Witam
Telford już tuż tuż więc w warsztacie prace pełną parą do przodu :-) Dziś na tapetę wziąłem zrobienie lodowej pokrywy. Temat wydawać by się mogło prosty, a jednak spędziłem nad nim prawie cały dzień (z przerwami krótkimi). Acha - foty robione na szybko ;-)
Krok pierwszy, wyżarzenie drutu i zdjęcie kształtu podstawki oraz przerysowanie na papier i wstępna przymiarka
Drobne korekty z taśmy i można powiedzieć, że mustro papierowe prawie gotowe :-)
Następnie rozpocząłem żmudne wycinanie kształtu - generalnie wystarczyło naciąć żywicę i potem delikatnie z wyczuciem łamać ją obcęgami. Użyłem produktu firmy Krycell o którym wspominałem na początku. Wrażenia z pracy bardzo pozytywne, tafla jest dobrze odlana, ma warstwę zieleni i zanieczyszczeń oraz jest podklejona solidną taśmą, dzięki temu łamane elementy nie fruwają wszędzie - zdecydowanie polecam!
Następnie rozpocząłem żmudny proces formowania lodowej powłoki. Za dystans posłużył mi dodatkowy fragment lodu - dzięki temu zabiegowi miałem pewność poziomowania lodu.
Następnie przyszedł moment na wyłożenie dziur małymi fragmentami, oraz pozalewanie szczelin płynną żywicą kolorowaną washem Citadel o kolorze zielonym.
A tutaj efekt finalny
I jeszcze wgląd na spód podstaweczki
Teraz całość czeka do jutra wieczora (mam masę zajęć, więc nie dam rady nic podciągnąć). Następny krok, to będzie śnieżny wash oraz formowanie muld śnieżnych i na końcu śnieg który spadł na winietkę... już ostatnia prosta :-)
pozdrawiam
Christian