Kazik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
580 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kazik
-
Dzięki! Mały kroczek, dorobiłem elementy do których jak się domyślam są montowane lusterka wyrzeźbiłem je z kawałeczków polistyrenu, pomalowałem na czarny pół połysk i dorzuciłem cztery śrubeczki z T2Ma wstawiłem też trzy śruby mocujące szybkę szybka będzie później. Z jedną z tych śrubek z półkolistym łbem ganiałem się po biurku z pensetą chyba lepiej niż kwadrans będą jeszcze delikatne zabrudzenia i retusze ale to już razem z całością owiewki.
-
Tymczasem drodzy oglądacze kilka dni temu minął rok jak morduję tą cudowną Rjedynkę. Może pora od nie odpocząć ... ... ale nie zrobię tego. Sam jestem ciekaw jaki będzie efekt końcowy więc postaram się w ciągu tego roku ją skończyć ;o) W piątek i sobotę złapałem chwilkę czasu i zrobiłem kilka rzeczy. Tylny błotnik został oczyszczony i wylądowała na nim kalka od Miguela później kalka została zawerniksowana i wybrudzona. Wybrudziłem też łańcuch i zakułem go wcześniej zaplatając wokół ramienia tylnego wahacza. wymieniony błotnik został przykręcony śrubami z asortymentu T2M do wahacza zainstalowałem też podejścia do przewodów hydraulicznych do zacisków hamulcowych przewody już czekają na montaż ale to później
-
Witaj, dzięki, szkoda że nie wpadłeś wcześniej teraz to już nie bardzo chce mi się drążyć temat bo jestem pewien że znalazło by się parę rzeczy do poprawy i przy moim tempie zeszło by się kolejny rok zabawy z modelem. Kurcze zdziwiony jestem że sprzęt jeszcze żyje, myślałem że już został zezłomowany. Zdaje się że po tej R1 Hubert upalał jeszcze kilka innych sprzętów zanim przesiadł się na niemiecką produkcję.
-
Tutaj trzeba oddać ukłon w stronę kolegi Miguela z Mask Decals który sam zaprojektował kalki i wydrukował. Klasa robota. Mam też ze dwa zdjęcia na których widać lekkie zagięcie. Uchylę trochę rąbka tajemnicy od zaplecza i powiem że jest zagięta w połowie nie tylko z powodu zgodności z oryginałem czy też chęci jej zaprezentowania. Jest zagięta z przyczyn technicznych tzn. tamta obudowa do której jest tablica mocowana jest trochę za wąska i aby choć trochę przylegała do niej musiała by być wygięta w łuk. Bez wyginania sporo by odstawała i słabo by to wyglądało. Widać to na tej fotce od tyłu że góra tablicy jest już w ten sposób trochę wyprofilowana. Dzięki Voseba, dzięki Martini.
-
Wiem o co chodzi Zobaczymy przy końcowym montażu.
-
Dzięki, ja się za takowy nie uważam Tymczasem znów uzbierałem kilka fotek. Pomalowałem i wypaskudziłem tę część która ląduje od spodu zadupka w której po wcześniejszych modyfikacjach wylądowały światła. Jest tam też odlany akumulator. Zastanawiałem się czy coś więcej waloryzować aku ale po namyśle odpuściłem. Nic nie będzie go widać a z ewentualnymi kabelkami byłby tylko kłopot bo nie ma ich gdzie puścić Osłoniłem tylne koło kawałkiem woreczka foliowego i fuknąłem na tylny wahacz dwie warstwy satynowej bezbarwnej Gaii oprócz tego trochę „oplułem” go czarnym matem może nawet odrobinę za bardzo. Tym razem aero nie chciało mi „pluć” grubiej, leciała tylko drobnica. Przy okazji odniosłem wrażenie że nowe farbki Gunze C (w tych nowych słoiczkach) są rzadsze niż to bywało wcześniej. Z kawałka blaszki mosiężnej wyciąłem prostokąt odpowiadający wymiarami tablicy rejestracyjnej i strzeliłem po kolei warstwy: podkład do metalowych elementów, biały podkład i na to grubszą warstwę bezbarwnego. Na to wylądowała kalka z tablicą rejestracyjną od Miguela i kolejne dwie warstwy bezbarwnego zapomniałem dodać że przed malowaniem tablica została odpowiednio zdeformowana. Będzie jeszcze wybrudzona. A teraz tych kilka elementów razem już widzę że będą problemy z fotkami do galerii. Jest spory kontrast pomiędzy kolorami i trudno to razem ładnie uchwycić a tutaj aku zniknie pod siedzeniem. Cały czas maluję też inne drobiazgi które jeszcze nie są skończone fuknąłem też chromem wydech Tutaj to dopiero początek zabawy bo jest tam jeszcze sporo innych odcieni z którymi będę się musiał pobawić.
-
No i kalki leżą wygląda ok. Nie fukałem pod nie bezbarwnego a jedynie przepolerowałem delikatnie powierzchnię płótnem 8000 na mokro. Kaleczki są naprawdę cienkie. Przygrzałem je jeszcze suszarką i ładnie się rozpłaszczyły. Teraz tylko je zabezpieczę dwiema lekkimi warstwami satynowego bezbarwnego. Operacja będzie lekko utrudniona bo mam problem ze zdemontowaniem koła. Śruba nie chce się wykręcić Boję się żeby coś nie sknocić.
-
Dobry patent. Muszę przetrenować gdzieś na boku. Dzięki Copycat.
-
Spoko nie tak szybko a z drugiej strony możliwe że jak skończę Rjedynkę to powrócę do Forda F100 bo mi się ostatnio przypomniał a mam już pomysł jak rozwiązać tam kilka problemów z którymi wcześniej miałem kłopot. Będę kombinował coś w tych klimatach.
-
Ostatnio dużo czasu spędzam w pracy i znów mniej czasu jest na to co tak lubię :( Z utęsknieniem wypatruje weekendów. Było trochę maskowania i fuknąłem owiewkę od spodu czarnym Oprócz tego uknąłem ramę bezbarwną mieszanką połysku i matu tak że wyszło coś pośredniego, satyna Rama gotowa do dalszych działań. Jednak zanim wpakuję w nią silnik i chłodnicę muszę załatwić jeszcze jeden temat. Muszę przełożyć łańcuch przez ramię tylnego wahacza i go zakuć bo przy wkładaniu silnika łańcuch muszę od razu założyć na małą zębatkę a co za tym idzie zainstalować gotowy wahacz z tylnym kołem. I tak jak pamiętacie wahacz był gotowy ale Miguel zrobił mi kalki sponsorskie a na nim jest napis „ścigacz” i „Dynojet”. Zastanawiam się teraz czy fukać pod kalki bezbarwnym, czy nie będzie się srebrzyć bez bezbarwnego i druga rzecz czy fukać na kalki werniks. Co by stracić schodek na kalkach trzeba trochę tego werniksu położyć i znów mi całość straci ostrość krawędzi i tak pieczołowicie wygniatane spawy ;o) znikną prawie. Na razie przyciąłem kalkę „ścigacz” tak by było jak najmniej filmu dookoła może ją tylko dla zabezpieczenia fuknę dwoma mgiełkami a schodek jeśli jakiś się zrobi zostanie. W końcu w oryginale też jest to naklejka tyle że najprędzej każda literka jest naklejana osobno. Podobnie podejdę do „Dynojet’a”. Jak myślicie? A propos chłodnicy o której wspominałem wcześniej, dostała kabelki
-
Szybko Ci idzie robota. Ja gdy działałem przy Fordzie F100 i chciałem sprawdzić jak wygląda powierzchnia po szpachlowaniu i szlifowaniu fukałem szarym matowym akrylem z Tamiya. Szkoda mi było marnować podkładu. Oprócz tego ten szary akryl można bezproblemowo zmyć niebieskim Mr.muscle do szyb.
-
Problem w tym że tego nie widać od razu. Dopiero po jakimś czasie tj. po 2-3 tygodniach może więcej. Delikatne załamania powierzchni w szpachlowanych miejscach. Tak jakby przegapić jakąś jamkę skurczową.
-
Nie ujął bym tego w ten sposób. Po prostu jest to szpachlówka do uzupełniania mikro ubytków lub tzw. liźnięć. Do większych ubytków lub modelowania konkretnych kształtów najlepsze są wszelkiej maści szpachlówki dwuskładnikowe które bazują na żywicach. Nie znam humbrola ale jeśli to szpachla jednoskładnikowa to będzie podobnie. Dissolved putty też moim zdaniem siądzie. Nie stosuję jej w dużych ilościach. Ja najczęściej używam Tamiyowskiej dwuskładnikowej Poliester putty. Dość mocno śmierdzi. Ostatnio jednak zaobserwowałem na kilku elementach modelu który rozgrzebałem już jakiś czas temu że też delikatnie siadła. Oprócz tego używam z powodzeniem Magic Sculpa a wcześniej zwykłej samochodowej szpachlówki wykańczającej jak np. Novol finish. Fajnie się ją obrabia. Teraz to ja bym te miejsca pozalewał CA i później wyszlifował.
-
No no to się nazywa wyzwanie, masz co robić. Z tą szpachlówką to Copycat ma rację. Miejscami dajesz jej trochę więcej. Polecałbym przejście na coś dwuskładnikowego po później będzie kicha jak się zaczną na gotowym lakierze dołki robić.
-
To chyba nic dziwnego, facet się rozwija! Trening czyni mistrza, inaczej się nie da.
-
Zacząłem się przyglądać. Przyznam że ta sztuka mi się bardziej podobała ale pewnie tutaj masz więcej fotek. Powodzenia.
-
Te fotki dla mnie bomba!
-
Całkiem ładna sztuka! Ja bym jeszcze delikatnie przełoszował felgi.
-
Dzięki Martini! Tymczasem rama wróciła do poprzedniego wyglądu prawie bo podczas nakładania kolejnych warstw bezbarwnego ułamałem wspornik mocowania przedniej owiewki.
-
Jak sobie klikniesz w ten link co wkleiłeś to zobaczysz że Hubert teraz lata bmkami. A Rjedynka pewnie padła z wycieńczenia Na moich fotkach z 2007roku na których głównie się wzoruję wygląda na dość zmęczoną.
-
Dzięki, dzięki! Mam nadzieję że dotrwam do końca bo wbrew pozorom jeszcze trochę dłubania jest. Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie finalnie
-
Dzięki Tornado też zaglądam do Twojego amerykańca Wybrudziłem chłodnicę (suchy pędzel i emalie MM) przykręciłem obudowę wiatraka (śrubki z T2M) i lekko ją zurzyłem (suchy pędzel emalią) czujniki dostały kolorek no i skończyłbym z chłodnicą ale wyczaiłem na fotkach że do tego największego czujnika przychodzi wtyczka z kabelkami a nie bezpośrednio kabelki. Wtyczka już prawie gotowa tylko muszę ją jeszcze pomalować. Teraz przeskok na przednią owiewkę i maskowanie z którym mógłbym wystartować w konkursie na najbardziej mozolną robotę w sumie to wyjdzie pewnie z 6 godzin siedzenia. W niektórych miejscach wspomagałem się maskolem od środka w części fuknę na koniec czarnym półmatem. Wydaje mi się że tak powinno być chociaż nie znalazłem ewidentnej fotki potwierdzającej moje przypuszczenia. Po maskowaniu fuknąłem czarnym z Gunze Następnie zdjąłem maski i zacząłem się bawić z cieniowaniem. Było już lepiej niż przy dolnej owiewce ale ideału nie ma. Doszedłem do wniosku że nie ma co walczyć o idealne odwzorowanie i kompromis po 2 czy 3 poprawkach prezentuje się następująco Na to fuknąłem warstwę bezbarwnej Gaii i położyłem kalki. Jedną kalkę przeciąłem i została z niej jedynie literka „z”. Reszta – „ścigac” - będzie na szybce owiewki. Później dmuchnąłem w sumie chyba z 6 kolejnych warstw. Po 24 godzinach spolerowałem schodek na kalkach pozostaje fuknąć od spodu.
-
Folia z okładek do bindowania.
-
Klej ok ale musisz uważać przy klejeniu pomalowanych elementów bo z tego co pamiętam jest dość rzadki i jak Ci wypłynie na pomalowaną widoczną powierzchnię to rozpuści lakier. Polecam dokupić jeszcze jakiś CA czyli np. zwykłą kropelkę. Z czasem możesz nabyć coś porządnego jak jak Loctite 438. Naprawdę jest różnica. I drugi istotny klej to jakiś wikolopodobny do klejenia kloszy lamp i innych szybek. Ja osobiście używam Kristal Klear z Microscale. Ja używam do łączenia malowanych elementów z wykałaczkami masy Patafix. Dostępna jest prawie w każdym papierniczym http://www.papiera4.pl/masa-uhu-patafix-50g-wielokrotnie-klejaca-p-3264.html Patyczki wbijasz potem w kawałek styropianu. Powodzenia.
-
By model całkiem nie pokrył się kurzem staram się jakieś takie małe kroczki robić. Położyłem kalki na przedni błotnik następnie strzeliłem go Gaiowym werniksem i zgubiłem schodek Chłodnica dostała Gunzowym Super Metalikiem, potem ją podotykałem maskolem i na to poszedł czarny półpołysk. Po zdjęciu maskola od wewnętrznej pierwsze próby suchego pędzla obudowa wiatraka miała przygodę Przy chłodnicy muszę jeszcze pomalować czujniki i będę ją uzbrajał w kabelki, składał w całość i dodawał dalsze ślady użytkowe.
