Grzegorz 5710
Użytkownicy-
Liczba zawartości
339 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
Kraków
-
Niestety nie znam treści takich zarządzeń z lat 45-49 - natomiast zgodnie z zarządzeniem nr 06 z dnia 13 grudnia 1950 roku dotyczącym odnowienia pokrycia lakierowego samolotów zarządzono : 1- w okresie wiosenno-letnim 1951 r. dokonać w Jednostkach Wojskowych Wojsk Lotniczych odnowienia pokrycia lakierowego samolotów. Jako termin przemalowania określono okres od 1.czerwca 50 r do 1 lipca 50 r. 2- przemalowaniu podlegają wszystkie samoloty, z wyjątkiem tych, które przyszły do Jednostek Lotniczych z remontu później jak 1 grudzień 50 r. i tych które odejdą do remontu do 1 sierpnia 51 r. Zezwala się jednakże malować i te samoloty, jeżeli wymaga tego ich stan. 3- przemalowań dokonać siłami Polowych Warsztatów Remontowych przy pomocy personelu technicznego Jednostek. 4- ustalono następujące kolory pokrycia lakierowego samolotów : Jak 9 P/M/T/W - góra jasno-szary, dół jasno-niebieski IŁ-2, IŁ-10, Pe-2, Tu-2, UTB-2, C-47, Li-2, Po-2, Ut-2 - góra zielony dół jasno-niebieski NC-701- góra srebrny dół jasno-niebieski Jak 11 - góra jasno-szary, dół jasno-niebieski Na samolotach typu IŁ-10, nanieść ciemno-stalowe plamy maskujące / kamuflaż /.
-
Jakoś Niemcom z DDR nie przeszkadzało mieć opisy kabiny w ojczystym języku.
-
Nie jest to lotnisko w Debrznie- stawiałbym na Łask
-
a może taki numerek ??
-
LiM-1 "107", nr płatowca 1B001-07 z Grudziądza
Grzegorz 5710 odpowiedział Marcon → na temat → [L]1:1
Wielkie brawa - więcej takich Limków proszę -
Lunetka wszędzie była taka sama nawet do działka - tylko obraz na niej był odwrócony
-
Rzeczywiście był taki przyrząd ale bardzo rzadko stosowany. THP 13 to przyrząd optyczny i się go wkładało w miejsce zasłonięte zagłuszką.
-
Od Drzonowa Mimo podwójnych okularów , lupy i innych dziwadłów z tych zdjęć nie mogę wywnioskować czto eto. Jedyne co przychodzi mi do głowy to może to być zasobnik z aparatem S-13 do kontroli celowania i strzelania jaki stosowano na szparkach ale mogę się mylić
-
Też mi się kojarzy z uzbrojeniem śmiglaka latającego nad morzem .Uwielbiam Naszych muzealników.Są lepsi od Chińczyków w dezinformacji. LUDZIE!!!!!!! od kiedy na wyrzutni rakietowej APU wiesza się bomby !!!!!!!!
-
zawsze maszyna mogła brać udział w międzysojuszniczych ćwiczeniach a tak na poważnie z mojego punktu widzenia nie ma to znaczenia
-
No i jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach kolego Young. Cały czas mówiliśmy o bombie FAB 250 a tymczasem pokazujesz mi bombkę FAB 250-270, której ja nie wieszałem na samolotach MG 21 M / R. i nawet nie wiem czy mieliśmy takową w pułkach w których pracowałem. To że nie pomalowałeś tylnego zapalnika mały problem - zabudowa tylnego zapalnika nie jest konieczna. Może być a nie musi -
-
W zasadzie każda bomba przystosowana jest do założenia dwóch zapalników - czołowego i dennego / tylnego /. Aby je odbezpieczyć podczas zrzutu w przypadku zapalników elektrycznych jest podawane napięcie na MPI przednie i tylne. Schemat podłączenia masz na rysunkach 5.1 i rosyjski 4.15. Jak widać przewody idą bezpośrednio z zapalnika do MPI. Trochę inaczej jest w przypadku zapalników mechanicznych. Odbezpieczenie zapalników realizuje w tym przypadku mechanizm "wybuch - niewybuch " ale on jest tylko jeden. Dlatego stosuje się pręt UWPI poprzez który łączy się oba zapalniki z tym mechanizmem rys. 5.2. Fakt rysunek ten jest bardziej schematyczny i możesz odnieść mylne wrażenie, że przewody idą pod belką.
-
Bomby OFAB 250 miały dwa ucha nośne i "wchodziły" na pierwsze i trzecie ucho zamka bombowego belki nośnej. Tutaj jak mi się wydaje producent wyprasek poszedł dwukierunkowo - w zależności przedstawia bombę z jednym uchem nośnym jak i z dwoma. I teraz zależy jaki wariant obrał modelarz wówczas trzeba usunąć zbędne nadlewki z jednej lub drugiej strony. O ile zapalnik był elektryczny to kabelek idzie do mechanizmu podawania impulsu elektrycznego - na pierwszym zdjęciu Babci to taki czarny kwadracik. O ile zapalnik bomby jest mechaniczny linkę zapalnika podczepia się do prętu UWPI, który jest z kolei mocowany do mechanizmu w zamku bombowym
-
Pociski RS-2 US jak i R-3S były remontowane w kraju więc napisy eksploatacyjne w języku ojczystym wcale nie dziwią.
