-
Liczba zawartości
5 668 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mikele
-
Ty się pochwal, jak maskowałeś przestrzenie między tymi czarnymi pulpitami, bo efekt jest naprawdę rewelacyjny.
-
Różnica jest taka, że sprężarka służy do sprężania powietrza (najkrócej mówiąc, ciśnienie i temperatura czynnika rośną, prędkość przepływu maleje, pole przekroju kanału wzdłuż przepływu maleje) i pobieta moc do wykonania tej pracy (wałem, własnie od turbiny), a turbina służy do do uzyskania mocy z energii zawartej w gorących spalinach (czynnik jest rozpręzany, temperatura maleje, a prędkość przepływu wzrasta, pole przekroju poprzecznego kanału wzrasta). W silnikach odrzutowych spaliny są rozprężane tylko w takim stopniu, aby napędzić turbinę i agregaty, a siła ciągu uzyskiwana jest bezposrednio z energii zawartej w gazach wylotowych, dodatkowo rozprężanych (a przez to przyspieszanych) w dyszy wylotowej (dopalacz to temat na dłuższą pogawędkę). W silnikach turbowałowych (turbosmigłowych i turbośmigłowcowych) za turbiną połączoną wałem ze sprężarką jest jeszcze tzw. wolna turbina, która rozprężając gazy wylotowe dostarcza wałem napędowym moment do napędu smigła czy wirnika nośnego. To tak w dużym skrócie.
-
Przepraszam, że się czepiam, ale to sprężarka, nie turbina. Turbina znajduje się za komorą spalania.
-
Wzorowałem się, bardzo zgrubnie z resztą, na zdjęciu blaszki Parta. Kolorystykę btałem z tego zdjęcia. Najpierw namalowąłem biały pas, zamaskowałem i pomalowałem pulpity bazowym czarnym. Na to kleiłem kółka z czarnego, miedzianego drutu (nawijany na igłę 0.9mm, ale i tak wyszły za duże, bo nie zmieściłem wszystkich ). Później wewnątrz tarcz zegarów zapiściłem po kropelce czarnego błyszczącego lakieru.
-
Już zmieniłem, powstawiałem entery tam, gdzie trzeba ps. nie ma porównania miedzy obydwoma modelami HB bije rywala po całości.
-
Witam Tak, jak wspominałem, w ramach relaksu po niemiaszku wracam do modeli z szachownicą. Model bedzie wyjątkowo rekreacyjny, przeróbki zaplanowałem w minimalnym stopniu (obwódki zegarów na pulpitach, rączki drążków sterowniczych), więc myslę, że uwinę się dość szybko. Model bedzie w malowaniu biała 312, kalki, a w zasadzie same numery, wykorzystam ze starego zestawu Kopro, bo rozmiar szachownic na arkusiku jest nieprawidłowy. Na dzień dzisiejszy model wygląda tak: Zdjecia niestety prawie w ogóle nie pokazują dorobionego nitowania na powierzchniach skrzydeł i statecznika pionowego (docelowo na całym płatowcu), które w zanakomity sposób urozmaica bryłę tego szkraba.
-
Model niestety już wczoraj poszedł do właściciela, więc nowych fotek już nie zrobię. Washa nie robiłem celowo, bo linie podziału i nity w tej skali są dobrze widoczne, tylko na fotach telefonem ciężko uzyskać optymalną jakość na tak dużym obiekcie. Co do tła, rzeczywiście mogłem podłożyć jakieś prześcieradło, nie pomyślałem o tym. A antena - zastosowałem drut miedziany ze szpuli, bardziej wyprostować na szybko nie dałem rady, pewnie gdybym go powiesił na dobę czy dwie z obciążeniem było by lepiej. Gdy naciągałem go mocniej na samym modelu to uginał się masz anteny a drut i tak był pofalowany, więc zostawiłem tak, jak jest. Właściciel modelu na szczęście jest zadowolony, więc wstydu nie ma ;)
-
Mówisz o wahaczach podwozia głównego? Teraz, tak jak piszesz, nie ma co kombinować z poprawkami, a poza tym jestem pewien, że większość ogladających ten model na żywo nie zwróci na to uwagi.
-
[projekt grupowy] Tigermeet, czyli latające kociaki...
Mikele odpowiedział Praetorian → na temat → [L]Warsztat
No tak, niech żyje refleks ;) Ja o tym: -
[projekt grupowy] Tigermeet, czyli latające kociaki...
Mikele odpowiedział Praetorian → na temat → [L]Warsztat
To ja poproszę o dużo zdjęć, bo mi ostatnio chodzi po głowie model suczki w czarno-żółte pasy ;) -
Jak na szmatopłat to te ciemne zabrudzenia na dolnym płacie trochę rzucają się w oczy. Ogólnie model przyjemnie wygląda. Do zabrudzeń, także tych na okaptowaniu silnika polecam wypróbować metodę nanoszenia farby gąbką do smywania naczyń i tym gąbkowym pedzelkiem, których kobiety uzywają do malowania powiek. Po krótkich próbach można szybko wyczaić metodę doś sympatycznego brudzenia modelu.
-
Ja też, ja też! Taki widok potrafi w modelarzu wywołać uczucia podobne do tych, jakie przezywa dziecko w cukierni
-
Koniec tej nierównej walki ;) Zapraszam do GALERII.
-
Po zaledwie pieciu miesiącach budowy udało mi się skończyć tego kolosa. Model wykonałem w malowaniu eskadry "Immelman" z czasów stacjonowania w Libii w lecie 1941 roku. Model przyjemny w budowie, dość szczegółowy, z racji rozmiarów, ale ze sporym polem do popisu w dorabianiu drobnych elementów. Na minus kalki, które, prawdopodobnie z racji wieku, były bardzo kruche, rwały się i ogólnie kiepsko siadały na modelu. Link do warsztatu: viewtopic.php?t=24547 A teraz zapraszam do ogladania i komentowania zdjęć:
-
No no no, będzie co podziwiać. Kibicuję.
-
Prawdę mówiąc, po ciczhu liczę, że gdy mowa o modernizacji, to właśnie w kontekście tej proponowanej przez WZL-2. Jesli to miałoby być tylko przedłużenie resursów płatowca i silnika na kolejnych naście lat, to co to za modernizacja... Tak czy inaczej zostaniemy z siedmioma eskadrami bojowuch, marna perspektywa.
-
Bez modernizacji wyposażenia Su-22 w takiej postaci jak teraz będa tylko sztuką w dokumentach inwentaryzacyjnych. Drugie pytanie, co z uzbrojeniem, tez ma swój resurs. Decyzja w sumie dobra, mamy i tak mały potencjał bojowy, więc nie wolno go trwonić, ale ciekaw jestem jak to ma wyglądać. Bądź co bądź modernizacji w pełnym tego słowa znaczeniu na naszych bojowych do tej pory jeszcze nie było. No i pytanie ile sztuk będzie modernizowanych?
-
Wyszło bardzo fajnie. Aż żal, że niemal wszystkie żelazka przez całą swoją służbę były srebrne ;)
-
korekta będzie obowiązkowo, tak tego nie zostawię. Niestety do pracy wezmę się dopiero w przyszły weekend, bo dziś wyjeżdżam na tydzień. Ale zapewniam, że tak to napewno nie zostanie.
-
Raz, że faktura modelu do najgładszych nie nalezy, a dwa, że aerograf mi strasznie pluje czarną farbą, nie mogę jej wyczuć przy rozcieńczaniu. Krawędzie wyszły poszarpane, to fakt, ale będę je poprawiał pędzelkiem od taśmy, w efekcie końcowym nie powinno być źle. Skończyłem malowanie/nanoszenie kalkomanii. Mniej więcej w połowie maskowania skończyła mi się taśma Tamiy'i i musiałem maskować niebieską, elastyczną taśmą. NIestety jest ona strasznie gruba i w miejscach, gdzie nachodzi jedna na drugą robią się przestrzenie, gdzie prószy farbą, stąd taki a nie inny efekt. Tak czy inaczej, jutro chcę skończyć ten model.
-
Sukom i tak kończą się resursy, a że propozycja modernizacji zaproponowana przez WLZ-2 wśród naszych polityków furory nie zrobiła (za to w Angoli jak najbardziej), to jeśli nie w przyszłym roku tak jak to przewidywane było od dawna, to w przeciągu najbliższych liku lat, suki i tak definitywnie wyszły by ze służby. Czy tak całkeim prawda z tym "z gówna bata nie urkęcisz"? W tym sęk, że nie ma żadnej innej alternatywy. Trzy eskadry szesnastych spłacać będziemy jeszcze ponad dekadę, a drugim Izraelem nie jesteśmy, żeby nam "bratni naród amerykański" bezwrotne pożyczki na zbrojenia dawał. Czymś i tak trzeba bojowe w linii zastąpić, zeby utrzymac w linii bojowo i tak żenującą ilość stu kilkudziesięciu maszyn. Jestem niemal pewien, że nalaogicznie jak w przetargu na wielozadaniowego, wkrótce będzie można zapytać "który samolot startujący w przetargu wygra, i dlaczego będzie to T-50 (a w dalszej kolejności rozwijany F/A-50)?
-
Zaczyna się niczym u Hitchcock'a, solidnym trzęsieniem ziemi. Mam nadzieję, że dalej również i u Ciebie napięcie będzie stopniowo rosło
-
Dwa krzyże namalowane na próbę. Rewelacji nie ma, ale biorąc pod uwagę skok jakosciowy od mojego ostatniego malowania znaków od szablonów (szachownice na Mi-17) uważam, że wyszło tak, a nie inaczej za spory sukces ;) Będzie trochę poprawek, ale ogólnie wstydu nie ma. edit: lewa burta:
-
Dałem dałem, choć na zdjęciach tego nie widać. obróciłem zdjęcie dolnej powierzchni płata, żeby napis dało się przeczytać ;)
-
Z oznaczeniami i napisami eksploatacyjnymi będzie pół na pół. Małe kalki siadają dobrze, więc wszystkie napisy będą z zestawu. Dwa napisy siadły źle i film się błyszczy, ale powalczę jeszcze z nimi, nawyżej namoczę je, zdejmę z kadłuba i położę bezpośrednio na świerzą warstwę lakieru. Tak to się prezentuje w znacznej większości: Od szablonu będę zaś malował wszystkie krzyże. Chciałem pójść na łatwiznę, ale po prostu się nie da Wczoraj połozyłem dwa na górnych powierzchniach płata, juz po walce z płynami wyglądały źle, a że dziś rano, po wyschnięciu płynów, zaczęły odchodzić od powierzchni i rwać się podjęcie decyzji o malowaniu ich nie zajęło mi zbyt wiele czasu ;) Tak to wyglądało wczoraj: Generalnie, straszna loteria z tymi kalkomaniami Airfix'a. Niektóre siadają ładnie i bez bólu, inne rwą się zawijają, albo nie chcą przyjgnąć do powierzchni.
