Spodnie potrakrowałem starym, na wpół zaschnietym czrnym olejem, rozcieńczonym dość mocno rozpuszczalnikiem (brake cleaner, jest do tych celów bardzo dobry). Nałożyłem nieregularne plamy ale bardzo wyrażiste. Nastepnie, rozmywałem to tylko lekko zabarwinym farba rozpuszcalnikiem a nastepnie włądowałem do słoika z rozpuszcalnikiem zabarwionym farbą i zrobiłem taka płukankę. Po wyciagnieciu, ususzeniu, ponownie poszło mocno rozcieńczona farba (ostateczny efekt mocnych plam). Rudym kolorem chciałem uzyskać wtarty, ceglany pył. Cała cytadela w Grudziadzu to obiekty ziemno cegłane, więc w czasie walk musieli ostro sie w tym tarzać. Rozrobiłem farbę, zalałem znów rozpuszczalnikiem a kiedy odparował wsadziłem paluchy w nogawki na wysokość kolan i wytarzałemw czymś co w zasadzie przypominało już tylko lekko wilgotny pył. Opreacje powtórzyłem na wysokości pośladków.
P.S. Niestety fotki nie oddaja faktycznego wygładu i brudzenia. Muszę zrobic nowe w świetle dziennym ale to bedzie mozliwe dopiero za tydzień bo ide do pracy- ciemno, wracam z parcy- ciemno. Poza wszystkim nie pomyślałem zrobic zdjeć przed brudzeniem wiec nie ma też skali porównawczej. Słabo są też widoczne przetarcia na krawędziach klap kieszeni, rąbków kurtki, nogawek i mankietów. Gołym okiem są naprawdę mocno poprzecierane.