Skocz do zawartości

Kon_Bar

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 052
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    46

Zawartość dodana przez Kon_Bar

  1. Śliczości! Zazdroszczę talentu
  2. Drzwi już poprawione (szybki zielone "dzięki" maskolowi) - teraz otwory to nie 9 i 11 mm a 2 x 10 mm . Pod płozami dorobiłem coś co widziałem na kilku zdjęciach oryginałów. Wydaje mi się, że było to rozwiązanie zabezpieczające w okresie wiosna-jesień przed ugrzęźnięciem tylnych końców płóz w błocie itp. Korzystając z okazji, że musiałem zdjąć maskowanie z otworu po jednej stronie poskładałem kilka części w całość i oto obecny stan prac:
  3. Pobawiłem się w dorabianie detali a następnie nie wytrzymałem i położyłem pierwszą warstwę żółtego. Niestety diabli wzięli (a przynajmniej na to wygląda) większość nitowania na kadłubie (na ogonie przetrwało - chyba mocniej prowadziłem nitowadło; nauczka na przyszłość). Teraz siedzę i zastanawiam się co zrobić z drzwiami. Są już pomalowane etc. tyle, że... nie pasują. Nie ma to jak kilka tygodni gapić się na zdjęcia i dopiero teraz załapać, że oryginały mają okna identycznej szerokości a model ITA... przednie sporo większe Wydaje się, że jedyne wyjście to wycięcie i poprawne wklejenie poprzeczki pomiędzy oknami a później szlif całej powierzchni drzwi ładunkowych i ponowne nitowanie (to akurat najłatwiejszy etap). No i będę musiał dorobić okna (dorobiłem wypukłe, ale po tej zmianie będą nic nie warte...). -= EDIT =- Przypomniałem sobie o jednej ważnej rzeczy - przednia szyba jest wyraźnie za niska. Przed wklejeniem przykleiłem jej od dołu pas HIPS 0,5mm - dopiero to spowodowało, że zaczęła jakoś "leżeć". Doklejanie najłatwiej wykonać przez posmarowanie kawałka HIPSa klejem, postawienia na nim szyby (płaska powierzchnia ) a następnie obcięcie wg zarysu szyby nożykiem.
  4. Widzę, że CA pojawia się w poradach - spróbowałem i... chyba nie jest źle. Muszę zaczekać tylko aż Surfacer wyschnie i... zapewne poprawić szlifowanie Następny model na pewno "potraktuję" Contactą - ciągle szukam czegoś lepszego i... ciągle wracam do niego Dzięki i tak - większość malowań opieram o BB (choć np. CH-113 był "z pudła"; być może tak samo będzie CH-125 i CH-149 (Italeri coś tam daje)) Docelowo chciałbym mieć cale stadko: CH-118 (UH-1H), CH-135 (UH-1N), CH-146 (Bell 412) ale także CH-113 (CH-46), CH-125 (H-21 raczej we wczesnej wersji, aby różnił się od H-44), CH-126 (H-34), CH-127 (H-44) i CH-149 (AW-101). Cały czas nie mogę się zdecydować, czy H-19 (tak samo jak H-5) zaliczyć do tego "stadka" czy nie (nie mogę znaleźć żadnego malowania z "RESCUE" ;) ) Widzę, że na Amazonie jest za jakieś 6-7 $ więc może zmierzę się z tematem - dzięki za podpowiedź
  5. W końcu udało mi się skleić połówki - nie wiem czemu, ale części klejone Tamiya Extra Thin Cement mają bardzo kruchą spoinę. W czasie szlifowania dziobu rozpękał mi 2 czy 3 razy Położyłem podkład i oczywiście wyszły wszystkie niedopracowania (zwłaszcza w obszarze, który mi pękał). Teraz szpachla, szlif, podkład i oby nie trzeba było powtarzać procesu trzeci raz Szpachlowanie i szlifowanie to nie jest moja mocna strona - może jakieś rady? Mam też nadzieję, że patent z gąbka się sprawdzi i wnętrze nie jest teraz białe Marcin K. "Powiedz, że się boisz" czytałem jakieś 20 lat temu. Chciałbym jeszcze raz, ale mój egzemplarz ktoś sobie "pożyczył" a jak widzę ceny na Allegro to... rezygnuję.
  6. Już średniowieczni kronikarze pisali: "Nie masz większego łotra nad polańskiego modelarza... Zaczai się taki w relacji, zaczeka, aż dach lub owiewkę wkleisz i wtedy błędy wytknie... A jak nie poprawisz a w naturze spotka drzeć łacha będzie z ciebie niemiłosiernie..." Pomny tedy tych nauk postanowiłem ile się da skorzystać z mądrości i nie tylko napinacze, ale całe pasy przerobiłem (bo S-F były okrutnie) a dźwignie skoku obejrzałem 2 razy i klepnąłem się w czoło a mocno... Wklejone odwrotnie były (bo i nie doktoryzowałem się z Huey'a wychodząc z założenia, że poziom umiejętności nie wymaga tego; teraz widzę, że choć licencjat przyjdzie zrobić). Siedzisko fotela z radością urwałem (bo mnie te wtryskowe "kloce" też raziły i wymieniłem słupki na drut 0,5 mm). Poprawiłem ile umiałem (ochoty miałem ) - może przy kolejnych modelach (a "Huey'e" jeszcze dwa w planach: 212 (CH-135) i 412 (CH-146) mam w planach) uda mi się poziom podnieść. Proszę o kolejne wskazówki, ale i o łagodny wymiar kary, bo to dopiero mój trzeci model po dłuuuugiej przerwie.
  7. Dokleiłem dach i wrzuciłem parę gratów do środka. Jak na pierwsze dorabiane wyposażenie jestem nawet zadowolony Ile będzie z tego widać - nie wiem, bo cały czas rozważam pozamykanie drzwi co najmniej po jednej stronie Myślałem też nad próbą uplastycznienia napinaczy pasów transportowych (niebieskie), ale na zoomie wygląda to płasko a w rzeczywistości ma jakieś 1,5 na 1,0 mm więc odpuściłem
  8. Już się poprawiłem w tytule 1/72 - mam ochotę na budowę 8-9 kanadyjskich śmigłowców SAR i ta skala jest bardziej odpowiednia dla takich zamiarów (i umiejętności )
  9. Po CH-113 pora na coś mniejszego (choć z tych samych lat) - CH-118 Iroquois czyli kanadyjska wersja UH-1H. Malowanie "jedyne słuszne" czyli SAR. Sam model buduję na podstawie Italeri 1247 - UH-1D (kupiłem UH-1H innego producenta i... nie nadawał się nawet na testy ) Na razie skromniutko - próbuję wykonać kabinę (choć walka jest nierówna; kolejne zdjęcia oryginałów pokazują błędy (widać wycięte wyposażenie ; mam nadzieję, że na końcu niewiele będzie z tego widać...))
  10. Panele to faktycznie kalkomania - kolor farby dobierałem pod nią Na płatach używałem Gunze Mr Hobby H3 (choć kładziona na żółty bazowy). W przyszłości akurat takie kalki postaram się zastąpić malowaniem - można je trochę podcieniować Dzięki za podpowiedź - postaram się spróbować (przynajmniej podmalowywania markerem); może nawet przy CH-118 (UH-1H).
  11. Dziękuję za miłe słowo. Realia są... surowsze ;) Oszklenie (zwłaszcza boczne szyby) jest trochę za małe. W połączeniu z klejem, który mocno się kurczy wyszły "fale Dunaju". Ważna uwaga do oszklenia jest taka, że ostatnie okienka w oryginale są sferami ułatwiającymi obserwację. Model nie przewiduje takich oszkleń - zapewne właśnie dlatego, że początkowe formy nie były planowane do wersji SAR. Ja rozwierciłem kwadratowe okienka i wytłoczyłem sfery, które wkleiłem w wywiercone otwory. Jest to całkiem zgodne z oryginałem - tam też okna sferyczne są większe niż pozostałe.
  12. Pierwszy zbudowany po latach model samolotu. Warsztatowo sporo się nauczyłem na własnych potknięciach: tragedia z oszkleniem, szary podkład pod żółty, etc. Przy szkleniu zawierzyłem reklamom i zamiast taśm użyłem maskoli. Pomimo prób nacinania przy ściąganiu masek dostałem poszarpane krawędzie . Samo oszklenie też "leży" mniej lub bardziej krzywo - wklejałem na ClearFix; po tym modelu zmieniłem na Klear Kristal i (na razie) nie żałuję Po ukończeniu modelu byłem z niego bardzo zadowolony - po miesiącu nie mogę na niego patrzeć :( Dobrze, że sam model był tani, bez dodatków więc ma sporą szansę na powtórne wykonanie... kiedyś Zrezygnowałem nawet z doklejenia dodatkowych kalek gaśnic i łomu (w zestawie jest tylko jedna para a powinny być dwie na obie strony). Wszystko co na dachu kabiny to scratch na podstawie zdjęć.
  13. Planuję w gładkim żółtym (a kiedyś może biało czerwonym) - to "tygrysie" jakoś do mnie nie przemawia (ładne, ale jakieś takie... nieratownicze)
  14. Jako, że nowy rok skłania do zmiany zachowań postanowiłem zaprezentować swój drugi sklejony po bardzo długiej przerwie model. Delikatnie mówiąc jest trochę wymęczony, ale wyszedłem z założenia, że po nabraniu umiejętności zawsze mogę go wykonać ponownie Uprzejmie proszę o wskazanie sposobów na poprawę warsztatu, bo w planach mam stworzenie całej kolekcji helikopterów SAR używanych przez RCAF. Model nie ustrzegł się poważnych błędów merytorycznych - dorabiając antenę "wieszak na ręczniki" zapatrzyłem się na inny egzemplarz i zrobiłem ją poniżej napisu CANADA a w tym konkretnym helikopterze była ona powyżej - wpadka początkującego Ostatnie dwa zdjęcia pokazują dorobione elementy - wiem, że początkujący nie powinni skupiać się na takich detalach, ale model "z pudła" był jakiś taki... niepełen. Model prawdopodobnie docelowo skończy na podstawce - nic wyszukanego: trawa, betonowe bloczki pod koła i tablica z oznaczeniem modelu. Kolejny na warsztacie to CH-118 czyli znany UH-1H.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.