Ja nie widzę powodów powodów do dyskusji "pis kontra reszta świata", bo ciężko jest sobie przypomnieć przetarg, który nie był przyciągnięty i przepłacony. Niezależnie od ekipy rządzącej. Caracal z całej zaproponowanej trójki miał najbliżej do Mi-8/17, a wynikało to z narzuconego odgórnie przez urzędników MON zapisu o masie 11 ton. I niech ktoś znajdzie jeden logiczny (nielogiczne można domniemywać) powód odgórnego narzucenia masy startowej. Każdy z producentów miał w ofercie większe konstrukcje, które bardziej pasowałyby na następcę Milów. Szopka z przetargiem i szopka z zeszłego tygodnia to na własne życzenie MONu, pod różnym kierownictwem.
Cała ta polityczna "Moda na sukces" będzie budżet kosztować sporo - zdecydowanie więcej, niż to wszystko warte, bo S-70i dla specjalsów z wolnej ręki, które dopiero teraz będą doposażane nie będą kosztować tyle, ile "goły" śmigłowiec, może i nawet 2 razy więcej. Airbus już wczoraj poinformował, że będzie domagał się odszkodowania za zerwanie negocjacji, nie bez podstaw.
Politryczny cyrk i szopka, nic nowego. Rządy i ministry się zmieniają, bałagan zostaje.