rufy. Środka nie ruszałem, bo są tam działa i muszę się bliżej im przyjrzeć. Przypasowałem pokłady i muszę przyznać, że jak na model sprzed ośmiu lat to szacun dla Fujimi – ładnie to wygląda, aż szkoda „psuć”. Teraz będzie właśnie „psucie”, czyli wywalanie tego co na czerwono, żeby drewniane bajery od Pontosa pasowały. Przy okazji z tego co doczytałem to pokłady „Japończyków” były bardzo jasne, czy uważacie, że te które są trzeba potraktować jakąś chemią?
  7. No
  8. Ja, co najwyżej na głębokie Luzik, ja się planami nie stresuje, będą robić za tło do zdjęć
  9. Dzięki! Pewnie skorzystam, bo faktycznie to chyba najprostszy sposób, a te są najlepsze. Zacząłem patrzeć na różne relacje i co niektórzy strasznie z tym kombinują, przy czym kombinacje wcale się na efekt nie przekładają. Dziś mnie podkusiło, żeby zobaczyć jak ten model leży w planach od "Kagero". Pierwsze „przyłożenie” i widzicie sami, wychodzi że za długi niby jakiś. Drugie "przyłożenie" do skalowanej kolorowanki od "Kagero" i prawie idealnie. Zwątpiłem, więcej nie przykładam
  10. Czołem! Dzięki Szanowni za miłe przyjęcie. Jak na tę chwilę koncentruje się na studiowaniu zebranych materiałów, instrukcji, cholera wie czego jeszcze i rozpracowaniu „dokowania”. Trwają więc poszukiwania drewna i gałek na podstawkę i sposobu w jaki zamocować „Kongo” na czas prac. Skłaniam się do opcji grubej dechy, gałek meblowych płaskich i okrągłych otworów w kadłubie. Chętnie poczytam wszelkie sugestie i wskazania, co do ewentualnych miejsc zakupu (w szczególności jakiś fajnych gałek) i sposobów mocowania samego okrętu na czas robót.
  11. Uff... Zajęło to prawie miesiąc... Idziemy do lakierni po podkład. Wariant malowania - lekuchno styrany
  12. Tylko, że "seans" najwcześniej za miesiąc się zacznie. Chyba, że lubisz reklamy....
  13. Ideał, jak ideał ale podoba mi się. Co do blacmana, to jego "Kirishima" zarówno w warsztacie jak i w galerii poddawana jest głębokim studiom
  14. A to sorry, wpis bazylmusa o ciągnięciu mnie zmylił i pomyślałem, że robisz nitki z plastiku, co zresztą wprawiło mnie w stan zdziwienia.
  15. Tak sobie gadam... A na poważnie, mówię, że jeżeli ciągniesz te linki z plastiku, to możesz skorzystać z bierek. Wtedy masz kolor od razu i nie musisz malować. Choć faktycznie czasem jest trudno dobrać takie które kolorystycznie pasują.
  16. Czołem! Trochę z wyprzedzeniem, ale z doświadczenia wiem, że przy skomplikowanych budowach, czasem wypływają rzeczy, o których warto dowiedzieć się zawczasu. Także wrzucam to info, bo zawsze coś takiego może wypłynąć. Naszło mnie na „Kongo”. Kilka okrętów popełniłem jakieś 30 lat temu, ale później odszedłem od tematu. No i jak to u modelarzy, wracam. Świat tych modeli jest dziś całkiem nowy i strasznie mnie te nowe możliwości kręcą. Wybrałem po lekturze „Fujimi”. Jest to jeden z trzech modeli „Kongo” przez nich zrobionych (nr 60000) z kwietnia 2008 r., tak więc trochę wiekowy. W sierpniu 2011 „Fujimi” zrobiło go jeszcze z blachami (nr 600079), a w grudniu 2016 wypuścili go z blachami, metalowymi lufami dział i różnymi innymi dodatkami (nr 600084). Wybrałem wersję najprostszą, ponieważ dokupiłem zestaw Pontosa, dedykowany właśnie do nr 60000. In-boxów nie zamieszczam, można je znaleźć tutaj: Model: http://www.steelnavy.com/FujimiKongo350.htm Dodatki: http://pontosmodel.com/html/35020f1.html Pierwsze wrażenia mam takie, że wszystko jest bardzo starannie wykonane i daje naprawdę super możliwości zrobienia tego okrętu. Masa precyzyjnych (uwzględniając skalę) elementów gwarantuje dobrą zabawę i odstresowanie w długie zimowe wieczory. Jak to działa można zobaczyć w relacji tutaj: http://www.modelshipwrights.com/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=2600 Jak może wyglądać po perfekcyjnym (w mojej ocenie) zrobieniu, tutaj: http://blog.naver.com/wepman3/220229332498 Tyle marudzenia… Co do konkretów, to plan jest taki, żeby zrobić go z dwóch wzmiankowanych pudełek, z olinowaniem, bez innych poprawek, w wariancie styranym. Nie czuję się bardziej kompetentny od projektantów z Pontosa i co prawda zamówiłem plany od Haruo Takami, tudzież te z Kagero i kilka książek, ale nie sądzę żebym chciał się wykazać jakąś ortodoksją w temacie. To co mam w tych pudełeczkach powinno mi wystarczyć, chyba że są jakieś straszne babole o których wiecie, to piszcie, lub jakieś fajne dodatki, które warto uwzględnić. Zacznę po skończeniu Abramsa (niby planowałem, że to listopad, ale raczej wcześniej) i przeorganizowaniu warsztatu pod kątem modeli tego typu, bo to jednak trochę inna bajka. Liczę na Waszą pomoc, szczególnie w zakresie wiedzy na temat tego konkretnego okrętu, a właściwie jego wyglądu w 1944 r. i odstępstw od tego co mam w pudłach. Szereg bardziej konkretnych pytań zapewne pojawi się w trakcie. Obliczam „robotę” na maks. rok. I to chyba tyle.
  17. Hm... Zapytałem, bo tak sobie kombinuję, że jak malujesz "ciągane" to może lepiej byłoby wykorzystać "bierkową metodę" i nie malować - świecić się nie będą a paleta kolorów szeroka
  18. E tam... Jeżeli chodzi o właz kierowcy to przy założonej wieży będzie widać połowę, a przy wieży na wprost nic. Pomijając fakt że będzie tam ciemno jak wiadomo gdzie Ale i tak jest fajnie
  19. Zajrzyj do Infini Model. Najcieńsze mają chyba 0,021 mm
  20. Ja też do końca nie wiem
  21. No bo ta optyka tak się chyba nazywa. W oryginale oczywiście Bodaj od nazwy firmy, ale nie chce mi się szukać
  22. A dlaczego miałby być z tym problem? Chyba o wizjery razem z resztą odlane razem...
  23. Brzydki, brudny, radziecki i pogięty! Czyli wychodzi, że ładny.
  24. Będziesz malował to olinowanie? A jeżeli tak, to jakie są jego kolory?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.