Skocz do zawartości

barszczo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    7 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez barszczo

  1. Jak truskawka, to truskawka. Do podmalówek użyłem rozjaśnionego koloru Gunze H52 czyli Olive Drab. Lekka mgiełka poszła na osłonę radaru która na zdjęciach wyraźnie odcina się od kamuflażu, potem machnąłem z ręki rzeczone podmalówki. Na zdjęciach mam tylko prawą stronę samolotu, na lewej podmalowałem tylko wiatrochron i delikatnie pod kabiną. Prawa strona wyszła tak: Kolory na zdjęciu zlewają się niestety i efekt widać słabo, w świetle dziennym zdjęcia zrobię dopiero w sobotę.
  2. Malowanki zakończone . Położony kolor to nieco przyciemniony Gunze H309. Jutro ogląd w świetle dziennym i ewentualne poprawki. Do zrobienia są jeszcze podmalówki których ten egzemplarz miał sporo na sobie:
  3. No panie, jest moc .
  4. Drugi kolor na miejscu, green FS34102 w postaci Gunze H303: Ostatnia część malowania jeszcze przede mną, ale widzę już światełko w tunelu.
  5. Skoro jest dobrze to jedziemy dalej. Po zabawie z maskowaniem położyłem pierwszy kolor kamuflażu, brąz FS30119. Metoda ta sama jak przy malowaniu spodu, a użyłem farby Gunze H310 i tak to teraz wygląda: i druga strona: Jeszcze dwa odcienie zieleni i finito .
  6. Malowanki rozpoczęte. Na początek po gruncie czerń, a jako że czarny kolor wyszedł mi znienacka i żeby nie czekać to po całości poszedł NATO Black Tamiyi: Potem esy-floresy kolorem spodu H311: A na koniec mgiełka po całości tym samym kolorem aż do uzyskania właściwego efektu: I z innego ujęcia: Sztuczne światło osłabia nieco efekt, na ciemniejszych kolorach będzie lepiej widać. Jutro maskowanie i jak zdążę to pierwszy kolor kamuflażu trafi na miejsce.
  7. Pitot Mastera na miejscu: pooklejany i zabezpieczony, gotowy na podkład i czerń: trzeba kończyć bo czasu mało, z drugim modelem raczej się nie wyrobię.
  8. Niewiele dzisiaj, wymalowałem wnęki podwozia. Tak się prezentuje wnęka główna: Troszkę przybrudzimy i będzie ok .
  9. Wracam do walki ze Starfighterem. W międzyczasie podganiałem inne zaległości które niebawem wrzucę do galerii i w związku z tym chyba dam radę strzelić jeszcze jeden model w konkursie. Tymczasem początki maziania, obmalowana kolorem wnętrza owiewka i przygotowane na malowanki wnęki podwozia:
  10. Jak na razie maski Montexu jeszcze mnie nie zawiodły. Spasowanie jest bardzo dobre, a egzamin zdały na piątkę przy malowaniu szklarni w Heinklu 111 i Meśku 110. Tutaj też wszystko pasuje bardzo dobrze, nie ma problemu z odklejaniem się masek a ewentualne dorobienie nie stanowi żadnego problemu. Po prostu przyklejasz maskę na kawałek taśmy Tamiyi i wycinasz dookoła nożyczkami. No i jak sam zauważyłeś są dobrze odcięte od bazy czego o maskach Edka raczej powiedzieć nie można, a kurczy się nie wycięta maska lecz folia dookoła.
  11. Po tygodniu milczenia wrzucam aktualizację. Mam teraz niestety trochę mniej czasu o innych rozgrzebanych projektach nie wspominając. Przy Starfighterze poprawiłem ostatecznie wszystkie zatarte linie i nity, wkleiłem hamulce aerodynamiczne w pozycji zamkniętej, a dzisiaj przygotowałem owiewkę. Wkleiłem trzy elementy mocowane na stałe, ruchome części wstawione przy pomocy patafixu. Potem zamaskowałem całość do malowania. Na początek odtworzę gumowe uszczelki na trzech elementach owiewki, dwóch ruchomych i ostatnim. Producent masek nie uwzględnił uszczelek na ostatnim elemencie owiewki, tam uszczelkę wymaluję od własnej maski. Potem już tylko malowanki całości .
  12. Problemy widzę praktycznie w tych samych miejscach. Wypychacze na lotkach, slotach i klapach poszpachlowałeś? Koła będę wymieniał, dość już mam tych dziur.
  13. Zasiadłem dziś do dłubania dopiero wieczorem z zamiarem dokończenia okolic kokpitu. Na początek przygotowałem do malowania trzy elementy montowane pod owiewką, potem poszedł czarny grunt po całości: Następnie malowanie: osłony tablic kolor wnętrza, reszta była brezentowa. Potem troszkę brudu i oto efekt z dołożonymi do zdjęcia fotelami: Teraz czeka mnie trochę zabawy z owiewką, a potem już tylko malowanie .
  14. Skąd ja to znam .
  15. Wczoraj nie działo się nic godnego pokazania. Ot poprawki: szpachlowanie, szlifowanie, odtwarzanie linii, jednym słowem nudy choć to jeszcze nie koniec. Dzisiaj podłubałem przy fragmentach wnęk podwozia głównego które będą widoczne. Dołożyłem parę drucików do tego co odlano z plastiku (nawet nie czuję jak mi się rymuje ) i wyszło coś takiego: Na koniec przygotowałem jeszcze resztę elementów podwozia i hamulce aerodynamiczne. I taka kupka się uzbierała: Tutaj też muszę dorzucić parę kabelków, na mniejszych pokrywach podwozia głównego zamontowane były reflektory do lądowania. Koła po oględzinach tego co dał producent postanowiłem zastąpić żywicami Eduarda.
  16. Co tam w temacie? Cisza u Ciebie dość długa .
  17. Co tam w temacie? Zamilkłeś ostatnio .
  18. I druga dzisiejsza relacja. Na początek przygotowane wloty powietrza: po całości na czarno: pomalowane według zdjęć: a na koniec wklejone na miejsce, dziobek chwilę wcześniej: Wloty spasowane całkiem znośnie, przy dziobie będzie jeszcze trochę szlifowania. Jutro poprawki i trzeba będzie wreszcie coś dołożyć do wnęki podwozia.
  19. Po dołączeniu elementów mechanizacji do skrzydeł nie mogłem sobie odmówić suchego montażu całości. Kawał modela z tego jest: Trwa walka z dziobem i wlotami powietrza.
  20. Płaty z dodatkami skończone, pozostaje tylko złożyć je do kupy. Pasują bardzo ładnie i prawdopodobnie wkleję je po pomalowaniu. Niestety nie można tego powiedzieć o dziobie wpasowanie którego będzie wymagało sporo pracy i szpachli: Całość coraz bardziej przypomina Strafightera, jutro bawię się z tym nieszczęsnym dziobem i wlotami powietrza. Hamulce aerodynamiczne będą wklejone w pozycji zamkniętej. Malarnię widać już na horyzoncie .
  21. Tu było trochę inaczej, myślę że to przez dodanie przodu od dwumiejscówki do istniejących form. Na łączeniu przodu kadłuba z resztą formy widać było wyraźne ślad, przy klejeniu jak dociskałeś przód to rozjeżdżał się tył i na odwrót, ściskałeś w środku to rozjeżdżały się i przód i tył. Dlatego całość kleiłem na raty. Szpachli trochę tu i ówdzie. Dołożyłem też dwa elementy kadłuba zamykające go od dołu. Ten z przednią wnęką podwozia spasowany perfekcyjnie, drugi przy wnęce głównej do szpachlowania: Podsumowując, tragedii nie ma ale trzeba się trochę pobawić. Tragedią są natomiast wszechobecne ślady po wypychaczach, a kwintesencją problemu są wszystkie elementy mechanizacji płata czyli sloty, lotki i klapy. Na każdej części po kilka dziur do załatania. O tyle to frustrujące że każdy z tych elementów ma ładnie zaznaczone nity. Tutaj gotowe do szpachlowania towarzystwo w asyście przygotowanej już dyszy, statecznika poziomego i płetwy podkadłubowej:
  22. Dokładnie, widziałem to u Ciebie i oczywiście nie spojrzałem na zdjęcia kokpitu wklejając swoje . Już poprawione, a kadłub w końcu zamknięty: Lekko nie było, całość klejona na raty. Teraz muszę to wszystko obrobić i wkleić kilka elementów od dołu. Bez szpachli się nie obejdzie.
  23. Kolejna mała aktualizacja: definitywnie skończone fotele i kokpit: dysza gotowa do złożenia w całość: początek dłubactwa przy goleniach podwozia głównego, obrobione i poszpachlowane ślady po wypychaczach, kolejny krok przewody:
  24. Niedzielne wieczorne dłubanie i jego efekty: krzesła praktycznie gotowe, pozostała tylko uprząż: przygotowane do malowania elementy dyszy: i na koniec gotowa wnęka podwozia głównego: Co prawda niewiele jej będzie widać ale wypadałoby dodać coś od siebie .
  25. Zostały dla chętnych Duńczyk, Norweg, Grek, Hiszpan i Włoch - ktoś reflektuje ? Ja w takim układzie następnego robię Amerykańca z Wietnamu, do tego jeszcze Kanadyjczyk, Japoniec, Tajwan, Pakistan, Turek i mamy chyba komplet światowy .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.