Po ponad dwóch miesiącach udało mi się Tygrysa skończyć.
Niestety budowa nie sprawiała mi takiej przyjemności jaką dają modele Tamiya.
O babolach mogliście przeczytać w wątku warsztatowym, na koniec jeszcze okazało się że przezroczysty wizjer ładowniczego jest za krótki i w ogóle nie wystaje ponad dach wieży
Jest to pierwszy od dawna model do którego nie dokupiłem żadnych blaszek, wykorzystałem kilka zestawowych + zapasy magazynowe, ale od początku model miał być "golcem". Bardzo mi się taki Tygrys podoba
W budowie wykorzystałem jeszcze:
- lufa ArmoScale,
- antena ArmoScale,
- gąsienice Friulmodel,
- linka stalowa Aber (niestety nie układa się tak jak miedziane),
- zimmerit Atak.
Malowany wyłącznie farbami akrylowymi Vallejo i gunze.
Wiem, wiem, że znowu pewnie za czysty, cóż, lepiej nie potrafię.
Miłego oglądania: