Hafes
Użytkownicy-
Liczba zawartości
189 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Hafes
-
Hej! W końcu udało mi się coś poskładać po dłuższym czasie. Jakiś czas temu zakupiłem na giełdzie figurkę krasnoluda w bliżej nieokreślonej skali. Nie znam firmy ani nazwy samej figurki. Postać ma około 5 cm wysokości. Pomazałem ją jak to u mnie zwykle bywa Pactrami. I jak to zwykle u mnie wyszło bardzo kolorowo Ale ja już tak lubię, zwłaszcza w figurkach fantasy. Zresztą oceńcie sami.
-
Dzięki Okonek! Przemyślę sprawę i może coś się uda poskładać
-
RUSSIAN NAVY UDALOY numer katalogowy 04517
-
A zatem pytanie do Okonka: jakiego admirała można z zestawu Trumpetera wyrzezać bez zbytnich (albo wcale) ingerencji w podstawowe wypraski? Nie mam pojęcia o rosyjskich okrętach więc proszę o pomoc Gratulacje będę odbierać w październiku Za najlepszą miniaturę w kolekcji Z hiperrealistycznymi śladami eksploatacji i zużycia
-
"Udałoj" mówisz? Właśnie sobie sprawiłem takiego na giełdzie (110 złociszy) Tylko nic nie mogę obiecać, bo małego admirała to ja będę mieć w domu za miesiąc (albo wcześniej), a wiadomo jak to przy dzieciach jest No a poza tym którego by tu zrobić, tak żeby modelu nie przerabiać, a tylko blachy dokupić?
-
Holy shit! Modelarz masochista! Jakiś czas temu próbowałem poskładać to coś. Pozostała mi trauma na całe życie. Do dziś pamiętam niesklejalność tego zestawu. A relingi... Będę trzymać za Ciebie kciuki A na poważnie - czeka Cię masa roboty, butelka nerwosolu i tona szpachli. Przynajmniej u mnie tak to wyglądało. Dodam też, że nie udało mi się dobrnąć do końca budowy. Znacznie lepszy jest latarniowiec "South Goodwin" z Chematicu.
-
No to po kolei... Wszystkie linie podziału są wklęsłe. Nie chciało mi się kombinować po walce z nadaniem kształtu całemu kadłubowi I myślałem, że już uboższego modelu uboota nie da się zrobić. Podstawka kupiona w modelarskim a na to położone podpory z listewek i całość zabejcowana. Całość to efekt przypadku Zacieki jak już pisałem po potraktowaniu całości pastelami nabrały bardziej stonowanego koloru. I w realu są całkiem do przyjęcia choć na zdjęciach tego nie widać w pełni. Przyjmuję wszelką krytykę "na klatę" póki jest konstruktywna Oczywiście za żadną się nie gniewam. A światła pozycyjne są... tyle, że zamalowane. Nie pamiętam gdzie ale gdzieś się doczytałem że dość powszechną praktyką było demontowanie lub zamalowywanie świateł na ubootach. W celu zmniejszenia ryzyka przypadkowego wykrycia. I tak postanowiłem zrobić na moim. Dzięki za opinie I mały "apdejt" Po długich rozmyślaniach typu "co by tu jeszcze sp..." doszedłem do wniosku, że przecierka pastelami za pomocą pędzla to jednak nie to i rozjaśniłem wszystkie powierzchnie za pomocą aerografu. Jako rozjaśniacza użyłem drobno roztartej jasnoszarej pasteli rozrobionej w roztworze izopropanolu. I wyszło bardzo fajne. Felerne zacieki zblakły i są całkowicie do przyjęcia. Tylko trzeba bardzo uważać żeby paluchami nie dotknąć
-
Dzięki! O papudze myślę od samego początku. Tylko skąd wziąć ptaszora w tej skali? No, chyba że pokombinuję ze zrobieniem samemu z Green Stuff.
-
A nie jest zbyt uproszczony w skali 1/144? Widziałem in-boxy w necie i nie zrobiły na mnie wrażenia Oczywiście nie mam nic przeciwko zgrywaniu zdjęć. A co do wzorowania się ze rdzą na moim modelu to radzę Ci poszukać innych materiałów na wzór. Ja ciągle jeszcze eksperymentuję z technikami, więc nie są jeszcze godne naśladowania. Niemniej jednak miło mi, że Ci się podoba
-
Ha, w realu wygląda znacznie lepiej Cieszę się że się podoba
-
No widzisz... Ja gdybym wiedział co mnie czeka to bym zainwestował w inne modele Ale nie ma alternatywy w tej skali dla typu XXIII. Nie mam wielkiego doświadczenia z ubootami (to dopiero drugi) i sam po fakcie widzę co zrobiłem nie tak z malowaniem i brudzeniem. Ale cóż... Za późno na poprawki. Mogę go już tylko polubić Z ostatniej chwili... Wpadłem na pomysł poprzecierania kadłuba jasnoszarą pastelą i... zadziałało! Zacieki są stonowane i już tak nie rażą Zaczyna mi się podobać. Niestety zdjęcia nie oddają tego efektu w pełni, ale coś tam widać.
-
Bardzo fajnie się prezentuje! Jedynie co mi się nie widzi to brak generatora we wnętrzu wraz z błędną płytą nad przedziałem. Poza tym MG z aparaturą noktowizyjną były używane na transporterach piechoty a Uhu go nie posiadał. Generalnie gratuluję ciekawej dioramy!
-
Witam wszystkich! Marnując urlopowy czas udało mi się w końcu poskładać jakieś pływadło. Trafiło tym razem na model u-boota typu XXIII firmy MPM (Special Navy) w skali 1/72. Sam model kleiło się fatalnie. Kadłub w kształcie banana wymagał sporej gimnastyki. Plastik, którego się klej nie imał i ogólnie kiepskie spasowanie nie nastrajał do dalszej pracy i kilkakrotnie miałem ochotę odłożyć go na czas nieokreślony. Części z żywicy i blaszka fototrawiona były na szczęście ok. Pomalowałem go w całości farbami Gunze i ubrudziłem pigmentami oraz farbami olejnymi dla plastyków (z efektu jestem średnio zadowolony). Generalnie za model wart 170zł można było oczekiwać znacznie więcej zwłaszcza, że części z żywicy mogły być z powodzeniem zrobione z plastiku, co obniżyłoby koszy. Zresztą oceńcie sami I jeszcze fotki robione przy świetle dziennym:
-
Aaaaah... urlop... Zamiast siedzieć gdzieś nad wodą człowiek siedzi, lepi i maluje Marnując urlopowy czas zmalowałem sobie popiersie słynnego Edwarda Teach'a zwanego Czarnobrodym. Produkt Verlindena w skali 200mm. Jak to zwykle u mnie pomazane Pactrami. Dorobiłem tylko kolczyki w uszach i zastanawiam się czy nie dać jakiegoś fikuśnego piórka na kapeluszu. Podstawka jeszcze nie skończona bo mi się co i rusz zmienia koncepcja. Jak zwykle zapraszam do komentowania.
-
To się nazywa dyplomacja
-
Wiem, wiem, widziałem:) Czekam na finał. Generalnie nie siedzę w tematach lotniczych i odrapania lakieru zrobiłem "na oko". Zresztą są one chyba kwestią gustu. Niektórym pasują, a innym nie;) Co do pylonów, to już wcześniej napisałem że Hasegawa nie dała żadnych podwieszeń w zestawie:( Chętnie bym dał jakieś bomby, ale nie mam skąd wytrzasnąć (na razie). A śmigło jest już zmyte:) Czeka na ponowne malowanie i równe biało-czerwone paski. Ale to już po urlopie.
-
Chylę czoła! Świetne maleństwo! Szkoda że nikt nie robi tego w 1/350...
-
LordDisneyland - kolekcja to niezła myśl, zwłaszcza ze to mój ulubiony samolot. Jeśli chodzi o farby to Pactra, numery: A44 od dołu, góra A31,A24 i A35 z kilkoma kroplami czarnej. Nie wiem jak z jednolitymi ciemnymi azjatyckimi malowaniami. Nigdzie się z takimi nie spotkałem. Tu jest kilka ciekawych http://wp.scn.ru/en/ww3/a/593/130 kornik_69 - model nabędzie jeszcze trochę przybrudzeń, ale na razie podchodzę do tego jak do jeża Ciągle jeszcze się zastanawiam co i jak ubabrać. Ponadto kombinuję jeszcze jakieś bomby na podwieszenia bo Hasegawa nie dała erkamo - cóż mogę powiedzieć... Na szczęście w realu nie rzuca się to w oczy. Owiewka jest generalnie węższa od kadłuba i z obu stron jest uskok Dzięki za wszelkie opinie!
-
Dzięki! Granica kolorów na krawędzi natarcia celowo jest nierówna. Przejrzałem sporo zdjęć i na jednych egzemplarzach była równa, a na innych nie. Nierówną było łatwiej zrobić Na płatach przy kadłubie to pigmenty udające brud w miejscu łażenia obsługi i pilota. Zrobię tam jeszcze chyba trochę odprysków farby, No i jeszcze trochę pobrudzę całość, tylko muszę się zastanowić jak, tak żeby nie przedobrzyć.
-
W ramach samodoskonalenia oraz walki z wolnym czasem udało mi się poskładać i umalować cosik takiego. Model Hasegawy w skali 1/72. Przedstawia Skyraidera lotnictwa południowego Wietnamu z 23 Skrzydła Taktycznego stacjonującego w bazie Bien Hoa. Sam model bardzo "składalny". Trzeba było powalczyć tylko z przejściem kadłub-skrzydło. Malowany w całości Pactrami. Niestety kalki zrobiły mi przykrą niespodziankę bo pękały na każdym kroku i w kilku miejscach srebrzą na krawędziach, chć były kładzione na sidoluks. Końcowy efekt na zdjęciach. Oceńcie sami
-
Nie ma co wybaczać Kolor wyszedł bardzo ciemny i na zdjęciach faktycznie może wyglądać na czarny. W naturze jest jak być powinno.
-
Nie omieszkam się pochwalić Będzie w południowowietnamskim malowaniu.
-
kornik_69 - co do malowania to faktycznie wyszło średnio. Muszę się przyzwyczaić, że z samolotami to trzeba delikatniej z malowaniem niż z pancerką. Co do lakieru bezbarwnego to nie przyszło mi do głowy żeby zrobić satynę a nie mat. Natomiast kalki były kładzione na sido i po naklejeniu były sido pociągnięte. W rzeczywistości nie świecą się ani trochę. Nie wiem czy będzie następny I-16. Na razie w kolejce czekają Skyraider z Hasegawy i 110-tka z Eduarda w malowaniu z Iraku. Ale to dopiero jak poćwiczę umiejętności A potem powrót do pancerki i okrętów
-
No, takie... pancerne
-
Raz na jakiś czas nachodzi człowieka chęć żeby odejść od głównego nurtu swoich modelarskich zainteresowań. Trafiło i mnie. Zachciało mi się poskładać jakieś letadlo, choć nie kleiłem żadnego od paru ładnych lat. Zakupiłem model Polikarpowa I-16 z Eduarda w skali 1/48. Model w edycji weekendowej. Bardzo sklejalny jak się okazało. Pomalowany Pactrami i Gunze. Zrobiłem też ślady po łażącej po płacie obsługi (i chyba przesadziłem) Niestety w trakcie malowania po odklejeniu maskowania czerwonego pasa razem z taśmą odlazła farba i tu mnie o mało co szlag nie trafił. Jakoś udało się to poprawić. Druga niespodziankę sprawiły mi kalki które po namoknięciu i odklejeniu od papieru zwinęły się i nie udało się ich rozprostować. W wyniku tego musiałem z ręki namalować numery na kadłubie, co wyszło fatalnie A na sam koniec matowy lakier bezbarwny Pactry spowodował totalne zszarzenie modelu, co mi sie nigdy wcześniej nie zdarzyło Co parę chwil nachodzi mnie chęć wykonania crashtestu Jednak te przeciwności losu nie zniechęciły mnie do poskładania jeszcze kilku samolotów. Zwłaszcza, że jeszcze dwa czekają na szafie Zresztą oceńcie sami
