Jump to content

tomhajzler@gmail.com

Members
  • Content Count

    24
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

13 Good

Personal Information

  • Location
    Łódź

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Panowie, zakończmy to niepotrzebne bicie piany. To już zaczyna niepoważnie wyglądać.Każdy się trzyma swoich argumentów. Piszemy o tym samym, ale jakby innymi językami. Myślę, że nic konstruktywnego z tego nie wyniknie. Każdy ma swoje własne podejście do modelarstwa i nic tego nie zmieni, przynajmniej w tej chwili. Prośba do Qz9, aby zwracając się do mnie z imienia i nazwiska przedstawił się tak samo, przynajmniej podpisując post, bo Qz9 nic nie znaczy, tak byłoby bardziej elegancko. A zapomniałem, tą pokrywę oczywiście wyszpachlowałem i ponownie pomalowałem. to jest żywica i po kilkuset razach brania modelu do ręki w trakcie budowy utytłała się. Zapraszam do brania udziału w zagranicznych konkursach, tylko tych innych niż Czechy i Słowacja, polecam Madryt lub Włochy. Jeśli ktokolwiek zdobędzie tam nagrody będę pierwszy gratulował. W tym wątku tego się nie doczekałem, nawet gdyby te nagrody fuksem się trafiły i dali mi je ślepi sędziowie, to zawsze są nagrody. Wszystko u niektórych z Was przesłonił Łask. A na zakończenie zapraszam do wątku Wellingtona w 1/72, zwłaszcza tych, którzy chcieli mi tu pomóc w zrobieniu dobrego modelu, abym znowu nie zrobił takiej kichy jak ten Boeing. TH
  2. Mikołaj, wyraziłeś się bardzo jasno. Skoro taka ocena Ciebie zadowala to jest OK.
  3. Czy ktoś z tych osób tak mocno krytykujących model był w Łasku i widział go na żywo. Bo cały czas mam wrażenie, że rozmawiamy o różnych modelach. Podczas wielu spotkań w trakcie konkursu nie spotkałem sie z tak negatywnymi opiniami na jego temat, wprost przeciwnie, odbiór był bardzo pozytywny. Jestem w tym środowisku od wielu lat i ludzie dobrze mnie znają, nie jestem tyranem z którym się nie da pogadać, zawsze dyskutujemy o modelach na konkursie i nikt nie ma oporów do wyrażenia własnej nawet krytycznej opinii. Dziwi mnie, że odbiór sędziów był zupełnie inny niż oglądających modelarzy. Model wystawiałem w tym roku w Madrycie, na największym obecnie konkursie w Hiszpanii, która jest uważana za kolebkę większości technik malarskich obecnych w modelarstwie, był Mig Jimenez i spółka. I tam model dostaje best aircraft, no chyba dlatego, że jest pomalowany jak ławka i wygląda jak zabawka. Tak ich tą koncepcją zadziwiłem, że dali mi tę nagrodę. Wiem, że nie pomalowałem go w kafelki, nie zastosowałem pre i postshadingu, nie użyłem nawet jednego z szerokiej gamy dostępnych specyfików chemii modelarskiej, bo większość mi potrzebnych jestem w stanie sam przygotować, a i tak dali mi tę nagrodę. A może przez te sztuczki z duperelami, no nie wiem. Jest jedna opcja, chyba ta nagroda za przebytą trasę do Madrytu, bo mogłem mieć najdalej ze wszystkich uczestników. Z tych samych powodów rok temu best of show dostał Mi-6 Andrzeja Ziobera. Wiem, że nie przekonam moich oponentów, każdy ma swoją ulubioną działkę w modelarstwie i niech tak zostanie, ale chodziło mi o przedstawienie mojej wizji modelarstwa. Szanuję inne podejścia do modelarstwa i moich oponentów w dyskusji do momentu, gdy to nie trąca o chamstwo i hejt.
  4. Ja też przy kawie postanowiłem odpowiedzieć na zadane pytania. Mikołaj, Tobie odpowiem, zadając ponownie to samo pytanie. Czy dla Ciebie ocena 46 pkt za Lima, którego każdy może obejrzeć na tym forum, jest satysfakcjonująca?, dla mnie by nie była, zwłaszcza gdy zwycięzca klasy dostaje 90 pkt i żeby nie było wątpliwości wg mnie zasłużenie. Kolejna sprawa, skoro Halifax dostał najwięcej punktów z konkursu punktowego, dlaczego nie dostał best of show, otrzymała go jedenastka z 78 pkt, brak konsekwencji. Kolega Qz9 wyciągnął z wątku warsztatowego zdjęcie z początkowego etapu budowy danego fragmentu i to ma służyć za przykład. Przecież tak mój model nie wygląda. Dlaczego nie wziął na przykład późniejszych zdjęć. Przy okazji skan przedstawiający fragment oryginału dla porównania, chociaż słabej jakości. Są to zdjęcia też z pewnego etapu, nie końcowe. Zarzucacie,że model jest czysty, płaski itp. Samoloty z tego okresu były utrzymywane w idealnym stanie technicznym, przez to nie było na nich widać śladów eksploatacji, co potwierdzają zdjęcia z tego okresu. Model został zwetheringowany, ale bardzo delikatnie. Za to blachy poszycia zdjęte z modelu są mocno sfatygowane Poza tym, gdybyś zrobił (to do Qz9), któremuś ze swoich modeli zdjęcie w takim powiększeniu, to wielce prawdopodobne, że albo wyrzuciłbyś model do kosza, albo wstawił w ciemny kąt.
  5. W międzyczasie powstał jeszcze jeden ciekawy komentarz. Z tego wywodu wynika, że sędzia powinien oceniać i podziwiać nie dokonania modelarza z danym modelem, ale firmy modelarskiej i jeśli to WNW to można mu spokojnie dać medal, bo nie ma lepszych modeli na rynku. Coś, ktoś czytał o teorii wygrywania, ale albo nie doczytał, albo nie zrozumiał. A z ta argumentacją jestem przekonany nie zgodzi się większość osób sędziujących nawet na naszych konkursach, oczywiście pomijając rzeczoną komisję. Ale najważniejsze, że Bartek Zmarzlik jest Mistrzem Świata!!!!
  6. O, ale zrobiła się dyskusja. Czyli, że coś jest na rzeczy. Smieszy mnie stwierdzenie, że w Bielsku 1 miejsce to żenada, ale tak z punktów wyszło, to się kupy nie trzyma. My dwaj, czyli Irek i ja piszemy o tym, ale ludzi mających podobne doświadczenia z konkursów jest więcej. Pozostali nie piszą, bo nie chcą stać się celem takiego zorganizowanego hejtu. Uraziłem waszego kumpla z komisji sędziowskiej w Łasku? No i dlatego wylewacie na mnie i mój model kubły pomyj.Na mnie to nie robi wrażenia. A zastanowiliście się jak się teraz czują autorzy wcześniejszych postów mający odmienne zdanie niż wy?
  7. W tym kraju kwity są najważniejsze. Dlatego na początku tego wątku zamieściłem link do warsztatu na LSP, który każdy może prześledzić. Gdybyś najpierw się z nim zapoznał nie pisałbyś tych wszystkich bzdur.
  8. Mając do czynienia z ludźmi, którym się coś wydaje i przyjmują to za niepodważalną prawdę, życie jest brutalne. Pozdro, my friend
  9. Drogi czołgisto, chyba nie wiesz o czym piszesz. Zapoznaj się najpierw z istniejącą dokumentacją a potem wydawaj osądy. Jeśli model nie jest utytłany, że widać to na kilometr i nie ma na sobie kilo błota, nie ma zardzewiałego płótna, to nie jest dobrze pomalowany.
  10. Cześć, miło Cię spotkać na forum. Problem nie jest w regulaminach, lecz w braku profesjonalnej kadry sędziowskiej. Często szuka się chętnych na konkursach do sędziowania, mnie to też proponowano, ale nigdy się tego nie podjąłem, bo to nie jest prosta sprawa. Dobre regulaminy i sposoby oceniania, zwłaszcza w przypadku klas punktowych, na pewno wiele by ułatwiły, ale nie zastąpią profesjonalizmu człowieka. Moim zdaniem dużą rolę ma do zrobienia IPMS Polska w tej dziedzinie i to ta organizacja powinna wyznaczać standardy sędziowania.
  11. Mikołaj, widziałeś przecież punktację w poszczególnych kategoriach. Jeśli modele dostają po 75-78 pkt na sto możliwych to są to modele przeciętne, z błędami. Nie uważam za taki mojego modelu ani Marcina P 11. Ty chyba także nie byłeś zadowolony z 46 pkt za Lima. Długo dyskutowałem z Marcinem na ten temat i ma on to samo zdanie co ja, podobna sytuacja spotkała go w Bielsku. Tu nie chodzi o przegraną tylko tak jak napisał Irek o rzetelne sędziowanie.
  12. Witam, Ostatnie parę dni spędziłem w szkockim Edynburgu. Główny powód to Scale Scotland 2019, konkurs, który odbył się w ubiegłą sobotę. Stadion Murrayfield, na terenie którego zorganizowano imprezę jest narodowym stadionem reprezentacji Szkocji w rugby, świetna miejscówka, można go było przy okazji obejrzeć wraz ze znajdującym się tam muzeum rugby. Na konkurs pojechałem z moim Boeingiem. Wzbudził duże zainteresowanie uczestników i otrzymał tytuł Master Class wśród modeli lotniczych. Jest to kolejny zagraniczny konkurs, na którym model otrzymał znaczącą nagrodę. Wcześniej w marcu tego roku otrzymał w Madrycie złoto w kategorii, Best Aircraft oraz nagrodę za najlepszy model od IPMS Portugalii, następnie w maju zdobył złoto w klasie lotniczej we Włoszech na konkursie Red Devils. Konkurs w Łasku ze smutkiem pominę milczeniem, pozdrowienia dla komisji sędziowskiej. Poniżej model z nagrodami z Madrytu oraz kilka zdjęć ze Scale Scotland.
  13. Widzę, że już wątek żyje i jest dyskusja. Oto mi chodziło i bardzo dziękuję za te rady i z góry za te, które się pojawią. Dużym problemem jest kruchość konstrukcji i nie mogę sobie pozwolić na usuwanie większych fragmentów. W tej skali nie wszystko da się zrobić i trzeba próbować pewne rzeczy odpowiednio imitować. tak jest w przypadku kształtowników z których składa się geodetyczna struktura. W przekroju mają kształt zamkniętego C, z lekkimi przeprasowaniami na tylnej powierzchni, gdyż każdy element był wyginany z paska płaskiej blachy na specjalnej zaginarce. Mam już pomysł jak to zaimitować, nawet zrobiłem próbę i mam konkrety, ale na zdjęciu efekt nie jest zadowalająco widoczny po pomalowaniu pędzlem srebrną farbą - odbłyski. Przy normalnym oglądzie jest OK i wyglada jak na zdjęciach orginału. TH
  14. Witam W związku z założonym przeze mnie wątkiem warsztatowym Wellingtona w 1/72 chciałbym przedstawić mój ostatni model. Budowa trwała 8 lat i pochłonęła co najmniej 2000 godzin pracy. Podstawą do stworzenia modelu był stary zestaw Hasegawy do którego dołożyłem żywiczny silnik z Neomegi i mnóstwo własnej pracy wykonując większość elementów od podstaw lub bardzo mocno je modyfikując. Głównym założeniem modelu było wycięcie szkieletu kadłuba z pełnej wypraski tego elementu, a następnie pokrycie fragmentami nowym poszyciem. Cała przednia część kadłuba przed kabiną, podwozie, szkielet skrzydeł i mnóstwo mniejszych detali jak np kółko ogonowe zostało wykonanych od podstaw. Niektóre elementy jak np osłona gaźnika były formowane próżniowo. Relację z budowy prowadziłem na forum Largescaleplanes, linki: warsztat https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/45212-132-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-474471 galeria https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/80055-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-1123697 Pozdrawiam Tomasz Hajzler
  15. Witam Na tym forum nie publikowałem jeszcze relacji z budowy, jednak, aby zdopingować się do zrealizowania tego nowego projektu postanowiłem założyć ten wątek. Do tej pory moją skalą była „trzydziestka dwójka”, lecz tym razem po raz pierwszy wybrałem „siedemdziesiątkę dwójkę”. Po zakończeniu trwającej 8 lat budowy modelu Boeing F4b4 w 1/32 linki do warsztatu i galerii: https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/80055-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-1123697 https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/80055-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-1123697 początkowo chciałem zbudować w 1/32, od podstaw, naszą jedenastkę, bardzo mocno pootwieraną, podobnie jak Boeing, jednak informacja o modelu IBG w tej skali mającym się niedługo ukazać odwiodła mnie od tego tematu. Gdy kilka lat temu na okładce Aeroplana zobaczyłem zdjęcie Wellingtona w znacznym stopniu pozbawionego płóciennego poszycia, z tą imponującą geodetyczną strukturą, zakochałem się w nim, lepiej zabrzmi z angielskiego w niej, od pierwszego wejrzenia. Jednak wtedy budowa Boeinga była zaawansowana, a przede wszystkim nie czułem się na siłach, aby podołać temu wyzwaniu. Teraz myślę, że przyszedł czas, aby spróbować. Opisywany Wellington jest eksponatem w brytyjskim muzeum niedaleko Londynu w Brooklands i jest jedynym zachowanym użytym bojowo egzemplarzem tego samolotu. Brał udział w misjach bojowych nad Niemcy w 1939 i 1940 roku. W październiku 1940 został przesunięty do jednostki treningowej i podczas lotu 31.12.1940 na skutek awarii jednego z silników wodował na słynnym jeziorze szkockim Loch Ness. Po wodowaniu samolot zatonął. Odnaleziony został na dnie w latach siedemdziesiątych przez ekipę poszukiwaczy Nessie i wydobyty w 1985 roku. Po wieloletniej rekonstrukcji stał się wspaniałym eksponatem muzeum Brooklands. Przejdźmy do konkretów. Jako zestaw bazowy (zestawy, bo do budowy sądzę, że wykorzystam trzy) wybrałem Airfixa w 1/72. O wyborze skali między innymi zadecydowały gabaryty gotowego modelu oraz dostępność zestawów. Jest to ta sama wersja co zachowany egzemplarz w muzeum Brooklands. W celu przygotowania własnej dokumentacji zdjęciowej odwiedziłem niedawno to muzeum, po uprzednim umówieniu się z osobami z dyrekcji obiektu i uzgodnieniu pozwoleń na robienie zdjęć w bezpośredniej bliskości eksponatu. Spotkałem się z dużą życzliwością z ich strony i mogę liczyć na pomoc w przyszłości. Muszę przyznać, że Wellington robi ogromne wrażenie i warto było się tam wybrać, aby go zobaczyć i dokładnie obfotografować. Koncepcja budowy kadłuba i skrzydeł będzie polegać przede wszystkim na wycięciu z pełnych połówek kadłuba całej konstrukcji geodetycznej, przy czym ściany boczne, góra i dół kadłuba oraz ta część, która jest pokryta płótnem będą stanowiły oddzielne elementy, które zostaną połączone w całość i osadzone na wręgach. Mój proces budowy będzie bardzo zbliżony do rzeczywistego procesu produkcji. Największym wyzwaniem jest wykonanie konstrukcji geodetycznej i zanim zdecydowałem się na budowę tego modelu wykonałem próbne wycinanki w kadłubie, aby przekonać się czy jest to w ogóle wykonalne w tej skali. Grubość kształtowników po wycięciu nie powinna przekraczać 0.3 mm. Jak można zobaczyć na zdjęciach okazało się to do zrobienia. Dopiero po wstępnych pracach, gdy już wiedziałem, że są szanse na realizację, umawiałem się w muzeum na spotkanie. Chcę wykonać model przedstawiający dokładnie egzemplarz muzealny, w takim stanie jakim się on znajduje w muzeum. Czas pokaże czy uda mi się doprowadzić ten projekt do końca. Nie będę ukrywał, że jest to największe wyzwanie w moim modelarskim życiu. Liczę na Waszą pomoc i wsparcie, dlatego w ogóle założyłem ten wątek. Tomasz Hajzler Obiekt westchnień Pierwsze próby I już jakaś wizja
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.