Jump to content

Marcin Witkowski

Members
  • Content Count

    471
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Interests
    F-14 Tomcat
  • Occupation
    Fotograf

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Pisałem Ci już na FB, ale napiszę też tu, bo być może komuś się przyda w przyszłości. Sporą nieścisłość masz w modelu, bo sloty nie powinny być w pozycji wysuniętej, przy klapach na zero. Takie coś "w przyrodzie" F-14 nie występowało w toku normalnej eksploatacji, bo te elementy mechanizacji skrzydeł są mechanicznie sprzężone i wysuwają się zawsze jednocześnie. Więc na Twoim modelu, to... awaria. Siłą rzeczy wysunięte sloty przy skrzydłach złożonych także nie występowały na sprawnym samolocie. Pokrywy komory działka nie miały zawiasów. Były zdejmowane do serwisu czy przeglądu. Mam na myśli pierwszą wypukłą owiewkę przy samym wylocie, jak i kolejną. Dopiero ta przy drabince w kształcie litery "L" była mocowana na zawiasie. Podobnie jest w przypadku panelu komory bębna amunicyjnego. Jest na zawiasie, ale już mniejszy panel za nim - nie. Termonamiernik sąsiadujący z kamerą TCS wygląda u Ciebie jak wielka żarówka. Powinien być ciemny i nieprzezroczysty. A co do dysz silników, to nie pierwsze "słoneczne" jakie widziałem, więc błąd w interpretacji zdjęć. Najlepiej wzorować się na zdjęciach wykonanych w pochmurny dzień, gdy słońce nie robi swojej roboty. W przypadku tych elementów w silniku F110 powinien to być jasny tytan, który czasami miewał bardzo subtelne termiczne przebarwienia i jeszcze rzadziej widoczne punktowe gładkie zgrzewy (nie nity, jak niektórzy błędnie interpretują). Pomyliłeś niestety kalki z modexem na dziobie przez co są pochylone w przeciwną stronę. No i odwrotnie nakleiłeś znak rozpoznawczy USN na skrzydle. W realu jest pomyłka i skierowany jest on w odwrotną stronę. Taki niuans tego konkretnego egzemplarza. PS W Bytomiu był niemal perfekcyjnie wykonany model dokładnie tego samolotu, ale z zestawu Tamiya, więc masz bezpośrednie porównanie, szczególnie jeśli chodzi o malowanie. Tak swoją drogą, to dziwne, że to nie ten model zdobył bytomskie Tamiya Cup, a Tomcat zrobiony kilka poziomów niżej...
  2. Szacunek za rozmach, bo będzie na czym zawiesić oko. Sugeruję jednak byś obejrzał nieco więcej zdjęć, bo unikniesz błędów. Wysunięte sloty przy złożonych skrzydłach występowały tylko w przypadku dość poważnej awarii i prac serwisowych. Sloty w F-14 są mechanicznie sprzężone z klapami i w sprawnym samolocie działają zawsze razem. Więc w Twoim modelu powinny być wsunięte. Albo rozłóż skrzydła i wypuść klapy. Panele działka (M61A1, a nie GAU) Vulcan - pierwsze dwa, były zdejmowane, a nie otwierane na zawiasie. W ten sposób otwierany był tylko ten w kształcie litery "L" sąsiadujący z drabinką. A co do stateczników poziomych to nikt tam niczego nie szpachlował. One były w znacznym stopniu z kompozytu, którego połączenie z metalowymi elementami u nasady i na spływie było zabezpieczone taśmą taśmą uszczelniającą. To samo jest choćby na naszych F-16. Zamiast więc tradycyjnej linii podziału, powinna być lekko wystająca, szersza kreska. Coś jak to: PS Brawo za poprawkę z nitami na skrzydłach! Pozdro
  3. Przez dwa lata ten samolot mógł wyglądać na dużo brudniejszy niż to obrazuje model. Co więcej mógł być przynajmniej raz, albo dwa przemalowany ;)
  4. Jakiś mało trafiony argument. Utarła się wśród nie zagłębiających się w temat, że jak Tomcat, to brudas. Bywał, ale nie zawsze. Jak na model samolotu z okresu gdy F-14 (i pozostałe pokładowce) były malowane farbami błyszczącymi, to ten model odzwierciedla stan długo niemytego samolotu. Choć w tym przypadku jest nieco dysproporcji między górą, a dołem. Gratuluję autorowi, bo wyszedł całkiem ładnie i naturalnie pomalowany model. Z rzeczy, które możesz poprawić, to malowanie gondoli silników, gdzie metalizerem pociągnąłeś to co powinno być jeszcze w kolorze spodu samolotu. Także wloty powietrza. Chodzi o ich "sufit" - gdzie chyba nakleiłeś chodniki, jakie powinny być na górze. Z rzeczy, których już chyba nie poprawisz wymieniłbym zbyt mocno, tak mi się wydaje po Twoich zdjęciach, rozchylone stateczniki pionowe.
  5. Wciąż pętają mi ręce, ale walczę ;) Same popychacze dołożę po malowaniu. Dzięki postującym za dobre słowo ;)
  6. A tymczasem... Sprawa nieco drgnęła. Wytrawiłem kilka zestawów kółeczek zębatych dedykowanych do Spitfire'a. Tak by - jeśli to możliwe, odwzorować nitowanie zgodne z rzeczywistym. Mam na myśli odstępy między nitami. Na modelu będą od 0,2mm do 0,4, w zależności od miejsca. Pierwsze próby na boku pokazały, że nawet nity w odstępach co 0,2mm dają się zauważyć i ma to sens. Teraz sprawdzę czy nitować po nałożeniu surfacera, czy... dopiero po malowaniu. Czyli nity byłyby delikatnie odciskane już w farbie. Próby będę robił na innym, testowym modelu. O nim za moment. Przy okazji wytrawiłem też blaszkę z szablonami do sprawdzenia czy da się obejść bez kalek. Jestem na 99% przekonany, że zda to egzamin i nawet najdrobniejsze napisy eksploatacyjne można w ten sposób na modelu namalować. Odpada kwestia braku dedykowanych kalek, czy choćby takich zwykłych aspektów jak film kalkomanii, czy sama jakość druku, zgodność kolorystyczna, etc. Wytrawiłem na razie, na próbę, dwa napisy eksploatacyjne i godło 308go dywizjonu. Na dziób nakleiłem, ponad osiemdziesięciu, imitacji okuć/wkrętów mocujących osłony silnika. W realu lekko odstają od powierzchni poszycia, więc na modelu są z cienkiej folii aluminiowej. Śmigło w zasadzie gotowe. Usterzenie, przygotowane do malowania. Imitacje przeszyć płótna, czy blach na zakładkę, będzie pewnie widać dopiero na koniec. Cały model, ze składowymi, prezentuje się teraz tak: Są to w zasadzie wszystkie elementy. Do wykonania nie zostało nic większego - raptem kilka drobnych rzeczy, jak zawiasy lotek, czy uchwyt do zamykania owiewki. A na koniec model testowy, na którym chcę sprawdzić to i owo. W tym pełne malowanie, które chcę przećwiczyć. Model Airfixa ma już podkład, jest wypolerowany, lada dzień będę go nitował. Spróbuje zrobić nity na znacznej części jednego skrzydła i jednej strony kadłuba. Po przeciwnej stronie nitowanie spróbuję wykonać po malowaniu.
  7. LockOn do F-14 od Verlindena to bardzo dobra książka, ze świetnymi zdjęciami, ale skromna. WWP do F-14? Chyba, że coś mnie ominęło...
  8. Tak czy inaczej, na tą chwilę lepszej książki z detalami F-14 nie ma, choć parę ich wyszło...
  9. Nie zgadzam się. Do takich celów o jakich piszesz służyły książki typu InAction. Tam były zarysowane podstawowe różnice. Ostatnia część do F-14 wyszła jakoś 10 lat temu. DACO w swoim założeniu miało dać to, ale i maksymalnie dużo jeśli chodzi o detale wewnętrzne. Taki hardcore dla "otwieraczy konserw". Nie było do tej pory takiej książki jak ta. Walk Around Squadron Signal można porównać, ale nieco "ślizga się" po niektórych aspektach, a inne całkowicie pomija. DACO zachwyciło jak się ukazało i wciąż zachwyca. Takich (jak ja) którym w tej książce i tak sporo brakuje, jest pewnie tylko kilku.
  10. Choćby APG-71 czy TF-30. Jak dla mnie tego jest za mało. Ale mi zawsze będzie za mało. Musiałbym sam sobie takie zdjęcia zrobić ;)
  11. Dzięki za link. Pewnie kupię, bo rozszerzanie kolekcji zobowiązuje, ale z tego co widzę, to zmiany kosmetyczne. Myślałem, że faktycznie to będzie niejako druga część. Więc to na czym mi najbardziej zależy i tak w DACO nie znajdę. Swego czasu o książkę na temat F-14 pytałem Jake'a Melampy'ego, który wydał serię podobnych książek, ale do F-15, F-16, czy F/A-18 - The Modern Guide. Napisał mi, że DACO wyczerpało temat i nie ma sensu... Ale skoro do wymienionych typów DACO też jest, to może on wniósłby coś nowego w temacie. Jest pole do zagospodarowania.
  12. A skąd ta informacja? Nigdzie mi się nie rzuciło by Danny Coremans coś takiego szykował. Jakiś link?
  13. Brawo Ty. Czegoś nowego się dowiedziałem. Wcześniej nie przyszło mi na myśl sprawdzić to na tyle wnikliwie by dojść do dowodu, że niektóre zostały przerobione także w tym zakresie. Taka zasada powinna obowiązywać w każdym przypadku. Potwierdzam.
  14. Ogony starego typu nie zniknęły, bo egzemplarze z takim kształtem kadłuba latały aż do ich sukcesywnego wycofywania. Wiele z tych samolotów z powodzeniem latało jeszcze w latach 90tych. Z czujnikami na nosie było inaczej, bo te były w miarę zastępowane. Stąd znane są zdjęcia Tomcatów z pierwszych serii z już "normalnymi" czujnikami. Różnice między samolotami stopniowo więc zanikały. TVS w parze z IR seryjnie (próbnie był na prototypie F-14B) pojawił się dopiero w wersji D. Wczesny termonamiernik - jak już pisałem wyżej, był testowany na samym początku na kilku/kilkunastu samolotach i nie do końca wprowadzony po tym jak udało się opracować i zintegrować z samolotem kamerę TVS. Była skuteczniejsza niż IR z lat 70tych. Zanim kamera trafiła pod nosy, wiele samolotów miało zasobnik na nią zwieńczony opływową zaślepką. DACO mam od jakichś 10 lat. Solo, z tych BuNo, które wymieniłeś możesz zrobić każdego.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.