Skocz do zawartości

barszczo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    7 362
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez barszczo

  1. Jak najbardziej czarne, jak spojrzysz uważniej na zdjęcie powyżej, zobaczysz że są namalowane na tle brązowego kamuflażu (maja brązowe ramki dookoła). A że kalkowe maja błędny kolor tła więc nie było wyjścia. Niestety napis Miss Eileen też ma błędny kolor, ale z tym już nic nie zrobię.
  2. Powiem tak, kopciucha się trochę obawiam. Nigdy nie było to moja mocną stroną, zazwyczaj używałem pigmentów, a tutaj trzeba będzie pobawić się aerografem. Mam trzy zdjęcia tej maszyny: pierwsze praktycznie bez okopceń, drugie preferowane z delikatnym śladem (oba na początku relacji) i to, z charakterystycznym dla Skyraidera śladem: Najfajniejsze jest to ostatnie ale nie wiem czy podołam, temat jeszcze do przemyślenia. Tymczasem dzisiejsza skromna aktualizacja, zabezpieczone pasy Wing Comandera i tło pod litery na ogonie:
  3. Kolejny kolor położony, brąz FS30219. Na prawdziwym samolocie kamuflaż był cięty na ostro, więc u mnie też tak będzie.
  4. Zapewniam Cię Solo że jest dokładnie tak jak miało być, a Smoke jeszcze pójdzie w ruch .
  5. Aerograf w dłoń i oto jasnoszary Gunze H311 na miejscu, starałem się nie wygasić za mocno cieniowania: No a teraz grają Włosi, więc już nic dzisiaj nie zmaluję.
  6. Pierwsze malunki, zdjęcia na szybko między meczami: Pod spodem cieniowanie jaśniejsze, w ogóle to malowanie to będzie jeden wielki eksperyment. Trzymajcie kciuki .
  7. Drobne prace w okolicach kokpitu, pomalowana osłona tablicy, dopasowany celownik który wygląda jak wygląda...: Parę chwil i jest ciut lepiej: Grunt to grunt, następnie doklejona owiewka i oto mamy: Jeszcze tylko drobna polerka po całości i zaczynamy zabawę z aerografem.
  8. Wygląda wzorowo. A szpara na osłonie tablicy pilota, zapomniałeś czy tak ma być?
  9. Silnik zakończony, tak to ostatecznie wyszło: I Skyraider w całej krasie: Jeszcze parę pierdółek przy kokpicie, parę anten i malujemy.
  10. Pylony gotowe, silnik uzbrojony w przewody do świec. Lakiernia nadciąga wielkimi krokami:
  11. Wygląd na chwilę obecną, wklejone hamulce aerodynamiczne i klapy, podwozie główne gotowe do malowania, zespół napędowy na ostatniej prostej złożony na sucho do zdjęcia: Dzisiaj zabieram się za żywiczne pylony, będzie trochę zabawy.
  12. Suchy pędzel z szarego. Tam nie ma za bardzo co malować, kilka czerwonych reszta czarna jak noc.
  13. Dziś naprawdę niewiele. Niecała godzina roboty i wyszło to:
  14. Nie tym razem i nie z tym modelem . A na poważnie, spasowanie modelu jest delikatnie mówiąc średnie, trzeba nieźle popracować aby wszystko ładnie wyciągnąć. Nie obeszło się bez szpachli, jakby nie patrzeć model jest na rynku już osiemnaście lat. Ostatecznie skrzydła zostały połączone z kadłubem i wreszcie widać coś co przypomina Skyraidera: Przygotowałem sobie też do malowanek cały zespół napędowy: Trochę zabawy czeka mnie przy silniku, trzeba będzie wydziergać przewody do świec zapłonowych które są dość widoczne w oryginale. Dotarły też oczekiwane żywice.
  15. Zakończyłem dopiero wczoraj boję z wnękami, tak to wygląda na gotowo: Nie udało mi się jeszcze połączyć skrzydeł z kadłubem niestety, może dziś. Zamówiłem też Quickboostowe anteny o których wspominałem i pylony wyglądające lepiej od fabrycznych.
  16. Wczorajsze prace z wnękami: Na chwilę obecną skrzydło sklejone czeka na obróbkę i montaż z kadłubem w całość. Pozdrawiam .
  17. Postanowiłem trochę przerobić siłowniki zamykające osłony wnęk podwozia. Po prawej widzicie rozwiązanie fabryczne, po lewej element przygotowany na montaż fragmentu igły: Przygotowałem sobie też całość na jutrzejsze malowanki. Będzie można zamknąć skrzydło:
  18. Mówisz o pasażerach? Miałem An-10 z zielonymi przezroczystymi dyskami mającymi imitować obracające się śmigła, jeszcze mi się wala gdzieś pudełko z niego. Skala nieokreślona
  19. barszczo

    RWD-8 IBG 1:72

    Znalazłem parę zdjęć gdzie widać wnętrza i tablice erwudziaka. Trzy pierwsze to PWSy, ostatni taki jak twój DWL. Wnętrze z moich wiadomości było malowane na srebrno, więc i tablice pewnie też. Dość istotny i widoczny element to gumowa rura głosowa, warto ją dorobić.:
  20. Też nie miałem, ciężko go było trafić. Pewien młody człowiek zarażony przeze mnie współcześnie, struga z tego zestawu coś co bardziej przypomina Iła-62.
  21. Pomimo chęci i ambitnych planów, dziś tylko maleńki krok do przodu: wycięte, obrobione i wpasowane drobiazgi przy komorach podwozia: oblaszkowane wnęki: i takie tam pierdółki na początek:
  22. Dziś skromnie bo z czasem było krucho, ale na jutro plany ambitne. Kadłub tymczasem zamknięty, kokpitu za wiele nie widać: Pozdrawiam zaglądaczy do mego nibywarsztatu .
  23. Wiosennie, leniwie, powoli do przodu. Wydziergałem wczoraj fotel, dziś wraz z elementami kokpitu dostał grunt, potem co czarne na czarno: Następnie kokpit dostał szarą szarość w odcieniu podpatrzonym w instrukcji hobbyszefa: Na sucho miejsce pracy pilota wygląda tak: I troszkę zużycia i brudu na podłogę: Teraz malowanki z pędzla: panele boczne i fotel. No i blaszkowa tablicę trzeba wydłubać.
  24. Usunąłem pseudo-szyny z kokpitu i podkleiłem blaszki z Edkowego zestawu: No i jeszcze to co kocham w niektórych modelach: anteny i wszelaki badziew na linii łączenia połówek kadłuba: Ani to dobrze skleić, ani obrobić później. Wszystko idzie pod nóż , będę się ratował zestawem Quickboosta 48495.
  25. No to jedziemy, a właściwie lecimy. Zestawowy kokpit jest całkiem znośny. Parę blaszek, dobre malowanie i powinno być ok. zwłaszcza że i tak niewiele będzie widać: Na tylnej ściance ulubieńcy modelarzy czyli ślady po wypychaczach, poprawione tylko górne, dolnych nie będzie widać, zagłówek usunięty: I wspomniane wyżej blaszki na miejscu: Dłuższą chwilę zastanawiałem się nad pedałami do których są blaszkowe zamienniki. Trzeba by było je usunąć ze ścianki lub ułatwiając sobie życie uciąć całą ściankę razem z pedałami. Biorąc pod uwagę to że oryginały nie wyglądają najgorzej i praktycznie nie będzie ich widać, decyzja była jedna - zostają. Następny krok: wyciąłem połówki kadłuba i zająłem się ich częścią kokpitową. Na początek szybki ruch dotyczący szyn po których przesuwała się owiewka. To te dwie wygięte plastikowe linie przy brzegu kokpitu: Powinny wyglądać tak: To te chromowane rurki po obu stronach, są umieszczone wyżej i wystają ponad obrys kokpitu. Zestawowe pójdą pod nóż. Przy okazji, tak wygląda fotel zestawu ratunkowego Yankee, coś takiego muszę wydłubać. Niezła jest też lampka po lewej stronie fotela . Teraz kminię nad kolorem kokpitu, co czarne to czarne, a reszta szara tylko jaka?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.