-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
Mam tylko nadzieję że starczy mi cierpliwości. Jak zaczynałem robić ten luk to pomyślałem że szybko go zrobię. Przecież tylko trzeba wyciąć kilka dziurek dokleić kilka kabelków i trochę elementów z plastiku i załatwione. Okazało się to trochę bardziej skomplikowane.
-
Luk bombowy w 90% gotowy. Pozostało jeszcze dorobienie kilku skrzynek z elektroniką, dokończenie głównego podwieszenia i trochę malowania. Trochę drobnicy przed wklejeniem i jakieś butle, powinny być 3 ale niestety nie mieściły się w kadłubie Drobnica po wklejeniu. i kilka zdjęć już sklejonej komory teraz już wiem że przed końcowym pasowaniem elementu do kadłuba nie warto wklejać drobnych elementów. W trakcie podpiłowywania boków sporo mi tego odpadło. Człowiek uczy się na błędach, najważniejsze że całość pasuje już do kadłuba. Trochę mnie już znużyła ta dłubanina przy tym luku. Wydawało mi się że strasznie idzie mi to opornie, potem tak z grubsza policzyłem ile elementów dorobiłem i już jest wszystko jasne, wyszło ich ponad 400szt plastików, blaszek i drucików
-
Cieszę się, że podoba wam się to co tu pokazuje. Jest to dobra zachęta do dalszej pracy, a jej skutki są na zdjęciach poniżej. Dorobiłem trochę bebechów. Było z tym trochę zabawy ale jakoś poszło. Jutro zaczynam pracę nad drugą stroną komory.
-
Jakoś nie mogłem się w tym nowym roku wziąć za model. Kryzys już minął i powstały kolejne części. Powyginałem kilka gazrurek zrobiłem też górne podwieszenie dla bomby... ... i 12 mniejszych podwieszeń na boki komory wraz z kątownikami do ich mocowania. Zaczynam już powoli sklejać komorę. Na razie wkleiłem dwie gazrurki oraz część podwieszeń na jednej ze ścian komory. Doszło też kilka kabelków. No i nareszcie kolory na zdjęciach są bardziej realistyczne dzięki żaróweczce którą ostatnio zakupiłem
-
Dziękuje za dobre słowo W tzw międzyczasie podłubałem trochę przy półkach pod elektronikę
-
Nadszedł czas na zaprezentowanie dalszego postępu prac. Mam nadzieję że zdjęcia będą nieco bardziej znośne. Niestety moje warunki mieszkaniowe (hotel) nie pozwalają mi na większą ingerencję w oświetlenie pokoju. Przy tym świetle nawet biała kartka na zdjęciach jest żółta Planuje na alledrogo kupić odpowiednią żarówkę, może to coś zmieni. Ale do rzeczy, takie cuś, najprawdopodobniej zamki do uwalniania bomb, każdy zamek składa się z części metalowej i kawałka karty telefonicznej. Takich zamków jest 16szt. Przy okazji testowałem różne tła. i zamki już na miejscu Nie wyglądają jakoś imponująco ale i tak po zamontowaniu bomb nie będzie ich prawie widać. Tu przymiarka na sucho do ścian luku modułów do mocowania bomb. Cały luk malowałem od nowa. Poprzednie kolory wydały mi się zbyt zielone. Całą farbę wiec usunąłem a następnie jako pierwsza warstwa poszedł kolor żółty a następnie mieszanka żółtego, czerwonego i czarnego.
-
Konstrukcja ścian komory bombowej już gotowa Czas na malowanie. Najpierw srebrny następna warstwa to Tamiya XF-4 z odrobiną czarnego na koniec sama XF-4 Czas więc na dorabianie wyposażenia luku.
-
Spasowałem sufit komory z kadłubem. Jeszcze tylko trochę zeszlifuję ściany kadłuba i będzie grało.
-
Po udanym pobycie w kraju nad Wisłą czas wrócić do dłubania. Powstały kolejne części do sufitu oraz przednia i tylna ściana luku dopasowane do przekroju kadłuba.
-
Do świąt raczej nie zdążę
-
Coś tam powoli powstaje...
-
Super. Założyłem sobie że będzie to mój pierwszy model trochę pootwierany. Postanowiłem więc zrobić najpierw elementy które można później odłożyć na bok i zająć się kabiną. Tak więc na pierwszy gień idzie komora bombowa, potem podwozie, kabina strzelca i na końcu pilot i bombardier. Takie są plany, a co z nich wyjdzie to zobaczymy. Na tę chwilę mam już coś poprzycinane, coś z grubsza wystrugane tak jak widać na fotkach. Zestawowa komora bombowa, która będzie podstawą do drobnych przeróbek. Jakieś tam moje maziaje Tu po wstępnych przeróbkach, i wrota z puszki po piwie Walczymy dalej
-
Witam, jakiś czas temu postanowiłem, że po zrobieniu na sportowo Miga-15 wezmę na warsztat Iła. Poczyniłem więc stosowne zakupy i stałem się posiadaczem modelu Trumpetera. Niestety kilka dni później na forum w dziale konkursowym ukazał się warsztat tego samego modelu, który ja mam. I tu ważne pytanie do forumowiczów, czy zaczynać kolejny warsztat z tym samym modelem bo nie chciałbym żeby wyglądało to jak jakieś konkurowanie. Nie ukrywam, że model togo samolotu chodził mi po głowie od wielu lat.
-
Ma,może ktoś zdjęcia lub wiedzę na jaki kolor były malowane wnęki podwozia polskich iłów? Czy były szare czy miały taki sam kolor jak komora bomowa.
-
Skończony. Na pewien czas straciłem do niego trochę serca. Po przerwie dorobiłem mu kilka pierdółek, antenki, klamki zewnętrzne przy kabinie, dokleiłem klapy podwozia. Generalnie jestem z tego modelu zadowolony, choć jest kilka mankamentów. Po przeróbce silników i ich pomalowaniu widać różnicę pomiędzy pierwszym malowaniem a poprawką . Drugi mankament który rzuca się w oczy to podwozie główne, które przekrzywiło mi się na jedną stronę. Na koniec kilka niezbyt udanych fotek. Jak kiedyś w tym kraju pojawi się słońce to postaram się zrobić więcej fotek w lepszym oświetleniu i wstawić galerię. A teraz czas na Lim-2 eduarda
-
Eurocopter EC-725 Super Cougar (H225M Caracal)
rymulus odpowiedział mandrivecs → na temat → Warsztat
Miałem okazję widzieć ten konkretny egzemplarz jak przelatywał nad moją wiochą w drodze na targi w Kielcach. W locie prezentował się świetnie, a i dźwięk wydawał sympatyczny. Dołączam się więc do obserwujących z ciekawością ten warsztat. -
Mig 15, Airfix 1:72 -> najsłynniejszy samolot Zimnej Wojny
rymulus odpowiedział Kamiloss → na temat → [L]Warsztat
Skoro mig jest znów na tapecie to mam pytanie. Ma może któryś z forumowiczów zdjęcia jak wyglądają anteny ARK-5 i MRP-48P. Chodzi mi o to co widać "bez ta szybka" pod kadłubem. Robię miga eduarda i chciałbym zapełnić pustkę która tam jest. -
Czasami nieznajomość materii z którą się pracuje nieco komplikuje życie. Dorabiając te części bazowałem na tym rysunku... ... i na tym zdjęciu. Uznałem że nie widać tych hamulców/spojlerów na drugim skrzydle bo zasłania je kabina. Biorąc jednak pod uwagę to co napisałeś zauważyłem że lotka na przeciwległym skrzydle jest opuszczona, więc ma to sens. Z drugiej jednak strony lotki na tym zdjęciu są lekko wychylone a to ustrojstwo jest schowane w skrzydle. Pozostaje więc wklejenie ich w pozycji zamkniętej bo na wycinanie lotek już trochę za późno
-
Otwory pod hamulce aerodynamiczne wydłubane. Gotowe też są już same hamulce.
-
Wieczór minął z papierem ściernym w ręce. Jak na moje umiejętności wyszło całkiem nieźle i nawet obie gondole są do siebie podobne Pewnie jeszcze coś poprawie lekko papierkiem ale zmian w kształcie już nie będzie.
-
Szpachli nie ma tam wiele, pod spodem jest konstrukcja z plastiku.
-
Dzięki, dzięki. Twojego jednoosobowego Bronka nie widziałem. A prace na silnikami powoli idą do przodu. Kanały wlotowe do silników wklejone i pomalowane. Całość wróciła znów na kadłub. Przy pomocy płytek plastiku i szpachli będę dalej profilował silniki. Teraz wszystko niech sobie schnie, a jutro wstępne szlifowanie
-
Dzięki spiton. Muszę przyznać że skupiając się na kabinie i podwoziu nie zwróciłem uwagi na inne detale, które już dawno temu skleiłem. Twoja uwaga mnie trochę otrzeźwiła i zauważyłem jeszcze kilka innych części do poprawienia. Wloty powietrza już wycięte. Dodatkowo dorobię kanały wlotowe do silnika, nie będzie dzięki temu pustki w otworze. Skoro znów go rozgrzebałem to poprawie jeszcze klapy podwozia które są grube i może dorobię otwarte hamulce aerodynamiczne. Do poprawy jest też ramka pod kadłubem za przednim kołem, powinna być zrobiona z płaskiego pręta lub blaszki.
-
No i, no i... no i wygląda teraz tak, a był taki piękny, amerykancki...
-
Zbliżam się powoli ku końcowi. Kalki już są na miejscu. Pozostało go trochę połosiować, bo jak szaleć to szaleć Doszły jeszcze części do wnęk podwozia głównego Na chwilę obecną bronek wygląda tak Niestety jest też kilka wad. Przede wszystkim niektóre kalki się świecą, niestety 10 lat leżenia na strychu w temperaturach +30 do -10 zrobiło z klejem swoje. Przyklejałem je na sido lecz nie wszędzie wszystko poszło ok. Druga rzecz to jedno koło i cała goleń podwozia głównego jest trochę krzywa. Okazało się też że po zdjęciu taśmy z oszklenia że środku jest masa paprochów. Udało mi się je odkurzyć nawet bez uszkodzenia modelu Pozostało tylko podorabiać jakieś duperelki coś tam jeszcze podmalować i doczyścić oszklenie.
