To fajnie, że się Wam podoba. Dzięki. Do Gryfa wrócę już w październiku, pomału zaczynają mnie ręce świerzbić Tym bardziej, że Wesoła Załoga Bunkra w Helu nabija się ze mnie i głośno zastanawia, kto uwinie się szybciej - ja z Gryfem czy Marynarka z Gawronem? Ponieważ wczoraj premier obiecał 250 milionów na dokończenie projektu, muszę się sterszczać
Ponieważ czuję się niejako wywołany do tablicy odnośnie śladów eksploatacji lub jak kto woli ich braku, to wyjaśniam, że przesadzanie z tym na polskich okrętach wojennych z okresu 20-lecia międzywojennego byłoby poważnym błędem merytorycznym, wystarczy spojrzeć na zachowane zdjęcia lub poczytać książki K.O. Borhardta, E. Pławskiego czy W. Cygana - przez cały czas przewija się temat walki z rdzą, wszelkiej maści brudami i przesadnym wręcz dbaniem o czystość okrętów. Mój ulubiony i nie raz cytowany przykład -pochodzący właśnie z Generała Hallera - załoga stanęła do raportu karnego dlatego, że podczas inspekcji Adm. J. Unrug w najciemniejszym kącie znalazł drewniany cebrzyk na którego rączce było trochę rdzy. Kolejny z.d.o. na ORP Krakowiak zebrał za to, że manilowe liny które okręt wyfasował w Gdańsku miały nie dokładnie obwiązane końcówki i się "siepały". Dlatego mój Haller pozostanie taki jaki jest z delikatnymi zaciekami i nieco przykurzonym wylotem komina. Nie chcę żeby duch Admirała straszył mnie po nocach