lmk
Użytkownicy-
Liczba zawartości
38 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez lmk
-
Witam, skorzystałem z oferty naszego Kolegi forumowego Wampir Lestat, który wykonał dla mnie pod wymiar podstawki-półki do farbek i innej chemii. Warto byście zobaczyli, bo to porządna, solidna robota, kontakt z nim niezwykle precyzyjny i fachowy. Stojak ( albo "stoły" stojaka ) jest wykonany z płyty stolarskiej sosnowej ( wytrzymała i lekka jednocześnie całość z kołkami waży niecałe 3 kg ), trzywarstwowej o naprzemiennym układzie słoi. W poszczególnych "stołach" stojaka wyfrezowane są albo odcinki o uniwersalnej wielkości pod różne opakowania, albo okrągłe otwory pod konkretne firmy. Powinien być machnięty lakierem bezbarwnym żeby nie ściemniał za bardzo, choć ja pewnie zdecyduje się na lakierobejcę jakąś w kolorze, by pasowało do innych półek. Zaprojektowałem go tak, że stoi całość w jednym miejscu, pod ręka. Mogę go wysunąć i zdjąć po kolei poszczególne półki, jak i w ostateczności sięgnąć bo farbkę bez rozkładania półek. Rzecz kosztowała mnie w całości 120 zł, moim zdaniem to bardzo przystępna cena. Polecam, ja jestem bardzo zadowolony. Poniżej fotki:
-
Jako kolejny podglądacz "zazdraszczam" dysponowania tym modelem
-
Mnie się podoba, choć jestem ciekaw uwag innych. Ten sam model mam na swojej finalizowanej dioramce, niezbyt to szczęśliwy egzemplarz, słabiutki w wykonaniu. Mnie jednak zastanawiają dwie sprawy. Pierwsza to długość u Ciebie lufy karabinu, czy ona jest dobra? Czy aby jednak nie za krótka, za głęboko jej nie włożyłeś? Druga to kwestia zabrudzeń - u Ciebie to takie wyspy piasku, poprzyklejane, trochę wyglądają jak po deszczu zapiaszczone obszary mokrego, wilgotnego. Ma się wrażenie, że to nie pustynny, ale trochę inny. Ale to może tylko moje wrażenie.
-
W scenie będą jeszcze dwie rzeczy, których brak na tym etapie. A więc: 1. część z paliwem i innymi środkami otrzyma osłonę przed słońcem - takie w miarę prowizoryczne maskowanie nałożone na czterech słupach, 2. jest jeszcze żołnierz składający narzędzia do skrzynki narzędziowej po wykonanej drobnej naprawie. A co do twoich kwestii: 1) wszystko jest finalizowane matowym lakierem, świecenie więc jeśli się pojawia to kwestia aktualnych zdjęć i odbić na nich. Finalnie przykurzenie będzie trochę większe, więc efekt powinien ostatecznie ustąpić, 2) oczy to problem, będę jeszcze próbował poprawić, to wielka trudność, łatwiej czytać o technikach niż zrobić. Jeden tylko zostanie przypadek z wytrzeszczem, ale to celowo - jak mawia mój kolega kłopoty z tarczycą i nie tylko w wyniku urazów także związanych ze stresem itp. dość często objawiały się takich właśnie "efektem" fizycznym A tak w ogóle to dzięki za słowa i pochwały, i uwagi.
-
Uwagi biorę do siebie. Pewne rzeczy już poprawiane. Z obiciami i zniszczeniami macie rację, poszedłem na całość Każda kolejna rzecz nie będzie już TAK styrana. Figurki, z wszystkiego uważam za najtrudniejszą rzecz. Najgorsze jest to, że do etapu zwykłego malowania było rzekłbym ok, ale washowanie zbytnio wpłynęło na efekt końcowy. Tak czy siak każda uwaga, spostrzeżenie to rzecz dla mnie ważna.
-
Mnie też się wydaje, że fajny, choć wiele niedociągnięć jest. Już poprawianych, np. odwrotnie hełm na głowie jednego żołnierza, poprawki wokół anteny (likwidacja gniazda anteny poziomej), zestarzenie mapy u Rommela, poprawką przy gąsienicach, a miejsce z paliwem itp. będę jednak robił z plandeką przeciwsłoneczną.
-
Przycisk się wyjmuje, a co do reszty potrzymaj trochę w alkoholu izopropylowym i powinno być dobrze.
-
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to niezależnie od nacisku na przycisk regulujący dostęp powietrze, ono, to powietrze, ciągle leci? Jeśli tak jest to w tych modelach najczęściej zdarza się, gdy zaworek pod tym przyciskiem poklei się, czyli nie jest dobrze wyczyszczony. Ja po farbie tak nie mam, ale gdy używam lakierów, muszę dokładnie czyścić całość, bo wówczas klei się zawór i nie domyka, wprowadzając cały czas powietrze.
-
I prace posunęły się znacznie. Jest bliżej końca niż dalej. Nie jest tak jak sobie wymarzyliśmy z synem, ale to nasza pierwsza diorama, więc jak to mówią - pierwsze koty za płoty. Puszczam kilkanaście fotek, z ręki robionych, bez namiotu, takie tło "co pod ręką". Za jakość fotek przepraszam. Czekam na totalną krytykę, by następne rzeczy były bardziej udane. I tak w modelarstwie cenię sobie przyjemność i radość tworzenia oraz niesamowitą aurę odpoczynku od wszystkiego.
-
Sam nie kleję samolotów, ale mój kolega - pozasieciowy - ostatnio robil takiego SU-22 i wykorzystał farbkę tamiya black nato, ona jest w macie, po farbie dał lakier błyszczącym, też tamiyą, ale pełną czernią robił wash, potem dopiero dał mata z domieszką satyny.
-
No pytanie czy to ma być finalne lakierowanie. Ja spokojnie używam lakieru matowego Vallejo, rozrabiam go albo z wódka, albo z dedykowanym rozcieńczalnikiem. Nie gardzę też Humbrolem matowym rozcieńczanym również dedykowanym. I te Ci śmiało polecam.
-
Dodge Staff Car Italeri, 1:35, kolejna rewitalizacja
lmk odpowiedział Lipstein → na temat → [M]Warsztat
Podziwiam, nie tylko umiejętności, ale tą świadomość, że warto zrobiony już model poddać totalnej rozpe..." by ponownie cieszyć się jeszcze piękniejszym, autentyczniejszym modelem. -
No nie wiem, to burzy całą koncepcję, zwłaszcza, że część elementów przymocowana już do podstawki. Na marginesie taki rodzaj namiotu jaki ja mam, trzeba byłoby solidnie przerobić, nawet z nowym brezentem pokrywającym ten plastikowy. Tu się poddaję, ale naciągacze z narożników i ze szczytów.... zrobię
-
Dziś poszedł matt, więc przestało sie to wszystko na czołgu i namiocie świecić. W kwestii namiotu - sam lepiej nie zrobię, nie ten etap walki z modelarstwem. Za to pomysł z naciągaczami był nawet w mojej głowie, ale zwróć uwagę, że pole manewru ogranicza wielkość dioramki. Większej nie chciałem, bo byłoby za pusto. A ta wielkość co jest (patrz rzut z góry) chyba jednak uniemożliwia obecność napinaczy. Bo czy wszak wystarczą dwa - po jednym na każdym szczycie?
-
No to poszło na innym forum.
-
Tak obserwuję i jestem zdziwiony, że nie ma chętnych na kalki w 1:35. Ja jestem mega nastawiony pozytywnie na zestaw w 35-tce zwłaszcza pakiet do pojazdów gen. Maczka. A gdyby jeszcze coś z roku 45 czasu "wyzwalania" zachodnich rubieży naszego kraju było to w ogóle byłoby super!
-
Witam, wracam do naszego (mojego i syna) pomysłu na pierwszą dioramkę. Trochę posunęliśmy prace, choć w czołgu zostały jeszcze friulowe gąski, lakier matowy i lekkie suche pigmenty. Na dioramce zaś: lakierowanie i brudzenie namiotu, no i żołnierze wraz z drobnym sprzętem. W związku z tym niektóre rzeczy ciągle jeszcze się bardzo świecą, niektóre jeszcze nie są w pełni jednolicie zabrudzone, ale tak to wygląda na dziś. Czekamy na krytykę!
-
Mam pytanie o Ultra - czy też macie takie kłopoty z wylewaniem się farbki pomiędzy aerografem a zbiorniczkiem. Mi niestety lubi niekiedy uciekać farba w tym miejscu, pomimo tego, że wkładam dość głęboko zbiorniczek. Nie wiem w czym problem?
-
Na surfacer uważaj, to moim zdaniem niezłe "cholerstwo", łatwo zapychające dyszę, ja stosję jednak po licznych bojach dedykowany rozcieńczalnik, bo z innymi różnie bywało, i to gdzieś około 20%. Piszesz o szarym, to i tak dobrze, bo nie tylko ja mialem jeszcze gorsze przygody z białym. Ten biały jest jakby gęściejszy,
-
Szczerze powiedziawszy ręce opadły, dokładnie "badalem" sprzęt i właściwie ucieczka powietrza ma miejsce z teoretycznie niemożliwego miejsca - pokazuję go na zdjęciu: sprzęt nigdy nie spadł, nie uderzałem nim, leży w etui poza pracami, a jednak. Oddałem go do przejrzenia koledze bardziej doświadczonemu, zobaczymy co powie w przyszłym tygodniu. Tak czy siak już jedzie do mnie Ultra - dość mam różnych przygód z Chińczykiem.
-
Idzie do mnie już Ultra, więc myslę, że kłopoty ze sprzętem mam za sobą!
-
Tak właśnie wstępnie ultrę wybrałem, chyba jednak to jest najlepsza alternatywa w tej cenie.
-
Tak, sprawdzałem z uszczelką, bez jest podobnie, sprawdziłem jednak dokładnie miejsce ucieczki powietrza i.... totalne zaskoczenie, to jakieś mikropęknięcie w korpusie aerografu. Do wyrzucenia - będę się zastanawiał co kupić dobrego za w miarę możliwą cenę. Dzięki za pomoc.
-
Paweł, mówisz o nowej dyszy farby. Masz na myśli dyszę jako element końcowy? Dyszę mam nową inną i jest to samo. Chyba, że chodzi Ci o inny element?
-
Witam, dziś bardzo zły dzień. Z malowania nici, najpierw odkryłem, że złamał się podczas wkręcania gwint dyszy. Trochę to dziwne, bo wkręcałem palcami, a nie kluczykiem, bez większego oporu. Zamieniałem więc dyszę i.... kolejny klops. Nie wiadomo dlaczego przestał aerograf malować, za to chwilami pluł, a całe powietrze ucieka teraz w okolicach prowadnicy iglicy. Zaznaczyłem w kółku i strzałką ten element. On jest wkręcany. Zaczął się nagle dziwnie zachowywać ten element. Jak go dokręcę do oporu, to nie wchodzi iglica, jakby zamykał otwór. Jak go nie dokręcam, iglica wchodzi, ale w obu przypadkach tam właśnie, w tym miejscu leci powietrze, zamiast iść w kierunku dyszy. Dodam, że to model BD-203, jak na zdjęciu: Czy ktoś wie skąd ta zmiana? Czy to wada fizyczna? Nie wiem co robić, powoli tracę cierpliwość do tego sprzętu! Proszę o pomoc!
