Coz, kazdy orze jak moze... Ja tam jedynie zarejestrowalem ze on tam byl i tyle. Pogoda byla super, zgloszono okolo 500 rekonstruktorow ( w zeszlym roku okolo 200), byli rosjanie, bialorusincy, czesi, wiec impreza sie rozrasta i zaczyna byc miedzynarodowa. Podsumowujac dalej, spotkalem kilku kumpli ktorych nie widzialem cale lata, impreza byla super, strzelalem z dwoch nowych (dla mnie) broni (MP28 w czasie inscenizacji i muszkietu dzieki uprzejmosci pewnego pruskiego jegra), organizator raczyl nas wyrobami miejscowego przemyslu "spirytysuwoego" (zaglebie bialostockie znane z tego), atmosfera nie do powtorzenia nigdzie indziej i z nikim innym. Za rok jedziemy znow i juz szykujemy mala niespodzinke...