Skocz do zawartości

Marcintosh

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    308
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marcintosh

  1. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Ostatnie stanowisko, ktore pokaze, to miejsce strzelca, czy jak kto woli dzialonowego. To wlasnie on odwala cala brudna robote wysadzajac rozne rzeczy w powietrze. Oto jego dziupla pokazana z siedziska dowodcy. Jest to Chieftain Mk11. Mozna go latwo zidentyfikowac po wyswietlaczu TOGS. To ten z gumowym okularem po prawej stronie od peryskopu. Centralne miejsce zajmuje peryskop, wyswietla on obraz dzienny oraz wzmocniony obraz w podczerwieni. Ma on rowniez zintegrowany dalmierz laserowy uruchamiany pedalem na podlodze, ktory pokazalem wczesniej. Ponizej, na samym dole zdjecia, ledwo widoczny jest spust dziala. Kobra po prawej stronie sluzy do recznego obracania wiezy i ma ona dwa przelozenia. Dosc ciezka robota jak naped elektryczny zawiedzie. Po lewej stronie spustu znajduje sie korba do recznego podnoszenia i opuszczania dziala. Ten sam czolg. Ujecie z drugiej strony dziala. Od strony ladowniczego. Joystick w ksztalcie suszarki do wlosow nalezy do dowodcy i sluzy do obracania wiezy i podnoszenia dziala. Strzelec ma identyczny i znajduje sie on nizej. Zielona rura i cos co wyglada jak doczepiony do niej aparat fotograficzny to optyczny uklad celowniczy. Tak na wszelki wypadek, jak wszystko inne wysiadzie. Tutaj dla odmiany mamy starsza wersje Mk10. Nie ma oczywiscie TOGS. Zamiast tego widoczny jest duzy zegar, wskaznik polozenia wiezy. Widac rowniez, ze zainstalowano inna wersje peryskopu. Obok niego znajduje sie taka czarna dzwignia. Sluzy ona do zamykania zaslony peryskoku. Te stalowa zaslone widac na zdjeciach czolgu z zewnatrz. I ten sam czolg tylko ujecie pokazujace dolna czesc stanowiska strzelca. Dobrze widac joystick do ustawiania dziala. Strzelec kieruje dzialem, przesuwajac kciukiem ten bialy przycisk po srodku. Sama obudowa nie rusza sie. Po srodku widac spust. Jest on zintegrowany z przelacznikiem dzialo/co-ax. Tuz obok spustu jest dobrze widoczna korba do podnoszenia/opuszczania dziala. Pod nia, ponizej, widac pedal uruchamiajacy laser dalmierza. Szary obiekt przy lewej krawedzi zdjecia to oslona dziala. Daje to dobre pojecie jak ciasno tam jest.
  2. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Teraz stoje twarza do tylu wiezy. Przede mna stojaki na pociski a po lewej siedzisko dowodcy czolgu. Jest to Chieftain Mk10. W Mk11 pod sufitem zamontowany bylby wyswietlacz TOGS. Zupelnie po lewej, obok fotela widac czarna dzwignie do regulacji jego wysokosci. Widok z gory, przez otwarty wlaz. Siedzisko fotela jest odwrocone. W miejscu, gdzie bylaby lewa noga dowodcy, widac oslone podobna do tej, ktora zaciaga ladowniczy, jednak ta jest zamontowana na stale. Po lewej stronie od dzwigni regulacji wysokosci fotela znajduje sie szybkowar czyli kuchnia czolgowa. Przygotowywanie posilkow nalezy tradycyjnie do zadan ladowniczego. I jeszcze rzut oka na peryskop dowodcy, ktory wczesniej widoczny byl przez otwarty wlaz. Jest on wymienny, do jazdy dziennej i nocnej. Zupelnie z prawej strony widac fragment spustu. Dowodca moze przejac kontrole nad uzbrojeniem i sam strzelac. Peryskop dowodcy umieszczony jest w obrotowej wiezyczce. Dodatkowo sa w niej zamontowane wizjery dajace pole widzenia w promieniu 360 stopni. Wiezyczka dowodcy obraca sie niezaleznie od wiezy i dodatkowo posiada ona funkcje tzw. "kontra-rotacji". Oznacza to, ze po zidentyfikowaniu celu w swoim peryskopie, dowodca moze, za pomoca jednego przycisku, naprowadzic dzialo na cel. W takim przypadku wiezyczka obraca sie w przeciwnym kierunku w stosunku do wiezy tak, ze cel caly czas pozostaje w polu widzenia dowodcy.
  3. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Teraz przechodze w lewa strone. Stoje na miejscu ladowniczego. Na pierwszym planie widoczna jest czerwona raczka przymocowana do metalowej oslony. Te oslone nalezy wyciagnac przed oddaniem strzalu. Odskakujace dzialo mogloby nabic ladowniczemu sporego guza, gdyby sie za nim znalazl. Ponizej widoczne sa pojemniki na material miotajacy. Ciekawostka jest, ze wypelnione one sa chlodziwem pod cisnieniem. W przypadku penetracji, kiedy trafi je rozgrzany odprysk pancerza, worki z prochem sa momentalnie nim zalewane zapobiegajac lub opozniajac ich zaplon. Po lewej widac stojaki na pociski APDS oraz tasme z nabojami do KMu. W otwartej skrzynce natomiast widac magazynki ze splonkami do dziala. Kolejne zdjecie. Troche starszy Chieftain. Widoczne miejsce, z ktorego robilem poprzednie zdjecie. Na pierwszym planie siodelko ladowniczego. Obok znajduje kanal wentylacyjny, ten sam, ktory laczy sie z ta duza, okragla zlaczka na podlodze. Powyzej, ta biala skrzynka to panel sterujacy systemem NBC, ktory jak pamietamy doczepiony jest z tylu wiezy. Po lewej, natomiast, znajduja sie stojaki na pociski. Jeszcze jedno ujecie. Tym razem jest to Chieftain Mk11. Widac tutaj wlaz ladowniczego oraz kilka roznych pociskow w stojakach. Po lewej, u gory, to zielone z pokretlami to radio. To zdjecie robione bylo z siedzenia strzelca. Aby sie tam dostac, nalezy wyjsc na zewnatrz i dostac sie do srodka przez wlaz dowodcy. Wewnatrz jest tak ciasno, ze nie da rady sie przecisnac za dzialem.
  4. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Jeszcze rzut oka na zamek dziala czy jak ta zielona czesc sie nazywa poprawnie (czy moglby mnie ktos poprawic?). Wprawne oko wylapie napewno pewien intreresujacy detal Oczywiscie. Brakuje pewnej bardzo waznej czesci. Dzialo jest deaktywowane. Tylko w ten sposob przecietny cywil moze posiadac czolg. Chociaz nie zawsze jest to prawda, bo ja na przyklad znam... ale Natomiast tutaj, to juz zupelnie inna bajka. To jest akywne dzialo, gotowe do strzelania. Widac otwarta komore.
  5. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Na zdjeciu ponizej widac przejscie, o ile tak te szczeline mozna nazwac, z przedzialu kierowcy do przedzialu bojowego. Gdy wieza znajduje sie w pozycji z dzialem do przodu lub do tylu, kierowce teoretycznie mozna ewakuowac przez przedzial bojowy. Na pierwszym planie widoczny jest stojak na pociski do dziala. W tle widac zaglowek fotela i otwarty wlaz. Po obu stronach fotela kierowcy znajduja sie pojemniki na material miotajacy, czyli piguly z prochem do dziala. Na zdjeciu widoczny jest lewy pojemnik - ten szary, z plastykowymi pokrywkami. Zupelnie unikalne jest ujecie spodu dziala. Nie wiem co to za szara masa jest tam podwieszona i bardzo mnie to intryguje. Zupelnie po prawej stronie widoczny jest czarny obiekt. Nie znam poprawnej nazwy po polsku ale jest to zebata szyna, ktora sluzy do podnoszenia i opuszczania dziala. Gdzies wyzej znajduje sie zebatka i silnik elektryczny. Po wygrzebaniu sie spod dziala wydostajemy sie do przedzialu bojowego. Nadal trzymajac aparat bardzo nisko, zrobilem to wspaniale ujecie podlogi. Widzimy ten sam stojak na pociski. Trzyma sie w nim pociski HESH (High Explosive Squash Head). Wszystko co wybuchowe znajduje sie w Chieftainie ponizej poziomu pierscienia wiezy. W przypadku penetracji jest wieksza szansa, ze zaloga zdazy sie ewakuowac zanim to wszystko wyleci w powietrze. Po lewej stronie widac jeszcze jeden stojak na pociski HESH. Pomiedzy nimi znajduje sie cos co przypomina rure od odkurzacza. Jest to rekaw, ktorym spadaja do specjalnego worka (nie ma go na zdjeciu) wystrzelone luski z KMu. Centralnie na podlodze znajduje sie zlacze, dzieki ktoremu wieza ma lacznosc z reszta pojazdu. Wieza obraca sie o 360 stopni, wiec oczywiste jest, ze nie mozna po prostu 'pociagnac' kabla, bo sie ukreci. Zamiast tego zastosowano taka obrotowa zlaczke. Oprocz elektryki, znajduja sie tam tez zlacza ukladu wentylacji. Po prawej stronie widac podloge miejsca strzelca. Jak sie dobrze przyjrzec, widac taki czarny pedal. Wyzwala sie nim wiazke lasera, ktory mierzy odleglosc od celu. Po lewej stronie widac moj but ale juz go nie mam, bo zostal gdzies na czolgowisku w blocie
  6. Patent jest tylko jeden Drobniusi papier na mokro a potem rozne gradacje pasty polerskiej.
  7. Marcintosh

    Chieftain MBT

    W pozycji zamknietej, kierowca ma bardzo ograniczone pole widzenia. Czesto, szczegolnie kiedy jacys nieuwazni cywile wlocza sie nieodpowiedzialnie po poligonie, dochodzi do roznych wypadkow. Oto co przytafilo sie pewnemu francuskiemu turyscie kilka tygodni temu. Na szczescie nie bylo go akurat w samochodzie. Poszedl sie odlac.
  8. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Pora na cos naprawde interesujacego, wnetrze Zaczne od miejsca kierowcy. Na pierwszym zdjeciu widac otwarty wlaz. Wewnatrz widoczny jest fotel kierowcy w pozycji podniesionej do jazdy z otwartym wlazem. Po prawej stronie widoczna jest tez taka srebrna tuba, w krorej znajduje sie amortyzator do podnoszenia i otwierania wlazu. Wlaz czasem sie zatnie i trzeba na nim troche potupac. Najczesciej pomaga. Ponizej amortyzatora jest glowny wylacznik napiecia. Cos jak stacyjka w samochodzie. Przedzial kierowcy jest dosc ciasny i wypakowany po brzegi roznym sprzetem. Mimo to, jest najwygodniejszym miejscem w calym czolgu. Fotel zapewnia doskonale podparcie w kazdej pozycji i jest bardzo komfortowy. Kierowca dostaje sie na swoje miejsce przez wlaz. Jest on dostepny w kazdym polozeniu wiezy, chociaz czasem trudno sie tam wcisnac. Kierowca w razie potrzeby moze sie uwakuowac przez przedzial bojowy ale jest to dosc trudne. Aby wejsc do pojazdu, nalezy zawisnac na obu rekach i opuscic sie na fotel. Nalezy stanac buciorami na fotelu, ktory jest wykonany z bardzo trwalego, nieprzemakalnego materialu a nastepnie wsunac obie stopy w odpowiednie miejsca. Nie jest to latwe, zwazywszy, ze buty wojskowe nie sa male a jest tam bardzo ciasno. Obcasami opieramy sie o podporki widoczne na zdjeciu. Prawa stopa obsluguje gaz, lewa skrzynie biegow. Fotel mozna regulowac tak, jak w samochodzie. Wysokosc obu dzwigni sterujacych rowniez mozna ustawic. Po opuszczeniu oparcia fotela, mozna sie na nim wyciagnac. Aby to jednak zrobic, nalezy przechylic glowe na bok, gdyz za glowa kierowcy znajduje sie peryskop do jazdy w zamknieciu. Fotel ma skladany zaglowek zapewniajacy podparcie dla glowy. W pozycji otwartej jest on schowany. Mozna teraz zamknac wlaz i rozpoczac testy przed uruchomieniem silnika. Procedura jest dosc skomplikowana. Najpierw zalacza sie napiecie przelacznikiem glownym, o ktorym wspomnialem wczesniej. Nastepnie przyciskami sprawdza sie dzialanie roznych urzadzen, dzialanie kontrolek oleju i cisnienia silnika pomocniczego. Nalezy oczywiscie upewnic sie, ze skrzynia jest w polozeniu N (neutral). Jak w kazdym automacie, silnik glowny inaczej nie zapali. W pierwszej kolejnosci odpalamy silnik pomocniczy. Jego panel sterujacy znajduje sie po lewej stronie. Silnik pomocniczy zapewnia ladowanie akumulatorow oraz napiecie potrzebne do dzialania urzadzen pokladowych kiedy silnik glowny jest wylaczony. Napedza on rowniez pompe hydrauliczna, dzieki ktorej mozna wystartowac silnik glowny bez pomocy rozrusznika elektrycznego. Wedlug podrecznika, pierwszy rozruch dnia powinien byc z pompy hydraulicznej, a takze zawsze, kiedy akumulatory sa za slabe, aby zakrecic silnikiem glownym. Dzwignie sterujace pompa znajduja sie na podlodze przed fotelem kierowcy. Natepnie mozna uruchomic silnik glowny. Procedura jest podobna ze sprawdzaniem dzialania kontrolek. Panel sterujacy znajduje sie po prawej stronie kierowcy. Na obu panelach znaduje sie przycisk startujacy. Nalezy go przycisnac, aby uruchomic silnik. Po upewnieniu sie ze wszystko dziala jak powinno mozna wyruszyc. Spuszczamy hamulec reczny. Lewa stopa podbijamy dzwignie w gore. Dzwignia zmiany biegow jest przelacznikiem elektrycznym i wysyla sygnal do przekaznikow znajdujacych sie w skrzyni biegow. Chieftain ma 6 biegow do przodu i 2 wsteczne. W przypadku awarii skrzyni, pozostaja jeszcze dwa biegi awaryjne - drugi do przodu i tzw. 'niski' wsteczny. Chieftain posiada sprzeglo odsrodkowe, ktore zaczyna dzialac kiedy obroty silnika osiagna odpowiedni poziom. Po wrzuceiu pierwszego biegu nic szczegolnego sie nie dzieje. Aby ruszyc z miejsca nalezy zwiekszyc obroty silnika i dopiero wtedy czolg rusza. Zakres obrotow silnika jest dosc niski. Maksymalne obroty to 2,5 tysiaca. Nijak sie to ma do samochodow, nawet diesli. Jadac ma sie wrazenie, ze przyspieszenia nie ma w ogole, chociaz z drugiej strony ma sie uczucie jakby sie prowadzilo dom jednorodzinny, wiec sam fakt ze prowadzi sie prawie 70 ton jest dosc imponujacy. Kolejne biegi wrzuca sie 'w gore', natomiast redukuje sie naciskajac dzwignie w dol. Skrzynia biegow jest pol-automatyczna, co oznacza rowniez, ze po zdjeciu nogi z gazu, biegi redukuja sie automatycznie. Wrzucanie kolejnych biegow powoduje odczuwalne kopniecie, poniewaz zmieniajac biegi nie zdejmuje sie nogi z gazu. Aby wrzucic bieg wsteczny, nalezy najpierw wcisnac przycisk znajdujacy sie obok panelu sterowania GUI i podbic noga dzwignie zmiany biegow. Zmiane kierunku jazdy uzyskuje sie pociagajac dzwignie znajdujacej sie po stronie, w ktora chce sie jechac. Przyciagniecie prawej dzwigni powoduje przyhamowanie prawej zebatki a mechanizm roznicowy przyspiesza jednoczesnie lewa zebatke. Na takiej samej zasadzie prowadzi sie dowolny pojazd gasienicowy. Do prowadzenia Chieftaina potrzeba sporej sily. Nie ma wspomagania ukladu kierowniczego. Mysle, ze ktos kto jezdzil starym Polonezem, da sobie spokojnie rade. Chieftainem nie da sie skrecac lagodnie. Nie da sie nim robic 'lukow'. Najlepiej jest po prostu zablokowac kolo i skrecac dosc zdecydowanie. Na poczatku ma sie dziwne wrazenie, ze czolg jedzie... w poprzek. Jednym z fajniejszych efektow jest obracanie sie wokol wlasnej osi. Na biegu neutralnym przyciagamy dzwignie, dodajemy gazu i czolg zaczyna sie obracac. Tym sposobem Chieftain ma duzo mniejszy promien skretu niz Fiat 126p. (1) Pedal gazu. (2) Pedal hamulca. (3) Dzwignia zmiany biegow. Biegi zmienia sie noga, jak w motocyklu. (4) Lewa dzwignia sterujaca. (5) Prawa dzwignia sterujaca. (6) Dzwignia do opuszczania i podnoszenia fotela. Druga jest po prawej. (7) Hamulec reczny. (8) Akumulatory. Drugi zestaw jest po prawej stronie. Kilka dodatkowych w wiezy. (9) Pojemniki na pociski do dziala. (10) Zestaw przelacznikow oswietlenia. (11) Przycisk do zalacznia biegow wstecznych. Nalezy przytrzymac wcisniety i wrzucic bieg noga. (12) Skrzynka przelacznikow silnika generujacego GUI. (13) Lampka cisnienia oleju w silniku glownym. (14) Wylacznik awaryjny. (15) Tablica rozdzielcza. (16) Skrzynka przelacznikow silnika glownego. (17) Jedna z blokad pokrywy wlazu.
  9. Marcintosh

    Chieftain MBT

    W CR1 jest identyczny. W CR2 jest podobny system drugiej generacji, TOGS II, takze chlodzony. Wydaje mi sie, ze duza rozdzielczosc obrazu potrzebna jest do uzyskiwania duzych powiekszen. Cele namierza sie przeciez z kilometra - dwoch. TOGS I i II ma dwa ustawienia: powiekszenie 4x i 11.5x.
  10. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Poczytalem troche i mowiac szczerze nie zrozumialem kompletnie nic poza tym, ze generalnie istnieja dwie technologie termowizyjne. Jedna tzw 'chlodzona' i druga 'niechlodzona'. Ta 'chlodzona' zapewnia duzo lepsza rozdzielczosc obrazu. Poza tym ma prawie same wady. Chlodzona jest matryca 'widzaca' promieniowanie termiczne. Operuje ona w temperaturze -200 C. To tyle co zrozumialem. Reszta jest dla mnie kompletnie niestrawna. Jezeli ktos by chcial poczytac wiecej i sie z nami podzielic uwagami, to slowa kluczowe to "cryogenically-cooled thermal-IR".
  11. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Odpowiedz niestety brzmi 'nie wiem'. Sam sie zastanawialem, wiec sie dopytam jak tylko bedzie okazja i sie niezwlocznie podziele.
  12. Marcintosh

    Chieftain MBT

    A oto zblizenie na uklad celowniczy i wiezyczke dowodcy. Na pierwszym planie po lewej widac uklad celowniczy strzelca. Troche po prawej widoczny jest laserowy system kalibracji dziala, o ktorym pisalem wczesniej. Jak sie dobrze wpatrzec, to widac nawet sam element lasera. Za celownikiem widac wiezyczke dowodcy z jego peryskopem. Tak samo jak peryskop kierowcy, jest on wymienny. Mozna albo zastosowac zwykly albo na podczerwien. Po lewej stronie znajduje sie lampa, szperacz, ktory osadzony jest na tej samej osi co KM dowodcy, ktory tutaj jest zdemontowany. Widac tylko pusty stelarz po prawej stronie od peryskopu. Dalej po lewej znajduje sie pusty pojemnik na skrzynki z amunicja do KMu. Widok na lufe dziala. Na pierwszym planie widoczny jest przedmuchiwacz. Na koncu dziala znajduje sie lustro systemu kalibracji dziala. Pod gumowym kapturem znajduje sie male lusterko. Niestety nie jest ono widoczne w cieniu. Na zjeciu widac otwarta barbete systemu TOGS. TOGS to skrot od termo-optycznego systemu celowniczego. Wewnatrz widoczna jest kamera termowizyjna. Jest to taka sama kamera, jak ta, stosowana pozniej w czolgach Challenger 1. System TOGS sklada sie z dwoch glownych podzespolow. Kamery znajdujacej sie w przedniej opancerzonej skrzyni oraz chlodziarki mieszczacej sie w tylnej skrzyni. Chlodziarka przypomina domowej roboty kompresor do malowania modeli. Taki zrobiony ze starej lodowki, z ta roznica jednak, ze zapewnia on temperature - 200 stopni.
  13. Moj papier do atramentowki przypominal bardzo papier fotograficzny do plujek. Wyskoki polysk, gruby, sztywny papier przypominajacy wrecz plastik. Roznica jest taka, ze laser wpala suchy toner, a plujka pluje plynna farba. Jezeli jest to papier do lasera, to poznasz to po rozmytym, nieostrym rysunku. Papier do plujek musi miec odpowiednia chlonnosc, zeby tusz mogl wsiaknac ale zeby sie nie rozlal. Dlatego powleka sie go jakims dziadostwem, ktore dla odmiany topi sie w laserowce.
  14. Ty juz ja podales ale chetnie powtorze: - drukujesz - pokrywasz lakierem (w intrukcji zalecali akrylowy polysk Humbrola, chociaz ja bym wolal matowy). Zalecaja klasc kilka cienszych warst ale ja po czwartej stracilem cierpliwosc - ciagle mi farba puszczala - i go porzadnie przelalem. - czekasz az wyschnie - min. 24 h - wycinasz, moczysz i nakladasz Jezeli kupiles papier do przezroczystych kalek, to dokonasz ciekawego odkrycia na temat poligrafii ale nie bede ci psul niespodzianki.
  15. Z moim papierem przyszla instrukcja obslugi. Ja kupilem do atramentu bo nie mam kolorowego lasera.
  16. Ja tez wykorzystuje kamere video. Jest niezastapiona przy robieniu dokumentacji ogolnej, co gdzie jest doczepione i jak umiejscowione wzgledem siebie. Na poczatku filmowalem swoja dlon chwytajaca rozne elementy, aby miec odnosnik do skali. Ludzie w muzeum sie dziwnie patrzyli... Dosc szybko sie nauczylem jak filmowac. Po obejrzeniu pierszego filmu przekonalem sie, ze trzeba poruszac kamera wolno i zatrzymywac kadry a nie miotac sie po calym czolgu
  17. Irek, No wiec ja dokladnie tak samo kombinuje. Nawet powaznie zastanawialem sie nad 350D. Wyglada na bardzo fajny aparat. Jedyne co potrafilem mu zarzucic to troche delikatna budowa. Plastikowy i troche maly jak na moje lapska korpus, ale to juz bylo na prawde wybrzydzanie. Nie jest to maly wydatek jednak. Jezeli zamiast zwyklego obiektywu, ktory do niego daja, chcialoby sie kupic cos przyzwoitego osobno, to mowimy o koszcie rzedu przynajmniej 800 funtow. Sporo. Nasunelo mi sie jeszcze pare spostrzezen dotyczacych aparatow 35 mil. Kiedy zbieralem dokumentacje Chieftaina, wykonalem chyba ponad 1000 zdjec wszystkich elementow do jakich mialem dostep. Wole miec 10 zdjec jakiegos detalu za duzo niz jedno za malo. Z kazdej sesji przywoze okolo 15 rolek filmu. Potem najczesciej konczy sie swiatlo albo wyganiaja mnie z muzeum. Nastepnie, po wywolaniu, zdjecia ukladalem tematycznie w albumie. Udalo mi sie znalezc fajny album z duzymi stronicami, ktore mozna do albumu dokladac lub wyjmowac w razie potrzeby. Grzbiet jest skecany srubami i jego wysokosc jest regulowana. Jest to bardzo wygodne, kiedy ma sie przed soba 12 zdjec na rozkladowce. Mozna obejrzec kazdy detal z kazdej strony. Takie cos nie jest mozliwe jezeli chce sie korzystac ze zdjec na komputerze. Po pierwsze, jest tylko tyle miejsca, zeby wyswietlic tylko jedno zdjecie w danej chwili. Po drugie, monitor raczej nigdy nie jest pod reka kiedy buduje sie model. Palce upaprane w kleju tez nie pomagaja klawiaturze. Oczywiscie zdjecia mozna drukowac na plujce ale wychodzi to dosc drogo a przy takich ilosciach zdjec jakie ja robie, to prawdopodobnie zajechalbym juz niejedna drukarke na amen. Taka mala dygresja. Zastanawiam sie jak czesc modelarzy majac do dyspozycji jedynie pare zdjec sciagnietych z internetu jest w stanie zbudowac model z kompletnym wnetrzem. Czesto widuje sie watki gdzie ktos szuka zdjec przedzialu silnikowego czy wnetrza czolgu. Zastanawiam sie nad jakoscia i wiarygodnoscia takiego modelu. Czy warto w ogole zabierac sie za wnetrze kiedy sie nie wie w jaki sposob silnik jest zawieszony w kadlubie? Albo w jaki sposob podloga polaczona jest z wieza? Wiec moze przy okazji pytanie. Jak wy zbieracie swoje materialy, ile, skad je bierzecie, jak one sa dokladne? Jak je wykorzystujecie, czy rysujecie najpierw plany, czy moze robicie na oko? Czy staracie sie oddac sposob zamontowania danej czesci czy wystarczy wam ze tylko wyglada ona dobrze 'na oko'?
  18. A wracajac do tematu, ja prawdopodobnie jestem ostatnim modelarzem na swiecie fotografujacym zwyklym aparatem 35 mil. Nie spotkalem nikogo, kto by robil zwykle zdjecia, za to widzialem setki tlumaczen "no bo ja nie mam cyfrowki, to nie moge pokazac..." Wielokrotnie przymierzalem sie do zamiany na cyfrowy ale z wielu powodow jeszcze przez kilka lat pewnie mi sie nie uda. Korzystam z Canona EOS33. Bardzo dobra, pol-profesjonalna lustrzanka. Magnezowy, pancerny korpus. Niezawodny, dokladny. Wszystkie inne zalety systemu EOS. Gdybym chcial go zamienic na cyfrowy odpowiednik, musialbym wydac fortune. Moj aparat byl niedrogi, jest wyjatkowo wytrzymaly a biorac pod uwage, ze czesto robie zdjecia w dziwnych miejscach, na przyklad we wnetrzach czolgow, to sa dwie bardzo wazne cechy. Wada jest oczywiscie czas oczekiwania na wykonczenie filmu i wywolanie zdjec. Takze brak mozliwosci sprawdzenia jak wyszlo zdjecie, chociaz dla kazdego, kto interesuje sie fotografia nie powinno to byc zadnym problemem. Po paru- parudziesieciu tysiacach naswietlonych zdjec mozna spokojnie strzelac 'w ciemno' wiedzac, ze zdjecie wyjdzie dobrze naswietlone i skadrowane. A dodajac do tego mozliwosc obrobki skanow na komputerze, to na prawde koncza sie wymowki. Jezeli chodzi o koszty materialow to wciaz, mimo ze korzystam z mojego aparatu juz 3 lata, nie zblizyl sie on do poziomu paru tysiecy, ktore musialbym wydac na cyfrowa lustrzanke. Poza tym, wywolujac zdjecia w labach, zawsze zamawiam plyte CD ze skanami z negatywow. Jakosc skanow jest najczesciej bardzo dobra. Gdy potrzebuje wyzszej jakosci, zawsze mam mozliwosc zalozenia profesjonalnego slajdu i zeskanowia na skanerze pre-press, caly czas jeszcze jest to duzo lepsza jakosc niz z przecietnego aparatu cyfrowego.
  19. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Kilka slow na temat celownikow czolgowych. Zanim wprowadzone zostaly celowniki laserowe, stosowano celowniki optyczne. Najczesciej skladaly sie one z dwoch obiektywow rostawionych w pewnej odleglosci od siebie. Na zdjeciu widac przyklad takiego celownika w jednym z pierwszych modeli T-72. Na jakiej zasadzie dziala celownik optyczny? Wystarczy wykonac proste cwiczenie. Jezeli popatrzymy na wyciagnieta przed siebie dlon to zapewne nie zauwazymy nic interesujacego. Ale wystarczy skupic wzrok na tym, co jest w tyle, na przyklad na obrazie na scianie lub telewizorze. Zobaczymy wtedy, ze nie widzimy juz jednej dloni a dwie, obraz jest rozmyty i jakby rozdwojony. Skupmy wzrok ponownie na dloni i to co jest w tle stanie sie rozdwojone i rozmyte. Dzieki temu fenomenowi jestesmy w stanie ocenic odleglosc oraz mamy wrazenie, ze obraz ktory widzimy jest trojwymiarowy. Szeroko rozstawione oczy skierowane do przodu sa niezbedne drapieznikom do przezycia. Czy warto gonic te antylope, czy moze lepiej lezec i dalej wygrzewac sie w sloncu? Kon, czy krowa niczego nie musza gonic, dlatego ich oczy sa ustawione po bokach glowy zapewniajac jak najwieksze pole widzenia, pozwalajac duzo wczesniej dostrzec zagrozenie. Nastepnym razem kiedy ktos zacznie was przekonywac, ze dla czlowieka naturalne jest, zeby wykopywal z ziemi jakies korzenie i sie nimi napychal, to powiedzcie mu, ze nie tylko jest glupi ale rowniez niedouczony. Problem z celownikami optycznymi polega na tym, ze mierzy on jedynie odleglosc do celu. Nie bierze on pod uwage innych czynnikow, jak wiatr czy ciesnienie atmosferyczne. Jezeli wrog znajduje sie o 100 metrow przed nami, to nie ma problemu. Wystarczy z grubsza przemierzyc, przywalic ze 120-tki i po problemie. Natomiast jezeli wrogi czolg jest oddalony o kilometr i do tego stoi za krzakami a jest typowa brytyjska pogoda, pada i mocno wieje, to pojawia sie pewien problem. We wczesnych wersjach Chieftaina zastosowano interesujace rozwiazanie, zeby zniwelowac te niedokladnosci. Oprocz celownika optycznego, zamontowano takze drugi karabin maszynowy sprzezony z dzialem (RMG). Karabin ten sluzyl do... celowania. Juz wyjasniam jak to dziala. Strzelec identyfikuje cel, nastepnie robi pomiar optyczny i zamiast strzelac z glownego dziala, przelacza na RMG i srzela seria 3 pociskow obserwujac jednoczesnie bacznie gdzie padaja rozpryski. Nastepnie koryguje ustawienia celownika i przelacza na dzialo glowne i strzela. RMG jest ustawiony tak, aby mial podobna charakterystyke do dziala glownego. Taka metoda zwiekszala znacznie prawdopodobienstwo zniszczenia celu pierwszym pociskiem. Oczywiscie mozna strzelac od razu z dziala glownego i jezeli zamiast zniszczyc czolg przywalimy w kuchnie polowa, to mozna dzialo przeladowac i strzelic ponownie. Jednak RMG jest duzo dyskretniejszy a przelaczenie na dzialo glowne, ktore juz czeka zaladowane zajmuje ulamek sekundy. Procedura przeladowania dziala, natomiast, to kilka - kilkanascie sekund.
  20. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Wielkie dzialo stanowi tak na prawde caly sens istnienia czolgu. Chieftain wyposazony jest w dzialo gwintowane o kalibrze 120 mm. Czym rozni sie dzialo gwintowane od gladkolufowego i ktore jest lepsze? Zadne nie jest lepsze. To po prostu sa dwa rozne podejscia do tego samego tematu. Dzialo gwintowane posiada wewnatrz spiralne naciecia (gwint), ktore nadaja pociskowi ruch obrotowy, przez co stabilizuje sie on w locie osiagajac lepsza celnosc. Dzialo gladkolufowe tych naciec nie posiada. Pociski stabilizowane musza byc lotkami, podobnymi jak w strzale. Poniewaz pociski nie musza byc 'rozkrecane', osiagaja wiekszosc predkosc poczatkowa, co z kolei przeklada sie na wieksza energie, lepsza penetracje. Minusem takiego rozwiazania jest to, ze z gladkolufowego dziala nie mozna strzelac kazdym typem amunicji lub musi ona byc bardziej skomplikowana (lotki). Na zdjeciu wyraznie widac naciecia wewnatrz lufy, tzw. "jasny gwint". Chieftain dzieki swojemu gwintowanemu dzialu moze strzelac najrozniejszym typem amunicji. Od przeciwpancernej-podkalibrowej, poprzez pociski typu HESH, kumulacyjne, odlamkowe przeciwpiechotne, zapalajace itd, itp. A oto glowne elementy systemu. (1) Wylot dziala, a na nim zainstalowane lustro ukladu korygujacego ustawienie dziala. Promien lasera z rzutnika (5) odbija sie od tego lustra i powracajac podaje dane dotyczace odksztalcenia lufy do komputera balistycznego. Komputer nastepnie koryguje ustawienie dziala. (2) Tak zwany 'przedmuchiwacz' czyli pusta w srodku puszka, ktora wypelnia sie gazami podczac strzalu. Wywiercone sa w niej otwory skierowane w strone wylotu lufy. Po tym, jak pocisk opusci lufe, cisnienie zgromadzone w tej puszce wypycha reszte gazow w strone wylotu. Zmniejsza to ilosc gazow dostajaca sie do wnetrza czolgu po wystrzale. (3) Rekaw termiczny. Lufa podczas wystrzalu bardzo sie nagrzewa. Nastepnie gwaltownie stygnie. Powoduje to ciagle odksztalcenia. Rekaw termiczny to nic innego jak izolacja wykonana z azbestu majaca na celu zmniejszenie roznicy temperatur a co za tym idzie odksztalcenia lufy. (4) KM sprzezony z dzialem, tak zwany 'co-ax'. Sluzy do niszczenia mniejszych celow. (5) Rzutnik promienia lasera mierzacego odksztalcenie lufy dziala. Wraz z rekawem termicznym zapewnia on wieksza celnosc dziala. (6) Uklad celowniczy i peryskop strzelca. Moze pracowac w swietle widzialnym lub w podczerwieni. Zaskakujace jest jak malo przez niego widac. Wszystkie namiary celu sa podawane przez dowodce, ktory dzieki swojej wiezyczce ma najlepszy obraz sytuacji na polu bitwy.
  21. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Tyl Chieftaina z Aldrshot. (1) Numer rejestracyjny. (2) Rura wydechowa silnika glownego, jedna z dwoch. (3) Rura wydechowa silnika pomocniczego. (4) Zapasowe ogniwa gasienicy. (5) Znak konwojowy. Powyzej znajduje sie lampa konwojowa. (6) Zacisk do unieruchamiania dziala podczas przewozenia czolgu na platformie. Wieza jest wtedy obrocona do tylu. (7) Skrzynka z telefonem dla piechoty do kontaktowania sie z zaloga czolgu. (8) Skrzynka na narzedzia i inne drobiazgi. (9) Lampa tylna. (10) Swiatelko odblaskowe. (11) Apteczka. (12) Skrzynka. (13) Gasnica. Nie jest ona zamontowana standardowo w tym miejscu. (14) Kanister na wode. (15) Kogut. Uzywany jest gdy czolg porusza sie po drogach publicznych. (16) Wlaz dowodcy. Mozna go ustawic w kilku pozycjach. Tutaj w pozycji przymknietej. (17) Wizjery w wiezyczce dowodcy. (18) Wlot systemu NBC. (19) Skrzynia zawierajaca filtry NBC (od Nuklearny; Biologiczny; Chemiczny).
  22. Moze film zaczeli krecic od konca?
  23. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Nazwijmy teraz glowne, zewnetrzne elementy czolgu. Chieftain - przod. (1) Numer rejestracyjny. Bez niego nie sposob jezdzic po ulicach. (2) Oznaczenie tonazowe. Brytyjskie tony sa oczywiscie inne od Europejskich. (3) Reflektor podczerwony do jazdy nocnej. (4) Reflektor swiatla bialego. (5) Gasnica podreczna. Jedna z 3 zainstalowanych na zewnatrz czolgu. (6) Swiatlo pozycyjne. (7) Szyna do ktorej mocowano kiedys kolniez do brodzenia. Zrezygnowano z jego stosowania ale element pozostal. Idzie on wokol calego czolgu. (8) Wlaz kierowcy. (9) Peryskop kierowcy z wycieraczkami i spryskiwaczami. Mozna go podmienic na peryskop nocny na podczerwien. (10) Na tym elemencie opiera sie wlaz kierowcy, kiedy jest otwarty. (11) Blokada wlazu kierowcy. Bez niej na wybojach wlaz moglby sie zamknac razem z glowa kierowcy. (12) Wyrzutniki granatow dymnych. (13) Reflektor - szperacz sprzezony z karabinem maszynowym (ktory jest tu zdemontowany). (14) Peryskop dowodcy. (15) Obudowa kamery termicznej (system TOGS). (16) Dodatkowy pancerz Stillbrew obejmujacy przod wiezy oraz chroniacy pierscien wiezy od spodu. (17) Skrzynka na narzedzia i inne elementy wyposarzenia. (18) Lustro wsteczne. Niezbedne w ruchu ulicznym.
  24. Marcintosh

    Chieftain MBT

    Kilka slow na temat rokladu 'pomieszczen' wewnatrz czolgu. Jest to typowy rozklad stosowany w wielu czolgach na swiecie. W przedniej czesci znajduje sie przedzial kierowcy. Siedzi on centralnie po srodku. W pozycji 'zamknietej' natomiast, wpol-lezy i obserwuje droge przez peryskop znajdujacy sie za wlazem. Kierowca ma najwygodniejsze miejsce w calym czolgu, pomimo ze jest tam naprawde ciasno. Ma wygodny, rozkladany fotel z zaglowkiem do jazdy 'zamknietej'. Po obu stronach siedziska znajduja sie najrozniejsze urzadzenia, ktore omowie w dalszej czesci. Za przedzialem kierowcy, w centralnej czesci czolgu, znajduje sie przedzial bojowy z obrotowa wieza, w ktorej znaduje sie dzialo. Wieza obraca sie o cale 360 stopni razem z podloga. Kiedy dzialo skierowane jest do przodu lub do tylu pojazdu, mozna sie przecisnac z i do przedzialu kierowcy. Wymaga to jednak zdolnosci akrobacyjnych. Przekroj. /zdjecie z internetu/ Po prawej stronie wiezy, w gornej czesci, znajduje sie miejsce dowodcy. Dowodca ma swoja wlasna obrotowa wiezyczke z wizjerami pozwalajacymi obserwowac pole walki w promieniu 360 stopni oraz persykopem. W wiezyczce znajduje sie rowniez wlaz dowodcy przez ktory zarowno dowodca jak i strzelec dostaja sie do wnetrza pojazdu. Fotel dowodcy ma regulowana wysokosc. Siedzac w podniesionej pozycji, ma sie ramiona na zewnatrz czolgu. Aby zamknac wlaz, nalezy fotel opuscic. Aby natomiast przyjac pozycje taka jak Janek w czolowce "4 Pancernych", nalezy na fotelu stanac buciorami. Brzmi to drastycznie ale poszycie siedziska wykonane jest z bardzo grubego, nieprzemakalnego materialu, wiec nic sie z nim nie dzieje. Mozna co najwyzej poplamic sobie smarem i blotem spodnie. Przed dowodca i troche ponizej, znajduje sie miejsce strzelca. To jest najciasniejsze miejsce w czolgu. Trudno sie na nie wcisnac a jeszcze trudniej z niego wydostac. Strzelec zawsze wchodzi do czolgu przed dowodca i musi czekac az dowodca nie wyjdzie, zeby moc sie samemu wydostac. Wyobrazam sobie w przypadku trafienia, czy pozaru, strzelec ma delikatnie mowiac przechlapane. Po drugiej stronie wiezy znajduje sie stanowisko ladowniczego. Ma on wlasny wlaz na wiezy i najwiecej miejsca z wszystkich czlonkow zalogi. Jest to oczywiste, gdyz to wlasnie ladowniczy ma do wykonania najwiecej fizycznej pracy. Poza ladowaniem dziala, zajmuje sie on tez obsluga karabinu maszynowego (co-ax), ladowaniem i odblokowywaniem go a takze gotowaniem posilkow w pokladowym szybkowarze oraz obsluga radia. Ladowniczy ma skladane siodelko oraz maly, obrotowy peryskop. W tylnej czesci pojazdu znajduje sie przedzial silnikowy. Jest to duza przestrzen, do ktorej dostep jest od gory poprzez podnoszone klapy. W przedziale silnikowym znajduja sie oba silniki: glowny oraz pomocniczy. Silnik pomocniczy sluzy do ladowania akumulatorow oraz uruchamiania silnika glownego. Nie sluzy on natomiast do napedu. Za silnikiem glownym, w tylnej czesci komory, znajduje sie skrzynia biegow z przekladnia. Oprocz zmiany biegow, odpowiedzialna ona jest takze za zmiane kierunku jazdy. W przeciwienstwie do pozniejszych czolgow, silnik i skrzynie wyjmuje sie osobno.
  25. Marcintosh

    PT-91 TWARDY ...

    To sa jakies nowe w tym ostatnim poscie Grzegorz? Nie pamietam, zeby byly publikowane na worku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.