Jump to content

danesz

Members
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Tarnowskie Góry
  • Interests
    Modelarstwo, historia i internet.
  • Occupation
    Hotelarz
  1. Nad świeczką ? Spróbuj nad parą lub użyj po prostu suszarki do włosów.
  2. Dokładnie jak kolega em napisał. Element wraz z "nogą" widoczny między schodami a obsługą z prawej : http://s372.photobucket.com/user/Planehunter/media/RTW2010Dunedin/NZ5053apron1.jpg.html
  3. I jarzmo na "nogę" pod wejściem dla pasażerów.
  4. Wiem. I w żadnym wypadku nie pisałem tego złośliwie. Po prostu , takie drobiazgi się przydają
  5. Model, oraz wrak ze zdjęcia to dwie rożne wersje wozów JS. Model ma nowszą, odlewaną, jednopłaszczyznową przednią część kadłuba, natomiast wrak ze zdjęcia, to pierwsza wersja, z odlewanym ( załamanym ) przodem kadłuba. Na pierwszy rzut oka różnią się tym, iż pierwsze wersje mają załamany przód, oraz uchylny wizjer. Nowsze wersje ( zarówno odlewane jak spawane, mają jedną płaszczyznę, z "kulołapem" pod peryskopem kierowcy. Nowszy wariant z odlewanym przodem ( który był dospawany do wanny kadłuba ) : http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/30/Iosif_Stalin_IS-2_Kyiv_1.jpg Stary wariant, z odlewanym, załamanym "nosem" : http://data3.primeportal.net/tanks/lukasz_sambor/is-2/images/is-2_3_of_4.jpg Zdjęć ISów ze spawanym przodem jest mało. Prawdopodobnie to ten : http://wio.ru/tank/for/pol-is2-pslw.jpg i z pewnością ten: http://www.army.lv/photos/22011.jpg i ten : http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d1/IS2_Dresden_1.jpg Pozdrawiam.
  6. Cóż. na chwilę obecną jestem bez komputera ( piszę z użyczonego urządzenia mobilnego ), jednakowoż czas zakupu nowych komponentów zbliża się dużymi krokami, więc niedługo będę mógł pokazać mikroprace jakie na bieżąco wykonuję. Pozdrawiam.
  7. Lini już nie ma, a te które są już nie są wypukłe ;) Niedawnom wrócił do domku i prawdopodobnie coś będzie dziubane zatem jutro będą "jakieś" zdjęcia. Pozdrawiam.
  8. Wydaje mi się, iż to wszystko zacznie wyglądać gdy okiełznam aparat... A pomyśleć że zwykłym analogowcem tak prosto robi się zdjęcia drobiazgów.
  9. Witam. Najwyższy czas zadebiutować - zatem na warsztat trafia AH1W Supercobra ze stajni Revella. Czemu akurat tak ? Śmigłowiec ponieważ w latach 90-tych z powodzeniem "lepiłem" mnóstwo wiatraków wystawiając je tu i ówdzie, jedna z rodziny "węży" bo mi się podobają Cobry i pochodne a Revell... Cóż. Raz że cena bardziej niż przystępna. Dwa - gabarytowo jest odpowiedni a trzy Revell z racji np wypukłych linii i innych drobiazgów będzie wymagał mnóstwa dłubaniny, co zmusi mnie do kombinowania, przypominania sobie starych sztuczek a przede wszystkim , zmusi do nauki nowych, ponieważ techniki klejenia i waloryzacji poszły znacznie na przód od połowy lat 90-tych. generalizując mam sobie na tym modelu przypomnieć jak kleić, jak dłubać w polistyrenie ( i nie tylko ) jak używać farb, aerografu i pędzelka oraz nauczyć się kilku nowych rzeczy. Że tak powiem "w miarę pełnej" waloryzacji, drapania linii, i tak dalej. W planach częściowo otwarta kabina z wykonanym wnętrzem, być może otwarte komory silnikowe ( o ile znajdę gdzieś do kupienia silniki ), otwarty przód ( komory z awioniką ? ) Ale wracając do meritum. Pudło wszyscy zainteresowani znają : W pudle tradycyjnie, dwie wypraski ( mierne ) ,szkło , arkusik kalkomanii oraz instrukcja obsługi w typie "część A dokleić do części C" - czyli bardzo przejrzysta. Wypraski są nie od pary - na żywo gołym okiem widać że są z dwóch rożnych serii, i prawdopodobnie dzieli je dekada jeśli chodzi o datę produkcji lub zużycie form. Ale jakiejś wielkiej tragedii nie ma. Wszystko da się nadrobić. I tu wyjaśnienie. Zdjęć niestety zbyt wielu nie będzie bo moja idioten camera średnio sobie radzi z makro, a te które się pojawią z pewnością pozostawią wiele do życzenia. Więc bierzemy się do roboty. Spasowanie, sklejenie i wstępne poszpachlowanie połówek kadłuba : Niestety kadłub dość znacznie się rozjeżdża a próba wklejenia wręgi powodowała lekkie zwichrowanie połówek. Korzystając ze schnięcia kadłuba zająłem się dorabianiem fragmentów wnętrza, co do którego wahałem się czy kupować blaszki czy może zająć się dłubaniną we własnym zakresie. Na chwilę obecną wszystko dłubię sam, ale prawdopodobnie część wyposażenia po prostu dokupię. Zatem na pierwszy ogień poszły fotele : Fragmenty kokpitu wraz z tablicą rozdzielczą pilota : I tu była zagwozdka... Czy tablicę machnąć z blaszki czy może dorabiać z innego materiału ? Stanęło na polistyrenie 0.1 mm , czego na chwilę obecną nie pokażę, ponieważ zdjęcia wychodzą gorzej niż tragicznie Tu wstępnie spasowany , surowy kokpit z bocznymi panelami Na chwilę obecną zajmuję się kadłubem ( głównie wyprowadzeniem linii silników ponieważ robię wersję ciut inną od pudełkowej ) , który ma już porobione większość docelowych wnęk i otworów oraz dłubaniem miniczęści do "szoferki" Pozdrawiam.
  10. Pokazałem mojej pani zdjęcia dysz a Ona: Aha. czyli On bierze zdjęcia tego samolotu ( pokazała na fotki modelu ) i na ich podstawie będzie malował ?
  11. Kurczę. Kapitalnie. Aż się boję ze swoją SuperCobrą wychylić ...
  12. Twoja relacja i upór winny zostać nagrodzone jakimś wyróżnieniem ;) Sam model - wspaniały. Podziwiam. Podejrzewam że pokłady doświadczenia - jeszcze większe niż cierpliwość jaka była Ci potrzebna do ukończenia pracy. Pozdrawiam i gratuluję fajnego diabła.
  13. Rewelacyjny kokpit. Istne mistrzostwo.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.