Skocz do zawartości

filon

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    164
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez filon

  1. Powoli dojrzewam, ale w tej skali (naziemnej) stawiam dopiero pierwsze kroki. Oponki czarne i puste w środku (na dętkę)
  2. Z dedykacją dla Dormitrora. Jakość: nie za wysoka jak to zwykle w "short run'ach", ale zaprojektowany z dość dużym poziomem zdetalowania. I jeszcze instrukcja i kalkomanie:
  3. Niekoniecznie. Szczególnie malując aerografem, nitro bardzo szybko odparowuje. Wszystko zależy jak grubą warstwę, i jak bardzo rozcieńczonego nitrem lakieru nałożysz jednorazowo. KLIK
  4. Znany i wykorzystywany przeze mnie sposób. Naprawdę czasami trudno przewidzieć rezultaty użycia nitro. Niektóre kalkomanie potrafia popękać, farba pomarszczyć się (czasami po wyschnięciu zmarszczki wygładzą się, czasem nie), niektóre kolory na kalkomaniach łatwo się rozmazują, natomiast kalkomanie (makabrycznie grube i kruche) w starym Mitsubishi Rufe z Tamiyi w ogóle nie reagowały na nitro. Osobiście zamiast specyfików pod/na kalkomanie, do których zraziłem się dawno temu (kupiwszy za naprawdę ciężkie pieniądze 2 rodzaje DecalCote Humbrola stwierdziłem, że nie dają one obsolutnie nic) oraz innych Sidoluxów, stosuję nitro (wpuszczane pod kalkomanie - rzadko na) - tam gdzie kalkomania ma "wejść" w nierówności. Na równiejszych powierzchniach czesto przyklejam kalkomanie (całkowicie odmoczone z oryginalnego kleju) na kropelkę rozcieńczonego (dość mocno - nie nitrem) lakieru bezbarwnego (najczęściej połysk, rzadziej półmat, jeszcze rzadziej mat).
  5. filon

    Ciekawe fotki z waszych zbiorów

    źródło: internet
  6. filon

    FAJNE FOTKI

    źródło: internet
  7. Wg mnie bardzo ładny antracyt to Revell 9 A modelik jednego z moich ulubionych latadeł piękny (jak zwykle).
  8. filon

    Peterbilt 359 + buldożer

    Zestaw strasznie mi się podoba. Efekt całkowitej miodności bułby uzyskany moim zdaniem gdyby nie 2 szczegóły: 1. łańcuchy mocujące ładunek (buldożer). Biją po oczach czystym srebrem - trzeba by je przyrdzewić, może dodać jakieś resztki koloru (pomarańcz ? może). Dodatkowo brakuje śrub rzymskich do naciągnięcia łańcuchów. Poza tym wątpię, czy w rzeczywistości tył buldożera ktoś odważyłby się zamocować w taki sposób i w dodatku jednym łańcuchem. 2. Wnętrze łyżki-lemiesza ja osobiście pomalowałbym na żółto (oprócz wymiennych krawędzi skrawających) i potem konkretnie podrapał (ale żeby jakieś resztki farby gdzieniegdzie się ostały) i lekko pobrudził. Można by też pomyśleć o jakichś głębszych rysach Taki jakiś malkontent ostatnio jestem A poza tym wielkie brawa
  9. filon

    [S]Dar Pomorza

    Tratwy widać na 2 skanie na pokładach z boku dachu pierwszej nadbudówki. Te pokłady są, tratw nie ma. Nie ma pomostów łączących pokład dziobowy z dachem pierwszej nadbudówki.
  10. Klasyk absolutny: Moje pokolenie modelarzy "wychowało" się na nim, Łosiu, Czapli i Jaku-1/1M. Czasem przeplatanymi RWD-6 i RWD-5/5bis, oraz bardzo czasem jakimś Matchboxem ze Składnicy Harcerskiej za ciężkie pieniądze. W środku oprócz tego: powinna się snajdować fiolka (szklana lub plastykowa zapieczętowana woskiem) z rzadziutkim klejem (najczęściej już wyparowanym). Całość zawartości kartonika wydzielała specyficzną mieszaninę zapachów: polistyrenu dziwnej jakości, odparowanego kleju, wosku z fiolki, papieru makulaturowego klasy x, farby drukarskiej i woreczka foliowego przeźroczystości bliskiej zeru. Eeech.... były czasy...
  11. filon

    [S]Dar Pomorza

    Nie ma takiej potrzeby okonku bo się Jednak jadąc Skwerem rzuciłem drugim okiem i pokłady są, tylko bez tratw.
  12. filon

    [S]Dar Pomorza

    Zdjęcia pochodzą z albumu o takiego: wydanego nakładem Wydawnictwa Morskiego w 1974r. Większość zawartości tego albumu stanowią fotki z życia załogi, wybrałem te, które posiadają jakąś modelarską wartość. Prawie wszystkie są nieopisane, ale najprawdopodobniej wykonane zostały podczas Operacji Żagiel 1972. Widać, że pomosty są. Dach nadbudówki deskowany nie jest, tylko deskowane są boczne pokłady z tratwami. Nie jestem pewien, ale wczoraj cyba tych bocznych pokładów nie widziałem. P.S. Z tej szybkości wysłałem na serwer nieobrócone skany.
  13. filon

    [S]Dar Pomorza

    W drodze z pracy zahaczyłem o Skwer i rzuciłem okiem. Pokładów nie ma. Desek na nadbudówce nie widziałem,(bo taki wysoki nie jestem) jedynie dostrzegłem, że obramowanie dachu tejże nadbudówki jest drewniane i pomalowane na biało. Wieczorem jak mi się uda to cosik więcej spróbuję wyszperać z literatury.
  14. Dzięki. 5 dni od 7.30 do 15.30, z tym, że jakieś jeszcze niemodelarskie "obowiązki służbowe" trzeba było w tym czasie wykonać.
  15. Zgodnie z obietnicą przedstawiam zdjęcia modelu zrobionego na potrzebę Oldmanowego konkursu na KW. (jak na razie przedostanie miejsce zajmuje - może jeszcze się uda zająć zaszczytne ostatnie ) Model zrobiłem w ciągu 5 dni roboczych podzczas przedświątecznego rozluźnienie w pracy ( + szósty dzień w domu malowanie). Wykonanie "prosto z pudła" - nie dodałem nawet połączenia wlewu paliwa ze zbiornikiem. Jedyne co wymieniłem, (w ramach takiej mojej tradycji - od drugiego modelu w 1/35) to antenka ... wykonana z ... kociego wąsa Oczywiście nie gonię kota z nożycami w celu pozyskania antenki, tylko mając od zawsze 1-2 koty w domu znajduje się od czasu do czasu zgubiony wąs. W czasie malowania umarł mi jeden agregat z lodówki, okazało się, że mój aerograf (hybrydowa modyfikacja ps.Iwaty dyszą od Badgera) jest konstrukcyjnie niedostosowany do malowania Pactrą bez retardera, i takie tam pomniejsze problemiki pokonałem po drodze. A'propos malowania: bazowy Dark Green (Humbrol 116) aerografem, na to plamy Field Drab (Pactra A23) też aerografem :devil1: i plamki pędzlem z czarnego (Pactra A46) i Sand (Humbrol 121). Potem kalkomanie, delikatny (i niezbyt udany) wash plakatówkami, suchy pędzel Mud'em (Pactra A52) i na wszystko bezbarwny matowy humbrola (taki z prawie sześciennego słoiczka). Karabin: gunmetal metalizer Humbrola (27004) przetarty wacikiem (kosmetycznym) na patyczku. Do oglądania z odległości nie mniejszej niż metr nadaje się znakomicie (i żonie podoba się malowanie ).
  16. Jak mówią znawcy, najsłabszy z modeli hummera na rynku. Bieżnik opon nijak się ma do rzeczywistego, tylne siedzenia mają złą fakturę i coś (nie wnikałem co ) jest nie tak z wycieraczkami. W dodatku przedstawia wersję będącą tylko prototypem, a producent przewidział oznaczenie USMC. Z zalet można wymienić cenę i dość dobrą "sklejalność".
  17. Na tym etapie prac, wielce zadowolony z dobrze wykonanej, nikomu niepotrzebnej roboty udałem się w kierunku internetu, aby poszukać czegoś na temat silnika. I znalazłem. Niestety. Nie wiem jak udało mi się przeoczyć aktualizację dobrze znanej i lubianej strony tanxheaven. Aktualizacja odbyła się tydzień po rozpoczęciu prac i zawierała m.in. kilka bardzo przydatnych zdjęć autorstwa p. Krzysztofa Okrajka przedstawiających pojazd BA-20M w Pansaarimuseo, Parola w Finlandii. Co prawda silnik widać znowu od lewej, ale na stronie walkarounds.airforce.ru w dziale 'auto' znalazłem zdjęcia takiego silnika w Gazach AA, A i 67B(z innym kolektorem ssącym i inną pompą wody) od prawej strony. Tak więc silnik w modelu poszedł pod nóż: został sklejony na powrót troszkę inaczej, wypełniony szpachlówką samochodową (aby, przy zmianie kształtu nożem i pilnikiem, nie zrobły się dziury), a do "części głowicznej" dokleiłem 4 kawałki ramki o odpowiedniej średnicy: Brakującą prawą stronę cześci środkowej dorobiłem z paska polistyrenu 1mm. Po sklejeniu tych dwóch częsci okazało się, że "część głowiczna" jest troszkę za wysoka, wiec szybko ją przeciąłem na pół i jeszcze szybciej skleiłem.Po delikatnej korekcie kształtu miski olejowej i oszlifowaniu szpachlówki (Humbrola) na koszu sprzęgła silnik wyglądał tak: Pod nóż poszła też rama: i progi nadwozia (bo były brzydkie z góry, za grube i za blisko ramy): Silnik powoli zaczął nabierać kształtu bardziej przypominającego ten ze zdjęć prawdziwego: Progi natomiast, te obcięte wyrzuciłem do modelarskiego złomowca, a nowe dorobiłem z polistyrenu (grubości ok.0,6mm) ponacinanego wzdłuż za pomocą skalpela (nie szpilki - to dla aparatu coby ostrość złapał), aby otrzymać fakturę tej gumowej wykładziny): Na ostatnim zdjęciu widać (mam nadzieję ), że popracowałem trochę multiszlifierką i frezikami nad grubością błotników (z jednej strony) - już nie wyglądają na grubsze niż pancerz pantery. Do tylnego zawieszenia dorobiłem dźwignie amortyzatorów ramieniowo-tłoczkowych. Same amortyzatory nie wiem jak wyglądają (akurat w tym pojeździe, bo w ogóle to tak ) i gdzie są schowane. Na zdjęciach z tanxheaven dużo mi się nie zgadza z modelem i zrobię uproszczenie. (nie jedno ) P.S. UPM (Uniwersalny Przymiar Modelarski) położyłem na złej stronie i nie widać dokładnie, że jest to UPM1GrPl. Fotka zmienionej ramy i spodu progów: Kolejne prace przy silniku. Najpierw z pręcika polistyrenowego o przekroju 6-kątnym 0,8mm zrobiłem nakrętki do głowicy itp. Trochę będą przewymiarowane (bo 0,8x35=28 a nakrętki powinny być 19 albo max22), ale nie mam mniejszego pręta, a fototrawionych nie udało mi się kupić. Następnie dokleiłem nakrętki w odpowiednich miejscach i wyrównałem pilniczkiem: A na koniec nawierciłem nakrętki ( i nie tylko) wiertłem 0,4mm, a w powstałe otwory wkleiłem drut miedziany (fi ileś tam - ok. 0,4mm), obciąłem i opiłowałem tak aby trochę wystawał. Wcześniej wydłubałem jeszcze zagłębienie w pompie wody i zrobiłem ośkę wentylatora. Silnik już prawie gotów: A w tak zwanym międzyczasie, drut midziany wyżarzyłem, pociąłem, pogiąłem i posklejałem uzyskując coś na kształt kolektora wydechowego: Z kawałka ramki dorobiłem rozruszniczek i zmodyfikowałem zestawową prądniczkę: Również z kawałka ramki, tylko przejrzystej, wykonałem (metodą toczenia w mikrowiertarce) pompkę paliwową: Z tą pompką to mam wątpliwość, czy była ona, czy gaźnik zasilany był grawitacyjnie jak w GazieAA ( http://walkarounds.airforce.ru ). W egemplarzu muzealnym ( http://www.tanxheaven.com ) nie ma zbiornika paliwa pod tyłem pojazdu i na przedniej grodzi jest odstojnik paliwa w pozycji (analogicznej jak w GazieAA) sugerującej istnienie zbiornika pod przednią "szybą". Posiadana przeze mnie literatura ("Russian Armored Cars: 1930-2000", James Kinnear) milczy na temat usytuowania zbiornika paliwa, tylko wspomina, że wersja BA 20M miała w stosunku do BA 20 powiększony z 70l do 90l. Dodatkowo za opcją istnienie jakiegoś (pomocniczego może - jak w Gazie69) zbiornika pod przednią "szybą" przemawia istniejąca w modelu i na zdjęciach w tym miejsci okrągła klapka. A tak wygląda silnik po doklejeniu rozrusznika i świec zapłonowych i pomalowaniu humbrolem o kolorze zieleni tokarkowej nr 78(chyba): Elementy metalowe świec jeszcze niepomalowane. I tu kończy się zaległa część relacji, ciąg dalszy nastąpi w czasie rzeczywistym, w miare postępu prac.
  18. Oparcia foteli - te z zestawu były za szerokie i po wklejeniu nie zmieściłyby się w nadwoziu. Obciąłem ramkę i dorobiłem z drutu telekomunikacyjnego (z kabla typu skrętka komputerowa można taki pozyskać): Podoklejałem pierdułki do nadwozia: mocowanie anteny, światła tylne i pozycyjne przednie oraz haki nad którymi spędziłem ok. półtorej godziny. Najpierw z każdego trzeba było usunąć ślady łączenia połówek form, zlikwidować skutki przesunięcia wzajemnego tychże połówek form, a następnie nadać kształt "świńskiego ogona". Aby przy tej czynności haka nie złamać (mimo, że plastik w tym modelu jest bardzo miękki) podgrzałem go trzymając blisko pod lampką biurkową (25W 12V). Wyglądają tak: Pomalowałem pierwszą warstwę koloru wnętrza. Pędzelkiem, białym matem Humbrola - starym, pożółkłym, pełnym grudek, nie raz zważonym i rozcieńczanym nitrem i innymi rozpuszczającymi polistyrem specyfikami. Odparowują one na tyle szybko, że farba nie zdąży uszkadzić faktury powierzchni modelu, a za to bardzo mocno trzyma się podłoża, przez co doskonale pełni rolę podkładu. Jak ww. farba dobrze wyschła, wnętrze przeszlifowałem papierem ściernym nr 400 i pomalowałem nowiutką Pactrą (też białą matową - numeru nie pamiętam), aerografem, bez rozcieńczania, ciśnieniem powietrza 0,3 MPa (3 atmosfery) Producent, szkła reflektorów wykonał z plastiku szarego (nieprzezroczystego - były na ramce z pozostałymi częściami modelu). Użyłem jednego z nich jako wzoru do odrysowania kółka odpowiedniej średnicy na przeźroczystym tworzywie (polietylenie chyba) pochodzącym z usztywnienia kołnierzyka w świeżo zakupionej koszuli. Na tak narysowanych (szpilką osadzoną w ręcznej oprawce do wiertełek) i wyciętych krążkach, tą samą szpilką naniosłem od spodu pionowe kreski mające imitować kształt przetłoczeń szkła reflektora. Następnie wnętrze reflektorów pomalowałem farbką srebrną (Revell 90) i do ich dna dokleiłem łebki szpilek (tych użytych do nacięcia bieżnika w kołach ), mające imitować żarówki. Jak farbka podeschła, wkleiłem dorobione szkiełka, dwuskładnikowym klejem UHU, którego kropelkę również naniosłem na wierzch sziełek, aby uzyskac efekt ich wypukłości. Tak wygląda rzeczony klej (już go kiedyś pokazywałem, ale co tam) oraz efekt wykorzystania jego: Wizjery na bokach wieżyczki dorobiłem z blaszki aluminiowej, naciętej i przetłoczonej długopisem od spodu (oryginalne w modelu były grube, brzydkie i w dodatku płaskie): Zmodyfikowałem deskę rozdzielczą. Natrasowałem nowe zegary, dorobiłem kilka 'pstryczków', brakujące połówki zawiasów na wieczku skrzynki z radiem. Pomalowałem całość aerografem na zielono (Humbrol 86), potem tarcze zegarów na biało (Humbrol), potemiej (tj. bardziej potem) na czarny mat (Pactra), jeczcze bardziej potem wydrapałem szpilką na nich jakieś kreseczki i kropki i na koniec położyłem lakier błyszczący. Następnie na "ramkę szyby" nałożyłem 2 warstwy białej farby (analogicznie jak w całym wnętrzu) i element przykleiłem do nadwozia.
  19. W tym wątku, w kilku przydługich postach przedstawię dotychczas wykonane prace, opiszę zastosowane techniki i problemy napotkane podczas budowy tytułowetgo modelu. In-box Już po wycięciu części nadwozia się okazało, że "pasowalność" modelu będzie znikoma Sklejone połówki silnika i przyłożona na sucho reszta osprzętu: I tu niespodzianka głowica jest lustrzanym odbiciem oryginału Tak powinno to wyglądać: Zdjęcie jest linkiem do większego i oba umieszczone są na stronie www.thetankmaster.com Rama nie pasuje do podłogi nadwozia - zapiera się przodem o krawędzie błotników - sytuacja się jeszcze pogarsza w obecności przedniej ścianki nadwozia (atrapy): Skleiłem bryłę nadwozia, ale chyba przyjąłem niewłaściwą ( powiedzmy nieoptymalną ) kolejność, bo nadwozie, w stosunku do "płyty podłogowej" wyszło sporo za wąskie. Trzeba się będzie trochę nakombinować, żeby to dobrze skleić. Może gdybym przykleił ścianki boczne do podłogi, a dach na końcu byłoby lepiej? Ale wtedy z kolei z tylną ścianką mógłby się narobić większy cyrk. (I tak nie jest najlepiej ) Mniej-więcej spasowany dół nadwozia z górą: ... oraz dół nadwozia z ramą: W tym momencie okazało się, że silnik nie pasuje. Nie dość, że po włożeniu kolektora ssącego nie mieści się na szerokość, to i na długość nie ma miejsca na wentylator, a korek wlewu oleju wystaje przez klapę w karoserii. Chłodnica jest za wysoka. Tylne zawieszenie: jeżeli resory mają iść pod mostem, to należałoby odwzorować blaszkę pod resorami, a nie nad: A jako, że w czasie szlifowania półosi mostu, ze względu na znaczne przesunięcie połówek formy, musiałem zeszlifować 'do zera' odwzorowanie strzemiom mocujących most do resora, więc dorobiłem z drutu i kawałków polistyrenu takie coś: Żeby nie było za pięknie okazało się, że całe zawieszenie tylne wychodzi za bardzo z przodu. O tyle: Przednie jest dobrze: Wiec dorobiłem z tyłu ramy brakujący jej kawałek, nawierciłem otworki dla mocowań resorów, przeszpachlowałem stare, pomalowałem na szybko podzespoły i skleiłem wszysto do, za przeproszeniem, kupy: Z czterech szpilek pozbawionych łebków i sklejonych cyjanopanem zmontowałem nóż tokarski do nacięcia czterech rowków bieżnika, którego w modelu brak. Jako tokarkę wykorzystałem miniszlifierkę (onegdaj nabytą w markecie za szaloną kwotę 23pln-ów). Z czterech kół zadowalająco wyszło jedno To na zdjęciu: Na poniższym zdjęciu dobrze widać bieżnik (oraz symbiozę niemieckich i sowieckich sołdatów po zajęciu Polski) w pojeździe BA-20M, ale wyposażonym w antenę 'ramową', charakterystyczną, dla wersji dowódczej wcześniejszego BA-20. Zdjęcie pochodzi z publikacji "Russian Armored Cars: 1930-2000" autorstwa James'a Kinnear'a wyd. 2000 Darlington Productions, Inc. str.40 Z powodu, że dekielki (wnętrza felg o kształcie gwiaździstym) nijak nie chciały wpasować się w felgę, tak, aby pokryły się wcięcia "gwiazdek" z otworami w felgach, skupiłem się na jednym kole (tym z najbardziej zadowalającym bieżnikiem). Doprowadzilem to koło do stanu również zadowalajęcego i postanowiłem sklonować (ach to lenistfo!). W tym celu do kółka (pomalowanego, aby wykryć i zaokrąglić nierówności: stary Humbrol 114 i Pactra A46) przykleiłem kawałki ramki i podstawkę z kawałka polisterenu: i całość umieściłem w przegródce pudełka z różnymi duperelami: Następnie przegródkę z kółkiem zalałem Gumosilem WW wymiaszanym w opowiedniej proporcji z Katalizatorem G. Mieszaninę (przed wlaniem do przegródki) umieściłem na kilka chwil w komorze próżniowej, aby bąbelki powietrza powstałe podczas mieszania zrobiły się większe i mogły wypłynąć pokonując opór lepkiego płynu. Komorę próżniową zrobiłem z litrowego słoja po ogórcach ( ... nie jednak po miodzie) z przedziurawioną nakrętką i przyklejoną poksipolem do dziurki rurką miedzianą (chciałem przylutować, ale nie znalazłem w domu kwasu do lutowania). Jako pompy próżniowej użyłem agregatu lodówkowego, służącego mi zazwyczaj jako sprężarka powietrza do aerografu - po prostu podłączyłem wężyk do rurki ssawnej: Pudełko z duperelami i kółkiem w sosie gumosilowym odstawiłem na 24h i zająłem się innymi rzeczami, o których póżniej. Po 24h wyjąłem kostkę silikonową nadziewaną kółkiem, rozciąłem, wypatroszyłem z kółka i przygotowałem zestaw małego odlewnika: Przygotowane w strzykawkach równe dawki składników żywicy Axson F19 wymieszałem w przygotowanym pojemniczku, równie przygotowanym drucikiem i wlałem do formy przez większy z otworów. Ledwo to uczyniłem żywica zaczęła twardnieć, (widać na wylanej resztce jak staje się nieprzezroczysta): Odczekałem jeszcze kilka minut i można wyciągać klona: I tak cztery razy (chciałem trzy, ale się rozpędziłem), i otrzymałem to: Otrzymane kółka pozbawiłem wypustek po kanałach wlewowym i odpowietrzającym, pomalowałem (felgę Humbrolem 86 oponę Revellem 9), a następnie przytwierdziłem za pomocą SuperGlue do mostów. Rama stanęła na kołach: O czynnościach wykonanych w czasie zastygania formy napiszę niebawem,
  20. Na początek in-box. Wpadło mi w łapki jakiś czas temu takie oto pudło: W pudłku poza dwoma ramkami z zielonkawego i ciemnoszarego, miękkiego plastiku: była tylko (dość czytelna) instrukcja sklejania (tylko, malowania nie). Jako, że decyzja o sklejeniu ww. zawartości ww. pudła zbiegła się w czasie z konkursem Oldmana na forum kartonworkowym (zaprzyjaźnionym mniej lub bardziej), to w naiwności bezdennej, że uda mi się skleić ten model w czasie krótszym niż 3 miesiące przystąpiłem do tegoż konkursu. Konkurs się zakończył, a budowa daleko w buraczanym polu (kawałek twarzy udało mi się uratować innym modelem na szybko sklejonym - przedstawię go tu w swoim czasie). Wcześniej jakoś nie wyszło więc teraz przedstawię, w odpowiednim dziale, skróconą relację z dotychczas wykonanych prac oraz stan zaawansowania tychże. relacja
  21. Dzisiaj odebrałem z poczty (tak mnie naszło na sentymenty) Zestawik ma tyle lat co ja. Pudełko: Zawartość: Jakość: (jak widać) ale jak cieszy Skala: Jak napisali 00, czyli 4mm na stopę(wiadomo angole ), co daje w przybliżeniu na nasze 1/76.
  22. http://www.ipmsstockholm.org/colorcharts/colorcharts.asp i linki z tamtej strony min. do: http://www.colorserver.net/
  23. filon

    dylemat

    Na stronie http://www.aircraftresourcecenter.com/ w dziale "galeria - helikoptery - huey", przedstawiono w 1/35 kilka modeli firmy Panda i jeden Academy. Nie wiem jak z ich dostępnością w Polsce. Kupiłem kiedyś niekompletnego UH-1 w nieznanej skali, z jedynym znakiem rozpoznawczym w postaci napisu Revell na stateczniku poziomym. Wielkość figurek pilotów w tym modelu była na tyle różna od tych w skali 1/35, że przez dłuższą chwilę myślałem, że jest to model Monogramu w 1/24 (Po dokładnieszym poszperaniu w internecie okazało się, że to jednak Revell 1/32 - BTW potrzebuję do niego oszklenia, drzwi tylnych prawych, kalkomanii, i ew. instrukcji i kalkomanii i silnika) P.S. To stary i b. źle spasowany model jest (szczególnie drzwi przednie )
  24. filon

    FAJNE FOTKI

    Ty jesteś pragnienie, a ja szprajt. Włączam prawy silnik.
  25. filon

    Linki

    Co prawda jest to link do zdjęć modelu i to w dodatku na stronie o sprzecie wojskowym więc nie wiem, czy dobry dział wybrałem , ale sprzęt cywilny i niesamowity. http://www.tanxheaven.com/jku/BW/bigwind.htm Ciekawe jaki pożar może "zdmuchnąć" Fojer masz takiego?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.