Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    873
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Ostatnia wygrana Marcin Witkowski w dniu 21 Maja

Użytkownicy przyznają Marcin Witkowski punkty reputacji!

Reputacja

1 244 Excellent

5 obserwujących

Informacje

  • Zainteresowania
    F-14 Tomcat
  • Zawód
    Fotograf

Ostatnie wizyty

2 231 wyświetleń profilu
  1. Epicki warsztat i model. Super, że wróciłeś. Trzymam kciuki za sprawne i już bez przerw dokończenie projektu.
  2. Moja dysza nabiera finalnych kształtów. Udało mi się wkleić cały zespół dyszy w przygotowaną wcześniej, a pomalowaną w ostatnich dniach obudowę. Przypomnę, że jest to element zwinięty z plastikowej płytki, ma wklejone konieczne wewnątrz pierścienie umożliwiające wklejenie rury komory dopalacza i samej dyszy. Charakterystyczne trzy przetłoczenia, jakie widać na jej obwodzie, uzyskałem wylewając klej CA od taśmy. Taki mój patent, z którego bardzo lubię korzystać. Malowałem tytanem od MRP z domieszką transparentnych żółtej i pomarańczowej, a później aplikowałem oleje. Ważnym elementem na etapie łączenia dyszy z jej obudową był pierścień ponacinanej i pełnej otworków (7x15), który wykonałem z blaszki z mosiądzu wysokoniklowego, dzięki czemu nie musiałem go malować, bo kolor dość dobrze pasuje z oryginałem. Pewnym wyzwaniem było uzyskanie idealnej linii otworów, których średnica to około 0,05mm. Dużo trudniejszym był element pierścienia, który połączy dyszę z komorą wewnątrz całego ustrojstwa. To jedyny element jaki musiałem zrobić przy całym projekcie trzy razy, by uzyskać średnicę, jaką powinien mieć. Musiałem się tu nieco posłużyć metodą "namacajewa", bo pierścień będzie zamontowany na nierównej powierzchni tworzonej przez zespół wewnętrznych piór. Na tym etapie mogłem już zacząć kolorować komorę dopalacza. Sprawdza się idea jej wykonania w sekcjach, co pozwala pierścienie w różnych kolorach dość łatwo pomalować. Finalne brudzenie będę aplikował po łączeniu kolejnych sekcji. Koniec blisko
  3. Czuję się nieco wywołany do tablicy i muszę przyznać, że nie pomyślałem, że mój mały eksperyment i szybkie zmaterializowanie pomysłu na to, z czym się zmagałeś, aż tak na Ciebie podziała. Super, że podniosłeś sobie poprzeczkę jeszcze wyżej i udało Ci się ją przeskoczyć. Wirniki wyszły rewelacyjnie! Wydaje mi się, na tyle na ile poznałem Huberta wywiadując Go w InScale podcast., że ta propozycja druku i skrócenia męki, była chyba podszyta nieco sarkazmem i ironią Hubert, naprostuj jeśli się mylę. W kontekście przyjemności, które płyną z modelarstwa, to pewnie jest podobnie jak gustami, czy smakami. Każdy ma jakiś swój, w tym część, podobną do innych. Jedna jest jednak różnica, w kontekście tych, którzy widząc robotę jak ta powyżej, piszą że to masochizm i samobiczowanie, a przyjemność widzą w składaniu zestawu, jego malowaniu, aż do odstawienia na półkę. I trudno tu odmówić racji. Ale prawdą jest też, że większość (o ile ten wspomniany masohistyczny wydźwięk komentarzy, faktycznie nie jest, jak Gonzo pisze, formą uznania) pisząca w ten sposób, przyjemności płynącej z tworzenia czegoś wartościowego od zera, zwyczajnie nie zna. Bo nie przekroczyli bariery, do przeskoczenia której ja często staram się namawiać.
  4. Może niech on tam sobie jeszcze poczeka w czeluściach na właściwy czas powrotu do samego modelu. Temat mocno we mnie rezonuje i jak mało który ma ciężar emocjonalny, więc on na pewno wróci. Zauważyłem też, że po latach PhotoBucket przestał działać, więc musiałbym zrobić tam resmume, albo uzupełnić posty zdjęciami. Póki co, aktywność będę kierował tutaj
  5. Kurcze, jeszcze mnie nakusisz by wątek warsztatowy Spitifre'a odświeżyć. Zajrzałem tam na chwilę i wstyd złapał za powieki, szeroko otwierając oczy. Zbyt śmiałe deklaracje tam puszczałem, które czas zweryfikował Cieszę się, że ten mały prezent cały czas sprawia Ci radochę!
  6. Mówi się, że nie ma głupich pytań. I tego się trzymajmy. Bo nawet jak rozwiązanie jest dość oczywiste, to jednak pytanie i odpowiedź komuś może skróci proces myślowy i ułatwi robotę Wielkie dzięki za miłe słowo. Aktualizacja chyba całkiem niebawem.
  7. Siatka musi bezpośrednio przylegać, jeśli faktura karbonu ma wyjść dostatecznie ostra. Inaczej, wyszła by "miękka", albo wcale, bo oczka by się ze sobą zlały.
  8. Fakt, jakoś zapomniałem napisać o tym. Zastanawiałem się nad kalkomanią, ale odrzuciłem z dwóch powodów. Pierwszy to wzór nie odpowiadający skali a drugi to sama struktura karbonu widoczna na tych płytkach. Ona nie jest jednorodna. Stąd ewentualne niedokładności są w tym przypadku plusem. Mój carbon namalowałem natryskując farbę przez drobną siatkę. Zrobiłem przy tym kilka prób z różnymi kolorami, farbami różnych producentów i wreszcie kolejnością nakładania warstw z uwzględnieniem przesunięcia siatki, by uzyskać jeszcze drobniejszy wzór. Podkładem był czarny połysk, na to dwa rodzaje metalizera przez siatkę, a między nimi jeszcze jeden raz innym czarnym. Na to wszystko rozcieńczony smoke, a na (prawie) koniec półmatowy werniks. Każde pióro było malowane osobno. Finałem będzie brudzenie olejami i tuszami. No i wyszło więcej niż dwa zdania
  9. Temat przysechł ostatnio z różnych powodów. Tymczasem przyszedł moment instalacji zewnętrznych piór dyszy. Mają podklejony półwałek, dzięki któremu pióra mocowałem do dolnego pierścienia klejem do plastiku, a następnie po dokładnym wypozycjonowaniu, podklejałem od spodu do pierścienia pośredniego już klejem CA. Szło to na tyle dobrze, że dopiero przed przyklejeniem ostatniego pióra połapałem się, że przydałoby się zrobić jakieś lepsze zdjęcie. Zrobiłem więc dwa, zanim pióro wskoczyło na swoje miejsce, kryjąc nie do końca atrakcyjnie widoczny system mocowania innych podzespołów. Pióra są wykonane z mosiądzu wysokoniklowego o grubości 0,1mm i pomalowane tak by spróbować oddać ich miejscami niejednorodną strukturę karbonu. Przy okazji drugiego zdjęcia, zwracam uwagę na płytki/pióra umieszczone najgłębiej. Niespecjalnie dokumentowałem ich powstawanie wcześniej.
  10. Budowa postępuje i już widzę małe światło na końcu tunelu. Po tym jak udało się poskładać do kupy pióra wewnętrzne dyszy, przyszedł czas na dodatkowe elementy, jak łączniki między nimi. To taki element, na którego wykonanie pomysł miałem od początku z założenia uwzględniający folię aluminiową. Przyjąłem że cienki, a do tego wygięty w łuk, element o przekroju wywiniętego "U", będzie raczej trudno wykonać z jakichś plastikowych profili, czy sklejanych pasków. Szczególnie, że jego wymiar, to niecałe 2x3mm. Dlatego folia kształtowana na kopycie. Trochę analogicznie do tłoczenia owiewek, ale "na zimno" i dociskając mechanicznie stosownym narzędziem. Formę wypiłowałem z odpowiednio dobranej płytki z mosiądzu wysokoniklowego i miedzi, po czym kawałki folii aluminiowej o grubości 0,1mm odciskałem końcówką pęsety. Naddatek materiału odcinałem nożykiem, po czym krawędzie wykańczałem pilnikiem diamentowym. Sposób okazał się szybki, efektywny, a uzyskiwane elementy miały wystarczającą powtarzalność. Co ważne, uzyskiwałem części w naturalnym kolorze pierwowzorów, wiec nie musiałem ich malować. Wystarczyło je "tylko" zamontować. Na marginesie dodam, że widoczny wewnątrz dyszy plastikowy krążek, do którego doklejone są kawałki taśmy, by przyciągnąć pióra, to stelaż przechodzący przez całą dyszę. Taki "pomagier" pozwalający dbać o geometrię całości podzespołu, który wykorzystywałem przy montażu piór, a o czym nie wspomniałem w poprzednim poście. Dodam na koniec, że w rynience każdego łączników, na środku będzie jeszcze imitacja śruby łączącej z piórem, ale to pewnie pokażę przy okazji następnego posta z aktualizacją, w której najpewniej będzie już o głównych, zewnętrznych piórach.
  11. Dziękując za miłe słowo przypomniałem sobie coś, co chyba będzie na Twoją opinię duju69 chyba dość dobrą odpowiedzią. Że na szczegółach, realizowanych jeden po drugim konsekwentnie, da się zbudować obraz ogólny. W odwrotną stronę to się nie zadzieje. Albo będzie dużo trudniejsze. Widzę tu nieco analogię do malarstwa. Można pięknie namalować obraz miejskiej ulicy w kilku kreskach i plamach oddających dynamicznie postaci, samochody, etc. I to będzie piękne. Ale da się obejrzeć i zachwycić raczej patrząc na całość. Można stworzyć obraz ulicy skupiając się na każdym pojedynczym oknie, samochodzie, krawężniku przy ulicy - detal po detalu, aż powstanie obraz. A ten będzie można oglądać jak te obrazki z książek dla dzieci "Mam oko". Nieco jak szczegółową mapę. I wydaje mi się, że ta metoda w przełożeniu na modelarstwo, jest lepsza.
  12. Mikołaj, serdeczne gratulacje! Przepięknie tym przykładem chowasz do szuflady doktrynę mówiącą, że duży może więcej.
  13. Elementy, które w poprzednich postach powstawały i nabierały kolorów, właśnie zaczynają się ze sobą przytulać w przewidzianym dla nich miejscu.
  14. Skromny update. Model w modelu za chwilę doczeka się składania podzespołów w bardziej zwięzłą całość, tymczasem załączam kilka zdjęć z etapu kolorowania piór wewnętrznych dyszy. Jednego z rodzajów, ale za to tego, na którym dzieje się najwięcej i najciekawiej. Swoją drogą, to w kontekście malowania ujawnia się największa zaletą takiego podejścia do tematu, czyli budowy od podstaw. Mając wszystkie elementy dyszy jako osobne, każdy z nich można malować indywidualnie. I można się też pokusić o pójście nieco głębiej w szukanie smaczków i detali, które tworzą obraz dyszy od środka. Na zdjęciach poniżej widać typ płytek, które są pokryte ceramiką, a na nich wskutek wysokich temperatur widać niekiedy przebarwienia oddające ich wewnętrzną strykturę "plastra miodu". A także ślady wynikające z tarcia z płytkami innego typu podczas zmiany średnicy dyszy. Starałem się to oddać malując elementy o wymiarach 11x2,2mm. Z kolei na płytkach drugiego typu temperatura uwidacznia strukturę zębów, jakie płytki mają od swojej zewnętrznej strony. To właśnie ten efekt jest błędnie interpretowany jako fizycznie istniejące zmiany faktury. Ja to namalowałem przesłaniając narzędziem, które zbudowałem do odwzorowania struktury, co widać we wcześniejszym poście.
  15. Prawa autorskie: Kuba Chłodek, InScale podcast Dzięki!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.